Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 00:17
Córeczka ma 3 lata. Kiedy byłam w ciąży intensywnie się ruszała w brzuchu, naprawdę bardzo intensywnie i do końca ciąży natężenie ruchów dziecka nie zmniejszyło się, a wiem, że często można zaobserwować słabsze (bądź rzadsze) ruchy dziecka w końcówce ciąży z powodu małej ilości miejsca w brzuchu. Po urodzeniu dziecko było zawsze bardzo ruchliwe, podczas karmienia piersią bujało nóżkami itp. Do dziś córka jest bardzo ruchliwa. Podczas posiłków również buja nóżkami, wierci się bez przerwy, łatwo traci koncentrację, rozlewa herbatkę (średnio co dzień kilka razy), wtyka swoje rączki do mojego talerza (nie wiem skąd takie zachowanie, ja nie grzebię jej w talerzu), podsuwa mi moją herbatę, wiecznie musi coś poprawiać, przesuwać. Od zawsze staram się wpajać jej zasady odpowiedniego zachowania (jeśli chodzi o jedzenie, to tłumaczę, że nie rozmawia się podczas posiłków, że każdy ma swój talerz, swoją herbatkę, więc nie można ruszać jedzenia innych osób, a po jedzeniu mówi się "dziękuję" itp.), naprawdę bardzo dużo jej tłumaczę na różne tematy i wieczorem każdego dnia boli mnie od tego gadania już nieźle gardło, ale na drugi dzień okazuje się, że ona niestety mało z tego wyniosła. To co mówię do niej, to nie są dwugodzinne kazania, staram się krótko jej wszystko wyjaśniać, bo wiem, że dziecko w tym wieku nic nie wyniesie z takiego monologu. Ona zna teorię, bo często mi powtarza moje własne słowa, ale nie stosuje tych zasad. Idziemy do sklepu, więc korzystam z okazji i pytam wesoło: "Jak należy się zachowywać w sklepie?", a ona odpowiada: "Nie można uciekać i nic ruszać", a kiedy wejdziemy do sklepu, to córka robi coś zupełnie innego, niż powiedziała... :-( Nawet nie mogę porozmawiać z ekspedientką odnośnie tego, co chcę kupić, bo muszę ganiać za małą albo gorzej - ona głośno cały czas gada, ma milion pytań, nie daje nam dojść do słowa, a ja czasem zapominam co chciałam kupić! Z innej beczki: Moja mama opowiadała mi, że mój brat kiedy był mały dotknął raz pieca i poparzył rączkę (nic tragicznego, po prostu poczuł gorące i jedynie zabolało). Od tamtej pory nie dotykał, bo zapamiętał, że piec był gorący. Moja córka nie uczy się na błędach. Wie, że prostownica jest gorąca, ale musiała dotknąć paluszkiem i się przekonać. Paluszek zabolał. Jednak córka następnego dnia zrobiła dokładnie to samo!! Od dawna obgryza paznokcie. Oglądając bajki dobrane do wieku (nie co dzień ogląda bajki) wierci się, wstaje z kanapy, siada z powrotem, obgryza paznokcie itd. Moja córeczka nie pobawi się nawet 10 minut niczym. Lepi plastelinę, a za 5 minut chce malować farbami (przez niecałe 10 minut). Kiedy jej czytam, to co chwilę mi przerywa. Kiedyś miałam więcej cierpliwości... Nie krzyczę na nią, nie biję jej. Myślę sobie, że mogłaby się zabawić spokojnie przez 15 minut SAMA. Pomalować malowankę, pomalować farbami. Ale ona zawsze mnie woła, żebym ja z nią się bawiła. Ja staram się zawsze kilka minut z nią na początku się pobawić, pomalować, a potem mówię: "Teraz mamusia zrobi obiadek, a Ty maluj pięknie". Ale ona mnie za minutę woła. Kiedy ogląda bajkę, też co minutę woła: "Mamo zobacz!". Kiedy jesteśmy na placu zabaw, to idę usiąść na ławkę 4 metry od piaskownicy, a ona mnie woła, żebym się z nią przyszła bawić. Poza tym na placu zabaw szybko się jej nudzi, pohuśta się 3 minuty, potem biegnie zjechać jeden raz na zjeżdżalni. zaraz na karuzelę itd., następnie wyszukuje sobie jakieś inne "atrakcje", np. schody (plac zabaw jest przy przedszkolu), biegnie i szarpie za drzwi toi toia zamiast się z innymi dziećmi bawić, zjeżdżać, bujać itp. Jest to bardzo mądre dziecko, od dawna mówi całymi zdaniami, wszystko rozumie, tylko nie respektuje tego. Jest też pewien problem z siusianiem. Córka najczęściej woła siusiu, ale i tak popuszcza w majtki. Czasem kroplę, czasem więcej. Nie karcę jej, wręcz przeciwnie - dostaje nagrody za suche majteczki - robimy stempelki w tabelce i się bardzo cieszy :-). A kiedy posiusia majtki to przebieram ją i nic nie mówię, bo ona sama mówi: "Mamusiu następnym razem się uda", więc ja przytakuję i się uśmiecham do niej. Naukę siusiania zaczęłyśmy przed drugimi urodzinami, a nie było nigdy całego suchego dnia!!! Co dzień musi zmoczyć majtki :-(. Jej nie przeszkadzają mokre majtki - zesika się i nic mi niekiedy nie powie, tylko tak siedzi. Na placu zabaw zawsze sika w majtki. Kiedyś wróciłam do pieluch, żeby jej dać czas. Nie każde dziecko przecież szybko siusianie załapie. Pielucha przeszkadzała jej i chciała chodzić w majteczkach, ale znów popuszczała :-(. Mam problem z każdym wyjściem - nawet do lekarza biorę milion ciuchów na zmianę. Niedługo idziemy na komunię i co, mam jej pieluchę założyć, żeby nas i gości nie posikała, kiedy wezmą ją na kolana? :-( Dla niej też pewnie jest to przykre, kiedy się posiusia, może się wstydzi. Córka śpi w pieluszce, rano ma ją całą mokrą, więc nie jest jeszcze gotowa. Nie mam już czasem sił :-(. Nie w związku z siusianiem, tylko z zachowaniem córki. Ona często strasznie głośno mówi, krzyczy wręcz. Tłumaczę, że bolą mnie wtedy uszy i nie słyszę, co mówi, więc ona ścisza wtedy na chwilę głos. Przerywa rozmowę dorosłym, mimo że wpajam jej zasady właściwego zachowania. To nie jest tak, że ja jej na wszystko pozwalam. Ja się właśnie dziwię, dlaczego ona się tak zachowuje, skoro ja jej wciąż tłumaczę wszystko krótko i na temat. Córka nie boi się innych ludzi, dzieci. Zachęcam ją też do samodzielności, ale ona nie chce zakładać sobie butów, zaraz się denerwuje. Ja ją dopinguję, mówię jak jej świetnie idzie, o ona rzuca butem, bo jej się nie udało. Nawet majtek sobie nie podciągnie, bo jej się z tyłu zwijają i nie potrafi ich poprawić. Od razu się złości. Ona nie miała okresu "JA SAMA", ale ja zachęcałam ją zawsze do samodzielności. Posprząta zabawki, wyniesie papierek po cukierku do kosza. Nie wyręczam jej we wszystkim. Jest z niej trochę taka mała gapa, potyka się nawet o własne nogi... Ostatnio raczkując (ma 3 lata) nie wiem jakim cudem rozjechały się jej rączki i upadła na buzię i rozcięła wargę. Czy ktoś z Was jest rodzicem podobnego dziecka?
    • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 00:48
      Ups... Tak się rozpisałam, że nikt chyba tego nie przeczyta. Dodam jeszcze, że od września chcę posłać córkę do przedszkola, jeśli się dostanie. Są jednak dni, kiedy myślę, że ona nie jest na to gotowa. Sam fakt, że z siusianiem są problemy, że nie założy sobie nawet butów, że ona wiecznie przeszkadza wszystkim wokół i nikogo się nie wstydzi, nie boi obcych (ale tym bardziej nie słucha ich - mam na myśli panią przedszkolankę), daje mi wiele do myślenia. Nie wyobrażam sobie, że córka słuch pani przedszkolanki, choć wiem, że panie nie mają w grupach samych grzecznych dzieci i potrafią sobie dać radę :-). Nie wiem też jaki stosunek ma to przedszkole do siusiania - córka niby komunikuje potrzeby, ale często siknie w majtki, a sama na pewno się nie przebierze. Wiem, że takie dziecko byłoby utrudnieniem w grupie, bo pani nie będzie się tylko moją córką zajmować, przebierać ją itd. Sama tego nie wymagam. Myślę po prostu, czy nie odpuścić w tym roku przedszkola. Chcę, aby dobrze się ono córce kojarzyło, a nie żeby przeżywała stresy związane z siusianiem, z ubieraniem się - ona nawet po zrobieniu siusiu na nocnik nie podciągnie sobie ubranek. Tzn. podciągnie, ale one się zwijają i ona się wścieka :-(. Chciałabym, aby chodziła już od września do przedszkola. Może tam wśród dzieci szybko wszystko załapie... Ale z drugiej strony nie wiem, czy ona jest gotowa. Wiem, że lato przede mną, jeszcze sporo czasu do nauki, ale już w tamtym roku lato było, a ona i tak siusiała po nogach obojętnie gdzie stała... Opowiadam jej o przedszkolu miłe rzeczy, że są tam dzieci, zabawki, miłe panie, których trzeba słuchać, a ona niekiedy się cieszy, a innego dnia płacze i o przyczynę, odpowiada: "A tam nie będzie mamusi"?" i robi najsmutniejszą na świecie minę. Przytłacza mnie już to wszystko czasem :-(. Do tego dochodzą problemy zdrowotne: zaparcia (dwie wizyty w szpitalu za nami), gradówka w oczku jeszcze nie do końca wyleczona, popuszczanie moczu - mam zamiar porobić badania, bo już mi to nie daje spokoju, boję się, że coś jest nie tak :-(.
      • madzius5 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 01:44
        Tak czytam i czytam i czytam...i wydaje mi się, że trochę czepiasz się swojej córeczki:) Sama jestem mamą prawie trzylatki i wydaje mi się, że ty zbyt dużą uwagę przykładasz do tego co należy i czego nie należy robić. Wymaganie od takiego malucha żeby nie mówił przy jedzeniu jest sporo na wyrost, a i należałoby się przypatrzeć temu jakie ma wzorce w domu. Nie wierzę, że nie rozmawiacie przy jedzeniu - bo wszyscy rozmawiają - tylko nasze babcie nas wiecznie karciły że przy jedzeniu się nie mówi i tu chyba raczej chodziło o to żeby się nie zakrztusić a nie żeby nie rozmawiać. To samo z talerzem - jak ci wkłada rękę do talerza to mówisz "nie lubię jak mi wkładasz rękę do talerza" i talerz odsuwasz. Komunikat pt. "tego sie nie robi" dziecku nie mówi kompletnie nic, bo niby dlaczego tak się nie robi? bo co?mamy szanować zasady dobrego zachowania się przy stole? przecież takiego malucha to kompletnie nie obchodzi. Nie nakazuj wiecznie bycia "jakimś" swojemu dziecku. Jeśli ty wymarzyłaś sobie delikatną księżniczkę która przez pół dnia pięknie maluje przy swoim stoliku na dodatek nie brudząc się, a przypadła ci w udziale mała ruchliwa istotka, która nie bardzo przejmuje się ogólnie przyjętymi normami zachowania i zasikuje sobie od roku dzień w dzień majtki to po prostu się do tego przyzwyczaj a nie szukaj dziury w całym. Twoja córeczka jest na pewno świetnym dzieciakiem tylko musisz nad nią trochę popracować czyli nie zakazywać tylko nie dopuszczać do negatywnych zachowań. Z tym skupieniem się na zabawie to kwestia indywidualna i tu niestety trzeba poczekać aż dziecko będzie potrafiło zająć się sobą, generalnie robisz dobrze że zachecasz - tylko jedna rzecz mnie poraziła. Pokazujesz jej jak malować a potem mówisz "to ty maluj a ja idę" - i ty sama dajesz dziecku do zrozumienia że to co ono robi nie jest atrakcyjne, bo ty idziesz robić fajny obiad a ona musi sama rysować. Bierz dzieciaka do kuchni, zaangażuj do pracy, każ wyciagać sztućce ze zmywarki, daj porwać sałatę albo cokolwiek innego. Jak się znudzi tym "super fajnym obiadem" to sama pójdzie do siebie i zacznie się bawić. Telewizja - takie zachowanie to po prostu oznaka znudzenia. Włącz jej jedną bajkę 15min na dzień i przestanie łazić. Jak bajek będzie więcej to nawet jeśli będą mało interesujące, to i tak będzie to ruszajacy sie obraz, a na dzieci to działa jak hipnoza:)wiec będzie stała przed telewizorem a nogi będą nosić i energia rozpierać.
        No i przedszkole-moim skromnym zdaniem dobrze jej zrobi to przedszkole. Zobaczy że dzieci nie sikają w majtki to po tygodniu,albo dwóch sama się do tego przekona, a o panie się nie martw-nie takich mają łobuziaków żeby sobie z twoim ruchliwym skarbem poradzić.Jak się wyszaleje z dziećmi, to też energii będzie miała mniej:) póki co możesz zorganizować jej jakieś ruchowe zajęcia w domu/na dworze - rowerek,hulajnoga,a w domu materac do fikołków:)
        No i nie trzęś się nad nią tak - zobaczysz jaka będzie samodzielna jak pójdzie do przedszkola, sama sie zdziwisz. Daj jej szansę na rozwój i radzenie sobie z emocjami, żeby nie musiała być cały czas hamowana przez ciebie bo wtedy to już na pewno za jakiś czas będzie nadpobudliwa i nerwowa - teraz wg mnie jest tylko (albo aż:) ) ruchliwym maluchem który może nie radzi sobie z pewnymi emocjami i zachowaniami, ale ty możesz ją tego nauczyć:) powodzenia
        • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 08:22
          > Wymaganie od takiego malucha żeby nie mówił przy jedzeniu jest sporo na wyrost

          Ona podczas jedzenia krztusi się i dławi również kilka razy dziennie, dlatego ja nie mówię przy jedzeniu, o ona z pełną buźką. Poza tym ona krztusi się nawet piciem kilka razy dziennie. Przecież to zrozumiałe, że mówiłaby kiedy miałaby puste usta :-).

          > przecież takiego malucha to kompletnie nie obchodzi. Nie nakazuj wiecznie bycia
          > "jakimś" swojemu dziecku. Jeśli ty wymarzyłaś sobie delikatną księżniczkę któr
          > a przez pół dnia pięknie maluje przy swoim stoliku na dodatek nie brudząc się,
          > a przypadła ci w udziale mała ruchliwa istotka, która nie bardzo przejmuje się
          > ogólnie przyjętymi normami zachowania i zasikuje sobie od roku dzień w dzień ma
          > jtki to po prostu się do tego przyzwyczaj a nie szukaj dziury w całym.

          Ja sobie nigdy nie wyobrażałam jaka będzie moja córeczka, ja ją kocham taką, jaka jest, ale ja nigdy i nigdzie nie widziałam takiego dziecka, żadne nie zachowuje się w ten sposób. Dzieci w rodzinie, dzieci koleżanek, obce dzieci na placach zabaw - po prostu nie widziałam nigdy takiego dziecka. A zasikiwanie majtek tak długo nie jest wg mnie normalne...

          > tylko jedna rzecz mnie poraziła. Pokazujesz jej jak malować a potem mówisz "to
          > ty maluj a ja idę" - i ty sama dajesz dziecku do zrozumienia że to co ono robi
          > nie jest atrakcyjne, bo ty idziesz robić fajny obiad a ona musi sama rysować.
          > Bierz dzieciaka do kuchni, zaangażuj do pracy, każ wyciagać sztućce ze zmywarki
          > , daj porwać sałatę albo cokolwiek innego. Jak się znudzi tym "super fajnym obi
          > adem" to sama pójdzie do siebie i zacznie się bawić.

          My od dawna malujemy razem i stopniowo starałam się coraz wcześniej odchodzić od niej, po prostu nie chodzi mi tylko o robienie obiadu, bo przy obiedzie często mi pomaga, więc nie mam z tym problemu - gdy obieram ziemniaki, to córka wyrzuca obierki do kosza, wyjmuje mi z lodówki warzywa, kiedy poproszę, podaje sztućce, lubi mi pomagać, więc w obiad często jest angażowana :-). Pisałam tu nocą i możliwie jak najkrócej chciałam ująć, że uważam, że córeczka mogłaby pomalować jakieś 15 minut, żebym mogła np. umyć i wysuszyć włosy (ten mój "obiad" w wypowiedzi to w sumie zły przykład, po prostu chodziło mi o to, że gdy ona maluje, to ja będę mogła zrobić coś takiego, że naprawdę nie będę mogła co minutę do niej podchodzić - wiecie o co chodzi? :-) W wiele obowiązków domowych angażuję córkę - to dla niej fajna zabawa :-). Ale są chwile, kiedy potrzebuję tych 15 minut na zrobienie czegoś, a nie mogę ich wygospodarować.

          Telewizja - takie zachowan
          > ie to po prostu oznaka znudzenia. Włącz jej jedną bajkę 15min na dzień i przest
          > anie łazić. Jak bajek będzie więcej to nawet jeśli będą mało interesujące, to i
          > tak będzie to ruszajacy sie obraz, a na dzieci to działa jak hipnoza:)wiec będ
          > zie stała przed telewizorem a nogi będą nosić i energia rozpierać.

          Córka czasem nie ogląda wcale bajek, ona nie ogląda co dzień - naprawdę z tym nie przesadzam, zawsze byłam przeciwniczką. Boję się, że w przedszkolu też nie usiedzi ani minuty spokojnie. Ona nawet na krótkiej bajce nie wytrzymuje. Ma dużo energii.


          > No i nie trzęś się nad nią tak - zobaczysz jaka będzie samodzielna jak pójdzie
          > do przedszkola, sama sie zdziwisz. Daj jej szansę na rozwój i radzenie sobie z
          > emocjami, żeby nie musiała być cały czas hamowana przez ciebie bo wtedy to już
          > na pewno za jakiś czas będzie nadpobudliwa i nerwowa - teraz wg mnie jest tylko
          > (albo aż:) ) ruchliwym maluchem który może nie radzi sobie z pewnymi emocjami
          > i zachowaniami, ale ty możesz ją tego nauczyć:) powodzenia

          Ja jej nie hamuję, staram się zrozumieć ją, bo być może ona ma taki temperament po prostu - już będąc w brzuchu dawała mi nieźle popalić ;-). Ale boję się, żeby nie przegapić jakichś niepokojących sygnałów. ADHD też nie zaczyna się nagle po skończeniu 6 czy 7 roku życia. Po prostu wtedy może być dopiero zdiagnozowane, a wcześniej niestety jest to bardzo trudne. Jednak ja nie chcę niczego przegapić. Ona wykazuje wiele cech dziecka z zaburzeniami ruchowymi. Mówię jej dużo o emocjach, nazywam je po imieniu, uczę ją te negatywne "odganiać" to już takie nasze różne zwyczaje - pomysł zaczerpnięty od lekarza. Martwię się, bo znam mnóstwo dzieci i nie ma drugiego takiego. Nawet chłopcy stoją w sklepach grzecznie, a zawołani biegną do mamy, babci. Córka ma z tym wielki problem, choć ostatnio również przychodzi zawołana, ale to efekt mojej ciężkiej pracy. Bardzo się kochamy i powtarzamy sobie to co dzień kilkadziesiąt razy, ona uwielbia się przytulać, to taka przylepka, karmiłam ją piersią 15 miesięcy ;-). W domu urządzamy naprawdę mnóstwo zabaw ruchowych, ma hulajnogę, rowerek i zimą korzystała w domu, poza tym non stop biega i biega, wywraca się. Na śniegu szaleje, tarza się :-). Nie hamuję jej, ale staram się uczyć ją radzenia z emocjami. Nie chcę tylko niczego przegapić. Tylko na forach słyszę, że trzylatki takie są, bo nigdy takiego osobiście nie spotkałam, a znam dużo dzieci. Zuzia wśród innych dzieci jest po prostu nieznośna.

          • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 08:50
            Gość portalu: Cóż począć... napisał(a):

            > po prostu chodziło mi o to, że gdy ona maluje,
            > to ja będę mogła zrobić coś takiego, że naprawdę nie będę mogła co minutę do n
            > iej podchodzić - wiecie o co chodzi? :-) W wiele obowiązków domowych angażuję c
            > órkę - to dla niej fajna zabawa :-). Ale są chwile, kiedy potrzebuję tych 15 mi
            > nut na zrobienie czegoś, a nie mogę ich wygospodarować.
            No więc co takiego jest na co potrzebujesz tych 15 minut i w czym córka nie może Ci towarzyszyć? Mycie głowy na pewno nie jest taką czynnością. Spokojnie w tym czasie dziecko może sobie przelewać wodę w umywalce albo innej misce.


            > Córka czasem nie ogląda wcale bajek
            No i bardzo dobrze. To jej w ogóle nie włączaj i masz to z głowy.

            > Boję się, że w przedszkolu też nie u
            > siedzi ani minuty spokojnie.
            Jak będzie problem to się będziesz martwić. Naprawdę trudniej dziecko zapisać do przedszkola niż potem z niego zrezygnować.

            > o emocjach, nazywam je po imieniu, uczę ją te negatywne "odganiać"
            Negatywnych emocji się nie odgania/ Podobnie jak pozytywne trzeba je przeżyć i okazać.

            > Zuzia wśród innych dzieci jest po prostu nieznośna.
            Może nie myśl o niej, że jest nieznośna. Co najwyżej zachowuje się nieznośnie ;)
            • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 08:54
              No i zapomniałam napisać. Moja córka ma już 4 lata a ciągle biega po mieszkaniu, skacze, gada, śpiewa, pokrzykuje, piszczy, wygłupia się przy posiłkach itp. Nie jest to może w takim nasileniu jak u Twojej córki bo w miejscach publicznych była na ogół spokojna ale to wynikało z tego, że się bardzo wstydziła i przyklejała do mnie. Ale kiedy się oswoi z kimś to mogłaby swoimi wygłupami (gadanie śpiewanie wskakiwanie na kolana, wiercenie,, wyginanie się itp) zamęczyć.
              I tak jak Ci pisałam w innym poście. Taka hiperaktywność połączona z głośnym zachowaniem i pewnego rodzaju niezdarnością jest przesłanką, żeby się zainteresować raczej integracją sensoryczną niż ADHD. Dzieci z takimi zaburzeniami bywają bardzo pobudzone (niektóre bodźce bardzo je drażnią).
            • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 09:25
              > No więc co takiego jest na co potrzebujesz tych 15 minut i w czym córka nie moż
              > e Ci towarzyszyć? Mycie głowy na pewno nie jest taką czynnością. Spokojnie w ty
              > m czasie dziecko może sobie przelewać wodę w umywalce albo innej misce.

              Muszę wykonywać rano ćwiczenia wzmacniające pracę serca - minimum 20 minut i to przed śniadaniem. Problemu by nie było, gdyby córka nie budziła się ze mną. Jednak ona wstaje, więc robię jej śniadanko, a po śniadanku daję coś ciekawego do zabawy, plastelinę, farby, nożyczki i kartki naklejki i idę ćwiczyć, bo ja się szybko robię głodna i mnie zawsze trzęsie, wtedy muszę już szybko coś zjeść, bo jak nie, to czuję, że zemdleję (nie mam cukrzycy, nie wiem, dlaczego tak mój organizm reaguje). Próbowałyśmy ćwiczyć razem, ale ona co chwilę mi zatrzymuje ćwiczenia, wchodzi pod nogi, jak jest z tyłu, to jej nie widzę, muszę się koncentrować na oddychaniu, a nie gadać do niej w tym czasie, bo mnie kolka łapie. Później się po tym muszę szybko wykąpać, ale robię to naprawdę bardzo szybko, a po ćwiczeniach i przed prysznicem zwykle staram się ją zainteresować czymś innym, żeby chwilkę jeszcze wygospodarować dla siebie. W dzień muszę wykonywać ćwiczenia na kręgosłup, jakieś 15-20 minut na leżąco. Też mam zalecone, żeby jak najwcześniej to robić. Początkowo córce kładłam koc obok, żeby robiła ćwiczenia ze mną, ale ona po 3 minutach włazi na mnie, a ja muszę się skupiać na ćwiczeniach i oddychaniu, a nie gadać do niej, co chwilę wstawać. Daję jej ryż i gotuje sobie w swojej kuchence, pokazywałam jej, żeby ugotowała obiad dla misiów itd. - kiedyś to ją zajmowało na dłużej, ale szybko się rozprasza. Po nocach nie mogę ćwiczyć, zresztą wtedy to robię pranie itd. Po prostu ja jestem dla niej non stop, ale są sprawy, że muszę mieć dla siebie te pół godziny.
              • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 10:00
                A tak mi przyszło do głowy zupełnie od czapy. Badałaś jej wzrok?
                • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 21:17
                  Badałam. Wszystko dobrze. Poza gradówką... Jest niewielka, ale jest.
    • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 02:24
      Gość portalu: Cóż począć... napisał(a):

      > Podczas posiłków również buja nóżkami,
      Spróbuj siedzieć na krześle na którym n ie masz podparcia dla stóp. Gwarantuję Ci, że po kolku minutach zaczniesz latać z nogami tak samo jak Twoja córka.

      > wierc
      > i się bez przerwy, łatwo traci koncentrację, rozlewa herbatkę (średnio co dzień
      > kilka razy), wtyka swoje rączki do mojego talerza (nie wiem skąd takie zachowa
      > nie, ja nie grzebię jej w talerzu), podsuwa mi moją herbatę, wiecznie musi coś
      > poprawiać, przesuwać.
      Nic szczególnego w tym wieku.

      > Od zawsze staram się wpajać jej zasady odpowiedniego zach
      > owania (jeśli chodzi o jedzenie, to tłumaczę, że nie rozmawia się podczas posił
      > ków,
      Naprawdę podczas posiłków macie grobową ciszę? Współczuję. Podczas posiłków właśnie się rozmawia, tylko trzeba wpierw przełknąć. To najlepszy moment na spokojne rodzinne pogaduchy.

      > naprawdę bardzo dużo jej tł
      > umaczę na różne tematy
      Za dużo. Za dużo jej tłumaczysz, a juz z całą pewnością za dużo od niej oczekujesz.

      > i wieczorem każdego dnia boli mnie od tego gadania już n
      > ieźle gardło
      To przestań jej truć.

      > ale na drugi dzień okazuje się, że ona niestety mało z tego wyniosła.
      Może dlatego, że ma dopiero 3 lata?

      > Idziemy do sklepu, więc korzystam z okazji i pytam wesoło: "Jak
      > należy się zachowywać w sklepie?", a ona odpowiada: "Nie można uciekać i nic r
      > uszać", a kiedy wejdziemy do sklepu, to córka robi coś zupełnie innego, niż pow
      > iedziała... :-(
      Bo dzieci są impulsywne...

      > Od dawna obgryza paznokcie.
      To bardziej pod reakcję nerwową podpada. Po przeczytaniu tego posta wcale się nie dziwię. Też bym wpadła w nerwicę.

      > Oglądając bajki dobra
      > ne do wieku (nie co dzień ogląda bajki) wierci się, wstaje z kanapy, siada z po
      > wrotem, obgryza paznokcie itd.
      To po co jej puszczasz te bajki skoro źle na nie reaguje? Nie są niezbędne do życia.

      > Nie krzyczę na nią, nie biję jej.
      Ale trujesz...

      > Jest też pewien problem z siusianiem. Cór
      > ka najczęściej woła siusiu, ale i tak popuszcza w majtki.
      To też może być nerwowe.

      > Czasem kroplę, czasem
      > więcej. Nie karcę jej, wręcz przeciwnie - dostaje nagrody za suche majteczki
      I znów tresura. A nie mogłabyś po prostu zmienić jej tych majtek i nie skupiać się na tym czy one sa mokre czy suche?

      > Nie w związku z siusianiem, tylko z zachowaniem córki.
      Może nie zmieniaj córki tylko swoje nastawienie do niej? To łatwiejsze wbrew pozorom ;) I może przynieść wymierne rezultaty.

      > mimo że wpajam jej zasady właściwego zachowania.
      O matko. Czy Ty słyszysz jak to brzmi?

      > Jest z niej trochę taka mała gapa, potyka się nawet o własne nogi...
      I to jest trop. Włącznie z tym głośnym zachowaniem to się składa trochę w zaburzenia SI.

      > Czy ktoś z Was jest rodzicem podobnego dziecka?
      Bardzo dużo z tego co opisałaś to zachowania raczej typowe dla tego wieku. Nie przyklejaj dziecku łątki ADHD, tylko zacznij je traktować jak dziecko.
      • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 08:58
        > Za dużo. Za dużo jej tłumaczysz, a juz z całą pewnością za dużo od niej oczekuj
        > esz.

        To od trzylatki niczego mam nie oczekiwać? Uważam, że powinna zrozumieć, że w sklepie musimy czekać na swoją kolej, że nie może wchodzić za ladę (kiedy ja płacę i mam zajęte obie ręce, to ona od razu za ladę wbiega, a mi jest wtedy wstyd), że nie powinna brać żadnych produktów z półek, tylko może oglądać. I nie uważam, że jej za dużo tłumaczę - idąc do sklepu wspomnę o tym jak i DLACZEGO mamy się tak zachowywać, a nie inaczej, przecież nie ględzę o tym bez powodu, od tak podczas zabawy czy coś. Tylko kiedy już się zbliża dana sytuacja - np. wyjście do sklepu właśnie. Ja muszę zwracać uwagę i robię to dyskretnie, ale czasem również sprzedawczynie zwracają jej uwagę na głos i przy innych klientach, a ja się wtedy czuję okropnie, bo to wygląda jakbym jej na wszystko pozwalała, a tak nie jest. Dlatego piszę, że jej tłumaczę. Uprzedzam pytanie: NIESTETY NIE MAM MOŻLIWOŚCI ZOSTAWIĆ CÓRKI Z NIKIM W DOMU, BO JESTEŚMY SAME CAŁY DZIEŃ, a ja do sklepu nie idę np. spodnie przymierzać, tylko po niezbędne produkty. Zresztą dziecko powinno się uczyć odpowiedniego zachowania w takich miejscach. Często są w sklepach dzieci, które stoją koło swoich mam i czekają grzecznie, aż ona skończy zakupy, a moja córka widząc to jakoś nie naśladuje ich - a niby dzieci naśladują......


        > > i wieczorem każdego dnia boli mnie od tego gadania już n
        > > ieźle gardło
        > To przestań jej truć.

        Może troszkę przesadziłam, przecież córka nie siedzi na "dywaniku" godzinami, to była bardziej przenośnia, że mówię jak do ściany czasem... A gardło boli mnie pod koniec dnia zawsze, bo bardzo dużo jej czytam, rozmawiamy dużo :-). Nie są to rozmowy non stop o prawidłowym zachowaniu w miejscach publicznych. Tak jak wyżej już napisałam - staram się jej wspominać o zachowaniu odpowiednim jeśli już konkretna sytuacja się ma zdarzyć - np. pójście do sklepu.

        > > Od dawna obgryza paznokcie.
        > To bardziej pod reakcję nerwową podpada. Po przeczytaniu tego posta wcale się n
        > ie dziwię. Też bym wpadła w nerwicę.

        Sugerujesz mi, że jestem jakąś wyrodną matką???? Że źle wychowuję dziecko? Dobrze, że Ty jesteś idealna. Dziecka z takim temperamentem jak moje nie pozostawia się samemu sobie, bo ono się nie nauczy jak się powinno zachować, jeśli jej nie wyjaśnię! Próbowałam już kiedyś NIC NIE MÓWIĆ, ale skutki były opłakane. Kiedyś nawet zapomniałam w jednym sklepie zapłacić za zakupy, bo córka uciekała na zewnątrz, zabierała pani kalkulator, zabierała wszystko, co było na ladzie. Jeśli mogę, to ją angażuję w zakupy, np. w warzywniaku trzyma mi torebkę, a ja wkładam warzywa albo ona wybiera jabłka itp. Ale nie we wszystkich sklepach się tak da. Czasem nie skończyłam zakupów, musiałam po prostu opuścić sklep. Ja na pewno nie wpędzam mojego dziecka w nerwicę. Piszę tu, ponieważ nie wiem, co mam z tym zrobić, córka jest wiecznie pobudzona, cały dzień może biegać z pokoju do kuchni, to w sklepie tym bardziej nie ustoi, a ja nie wiem już jak ją wyciszać, próbowałam wielu rzeczy. Na pewno nie chcę jej pobudzać. Uważam, że pozostawienie takiego żywego dziecka samemu sobie jest błędem, chcę coś zrobić, ale nie wiem co? Gdyby mnie to nie obchodziło nie pisałabym tutaj. Od pewnego lekarza usłyszałam, że czasem lepiej być przewrażliwionym, niż widzieć za mało, bo potem może być ciężko, jeśli się coś przeoczy.


        > I znów tresura. A nie mogłabyś po prostu zmienić jej tych majtek i nie skupiać
        > się na tym czy one sa mokre czy suche?

        Uwierz mi, że przez ponad rok próbuję różnych możliwości. Było tak, że pozostawiłam jej mokre majteczki na kilka minut, ale jej nie przeszkadzało. Próbowałam nie reagować, tylko zmieniać majteczki, tak jak mówisz - nie dało to efektów. Nauczyłam się nie stresować już tym popuszczaniem. Po prostu kiedy widzę mokre majtki nie rodzi się we mnie gniew czy smutek - po prostu nic nie myślę, żeby córka nie wyczuła mojego stresu. Słyszałam od niektórych mam, że u nich podziałały znaczki i tabelki, więc wypróbowałam i też nic.

        > Nie w związku z siusianiem, tylko z zachowaniem córki.
        > Może nie zmieniaj córki tylko swoje nastawienie do niej? To łatwiejsze wbrew po
        > zorom ;) I może przynieść wymierne rezultaty.

        Czyli według Ciebie klucz do sukcesu to NIE ROBIENIE NICZEGO? To ona wejdzie i na głowę. Mam się zgadzać na te zachowania karygodne w sklepie? W końcu wg Ciebie to JA mam zmienić nastawienie...

        > > Jest z niej trochę taka mała gapa, potyka się nawet o własne nogi...
        > I to jest trop. Włącznie z tym głośnym zachowaniem to się składa trochę w zabur
        > zenia SI.

        Właśnie o coś takiego mi chodzi. Nie szukam choroby/zaburzeń na siłę, ale nie chcę niczego przegapić, bo z takimi dziećmi trzeba inaczej postępować. Przecież ja nie chcę, by miała ADHD, ale boję się o nią i intuicja mi jakoś dziwnie podpowiada... :-( Córka jest dla mnie najwspanialsza i najważniejsza, dlatego chcę dla niej jak najlepiej.


        • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 09:58
          Gość portalu: Cóż począć... napisał(a):

          > To od trzylatki niczego mam nie oczekiwać? Uważam, że powinna zrozumieć, że w s
          > klepie musimy czekać na swoją kolej
          Zrozumieć to jedno, i to na pewno potrafi. Powstrzymać się to zupełnie co innego i maluchom jest trudno.

          > a mi jest wtedy wstyd
          Tu masz pole do pracy nad sobą. Czy Twoją motywacją w wychowaniu dziecka jest wstyd i obawa o to Co o Tobie jako o matce powiedzą inni? To droga na manowce :)

          > Uprzedzam pytanie: NIESTETY NIE MAM
          > MOŻLIWOŚCI ZOSTAWIĆ CÓRKI Z NIKIM W DOMU, BO JESTEŚMY SAME CAŁY DZIEŃ
          Zatem wybierałabym w miarę możliwości sklep samoobsługowy, gdzie mogę dziecko spacyfikować w wózku sklepowym.

          > Zresztą dziecko powinno się uczyć odpowiedniego zachowania w takich miejscach.
          Powinno, tylko dzieci nie uczą się tak, że raz im powiesz i po sprawie. Próbuję Ci właśnie wyjaśnić, że u dziecka jest rozdźwięk między tym co wie a tym czego pragnie. Zapytane na spokojnie wie jak się powinno zachować, ale pragnienie eksploracji jest tak przemożne, że o tym nie pamięta.

          > Często są
          > w sklepach dzieci, które stoją koło swoich mam i czekają grzecznie, aż ona skoń
          > czy zakupy, a moja córka widząc to jakoś nie naśladuje ich - a niby dzieci naśl
          > adują......
          Dzieci naśladują, ale uczenie przez naśladowanie trwa dość długo. Z resztą dzieci naśladują raczej rodziców a nie obcych. A poza tym, skąd wiesz jakimi metodami jest osiągana "grzeczność" dzieci, które obserwujesz?

          > Sugerujesz mi, że jestem jakąś wyrodną matką????
          Nie. Sugeruję, że masz tendencję do ciosania kołków na głowie i stawiania wymagań przekraczających możliwości dziecka.

          > Dziecka z takim temperamentem jak moje nie pozostawia
          > się samemu sobie
          Żadnego dziecka nie pozostawia się samemu sobie. A ja nie jestem matką idealną.

          > Ja na pewno nie wpędzam mojego dziecka w nerwicę.
          Może i nie. Ale na Twoim miejscu, zamiast się zaperzać zaczęłabym się zastanowić jakie stresy dziecko sobie łagodzi obgryzając paznokcie. Dzieci nie robią tego bo im smakuje...

          > Uwierz mi, że przez ponad rok próbuję różnych możliwości. Było tak, że pozostaw
          > iłam jej mokre majteczki na kilka minut, ale jej nie przeszkadzało. Próbowałam
          > nie reagować, tylko zmieniać majteczki, tak jak mówisz - nie dało to efektów.
          A spodziewałaś się efektów w tydzień? Jeśli dziecko w tym wieku popuszcza w majtki to jedną rzeczą jest nie robić z tego sprawy (ani przez karanie ani przez nagradzanie) a drugą, niezależną, jest szukanie przyczyny i wyeliminowanie. Może to kwestie zdrowotne a może nerwowe. Tablica z naklejkami nie wyeliminuje przyczyny. Jeśli to stres to raczej go nasili.

          > Czyli według Ciebie klucz do sukcesu to NIE ROBIENIE NICZEGO?
          Nie. Nie robienie afery i zmniejszenie wymagań. Jednym słowem. Uczę ale nie wymagam, żeby efekty były szybko, bo moje dziecko ma DOPIERO trzy lata.

          > Właśnie o coś takiego mi chodzi. Nie szukam choroby/zaburzeń na siłę, ale nie c
          > hcę niczego przegapić,
          No to ustalmy fakty:
          1. Pobudzenie
          2. Niezdarność, czyli jakieś problemy z synchronizacją ruchów, koordynacją (może dlatego nie chce rysować i ubierać się)
          3. Głośne zachowanie

          A jak Twoja córka reaguje na głośne dźwięki? Czy płacze cicho czy od razu się "drze"? Czy toleruje każde ubrania czy też są takie, które jej nie pasują bo są niewygodne, drapią itp?

          > Córka jest dla mnie najwspanialsza i najważniejsza, dlatego chcę
          > dla niej jak najlepiej.
          Nie wątpię. Każda mama chce dla dziecka jak najlepiej, nawet ta, która wybiera wychowanie przez bicie ;)
          • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 12:02
            Mądrze piszesz w wielu kwestiach :-).

            > A jak Twoja córka reaguje na głośne dźwięki? Czy płacze cicho czy od razu się "
            > drze"? Czy toleruje każde ubrania czy też są takie, które jej nie pasują bo są
            > niewygodne, drapią itp?

            Moja córka po wyjściu z domu (blisko jest park, do którego często chodzimy, ale też ruchliwa ulica, wzdłuż której idziemy np. do sklepu) chce na ręce, bo się boi odgłosów samochodów. Kiedy leci helikopter i jest otwarte okno, natychmiast zatyka uszy, choć w zeszłe lato nie reagowała tak na helikoptery. Gdy wyje syrena prosi, by zamknąć okna, jeśli są otwarte. W kościele na chrzcie, gdy miała 4 miesiące całą mszę płakała, wręcz darła się. W zeszłe lato poszłyśmy do kościoła i nie wytrzymała 2 minut - od razu płakała i powiedziała mi, że było tam głośno. Na poprawinach wesela w lipcu bardzo przeszkadzała jej głośna muzyka. Na szczęście było ciepło i byłyśmy poza salą ciągle. Przeszkadzają jej nawet: robot kuchenny, maszynka do mięsa - zawsze ją uprzedzam, że za chwilę włączam i ucieka do pokoju lub zatyka uszy. Zabawek grających mam kilka i są one dosyć ciche. W dzień w domu nie słucham nawet radia, choć ostatnio córka polubiła tańczenie, więc włączamy piosenki i tańczymy, ale muzyka nie jest głośno.
            Jeśli chodzi o ubrania - najchętniej biegałaby bez ubrań. Kiedy ją rano ubiorę, po chwili już jest bez bluzki, mimo że jest chłodno (jeszcze nie rozpaliłam w piecu). Potrafi sobie zdjąć bluzkę sama i biega w bluzce na ramiączkach. Jeśli biega w bluzce z długim rękawem, to nałogowo podwija rękawy. Nawet piżamę podwija - spodenki i bluzkę. Nie jest przegrzewana na pewno. Mam obsesję na punkcie wietrzenia, zwłaszcza wieczorem przed snem.
            Córka niektórych ubrań nie chce zakładać, aż płacze na sam widok. Metki zawsze jej wycinałam, żeby jej nie przeszkadzały, więc to nie o to chodzi. Nie zmuszam jej do noszenia czegoś, czego nie lubi.

            > Zatem wybierałabym w miarę możliwości sklep samoobsługowy, gdzie mogę dziecko s
            > pacyfikować w wózku sklepowym.

            Niestety mieszkamy w małej miejscowości, nie ma takich sklepów u nas :-(. Widzę poprawę w zachowaniu w sklepach ostatnio, ale naprawdę długo to trwało.

            Może i nie. Ale na Twoim miejscu, zamiast się zaperzać zaczęłabym się zastanowi
            > ć jakie stresy dziecko sobie łagodzi obgryzając paznokcie. Dzieci nie robią teg
            > o bo im smakuje...
            Wiele razy się zastanawiałam, dlaczego tak robi. W zeszłym roku przeżyła traumę w szpitalu - wenflon, lewatywy (aż poranili jej śluzówkę, bo tak zaciskała pupkę), kolonoskopia (to badanie było pod narkozą, po której nie mogła się wybudzić, miała ciśnienie 64/26, zbiegło się wiele lekarzy, a ja miałam nogi z waty... Kiedy córka się obudziła była agresywna, zrywała sobie przyczepione kabelki. Lekarze powiedzieli mi, że muszę zawsze informować, że źle znosi narkozę). Nie lubi chodzić do lekarza. Ostatnio miała zastrzyki - kolejny stres. Ja nigdy nie krzyczę na nią, nie biję jej, jestem przeciwniczką klapsów, choć wiele osób mówiło mi: "Ona jest taka podła, bo w du*ę nigdy nie dostała", ale ja tak NIE UWAŻAM, nie będę stosować przemocy.

            Córka miała często po wizytach u teściowej, gdzie zjechało się wiele cioć i wujków (nie znoszę tego, ale wizyty były np. w święta i zbierała się znaczna część rodziny) nocne pobudki z krzykiem - tzn. miała otwarte oczy, ale nie kontaktowała i bardzo krzyczała. Czułam, że to reakcja na za dużo bodźców i lekarz to potwierdził. Ona nie lubi tłocznych miejsc, hałasu. Jeśli wizyta gości się przedłużyła i córka nie była wykąpana o w miarę stałej porze i nie szła spać, to potem zawsze w odreagowywała w nocy krzykami...
            Ja naprawdę daję jej bardzo dużo miłości, poświęcam mnóstwo czasu, usypiam ją trzymając za rączkę i śpiewając albo opowiadając bajki, ona to kocha i nigdy nie chce, żebym wychodziła z pokoju. Ograniczam jej bodźce, nie wożę po centrach handlowych, wymyślam takie zabawy, że koleżanki, które mają dzieci są w szoku, bo one tak ze swoimi dziećmi nigdy nie robiły. Chodzę spać o 2ej w nocy, żeby w dzień nie zajmować się swoimi sprawami, tylko być z córką. Wstaję bardzo wcześnie. Może nie jestem idealną mamą, ale trochę mi przykro, jak słucham, ze coś źle robię, ale też dobrze czasem coś takiego usłyszeć. Dzieci, które znam nauczyły się siusiać w kilka dni, jedno zostało zawstydzone przez sąsiadkę i od tamtej pory nie siusiało już na nocnik (nie popieram takiej metody, nigdy nie zawstydzam mojego dziecka i nie pozwalam innym na to), inne dziecko raz posiusiało się w sklepie i od tamtej pory nigdy więcej. Jeszcze inne raz posiusiało majteczki i nie mogło zrobić kroku. Od tamtej pory nigdy już nie siusiało w majtki. Wiem, że MOJE DZIECKO nie musi być takie jak inne, nawet nie chcę, żeby było. Po prostu nie spotkałam się z tak długą nauka siusiania. Czy Wasze dzieci miały tak? Rozumiem wpadki, ale wpadka to oczywiście raz na jakiś czas występuje, a nie co dzień.
            • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 16:25
              Nie mam uprawnień do stawiania diagnozy, ale to co piszesz o jej reakcjach na głośne dźwięki i na ubrania (podejrzewam, że nie lubi badań lekarskich, które wymagają dotykania) budzi podejrzenia, że rzeczywiście coś jest z integracją sensoryczną. I to właśnie może powodować, że Twoja córka jest trudniejsza w obsłudze niż przeciętny trzylatek. Jestem trochę "w temacie" bo moje dziecko ma nadwrażliwość słuchową. Na szczęście nie dotykową i nie ma problemów z koordynacją. Pewnie dlatego jest mi z nim trochę łatwiej niż Tobie z Twoją córką. Ale znam kilkoro dzieciaków już zdiagnozowanych i w trakcie rehabilitacji. Niektóre sa naprawdę bardzo skomplikowane w obsłudze.

              Niestety diagnozę SI robi się czwartych urodzinach, więc przyjdzie Ci się jeszcze trochę pomęczyć. Ale przynajmniej łatwiej Ci będzie wiedząc, że raczej nie jest to wynik Twoich "błędów wychowawczych" ani jej złych intencji. Pozostaje Ci profilaktycznie minimalizować bodźce. Naprawdę nie musisz jeździć na rodzinne imprezy nawet w święta. Twoja najbliższa rodzina a w szczególności Twoje dziecko jest ważniejsze niż to co sobie inni pomyślą :)

              A osobie, która o moim dziecku powiedziałaby "podłe" odpaliłabym, że podły to jest człowiek, który się tak o dziecku wyraża.

              > Dzieci, które znam nauczył
              > y się siusiać w kilka dni, jedno zostało zawstydzone przez sąsiadkę i od tamtej
              > pory nie siusiało już na nocnik
              Wiesz co? Podobnie jak Ty nie znoszę takich metod. Nie znoszę zawstydzania i upokarzania dzieci. Nawet jeśli przynosi szybkie efekty. Takie zachowanie jest podłe. Nie trzylatka, która nie potrafi panować nad sobą.

              Aha. I niech nie będzie Ci przykro jak usłyszysz, że coś źle robisz. Nikt nie jest doskonały. Z resztą skoro szukasz tu porady to sama o tym wiesz ;)
              • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 21:32
                (podejrzewam, że nie lubi badań lekarskich, które wy
                > magają dotykania)

                W szpitalu nie dawała się dwa dni dotknąć - pani doktor chciała zbadać brzuszek. Nieźle się namęczyłam, żeby ją namówić. Kładłam się, żeby ona mnie badała, potem ja ją badałam, aż w końcu pozwoliła się zadać pani doktor. Nie lubi jak lekarze ją dotykają. Na usg jamy brzusznej musiałam trzymać ją siłą :-(.

                Ale przynajmniej łatwiej Ci będzie wiedząc, że raczej nie j
                > est to wynik Twoich "błędów wychowawczych" ani jej złych intencji.

                Tak, zdecydowanie mi łatwiej z tą myślą, bo wydaje mi się, że się naprawdę staram. I dodatkowo wiem "w którą iść stronę", nie błądzę. Poczytam o tych zaburzeniach, dowiem się wszystkiego, bo może jest w tym coś - ona naprawdę jest wrażliwa na hałas, na bodźce.

                Pozostaje Ci
                > profilaktycznie minimalizować bodźce. Naprawdę nie musisz jeździć na rodzinne
                > imprezy nawet w święta.

                Rzadko jeżdżę, ale jeśli np. teściowa wie, że mamy przyjechać to obdzwania wszystkich, że będziemy i pojawia się u niej sporo osób, o czym zwykle nie wiem. Nie lubię tych spędów - po prostu wiem, że córka to odreaguje w nocy, że to za dużo dla niej, a każdy musi ją dotykać, podrzucać. Kiedy ona mówi, że nie chce, to np. dziadek jeszcze wyżej ją podrzuca, celowo rozdrażnia i muszę od razu zwracać uwagę... Tak się składa, że zawsze staję w obronie mojego dziecka z łatwością. Z niektórymi trzeba dosadnie, bo dyplomacja nie pomaga.
    • morekac Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 10:19
      To, że 3-latka jest rozwiercona, rozbiegana i nie przestrzega wielu zasad, chociaż potrafi je wyrecytować - to właściwie norma. Nawet to potykanie się o własne niogi w tym wieku jeszcze ujdzie...
      Gdyby była chłopcem też miałabyś tyle pretensji?
      • aqua48 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 11:32
        Powiem tak, mój syn w tym wieku potykał się o własne nogi straszliwie. Leżał nie raz na prostej drodze. Więc to nic dziwnego. To że córka jest ruchliwa i impulsywna - no cóż, może wobec tego w sklepie bierz ją za rączkę i prowadź koło siebie, trzymając dziecko możesz zareagować od razu - proś ją też żeby Ci wolną ręką wkładała wybrane produkty do koszyka. Lub wkładaj ją do wózka sklepowego - unikniesz problemów.
        Z telewizji w ogóle zrezygnuj, przynajmniej na jakiś czas, ogranicz też czytanie jej bajek, do jakiejś rozsądnej ilości, być może to dla niej za dużo bodźców. Oglądajcie razem książeczki i niech ona Ci opowiada co jest na obrazkach. To jej pomoże skupić uwagę.
        Wprowadź bardzo regularne pory na spacery, posiłki, zakupy, zabawy, przewidywalność pomaga dzieciom się wyciszyć i uspokoić. Jeśli chcesz poćwiczyć w spokoju musisz po prostu wstawać PRZED dzieckiem.
        I na wszelki wypadek odwiedźcie urologa dziecięcego, może to posikiwanie jest związane z jakąś nieprawidłowością rozwojową, może trzeba nieco ograniczyć picie na noc, tego dowiesz się od lekarza. A może to tylko związane z nerwowością dziecka? Nie byłoby źle zrobić USG pęcherza moczowego. Poza tym regularnie przypominaj córce, że powinna się wysiusiać, zaabsorbowana innymi sprawami może po prostu o tym zapominać.
        I daj jej jeszcze trochę czasu na naukę savoir-vivre - unikniesz pchania rączek do swojego talerza jeśli postawisz go dalej od dziecka. Rozlewania herbaty jeśli będzie miała nieprzewracalny kubeczek. To na prawdę jeszcze maluch.
        • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 12:30
          Dziękuję :-). Złote rady. Może właśnie powinnam jeszcze bardziej się skoncentrować na rytuałach. Moja córka lubi je bardzo. Tylko z drugiej strony wszelka wizyta kogoś z rodziny - babci, cioci - strasznie wytrąca ją z równowagi. Czasem zdarza się, ze tata ją kąpie i myli kolejność wykonywanych czynności, to od razu jest protest ze strony dziecka.
          Kiedyś więcej czytałyśmy, teraz ona nie może usiedzieć. Mam skierowanie na badanie moczu, ale córka miała zapalenie krtani ostatnio i lekarz kazał odczekać trochę czasu, żeby wyniki były miarodajne, więc może w poniedziałek pobiorę próbkę moczu i zaniosę do badania.
          • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 16:27
            Gość portalu: Cóż począć... napisał(a):

            > Dziękuję :-). Złote rady. Może właśnie powinnam jeszcze bardziej się skoncentro
            > wać na rytuałach. Moja córka lubi je bardzo. Tylko z drugiej strony wszelka wiz
            > yta kogoś z rodziny - babci, cioci - strasznie wytrąca ją z równowagi.
            No to może, dla dobra dziecka, tez to ogranicz. No trudno się mówi...
          • morekac Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 20:31
            Tylko z drugiej strony wszelka wiz
            > yta kogoś z rodziny - babci, cioci - strasznie wytrąca ją z równowagi. Czasem z
            > darza się, ze tata ją kąpie i myli kolejność wykonywanych czynności, to od razu
            > jest protest ze strony dziecka.
            To trochę taki wiek - rytuały przede wszystkim - do dziś pamiętam ryki młodszej, jeśli dostała picie w 'niewłaściwym' kubku. Miała trzy - i każdy był do czego innego. Nie mogłam zapamiętać, który do czego... I ręcznik musiał być taki, a nie inny.
            A starszej codziennie czytałam wieczorem wiersze Brzechwy czy Tuwima. Codziennie praktycznie te same - i w tej samej kolejności. Pana Maluśkiewicz ciągle pamiętam... ;-)
    • Gość: domza2 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.03.13, 12:29
      Ja bym zbadała córkę. Zaczęłabym od pediatry i koniecznych badań. Faktycznie to popuszczanie siku i to, co opisujesz może wskazywać na jakieś problemy. Jak najbardziej przy trzyletnim dziecku powinnaś już mieć min. 30 min. dziennie dla siebie. Poza tym trzeba słuchać własnej intuicji. pozdr
      • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 12:41
        Dziękuję. Wszystkie posty dają mi do myślenia, a intuicja podpowiada, że powinnam się niepokoić. Ja naprawdę od jakiegoś czasu odczuwam niepokój. Patrzę na córkę i myślę sobie: "A co jeśli coś jest naprawdę nie tak?" Pediatra jest bardzo bezstresowy i nawet uważam to za plus, ale niekiedy nie udaje się mu mnie uspokoić.
        • aqua48 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 12:50
          Nie niepokój się na zapas, ogranicz wizyty cioć i babć do minimum ze względu na wrażliwość dziecka. Może lepiej spędzić Święta w ograniczonym gronie niż narażać dzieciaka na następną traumę? Pamiętaj też, że często nawet pięcioletnim dzieciom zdarzają się problemy z pęcherzem. Twoje dziecko może mieć problemy po tym traumatycznym pobycie w szpitalu. Musisz wyciszać i uspokajać córkę.
          • Gość: domza2 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.03.13, 20:37
            Nie można mieć traumy od wizyty cioci czy babci, no chyba, że podpali dziecko albo je będzie próbowała zamordować.
            • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 21:05
              A kto mówił o traumie od wizyty? Pisałam o szpitalu.
              • Gość: domza2 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.03.13, 21:51
                Pisałam do postu aqua.
                • aqua48 Domza!! 23.03.13, 17:00
                  Gość portalu: domza2 napisał(a):

                  > Pisałam do postu aqua.

                  Przeczytaj jeszcze raz, ze zrozumieniem - pisałam o ograniczeniu wizyt (zwłaszcza świąteczne nagromadzenie ludzi i wytrącenie ze zwykłęgo trybu życia może być dla wrażliwszego dziecka problemem) i niezależnie o traumie poszpitalnej.
            • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 21:27
              Traumy można nie mieć, ale wierz mi. Są dzieci tak wrażliwe, że każdą zmianę musza na swój sposób odchorować. Choćby poprzez nocne lęki. Ciesz się, że tego nie doświadczyłaś.
              • Gość: domza2 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.03.13, 22:03
                Moje dziecko też jest poniekąd nadopobudliwe, więc doświadczyłam. Ale to się nazywa "przemęczenie nadmiarem bodźców" a nie "traumą" .Na tym forum nagminnie nadużywa się słowa "trauma" w odniesieniu do dziecka , tak jak na forum "życie rodzinne" nadużywa się słowa "toksyczny". To mnie razi.
                • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 22:14
                  A Ty to masz chyba dziś PMS bo strasznie czepliwa jesteś...
                  • Gość: domza2 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.03.13, 22:33
                    Nie wiem co to PMS, za to dziś mam czas, więc czytam, no i wypowiadam się, jak mnie coś razi to i czepiam się. Ot
                    • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 22:47
                      To jak masz czas to wygooglaj ;)
                      • Gość: domza2 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.03.13, 22:52
                        Acha, to to!Mam, mam, jak najbardziej, ale to nie ten czas. Poza tym to szowinizm. Mówić do kobiety wnerwionej, Ty chyba okres masz/będziesz mieć. Zachowujesz się jak samiec, co najmniej. Jak wygoglałam to mi wyszło Polskie Stowarzyszenie Montażystow lub Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa, ale okazało się , że porządek liter nie ten. Kończę ten offtopic i dobranoc.
    • mruwa9 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 17:35
      Kazdy ADHDowiec byl kiedys trzylatkiem. Aczkolwiek w tym wieku nikt ADHD nie zdiagnozuje, chociazby dlatego, ze wiele zachowan dziecka jest norma dla wieku. Byc moze kiedys ADHD zostanie u niej zdiagnozowane, byc moze nie. Ale IMHO nie na tym trzeba sie koncentrowac ai tym sie zamartwiac. Niemniej wiele metod, stosowanych u dzieci z ADHD mozna z powodzeniem wykorzystywac u dzieci bez jakichkolwiek diagnoz, jako sposob na okielznanie energii , wiec nic nie stoi na przeszkodzie, zebys obczytala sie w odpowiedniej literaturze i probowala wdrozyc metody w codziennym zyciu. Nie dlatego, ze twoje dziecko byc moze ma ADHD (tego nie da sie w tym wieku zdiagnozowac), ale dla ulatwienia sobie zycia. Tak na szybko: wez kartke papieru i zapisz 10-15 dobrych rzeczy o swojej corce. Tylko pozytywy. Potem powies sobie te kartke na lodowce, czytaj czesto, kilka razy dziennie i puchnij z dumy, ze masz takie swietne dziecko.
      Skup sie nie na tym, co dziala, w czym dziecko jest dobre. Wzmacniaj w dziecku to, co jest w nim najlepsze.Chwal duzo i czesto. Nie koncentruj sie na tym, co szwankuje, tylko na tym, co dobrze dziala . Niech dziala jeszcze lepiej, reszta przyjdzie przy okazji. Wykresl ze swojego slownika slowo "nie". Nigdy nie mow dziecku, czego NIE WOLNO , zamiast tego zawsze proponuj pozytywna alternatywe ( na przyklad zamiast hasla:nie mow z pelnymi ustami, powiedz: najpierw przelknij, a potem powiedz, ok? ).
      Usun nadmiar bodzcow i zabawek z otoczenia dziecka, chaos wokol dziecka latwo nasila chos w jego glowie. I odwrotnie. Warto ustalic w miare stale rutyny dnia, przewidywalne, aby uporzadkowac zycie. Zadbaj o czas tylko dla siebie: chyba nie jestes samotna matka? Gdy twoj partner jest w domu, organizuj sobie samodzielne wyjscia, wlasny czas. Calodobowe wieloletnie przebywanie w towarzystwie najwet najbardziej ukochanej osoby kazdego doprowadzi do odpalow psychicznych IMHO..Kazdy potrzebuje swoj wentyl bezpieczenstwa.
      Tyle na szybko i w uproszczeniu.

      • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 21:00
        Moja córka ma wiele pozytywnych cech, np. bardzo wcześnie zaczęła mówić i mamy innych dzieci, a także obcy ludzie są zawsze zdziwieni, że moja córka tak pięknie mówi :-). Według mnie jest bardzo inteligentnym dzieckiem, uwielbia książeczki z zadaniami robić - ja czytam, a ona rozwiązuje zagadki. Na tablicy kredowej również wymyślam zagadki, zgadywanki - połącz kropki, skreśl niepotrzebne, zgadnij co to, dorysuj oczy/guziki/ręce itd. Pewnie wiele dzieci w tym wieku potrafi takie rzeczy robić, ale ja jestem z niej bardzo dumna :-). Włączam jej też muzykę i ona tańczy, a kiedy zatrzymam piosenkę, to musi rozwiązać jakieś zadanie, zrobić jakąś pozycję (np. rowerek) - bardzo lubi takie aktywne zabawy. Z czytaniem jest o wiele gorzej niż kiedyś. Dawniej czytałam jej mnóstwo książek każdego dnia, ale od jakiegoś czasu nie usiedzi w spokoju, paluszki od razu wędrują do buzi. Próbowałam zaangażować ją w przekręcanie kartek podczas czytania, ale po chwili oddaje mi książeczkę. Nie czytam jej na siłę, po prostu ona o to czasem prosi. Córeczka lubi bawić się w sklep, w lekarza (ona jest sprzedawczynią/lekarzem, a ja klientami/pacjentami - miśki kupują/badają się ;-)). Ona potrafi od dawna liczyć do 10 po polsku i po angielsku, śpiewa piosenki angielskie, które często słyszy. Szybko uczy się piosenek, bo ja jej dużo śpiewam i ona zaraz podłapie tekst. Książeczki niektóre zna na pamięć, wchodzi mi w zdanie, kiedy je opowiadam i potem sama recytuje :-). Także nie patrzę tylko na wady czy niewłaściwe zachowania, dostrzegam mnóstwo zalet w niej. Zrobię listę - fajna sprawa :-). Bardzo się cieszę, że tu napisałam.

        Wykresl ze swojego slownika slowo "nie". Nigdy nie mow
        > dziecku, czego NIE WOLNO , zamiast tego zawsze proponuj pozytywna alternatywe (
        > na przyklad zamiast hasla:nie mow z pelnymi ustami, powiedz: najpierw przelkni
        > j, a potem powiedz, ok? ).

        Dobrze, że wspomniałaś o tym, bo zdałam sobie sprawę, że kiedyś unikałam słowa "NIE", ale od jakiegoś czasu zapomniałam się kontrolować. Wiem jak "nie" działa na dziecko.

        Nie jestem samotną matką :-). Mąż jednak wraca bardzo późno.
    • femalespirit Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 20:19
      Zdecydowanie trzeba isc z coreczka do lekarza i to nie do pediatry tylko psychologa i psychiatry dzieciecego. Pediatrzy maja tendencje do bagatelizowania takich spraw, bo oni takie dziecko widza przez chwile i trudno im sobie wyobrazic, ze jest takie caly czas. Wszystko o czym piszesz wskazuje na duza nadwrazliwosc sensoryczna, nadwrazliwosc sluchowa, ogolna nadpobudliwosc. Warto by ja zdiagnozowac w kierunku integracji sensorycznej, Zespolu Aspergera, ADHD. Jest jeszcze mala i byc moze nie dostaniesz jednoznacznej diagnozy, ale zdecydowanie nie ma co czekac, ze z tego wyrosnie (do czego wiele osob bedzie Cie namawialo). Mam syna z Zespolem Aspergera i jak czytam o Twojej corce, to jakbym czytala o nim w podobnym wieku, niemal co do joty. Dzis ma 8 lat i radzi sobie swietnie, choc pewne problemy z koncentracja nadal ma. Ale jest lepiej nizbym smiala przypuszczac wiedzac, co bylo na poczatku, wlasnie dzieki wczesnej interwencji (dostal diagnoze autyzm dzieciecy juz w wieku 2,5 roku).
      • verdana Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 21:02
        Warto też przestać wynmagać od dziecka rzeczy niemożliwych - część z tych zachowań moze się brać własnie z tego, ze dziecko stale próbuje się zastosowac do wymagań nieodpowiednich do wieku i stale nie jest w stanie tego zrobić. Trzylatki krecą sie przy jedzeniu, gadaja przy jedzeniu, wstają, siadają, wkładają rece do talerza. Wymaganie, aby jadły cicho i spokojnie, bez mówienia konczy sie tylko jeszcze gorszym zachowaniem, bo dziecko nie jest w stanie fizycznie w tym wieku siedzieć bez ruchu, jest karcone, więc nakreca sie jeszcze bardziej i spirala rusza. To samo w kościele.
        Nie mozesz też oczekiwać od córki,z ę zrozumie, ze absolutnie pare razy dziennie 15-20 minut ma Ci nie przeszkadzać - w tym wieku dzieci jesszcze nie potrafią postanowić sobie czegoś i wykonać w dłuższym czasie. To przychodzi z wiekiem, ale od trzylatka nie nalezy oczekiwać tego typu samokontroli - niektóre dzieci ja mają, niektóre nie.
        Nigdy nie tłumacz dziecku, które WIE jak się ma zachowac jeszcze raz przed slepem tego samego - to jest efekt "nie myśl o różowym słoniu". Najlepiej byłoby w sklepie dac dziecku zadanie - weź z półki niebieskie chrupki, potrzymaj koszyk i przypomnij mi o kupieniu chleba.
        Oczywiście, trzeba dziecko przebadać - mocz przede wszystkim, ale sporo dzieci w tym wieku jeszcze nie umie się do końca kontrolować. To zresztą, podobnie jak obgryzanie paznokci moze mieć podłoże nerwowe i oznaczałoby, ze dziecko jest stale zestresowane. Być moze własnie wymaganiami nie do końca dostosowanymi do mozliwości.
        Oczywiście, do psychologa mozesz i powinnaś iść,. ale wydaje mi się, ze przede wszystkim za dużo oczekujesz i stad część problemów.
      • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 21:15
        Mam
        > syna z Zespolem Aspergera i jak czytam o Twojej corce, to jakbym czytala o nim
        > w podobnym wieku, niemal co do joty. Dzis ma 8 lat i radzi sobie swietnie, ch
        > oc pewne problemy z koncentracja nadal ma.

        Twoja wypowiedź jest cenna dla mnie. Dziękuję.

        ale zdecydowanie nie m
        > a co czekac, ze z tego wyrosnie (do czego wiele osob bedzie Cie namawialo).

        Już wiele razy słyszałam, że wyrośnie. Ale trzeba sobie zadać pytanie: "Co jeśli nie wyrośnie?", a nie liczyć na cud. Naprawdę nie chcę niczego przegapić.
    • Gość: tuszeani Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.13, 23:52
      Mój syn, kilka miesięcy młodszy, pod wieloma względami pasuje do Twojego opisu.

      Nie wiem, czy powinnaś córkę przebadać (myślę, że dobrą radą jest słuchanie intuicji). Z naszych własnych przemyśleń uważam natomiast, że powinnaś starannie wybrać przedszkole. Takie, które ma sensowny pomysł na to jak zagospodarować nadmiar energii żywego srebra, którym niewątpliwie jest Twoja córka.
      Nam wyszło, że jest to jedno z najważniejszych kryteriów i niestety większość sprawdzonych przez nas pod tym kątem przedszkoli ma tylko taki pomysł, że jeśli dziecko za bardzo roznosi, jest karnie sadzane przy stoliku i nie może bawić się z resztą grupy.

      Zdecydowaliśmy się w końcu na przedszkole prywatne z małymi grupami, które z deklaracji oraz relacji znajomych posyłających do niego dzieci, umie potraktować każde dziecko indywidualnie i skutecznie wychowywać, równocześnie nie łamiąc charakteru.
      • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.13, 00:20
        Fakt, wybór przedszkola to istotna sprawa. Energiczne dziecko karnie sadzane przy stoliku? To jakiś skandal... Jak tak można w ogóle. Jestem z małej miejscowości, w której jest jedno przedszkole i już przy składaniu wniosku dowiedziałam się, że mojej córki na 99% nie przyjmą z braku miejsc. W zeszłym roku też nie przyjmowali trzylatków, ale dowiedziałam się niedawno, że jednak przyjęli 6 dzieci (i oczywiście jak wiadomo - jedno dziecko ma ciocię w gminie, inne wujka w banku - takie dzieci przyjęli). Postanowiłam złożyć wniosek w innej miejscowości (tam też jest tylko jedno przedszkole), ale nie wiem jak tam jest, nie mam znajomych, którzy mieliby tam swoje dzieci, więc ciężko się czegoś prawdziwego dowiedzieć.
    • maakita34 Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 22.03.13, 23:58
      Pocieszę cię. Znam jedno takie dziecko. Wydaje mi się, że rozumiem o czym mówisz. Większość 3-4 latków taka jest, ale w domu. Natomiast w miejscach publicznych 3-latki w większości przypadków potrafią trzymać się przynajmniej części zasad, które znają. Ale znam dziewczynkę, która tak właśnie się zachowuje wśród osób, które widzi po raz pierwszy na oczy. Ja na nią mówię dziecko bez hamulców:) Sprawia wrażenie, że wszędzie obowiązują jej własne zasady. Pierwszy raz widząc ją nie wierzyłam własnym oczom. Wiem, że rodzice tej dziewczynki dużo z nią pracują nad tymi sprawami, też dziadkowie. I efektów brak. Natomiast! Co ciekawe - ta dziewczynka potrafi się dostosować do zasad panujących w przedszkolu (jest w maluchach). Nie wiem jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy, ale być może jest to jakaś perspektywa dla was - córka może zupełnie inaczej zareagować na zasady w nowym środowisku i je przyjąć.
      A majtkami kompletnie mnie nie zdziwiłaś, takich dzieci które popuszczały w tym wieku w majtki znam/znałam co najmniej kilkanaście. I panie w przedszkolu sobie doskonale z tym radziły - są ciuchy na zmianę zawsze i tyle.
      • Gość: gosc basia Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.13, 07:06
        ja mam podobną corcie w wieku twojej. chodzi do przedszkola prywatnego,mala grupa, jest zadowolona , chętnie chodzi. Wszyscy odradzali nam żeby jej nie posylać bo ją wyrzucą.
        W przedszkolu jest super słucha pani , lubi zabawy grupowe. Uważam że bardzo się rozwinela intelektualnie, z mową również. jesteśmy wszyscy zadowoleni ale poza przedszkolem jest bardzo
        niegrzeczna. Nie slucha o co ją się prosi wręcz przeciwnie przy zwróceniu uwagi nie wolno tak
        robić robi to jeszcze z większym upodobaniem. .
        Tłumaczymy jej mimo wszystko w większych kwestiach nie ustępujemy, jest krzyk ,wrzask
        i nadzieja że jej to minie.
        Myśle że twojej też przedszkole by było wskazane. Oraz sugestia pokazać ją psychologowi i urologowi na pewno nie zaszkodzi.
        • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.13, 00:21
          Dzięki :-). Słyszałam od kilku osób, że dzieci w przedszkolu są często grzeczniejsze niż w domu. Moje dziecko jest tak śmiałe i żywe, że boję się, że z tego powodu będzie często siedziało na karnym krzesełku. Ma naprawdę mnóstwo energii i ja jej nie widzę w roli grzecznego, nikomu nie przeszkadzającego dziecka, które np. podczas czytania siedzi sobie grzecznie i nic nie mówi. Moja siostra miała w przedszkolu staż i mówiła mi, że jak dzieci nie słuchają pani, to w kącie stoją. Przecież przez takie coś przedszkole może się dziecku źle kojarzyć. Córka zawsze ma dużo pytań, przerywa przy czytaniu itd. Nie chcę, żeby przez swój temperament, ciekawość, energię miała co chwilę kary. Siostra mówiła mi również, że dzieci podczas posiłków nie mogą rozmawiać. Wiem, że nie mogę zakładać z góry jak będzie, nie jestem przecież wróżką, a dzieci potrafią zaskakiwać. Moja córka nawet w sklepie zaczepia obcych ludzi, nie boi/wstydzi się nikogo. W parku jakiś obcy facet powiedział: "Chodź ze mną" i ona była zdecydowana, już mnie puściła za rękę i chętnie by poszła, gdyby nie to, że ja powiedziałam: "Ale ja nie idę, pójdziesz bez mamy?" - wtedy się zastanowiła dopiero, ale widziałam, że i tak jest skłonna iść. Wkurzają mnie też ciocie/babcie, bo kiedy się żegnamy i mamy zaraz jechać do domu, to zadają córce durne pytanie: "Zostajesz u nas?", a córka oczywiście chętna, im za to szczęki zawsze opadają, bo nie spodziewali się takiej odpowiedzi i nie wiedzą później co córce powiedzieć. Gdy ciocie/babcie są u nas to pytają z kolei: "Jedziesz z nami?", a córka już po ubrania biegnie, żeby jechać. Teściowa nawet ją kiedyś oszukała :-(. Najpierw zapytała moją córkę, czy jedzie z nią, a potem zaskoczona zgodą dziecka powiedziała, że musi iść na chwilę do auta i zaraz wróci, ale już oczywiście nie przyszła. Córeczka bardzo to przeżywała i oczywiście teściowa upomniana przeze mnie i mojego męża więcej tak nie zrobiła. Osobiście nie znoszę oszukiwać dziecka, nie rozumiem jak niektórzy z łatwością pogrywają sobie z uczuciami dziecka. Ojej odbiegłam od tematu, ale głównie miałam na myśli to, że córeczka nie boi się obcych (choć później pisałam o rodzinie), wręcz przeciwnie - zaczepia ich pierwsza, wcina się w rozmowę.
          • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 25.03.13, 09:36
            Gość portalu: Cóż począć... napisał(a):

            > Dzięki :-). Słyszałam od kilku osób, że dzieci w przedszkolu są często grzeczni
            > ejsze niż w domu. Moje dziecko jest tak śmiałe i żywe, że boję się, że z tego p
            > owodu będzie często siedziało na karnym krzesełku.
            Wiesz co? Dgyby w przedszkolu do ktrórego chcę zapisać dziecko funkcjonowało "karne krzesełko" albo stanie w kącie to ono długo by tam nie pochodziło.

            Ale nie martw się aż tak bardzo. Może zadziała instynkt stadny. Moi bratankowie, którzy warzyw do ust nie biorą w przedszkolu zjadali nawet surówki i nikt ich nie przymuszał.
          • Gość: basca Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.13, 10:58
            U nas w przedszkolu jest krzesełko przemyśleń. Ale na nim siadają dzieci, które maja problem z agresją - biją inne dzieci itd.
            • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 25.03.13, 13:40
              No proszę Cię. Takiemu dziecku to trzeba pomóc a nie go izolować i kazać przemyśliwać. To bynajmniej nie obniża poziomu agresji. Wręcz przeciwnie. Naprawdę uważasz, że trzylatek czy czterolatek potrafi coś sobie przemysleć?
              • basca_basca Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 25.03.13, 13:44
                Pomóc w tym momencie trzeba dzieciom, które zostały uderzone.
                • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 26.03.13, 18:18
                  "w tym momencie" to oczywiście tak. Ale poza tym to własnie temu dziecku trzeba pomóc by miało szanse na inne reakcje w przyszłości.
                  • Gość: basca Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.dynamic.chello.pl 26.03.13, 20:07
                    nie jestem przedszkolanką :)
    • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.13, 00:41
      Dostaliśmy zaproszenie na święta, ale nie wybieramy się nigdzie. W grudniowe święta pojechaliśmy do teściowej, ale byłam cwańsza ;-) i tak się długo "szykowałam", że gdy przyjechaliśmy, to już nikogo z przyjezdnych nie było. Niestety z mężem często muszę toczyć spory, bo dla niego ważniejsze jest sprawienie przyjemności (czyli przywiezienie dziecka) jego mamie (czyli babci), ciociom i wujkom, którzy przyjeżdżają co roku na święta do moich teściów. Na szczęście ja mam głowę na karku i unikam takich spędów. Raz tylko byłam u teściów w jakieś święta, kiedy w domu było 15 osób (nie wiedziałam, że tyle będzie) i te piętnaście par rąk na przemian obłapiało moje dziecko, które bardzo wtedy to odreagowało. Właściwie do dziś żałuję, że po godzinie nie opuściłam tej "imprezy"... To było straszne. Kiedy usypiałam dziecko, to z pokoju obok dochodziły huczne odgłosy imprezy i co 2 minuty ktoś wchodził i pytał: "I co, śpi?", a to córeczce przeszkadzało. Od tamtej pory unikam zjazdów, a teściowie zawsze są wściekli, bo chcą nas u siebie we wszystkie święta widzieć - Nowy Rok, święta majowe, nawet w Boże Ciało. Ale dla mnie córka jest najważniejsza. Nikt nie rozumie, kiedy mówię, że córka nie lubi hałasu, odreagowuje większe wizyty. Słyszę tylko: "Dzieci tak mają", "Wyrośnie z tego", "Nic jej nie będzie". Ci, którzy tak mówią nigdy nie byli świadkami nocnych krzyków mojej córki i nie zdają sobie sprawy z tego, że świąteczne zjazdy to o wiele za dużo dla niej. Obrażają się, że nie chcę z córeczką przyjeżdżać, ale przywykłam i mało mnie to obchodzi.
      • verdana Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 25.03.13, 13:41
        A może jednak powinno. Bo izolacja od rodziny to też nie jest dobre wyjście. Dobro dziecka - oczywiście, ale gdzie dobro męża? Babci? Męża też to absolutnie nie obchodzi?
        • femalespirit Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 26.03.13, 17:43
          Verdana, widze, ze nie rozumiesz istoty nadwrazliwosci sensorycznej. Dziecko nadwrazliwe bardzo cierpi, jak jest narazone na nadmiar bodzcow. To tak jakby ktos Ciebie zamknal na kilka godzin w pomieszczeniu z halasem na poziomie 70 decybeli, z trzesaca sie podloga, i migajacymi stroboskopowymi swiatlami. Potrzeby meza i babci zdecydowanie wobec takiego cierpienia musza ustapic. Nikt tu nie pisal o izolacji od rodziny, a jedynie o kontaktach z nia w warunkach odpowiednich dla dziecka. Moze sie spotykac z babcia wylacznie w towarzystwie rodzicow czy innym gronie, ktore cierpienia nie powoduje. Babcia i maz sa dorosli i powinni zrozumiec, ze dziecko ma swoje potrzeby wobec ktorych musza ustapic, jestem przekonana, ze z czasem to zrozumieja. Takie wypowiedzi jak Twoja bardzo rania osobe, ktora jako jedyna na razie zdaje sobie sprawe, co jest wazne dla dziecka, a tutaj zamiast wsparcia dostaje dosc napastliwe pytania, ktora ja moga wpedzic w konfuzje i niepotrzebne poczucie winy. Moi rodzice tez sie obrazali, jak odmawialam przychodzenia na rodzinne spedy z synem, na szczescie dawno juz poszli po rozum do glowy, czesc znajomych stracilam, tych, ktorzy nie rozumieli, ze halasliwa sala zabaw to nie miejsce dla nas na spotkania. Trudno, dziecko jest najwazniejsze.
          • verdana Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 26.03.13, 19:14
            A ja mam wrażenie, ze nie tylko dziecko jest nadwrazliwe, ale matka apodyktyczna. To też trzeba brać pod uwagę - ma zbyt duze wymagania wobec dziecka, stale je poucza, ma za złe, że trzylatek przerywa rozmowę dorosłym, mimo, ze jest uczony zasad dobrego wychowania. I ze siusia w majtki.
            Być moze dziecko źle się czuje w towarzystwie, bo matka oczekuje, ze będzie się zachowywało spokojnie, jak dużo starsze dziecko i bezustannie naucza i upomina. Widać, zę Autorka bezustannie zastanawia sie, jak wypadnie jej dziecko, czy się nie posiusia, czy bedzie grzeczne. Być moze trzeba by trochę wyluzować, a i dziecku byłoby łatwiej.
            • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 01:53
              > a. To też trzeba brać pod uwagę - ma zbyt duze wymagania wobec dziecka, stale j
              > e poucza, ma za złe, że trzylatek przerywa rozmowę dorosłym, mimo, ze jest uczo
              > ny zasad dobrego wychowania.

              Nie uważam, abym miała zbyt duże wymagania wobec własnego dziecka. Ale pewne wymagania mam, ponieważ myślę, że trzeba dziecku mówić co może, a czego nie jak najwcześniej. Idę z dzieckiem do sklepu, a ono włazi na ladę, zabiera sprzedawczyni kalkulator, bierze z półek co chce i mam wtedy czekać, aż pani zwróci uwagę? Ja wolę powiedzieć dziecku wcześniej: "Idziemy do sklepu skarbie, kupimy trzy bułki i masełko. Pani nas obsłuży, a my razem poczekamy z drugiej strony lady". Wtedy mam większe szanse uniknąć biegania za dzieckiem po sklepie, kiedy przychodzi akurat pora płacenia. Poza tym nie chcę zwracać dziecku uwagi w takim miejscu, ponieważ jest zaciekawione czymś innym i nic do niego i tak nie dociera. Ja już stosowałam metodę "NIC NIE MÓWIĘ", ale moje dziecko wytrącało mnie tak z równowagi w sklepie, że zapominałam po co przyszłam. I tak jest wszędzie - w bankach, na poczcie, w aptece. Moja córeczka ma za dużo energii, żeby wytrzymać 3 minuty w sklepie. Często angażuję ją w zakupy, ale nie wszystko możemy brać sobie same, bo nie wszystkie sklepy w naszej okolicy są samoobsługowe. Większość nie jest.
              Nie wiem jak wychowujesz swoje dzieci, może one są z natury spokojniejsze i nie w głowie im zdejmowanie wszystkiego z półek w sklepach, macanie bułek w sklepie (raz się to zdarzyło, ja akurat pakowałam chleb, oczywiście dotkniętą bułkę kupiłam) itd. Może Twoje dzieci same rozumieją jak się trzeba zachować. Moje nie rozumie i samo też na to nie wpadnie. Nie zabraniam córce chodzić po sklepie, oglądać co jest na półkach, ale nie pozwolę jej brać wszystkiego, co zechce. Nie uważam tego za duże wymaganie.
              Duże wymaganie to takie, gdybym kazała trzylatce pozmywać po sobie po obiedzie, poodkurzać całe mieszkanie, malować farbami i się przy tym nie ubrudzić, nie wylewać NIGDY herbaty, nie biegać na spacerze, gdybym wymagała liczenia do 20, znajomości alfabetu, rysowania w kolorowance bez wyjeżdżania za linię... Tak, to są moim zdaniem za wysokie do wieku wymagania.
              Ja jestem dla córki cały dzień - wycinamy, robimy mozaiki, malujemy, lepimy plastelinę, robimy stempelki, bawimy się w wyścigi autami, bawimy się w sklep, w gotowanie, w lekarza, układamy puzzle, czytamy książeczki, śpiewamy, tańczymy, rozwiązujemy zagadki, które wymyślam, piszemy po tablicy, robię samochody z tektury, maski z kartonu, gadam miśkami, cuda po prostu wyprawiamy przez cały dzień i bywa, że kilka razy malujemy lub lepimy plastelinę - np. rano i wieczorem. To jest tylko niewielka część zabaw, które wypełniają nasz dzień. Córka ma mnóstwo energii, potrafi rysować niecałe 10 minut, więc szybko zmieniamy zabawy na inne. Czasem wymagam, aby się czymś zajęła chwilkę, ponieważ będę rozmawiać przez telefon i uważam, że powinna to zrozumieć, bo ona jest naprawdę mądrą dziewczynką.
              Od początku też w formie zabawy uczę ją odkładać na miejsce to co wzięła, a co jest jej już niepotrzebne w danym momencie. Dziecko musi przecież znać granice, żeby czuło się bezpiecznie.
              Niektóre mamy chyba myślą sobie, że taki trzylatek może wszystko, że jest to małe dziecko, które może robić co chce. Te same mamy być może zdziwią się, kiedy w wieku 5 lat nagle zaczną od dziecka wymagać, aby odłożyło na miejsce zabawkę, a ono nie będzie wiedziało, dlaczego nagle zmieniły się zasady. Albo jeszcze lepiej, jak pierwszy raz dowie się o czymś takim w przedszkolu... Sprzątanie to tylko przykład. To dotyczy różnych sytuacji.

              > Być moze dziecko źle się czuje w towarzystwie, bo matka oczekuje, ze będzie się
              > zachowywało spokojnie, jak dużo starsze dziecko i bezustannie naucza i upomina

              Uważasz, że jeśli jedziemy do babci, to ja dziecku morały prawię, jak powinno się zachowywać? Nawet nie wyobrażam sobie jakichś wytycznych co do zachowania dziecka w towarzystwie. Co według Ciebie oznacza spokojne zachowanie? Nie oczekuję od córki, by siedziała przez dwie godziny na krześle, nie zabraniam jej mówić, biegać. Twoje rozumienie "spokojnego zachowania" różni się chyba od mojego. Jak już jesteśmy to nie pozwalam dziecku otwierać szafek i szuflad, a także nie pozwalam córce przekrzykiwać rozmawiających ze sobą osób, wcinać się z krzykiem w rozmowę. Trzylatka jest w stanie poczekać minutę, aż osoby rozmawiające skończą zdanie. Już kilkumiesięczne dziecko powinno się uczyć, aby poczekało minutkę czy dwie, aż mama podejdzie. Mama też człowiek, musi czasem skorzystać z toalety na przykład.

              > . Widać, zę Autorka bezustannie zastanawia sie, jak wypadnie jej dziecko, czy s
              > ię nie posiusia, czy bedzie grzeczne.

              Nie zastanawiam się nieustannie, jak wypadnie moje dziecko. Dziecko to odrębna osoba. Ja nie mam wpływu na to, jak ono się zachowa w danym momencie. Potrafi mnie nieźle zaskoczyć. Ale o siusianie bardzo się martwię, nie ukrywam. Ale bardziej chodzi mi o zdrowie i o komfort psychiczny córki, a najmniej o to, co ludzie pomyślą. Pewnie jej nie jest miło, kiedy zsiusia się na placu zabaw wśród innych dzieci. Ja ją wtedy dyskretnie zabieram, żeby inne dzieci nie wyśmiewały jej i szybko przebieram w ustronnym miejscu.
              • morekac Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 31.03.13, 22:38
                Ja jestem dla córki cały dzień - wycinamy, robimy mozaiki, malujemy, lepimy plastelinę, robimy stempelki, bawimy się w wyścigi autami, bawimy się w sklep, w gotowanie, w lekarza, układamy puzzle, czytamy książeczki, śpiewamy, tańczymy, rozwiązujemy zagadki, które wymyślam, piszemy po tablicy, robię samochody z tektury, maski z kartonu, gadam miśkami, cuda po prostu wyprawiamy przez cały dzień i bywa, że kilka razy malujemy lub lepimy plastelinę - np. rano i wieczorem

                Może ją po prostu 'wybiegaj' porządnie. Bo te wszystkie zajęcia to takie statyczne i wymagające siedzenia na pupie... Być może - gdybyś była z nią więcej na placu zabaw, a mniej czytała/malowała/lepiła - twoje dziecko byłoby spokojniejsze. Może wymaga większej aktywności fizycznej?
        • joshima Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 26.03.13, 18:21
          verdana napisała:

          > A może jednak powinno. Bo izolacja od rodziny to też nie jest dobre wyjście.
          To jest dobre wyjście. Przynajmniej do czasu gdy nie uda się zdiagnozować w czym leży problem i pomóc dziecku na tyle, by lepiej sobie w takich sytuacjach radziło. Szczególnie jak się ma taką durną rodzinę jak tu autorka wątku opisuje.

          > Dobro dziecka - oczywiście, ale gdzie dobro męża? Babci?
          Ale przepraszam. Co masz na myśli pisząc dobro babci? Nikt babci przecież nie zabroni dziecka widywać. Co innego jednak widywanie dziecka a co innego urządzanie z nadwrażliwego dziecka cyrku dla całej rodziny. A co masz na myśli dobro ojca? Czy dziecko to jego własność, żeby rościł sobie prawo do obwożenia go jak maskotki i pozwalania na tarmoszenie przez każdego kto miałby na to ochotę? Niech sobie psa kupi.
      • femalespirit Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 26.03.13, 17:17
        Gość portalu: Cóż począć... napisał(a):

        > Ale dla mnie córka jest najważniejsza. Nikt nie rozumie, kiedy mówię, że
        > córka nie lubi hałasu, odreagowuje większe wizyty. Słyszę tylko: "Dzieci tak m
        > ają", "Wyrośnie z tego", "Nic jej nie będzie". Ci, którzy tak mówią nigdy nie b
        > yli świadkami nocnych krzyków mojej córki i nie zdają sobie sprawy z tego, że ś
        > wiąteczne zjazdy to o wiele za dużo dla niej. Obrażają się, że nie chcę z córec
        > zką przyjeżdżać, ale przywykłam i mało mnie to obchodzi.
        Jestes bardzo dzielna, swiadoma, kochajaca mama. Podziwiam to, jak wiele wiesz o swojej coreczce, jak bardzo starasz sie jej pomoc i jak dbasz o nia. Niestety reakcja rodziny jest dosc typowa (moi rodzice dopiero dwa lata po oficjalnej diagnozie przyjeli ja wreszcie do wiadomosci i zrozumieli pewne rzeczy), nieraz tez jeszcze uslyszysz od ludzi bliskich i obcych, ze przesadzasz, czepiasz sie corki, ze za duzo od niej wymagasz, albo dla odmiany, ze jest ona rozwydrzonym, niewychowanym bachorem, a Ty nieudolna matka. Bedzie Ci potrzeba wiele sily, zeby sobie z tym poradzic. Korzystaj ze wsparcia innych osob i odpoczywaj jak najwiecej, bo chronienie bardzo wrazliwego dziecka to ciezka praca wymagajaca stalej czujnosci.
        To, co napisalas powyzej o tym, ze coreczke latwo oszukac, ze nie rozumie zartow, bierze wszystko doslownie to tez jeszcze jeden typowy objaw zaburzen rozwoju zwiazanych z autyzmem, choc byc moze to tylko przejsciowe opoznienie rozwojowe (trzylatka juz powinna sie w tym swiecie spolecznych symboli i domyslnych tresci dosc niezle orientowac). To jeden z objawow, jak sie patrzy na nie na kazdy z osobna, to nic takiego, ale wszystkie razem sa mocno niepokojace, intuicja matki zwykle jest trafna. W powszechnym przekonaniu czlowiek z autyzmem to niemy i nieruchomy osobnik wpatrujacy sie w jeden punkt na scianie, podczas gdy realnie wiekszosc dzieci z autyzmem to energiczne, mowiace (czesto nawet za duzo :), zywe i inteligentne dzieci.

    • twojabogini Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 27.03.13, 12:36
      Jeśli twoje obawy co do prawidłowości rozwoju dziecka są tak duże - nie ma problemu abyś udała się z dzieckiem do psychologa. ADHD nie zdiagnozuje, ale będzie w stanie ocenić na ile dziecko mieści w wiekowej normie - a ty przestaniesz żyć z lękiem, że coś jest nie tak, albo dowiesz się, że coś jest nie tak i co możesz z tym zrobić. Psychologa wybierz starannie.
      Co do siusiania - wykonaj wszystkie możliwe badania, które mogą wpływać na popuszczanie, idź na konsultację do specjalisty. Dopóki dziecko popuszcza - niezależnie od przyczyny, dobierz mu odpowiednie pieluszki - wiele starszych dzieci nie lubi takich typu pampers, ale dobrze się odnajduje z kolorowymi wielorazówkami, takimi, które łatwo zdjąć gdy chce się siusiu i nie tworzą zasikanych ciężkich bomb miedzy nogami. To niewygodne. Swoją drogą brak kontroli oddawania moczu jest normą nawet do piątego roku życia, choć zdarza się rzadko.
      Twoje dziecko jest nadwrażliwe na bodźce słuchowe i dotykowe - o czym już wiesz. Nie jest to jednak brakiem normy, wymaga jedynie rozważnego postępowania, nie narażania dziecka na nadmiar tych bodźców. Wielu dzieciom to zwyczajnie mija. U innych w dalszym rozwoju ujawnia się zespół ADHD, asperger lub zaburzenia innego typu. Nie masz na to wpływu, możesz jedynie na bieżąco podnosić komfort życia twojej córki, chroniąc ją przed nadmiarem bodźców, które ją męczą - wiem co mówię mam na stanie wesołego ADHDowca.
      Przyjrzyj się swojej sytuacji rodzinnej. Popuszczanie w majtki, ogryzanie paznokci, pobudliwość, zachowanie wymagające nieustannej uwagi opiekuna, to często symptomy nierozwiązanego konfliktu pomiędzy rodzicami - bardzo często skrywanego i utajonego konfliktu. Dziecko to bardzo czuły barometr sytuacji między rodzicami. Odsunięcie się jednego z rodziców, chęć opuszczenia rodziny, skrywaną niechęć, konflikt, złe zamiary, bardzo wysoki poziom stresu o rodzica związany z pracą, zanik więzi fizycznej miedzy rodzicami - wykrywają znacznie lepiej niż najlepszy detektyw. Kiedy zjawiają się u mnie kobiety mające obawy co do męża, jego lojalności, zastanawiające się nad podjęciem kroków prawnych, kontrolą, wynajęciem detektywa itp. zawsze najpierw pytam, co dzieje się z dziećmi.

      Polecam wizytę u terapeuty rodzinnego.
      • Gość: Cóż począć... Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 00:43
        > Jeśli twoje obawy co do prawidłowości rozwoju dziecka są tak duże - nie ma prob
        > lemu abyś udała się z dzieckiem do psychologa. ADHD nie zdiagnozuje, ale będzie
        > w stanie ocenić na ile dziecko mieści w wiekowej normie - a ty przestaniesz ży
        > ć z lękiem, że coś jest nie tak, albo dowiesz się, że coś jest nie tak i co moż
        > esz z tym zrobić. Psychologa wybierz starannie.

        Święta prawda, będę wiedziała na czym stoję. Co do wyboru psychologa - kto szuka, ten znajdzie, mam nadzieję, że mi się uda znaleźć odpowiedniego.

        > Twoje dziecko jest nadwrażliwe na bodźce słuchowe i dotykowe - o czym już wiesz
        > . Nie jest to jednak brakiem normy, wymaga jedynie rozważnego postępowania, nie
        > narażania dziecka na nadmiar tych bodźców. Wielu dzieciom to zwyczajnie mija.

        Przykro mi się kiedyś zrobiło, bo nawet moja mama powiedziała: "Przestań wymyślać dziecku choroby", kiedy zaczęłam jej mówić o zachowaniach córki. Jednak dziś była u nas i widząc zachowanie córeczki powiedziała: "Musisz iść z nią koniecznie do lekarza". Moje dziecko chodziłoby najchętniej nago - rozbiera się kilka razy dziennie i biega nago. Być może to nadwrażliwość na bodźce. Któraś z Was pisała, że dziecku mogą przeszkadzać ubrania z konkretnego materiału, dlatego zakładam córce to, co sama wybierze. Jednak po jakimś czasie ona znów się rozbiera do naga.

        Dziś był ciężki dzień, córka była bardzo rozdrażniona. W domu była jedna osoba więcej niż zwykle i to już ją (córkę) bardzo wyprowadziło z równowagi. Krzyczała, nie słuchała, kiedy ją poprosiłam o coś lub wołałam, rozbierała się do naga oczywiście. I właśnie jakąś godzinę temu obudziła się z krzykiem, wymachiwała rączkami i nóżkami, odpychała mnie - tak przez sen, ale z otwartymi oczami. Tak mi jej szkoda było. Niestety w tym stanie nie da się jej nawet wziąć na ręce, ale biorę ją wbrew jej woli i rozbudzam, bo inaczej nie uspokoiłaby się przez bardzo długi czas. Zresztą nie mam serca zostawiać jej w takim stanie, nie mogę. Potem siedzi u mnie na kolanach, przytulam ją, jak ma ochotę to śpiewam, opowiadam bajki. I pomyśleć, że to wizyta tej jednej osoby wywołała u niej taką reakcję :-(.

        Nie masz na to wpływu, możesz jedynie na bieżąco podnosić komfort życ
        > ia twojej córki, chroniąc ją przed nadmiarem bodźców, które ją męczą

        Bardzo chcę ją chronić. Dodam, że córka nie zawsze po wizycie kogoś z rodziny w nocy płacze. Muszę wychwycić co dokładnie wpływa źle na nią podczas takich wizyt. Ta osoba, która była dziś (babcia), bywa kilka razy w miesiącu u nas i nie pamiętam, by po tych wizytach córka płakała. Co innego po większych zjazdach rodzinnych (czyli u teściowej, bo u mojej mamy nie ma nigdy takich zjazdów) - ogromny harmider panuje, każdy musi dotknąć, przytulać, zabawiać, ganiać moją córkę... Już od dawna unikamy takich zjazdów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio pojechałam na taki zjazd.
        • Gość: ulunia_dominczek Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.internetia.net.pl 31.03.13, 11:54
          mój 5,5 roku.Też taki przypadek.5 MINUT NIE USIEDZI W MIEJSU,NERWOWY.WCZORAJ MIALAM TAKA SYTUACJE,MOI RODZICE PRZYJECHALI.OCZYWISCIE KRZYK,WRZASK,NIE SLUCHAL WCALE.PO 22 NIECHCIAL SPAC.I TEZ TAK JEST ZA KAZDYM JAKIMS SPOTKANIU RODZINNYM.POTEM TLKO SLUCHAM,ZE MŁODY JEST NIEGRZECZNY :(SAMA NIE WIEM CZEMU TAK JEST,CZEMU TAKIE ZACHOWANIE.RANO SNIADANKI,TLUMACZE MU,ZE JEMY RAZEM,ZE SWIECONE.WSZYSTKO OK,MYSLAŁAM,ŻE ROZUMIE.OCZYWISCIE TYLKO WSZYSCY SIE ZEBRALI I SIE ZACZEŁO,JUZ NIE SŁUCHAL,PYSKOWAŁ,SNIAANIA NIE ZJADL.A JAKBYSMY BYLI SAMI SNIADANIE BYŁOBY ZJEDZONE.NIE WIEM.
        • twojabogini Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? 03.04.13, 11:43
          > Przykro mi się kiedyś zrobiło, bo nawet moja mama powiedziała: "Przestań wymyśl
          > ać dziecku choroby", kiedy zaczęłam jej mówić o zachowaniach córki. Jednak dziś
          > była u nas i widząc zachowanie córeczki powiedziała: "Musisz iść z nią koniecz
          > nie do lekarza".

          Zgadzam się z twoją mamą i kiedy mówi ci, żebyś przestała wymyślać dziecku choroby i kiedy radzi ci żebyś poszła z dzieckiem do lekarza.
          Z twojego opisu nie wynika, że twoje dziecko jest chore - tylko, że jest nerwowe. Oczywiście bardzo trudno zajmować się nerwowym i płaczliwym dzieckiem. Powinnaś zorganizować sobie pomoc, żeby moc czasem odetchnąć. Psycholog lub terapeuta rodzinny z kolei pomoże ci ustalić z czego wynika nerwowość i nadwrażliwość dziecka. Czy to jego indywidualne właściwości - i wtedy pomoże ci ustalić strategie radzenia sobie, czy też wynika to z sytuacji rodzinnej dziecka - i wtedy też pomoże sytuację rozwikłać.

          Bieganie nago trzylatków jest normą. A co do zjazdów rodzinnych - wydaje mi się, że to po prostu ty nie lubisz jeździć do teściowej, denerwujesz się wizytami u was w domu. Dzieci zachowują się zgodnie z oczekiwaniami rodziców - także tymi niewypowiedzianymi.
    • Gość: Karola Re: Nerwowa trzylatka czy może związek z ADHD? IP: *.smgr.pl 23.04.13, 09:50
      Jestem matką prawie takiej samej dziewczynki. Może nie dokońca gapowata, ale przez ruchliwośc też się przewraca. Dodatkowo ma problem z nawiązywaniem relacji, ale wyłącznie z dziećmi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja