"złość" przychodzi nocą...

07.04.13, 19:13
Mamy 2,5 letnią córeczkę. Od kilku miesięcy zdarzają się trudne sytuacje - nagły krzyk, kopanie nogami, rzucanie się po całym łóżku - wielokrotnie w ciągu jednej nocy i każdej nocy. Wcześniej usypiała w swoim łóżeczku i przesypiała tam całą noc. Zmęczeni wielokrotnym wstawaniem, zabieraliśmy ją do swojego łóżka... I teraz jest tak, że usypia, śpi i budzi się z nami. Nie wiem, co się dzieję. Jesteśmy zmęczeni, niewyspani i zmartwieni.

Możliwe przyczyny:
- młodszy brat, którego nie akceptuje (synek ma pół roku)
- wrodzona wada serca, częste hospitalizacje, operacje - od sierpnia mamy "spokój"
- zmiany w jej życiu: ciężka operacja, pojawienie się rodzeństwa, odstawienie nocnego mleka i butelki w ogóle, odstawienie smoczka
- "trudny" wiek...?

Myślałam o złych snach, strachu, traumie poszpitalnej... Mam jednak wrażenie, że ona jest wtedy wściekła, a nie wystraszona.
    • verdana Re: "złość" przychodzi nocą... 07.04.13, 20:57
      Czy to jest złość, czy tez raczej złe sny, z których dziecko nie wybudza sie do końca? Bardzo typowe w tym wieku.
    • joshima Re: "złość" przychodzi nocą... 07.04.13, 21:09
      Lęki nocne?

      pl.wikipedia.org/wiki/L%C4%99ki_nocne
      • joshima Re: "złość" przychodzi nocą... 07.04.13, 21:12
        I jeszcze tu:
        www.rodzinko.pl/zdrowie-maluchow/9391-leki-nocne-u-dzieci-nocne-przera-enie.html
    • olcia71 Re: "złość" przychodzi nocą... 07.04.13, 22:54
      Z moim dzieckiem bylo podobnie. Zakładalam tu wątki na ten temat. Nie pamietam już tytułu- nocne wrzaski, złości? Trwalo to dośc długo i trudno bylo to opanować i zrozumieć. Byłam nawet na konsultacji u psychologa, ale wszystko wskazywało na typowe dla niektórych dzieci zachowania w tym wieku. Można sie było doszukiwać związku z odstawieniem od piersi w nocy. Byłam wtedy przerażona jej zachowaniem (jakby opetał ja diabeł, również była wściekła!) natomiast teraz lepiej ja poznałam, widzę, że taki ma temperament. Ona nie bała się (lęki nocne) ale była wściekła. Wywnioskowałam wtedy (nie wiem czy słusznie) bo zdarzalo się to w pewnym okresie jedynie w związku z wybudzeniem, że ma problem z przejściem ze snu do jawy (budzi się a chiała dalej spać, jest zdezorientowana?) Teraz ma 3 lata i 3 miesiące i bardzo łatwo wpada w złość, straszne sceny. Pomagam jej oswajać się z uczuciami, jestem przy niej, choć czasem mam dość. Czasami ciągle zdarzają się nocne histerie, albo po popołudniowej drzemce (choc rzadko sypia w dzień). Ja też pozwalałam małej spac w naszym łóżku, tzn ona chciała iść do nas. U siebie miała materac na ziemi, więc nie miałam tam warunków, zeby spać z nią w jej pokoju. Z czasem sama przebąkiwala w nocy, ze mam z nia po prostu zostac w jej pokoju. Od kiedy kupiliśmy duże rozkładane łóżko, w którym ja też sie wyśpię, śpi u siebie. Ale cały czas mnie woła.
      Wiem co przechodzisz. Byc może u Ciebie w grę wchodzi inny powód. U mnie nie dało sie wiele zrobić poza czekaniem i gotowoscią do przytulenia jej kiedy tylko będzie chciała (bo nie mozna jej było nawet dotknąć) i przy takiej postawie jeszcze najszybciej jej przechodzilo.
      • zaba4ever Re: "złość" przychodzi nocą... 07.04.13, 23:31
        Dziękuję!!

        Sprawdzę, w jakich mniej więcej porach się to dzieje i czy ma otwarte oczy. Zazwyczaj jest tak, że zaczyna krzyczeć, rzucać się po łóżku i walić nogami. Nie da się wtedy przytulić, jak coś do niej mówię, krzyczy jeszcze bardziej. Jak widzę, że "atak" słabnie, to mówię spokojnie, że jestem, że jest bezpieczna i pytam, czy chce się przytulić. Zdarzyło się, że odpowiadała "tak", wtula się wtedy i zasypia.

        Jak przeczytałam Twój post, to mi się przypomniało, ze wcześniej tak się "rzucała" po drzemce popołudniowej, ale wtedy była już wybudzona raczej...

        To wygląda na prawdę przerażająco :( i dość mocno pasuje do tych leków... przecież nie ma złych snów non stop...?
        • joshima Re: "złość" przychodzi nocą... 08.04.13, 01:16
          zaba4ever napisała:

          > To wygląda na prawdę przerażająco :( i dość mocno pasuje do tych leków... przec
          > ież nie ma złych snów non stop...?
          Lęki nocne to nie to samo co koszmary...
          • zaba4ever Re: "złość" przychodzi nocą... 08.04.13, 10:59
            Tak, po lekturze rozróżniam te dwie rzeczy :) Chodziło mi o to, że jej zachowanie pasuje do lęków, a nie do koszmarów, które (moim zdaniem) nie śniłyby się jej od tak dawna i to każdej nocy...

            Czyli nic nie można zrobić? Czekać, aż wyrośnie?

            Tak, brat jest postrzegany jako zagrożenie i to też jest problem :( Niestety synek też nie jest zdrowy. Zanim doszliśmy co mu jest dużo czasu spędziliśmy u lekarzy na wizytach, a nawet w szpitalu :(
        • olcia71 Re: "złość" przychodzi nocą... 08.04.13, 09:23
          Moja miała otwarte oczy, jakby w pełni jarzyła, ale wzrok jakis nieprzytomny, nieobecny. Nam sie to zdarzało jak skonczyła 1,5 roku- wtedy jeszcze miała drzemki dzienne. pamietam bylismy wtedy na wczasach nad morzem. Uwaga całej plazy w naszej okolicy byla skierowana na nas. I choc teraz ma ponad 3 lata ciągle sie to zdarza, choc sporadycznie.
          Ostatnio ma taki okres, że wstaje bardzo wczesnie rano. Choc staram sie ja wczesniej klaść to ciągle jest niewyspana i "pada" czasem po południu. Raz tak padła i pozwoliłam się wyspać, chociaż tylko myślałam "co ona bedzie w nocy robić??" (było dośc późne popołudnie) Spała prawie 2,5 godz. Wybudzała sie w międzyczasie i jak tylko na nią spojrzałam to wściekła odwracała sie z okrzykiem "NIE!", jak poglaskałam to samo. Tak kilka razy. Pewnie gdyby sie wybudziła na dobre byłaby scena. Ale na szczęście wyspała się a po 2,5 godz obudzila się normlanie, jak normlane dziecko, usmiechnieta, zagadywała.
          Teraz ma "akcje" za dnia raczej, wścieka się bardzo, ale cóż, taki wiek. I to tez są sceny mrożące krew w żyłach, rodem z "Egzorcysty".Pomaga to samo- tzn gotowośc do przytulenia, pozwolic sie wyryczeć, czasami stanowczym tonem mówię, ze nie podoba mi sie jej zachowanie i głowa mnie boli od jej wrzasku- wtedy często sie uspokaja. pytam czy by chciała żebym ja tak krzyczała. Mówię, ze widzę że jest zła, ale nie wiem dlaczego, bo mi nie mówi i nie wiem jak jej pomóc. Myślę, ze z czasem nauczy sie nazywać uczucia, albo po prostu mówić dlaczego jest zła.
          Pamietam, że te nocne histerie, ze bała sie już co sąsiedzi myślą, czy aby nie zadzwonią gdzieś do opieki, bo wygladać to mogło na jakieś znęcanie... na szczęście minęło z wiekiem, choc trwało z różnym nasileniem i przerwami... ok. roku.
          W moim watku, który wtedy zakladalam wypowiadało sie sporo mam z podobnymi doswiadczeniami, co dodało mi otuchy i uspokoiło nieco.
          Jak znajdziesz chwilkę, mozesz się zagłębic w lekture ;o) forum.gazeta.pl/forum/w,851,135393773,135393773,Nocne_zlosci_dlugie_.html
      • olcia71 Re: "złość" przychodzi nocą... 08.04.13, 09:29
        forum.gazeta.pl/forum/w,851,136858169,136858169,POMOCY_Trace_cierpliwosc_.html
        O, moze jeszcze tu znajdziesz jakies pomocne wypowiedzi. Zawsze mozesz skonsultowac się z psychologiem. Jak widac ja wtedy byłam bardzo zdesperowana....
    • mskaiq Re: "złość" przychodzi nocą... 08.04.13, 10:43
      > Myślałam o złych snach, strachu, traumie poszpitalnej... Mam jednak wrażenie,
      > że ona jest wtedy wściekła, a nie wystraszona.
      Bardzo wiele dzieci radzi sobie z lekiem, za pomoca złości. Kiedy się złości
      to ma wrażenie, że panuje nad lękiem.
      Spróbuj jej to pokazywać. Ona przeszła przez bardzo wiele a teraz jeszcze
      pojawił sie brat którego może spostrzegać jako zagrożenie.
      Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja