przedszkole 3 godziny dziennie

IP: *.radom.vectranet.pl 09.04.13, 17:03
Mój synek niedługo skończy 4 lata.Obecnie głównie ja się nim zajmuję.Mamy z mężem własną firmę,więc jest to możliwe.W domu robimy mnóstwo ciekawych rzeczy,dużo czytamy,rysujemy,bawimy się przy muzyce.Poza tym chodzimy na angielski,zajęcia sportowe,do klubu plastycznego.Od września chcę go zapisać na lekcje tańca.Wszędzie jednak jestem zawsze z synkiem.Chciałabym zapisać go do przedszkola od września,ale na 2-3 godziny dziennie,ponieważ nie ma potrzeby,żeby spędzał tam więcej czasu,jadł,leżakował itp.Zastanawiam się jednak,czy to ma sens i czy synek nie będzie wyobcowany w grupie dzieci,które razem spędzają cały dzień.Czy zamiast tego lepiej zapisać go na zajęcia w MDK,które będą się odbywały 2 razy w tygodniu po 1,5 godziny?Mam ogromny dylemat.Proszę o poradę i z góry dziękuję.
    • verdana Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 17:14
      Mogę tylko napisać, że ja czułam sie bardzo wyobcowana. Dzieci robiły różne rzeczy, a ja byłam z nich wyłączona. Najlepiej wspominam kilka dni, gdy mama była chora, a ja musiałam zostać na lezakowaniu. To były najlepsze dni w przedszkolu.
    • majarzeszow Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 18:52
      to chyba nie jest najlepszy pomysł. moze lepiej zaprowadzac go na tzw. 5-godzinna podstawe programowa ? no bo jak to sobie wyobrazasz ? pojdzie po sniadaniu i nawet do obiadu nei zostanie. ledwie przyjdzie, jak juz bedzie sie zbierał do wyjscia. nikt nie mowi, zebys go od razu dawala na caly dzien, ale moze zaprowadzisz go rano i odbierzesz po obiedzie ?
      sama, mimo najszczerszych checi nie jestes w stanie zapewnic mu towarzystwa grupy rowiesnikow.
    • mad_die Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 19:54
      Jeśli Ci to odpowiada, to czemu nie? i jeśli jest taka możliwość w przedszkolu to jasne, super rozwiązanie!
      Zje śniadanie w domu o 8, zaprowadzisz go na 8.30, odbierzesz przed czy po obiedzie w przedszkolu, wyjdzie jakieś 3-4 godziny - w sam raz. Jeśli to będzie 5 razy w tygodniu to super wg mnie.
      2 razy w tygodniu po 1.5h to za mało dla czterolatka. Ale te kilka godzin dziennie będzie ok.
      I o wyobcowanie bym się nie martwiła, bo jednak będzie się z dziećmi widział codziennie, a nie raz w tygodniu, nie?
      Ja bym tak dała, jeśli bym mogła.
      • verdana Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 20:00
        Nie jest "w sam raz" , bo po jego wyjściu coś sie dzieje - pani czyta kolejny rod=zdział bajeczki, którego brakuje następnego dnia, aby coś zrozumieć, dzieci uczą sie czegoś, czego to jedno dziecko nie będzie umiało. Przedszkole to nie jest tylko "życie towarzyskie" i zabawa, to też zajęcia - i dziecko moze sobie z nimi radzić gorzej, niz pozosstali.
        Poza tym dzieci nie przepadją za wyróżnianiem sie , a tu on bedzie jedyny, który nie je w przedszkolu, który wychodzi w teakcie zabawy.
        • Gość: moniz Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: *.radom.vectranet.pl 09.04.13, 21:26
          To co ma zrobić matka,która nie chce rozstawać się z dzieckiem na cały dzień?Synek za chwilę pójdzie do szkoły i już będzie spędzał wiele czasu poza domem,zacznie żyć swoimi sprawami,nawiąże przyjaźnie.Czterolatek to jednak małe dziecko.Uważam,że skoro jest taka możliwość,to lepiej,żeby jego wychowanie odbywało się na tym etapie w domu,a inne zajęcia były dodatkiem,urozmaiceniem.Myślę,że domowe odżywianie jest też lepsze od kateringu,zwłaszcza,że ogromną wagę przywiązuję do zdrowego jedzenia.Musimy zadowolić się zajęciami dodatkowymi,które są jednak krótsze i odbywają się w różnych grupach.Chyba nie ma odpowiedzi na takie potrzeby jak nasze.
          • verdana Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 21:45
            Tu nie jest waqzne, co chce matka, ale co jest dobre dla dziecka...
            • e-kasia27 Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 22:05
              Dla dziecka to jest najlepiej, jak w ogóle nie musi chodzić do przedszkola.
              Ale jak musi jako pięciolatek, to dobrze jest przynajmniej rok wcześniej zacząć do tego dziecko przyzwyczajać, bo nie każde dziecko jest w stanie siedzieć poza domem od razu całe dnie i chodzenie czasami, wtedy, gdy dziecko samo tego chce jest według ,mnie bardzo fobrym rozwiązaniem.

              • iwpal Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 23:33
                >>e-kasia27 napisała:
                Dla dziecka to jest najlepiej, jak w ogóle nie musi chodzić do przedszkola.<<

                OO! A skąd takie twierdzenie?
                Rozwin to proszę.

                Ale problem autorki jest inny: ona nie chce sie rozstawac z dzieckiem. Niestety, zacieśnianie pępowiny, zamiast jej wydłuzania jest bardzo krótkowzrocznym pomysłem.

                Dzieci potrzebują grupy po to, by uczyc sie reguł społecznych, przegrywania, wygrywania, czekania na swoja kolej, żartów, psikusów, dziecięcych metafor, skupienia sie na tym, co mówi pani do całej grupy, wyłapania rzeczy istotnych we właściwym czasie, granicy swojej i kolegi, poszanowania innych, wymagania szacunku dla siebie.
                Jezeli rodzic uważa je jest w stanie zastąpic grupe rówiesniczą, to chyba przecenia swoją moc.
                • Gość: anku1982 Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: 153.19.105.* 10.04.13, 12:57
                  bez przesady, nie chodziłam do przedszkola, tylko byłam z rodzeństwem w domu i do zerówki w wieku 6 lat poszłam z zadowoleniem bo zasady społeczne były przećwiczone w domu na rodzeństwie, a z tego co pisze autorka, dziecko ma kontakt z dziećmi bo chodzą na zajęcia w różne miejsca.
            • Gość: moniz dobro dziecka IP: *.radom.vectranet.pl 10.04.13, 07:36
              Dobro dziecka w tej sytuacji to kwestia dyskusyjna.Psychologowie uważają,że dziecko do 4,a nawet do 5 roku życia nie powinno chodzić do przedszkola.Nie chcę się spierać o sprawy ideologiczne,wszystko zależy od życiowej sytuacji i indywidualnych potrzeb.
              Mój syn nie ma kłopotów z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami ani w ogóle w kontaktach z ludźmi.Jest otwarty i pewny siebie.Jego wiedza i umiejętności na pewno nie pozostawiają nic do życzenia.Mogę się pochwalić,że ma szerokie zainteresowania,potrafi np. wymienić wielu faraonów czy starożytnych bogów,wie,jacy prezydenci są wyrzeźbieni w górze Rushmore,która planeta ma pierścienie itp itd.Nauka nie odbywa się na zasadzie:siedź i kuj,po prostu dużo czytamy,rozmawiamy,a syn zadaje mnóstwo pytań,na które wyczerpująco odpowiadam.On uwielbia atlasy geograficzne,prosił o globus (wie,kto to Kopernik i co odkrył),bardzo interesuje go historia i kultura różnych narodów.Oczywiście to wszystko jest mu przekazywane w sposób przystępny dla dziecka,w formie zabawy czy przyjemnej rozmowy.Zna wierszyki i piosenki,ciekawie rysuje,tworząc przy tym całe historie.Do tego dochodzą zajęcia dodatkowe:angielski,sport,plastyka.
              Nie uważam,żeby kontakt z rodzicami w wieku niespełna 4 lat był "zacieśnianiem pępowiny" i że tak małe dziecko powinno cały dzień spędzać poza domem.Dom to podstawa wychowania.A czy dziecko będzie samodzielne,zależy od relacji z rodzicami,a nie od godzin w przedszkolu.
              Mój dylemat dotyczył zabierania dziecka wcześniej,gdy inne dzieci zostają w przedszkolu,a nie ogólnie posyłania dziecka do przedszkola.I myślę,że chyba faktycznie nie jest to dobry pomysł,bo nie mogę znaleźć takiego przedszkola,w którym jest to praktykowane przez część grupy.W związku z tym zostają nam zajęcia dodatkowe,na które chodzimy kilka razy w tygodniu,a dojdą nowe,również takie,w których nie będę uczestniczyć z synem.

              • iwpal Re: dobro dziecka 10.04.13, 09:59
                >>Gość portalu: moniz napisał(a):
                > Dobro dziecka w tej sytuacji to kwestia dyskusyjna.Psychologowie uważają,że dziecko do 4,a nawet do 5 roku życia nie powinno chodzić do przedszkola<<
                Prosze o źródło tych informacji.
                Z mojej wiedzy "psychologowie" (ogólnie pojeci) - uważają nieco inaczej.
                • jola_ep Re: dobro dziecka 10.04.13, 20:20
                  Źródła nie podam, ale też spotkałam z podobnym postawieniem sprawy: czyli 3-latek nie powinien, 4-latek może, a 5-latek powinien.
                  Owszem, kontakt z grupą równieśniczą jest bardzo, bardzo wskazany.
                  Ale nie każdy 3-latek jest gotowy na wyjście z domu na 6-7 godzin, nawet nie każdy 4 latek. Moja córka w każdym razie nie była zdecydowanie gotowa.

                  Oczywiście znajdzie się zawsze jakiś psycholog twierdzący, że MUSI.

                  Ale IMHO przedszkole (przynajmniej takie "typowe") nie jest naturalnym miejscem dla trzylatka (a nawet czterolatka) dla rozwijania więzi społecznych.
                  Naturalnym miejscem jest rodzina z kilkorgiem dzieci, przy zachowaniu wzajemnych kontaktów w szerszym rodzinnym gronie. Grono równieśnicze, ale zawsze pod ręką jest mama/ciocia/babci/tata/wujek/dziadek lub inna bliska osoba. To, co wspomina moja mama z czasów swojego dzieciństwa. Teraz to w większości wypadków niemożliwe. Dziecko jest jedno, góra dwoje, bardzo, bardzo rzadko więcej (choć znam fajne rodziny z 4-5-6 dzieci).


                  Ja swoją córkę prowadzałam do przedszkola w różnych wariantach odkąd skończyła trzy lata, bo przecież MUSI się uspołecznić. Woda z mózgu, bo mimo wszystko warto czasem zauważyć, gdy dziecku to nie służy. Ze starszym poczekałam, aż zaczęła go wyraźnie matka, opiekunka i siostra nudzić ;) Strzał w dziesiątkę :) (miał 4,5).

                  W pewnym okresie córka chodziła na ok. 4 godziny do przedszkola: przyprowadzałam ją przed śniadaniem, odbierałam po obiedzie. Doprawdy nie wiem, co mogła w ten sposób stracić, bo po obiedzie było znienawidzone leżakowanie (córa nie spała w dzień od dość dawna, zasnąć "na zawołanie" nie potrafiła).

                  Jeśli chodzi o więzi matka-dziecko... w porządku, jeśli matka respektuje i dostrzega potrzeby dziecka. Zwykle wtedy moment, gdy przestaje nam tak zależeć na wzajemnym kontakcie zbiega się z większą potrzebą samodzielności dziecka ;)

                  • Gość: moniz dom czy przedszkole IP: *.radom.vectranet.pl 11.04.13, 12:20
                    Ja podałam źródła,ale mój wpis został usunięty.
                    Przypominam tylko,że moje pytanie nie dotyczyło posyłania dziecka do przedszkola w ogóle,ale posyłania na 3 godziny,gdy WSZYSTKIE pozostałe dzieci zostają na cały dzień.
                    Oczywiste jest,że skoro zadaję takie pytanie,to NIE CHCĘ I NIE ZAMIERZAM posyłać dziecka do przedszkola na cały dzień.Niespełna czteroletnie dziecko nie musi chodzić do przedszkola,nie ma takiego obowiązku,a więc nikt nie uznał,że jest to niezbędne dla jego prawidłowego rozwoju i edukacji.W rodzinie mojej i mojego męża dzieci nigdy nie były posyłane do przedszkola,w żadnym pokoleniu.Jakimś cudem jesteśmy wszyscy normalnymi ludźmi,nie mieliśmy problemów z nauką (przeciwnie) ani z budowaniem relacji z innymi ludźmi.
                    Zależy mi na tym,żeby syn miał kontakt z innymi dziećmi i żeby uczył się ciekawych rzeczy,dlatego poza edukacją i zabawą w domu chodzimy na różne zajęcia.Zastanawiałam się,czy nie byłoby fajnie,żeby chodził codziennie na 2-3 godziny do tej samej grupy,stąd mój dylemat.
                    Jeśli chodzi o argumenty,że zacieśniam pępowinę i że kieruję się dobrem moim a nie dziecka (argumenty poniżej pasa,do tego wyssane z palca,bez poparcia znajomością naszej rodziny i relacji w niej panujących),to ja z kolei uważam,że żadne przedszkole nie uczyni z dziecka samodzielnego,otwartego i wartościowego człowieka,jeśli jego rodzice nie będą umieli go wychować.
                    Gdybym chciała trzymać dziecko wyłącznie przy sobie,nie szukałabym dla niego zajęć poza domem,chyba logiczne.
                    Zapytałam was o zdanie,ponieważ pomyślałam,że może ktoś ma podobne doświadczenia i może się nimi ze mną podzielić.Jedna osoba napisała obiektywnie i na temat.
                    Nie pikietuję pod przedszkolami,żeby rodzice zabrali stamtąd swoje dzieci,bo guzik mnie obchodzi,czy trzylatki chodzą do przedszkola czy nie.Jak już pisałam,wszystko zależy od sytuacji i potrzeb danej rodziny.Nasz model mógłby się nie sprawdzić w innej rodzinie,z kolei my nie chcemy postępować niezgodnie z naszymi przekonaniami.
                    Nie dam sobie jednak wcisnąć bzdur,że to od posyłania dziecka do przedszkola na cały dzień zależy jego normalny rozwój i każdy przedszkolak to radosne,otwarte,pewne siebie dziecko,gdy dzieci wychowywane w domach są uzależnione od matek i zakompleksione.



                    • ula.malko Re: dom czy przedszkole 11.04.13, 18:39
                      Dzień dobry,
                      Z mojego punktu widzenia rozwiązanie bardzo dobre, choć oczywiście najważniejsze jest by była Pani uważna na potrzeby syna:) Dzieci w wieku 4 lat mają już dużą potrzebę interakcji z innymi dziećmi. Może się zatem okazać, że za jakiś czas (albo nawet pierwszego dnia) syn sam będzie chciał zostawać dłużej - np na czas posiłku, ze wzdlęgu na kolegów i koleżanki, które pozna, albo przyjść po obiedzie bo wtedy są zajęcia, które lubi. Zatem byłabym otwarta na to co będzie mówił Pani syn.
                      Znam grupy przedszkolne gdzie dzieci przychodzą na bardzo różne godziny i nie odniosłam nigdy wrażenia, żeby jakieś dzieci z tego właśnie powodu czuły się wyobcowane. Dużą rolę oczywiście odgrywa proces adaptacji i nauczycielki/nauczyciele i to w jaki sposób 'włączają' one/i nowe dzieci do grupy. Warto z nimi wcześniej o tym porozmawiać.
                      Pozdrawiam,
                      Ula Malko
              • Gość: magalaki Re: dobro dziecka IP: *.slupsk.vectranet.pl 04.06.13, 10:50
                o jakie cudowne masz dziecko, sama też pewnie taka cudna jestes .ojeju
          • e-kasia27 Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 22:00
            Bez przesady z tym wyobcowaniem.
            Moja 4,5 latka chodzi do przedszkola przez cały ten rok dwa razy w tygodniu na 4 godziny, a często tylko raz w tygodniu i wcale wyobcowana się nie czuje.

            Chodzi w ramach przyzwyczajenia się do bycia samodzielnego poza domem.

            Chodzi bardzo chętnie, ale przychodzi tak padnięta, że gdyby miała chodzić codziennie, to chyba by nie dała rady - aż się boję myśleć, jak to będzie w przyszłym roku, gdy będzie musiała chodzić codziennie, chyba poza przedszkolem już nic innego nie będzie w stanie robić, tylko spać.

            Z przedszkola wraca o 13-tej, zjada obiad i natychmiast usypia.
            Nawet po trzech godzinach spania ciężko ją obudzić (jak do przedszkola nie idzie, to w dzień w ogóle nigdy nie śpi), potem wstaje na godzinkę, obejrzy jakąś bajkę i znowu spać. Dopiero następnego dnia odżywa.
          • basiastel Re: przedszkole 3 godziny dziennie 11.04.13, 22:28
            Ja nie pracowałam, ale moja córeczka chodziła do przedszkola. Kochała je. Do dziś wspomina przedszkole jako bardzo szczęśliwy okres życia. Kiedyś wieczorem, gdy wracałyśmy ze spaceru z psem, poprosiła mnie, byśmy poszły, bo chce sobie na nie popatrzeć. Popłakała się ze wzruszenia. Polecam jednak przedszkole. Dziecko nie tylko się dużo uczy, ale też ze względów społecznych jest to dla niego korzystne. Będziesz miała dziecko całe życie, nacieszysz się nim, pozwól mu wejść w społeczeństwo. Nie jesteś w stanie zapewnić dziecku tyle rozrywek, ile ma w przedszkolu. Obowiązkiem matki jest też zadbanie o rozwój społeczny dziecka. Dziecku, by rozwijało się prawidłowo potrzebne są co najmniej 3 kręgi społeczne. Rodzina , szkoła, czy przedszkole i jeszcze coś , np. harcerstwo.
            Ja z tych powodów zapisałam swoje dziecko do zespołu pieśni i tańca, gdzie tańczy już 8 rok i czuje się w zespole cudownie. Ma tam przyjacół z którymi wyjeżdza na obozy treningowe i zagraniczne festiwale . Jest też bardzo zapaloną harcerką. Do harcerstwa należała już w przedszkolu. Pozwól dziecku "iść w świat".
            • Gość: moniz Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: *.radom.vectranet.pl 12.04.13, 12:10
              W NRD były kiedyś przedszkola,do których zaprowadzano dzieci w poniedziałek rano,a odbierano w piątek po południu.Rozumiem,że to wspaniała integracja.A jaka wygoda dla rodziców!Wysłanie dziecka do przedszkola nie jest równoznaczne z puszczeniem go w świat.To zależy od relacji rodzice-dziecko,od atmosfery w domu.Nawet dziecko,które spędza dużo czasu w przedszkolu może być niesamodzielne i zduszone przez matkę.
              Dlaczego uważacie,że dziecko wychowywane w domu musi się nudzić,nie uczy się,nie bawi?Myślicie,że siedzi cały dzień w kącie i ziewa?Mój syn ma wiedzę większą niż niejeden dorosły,zresztą czytałam,że dzieci edukowane w domu(chodzi o edukację szkolną) mają średnio lepsze wyniki o 15-30% niż dzieci kształcone w szkołach.Syn chodzi na wiele różnych zajęć,kilka razy w tygodniu.Ma kontakt z dziećmi,możliwość swobodnej zabawy,także z dziećmi znajomych.Przedszkole może być konieczne,jeśli matka nie umie zająć się dzieckiem.
              Poza tym nie chcę,żeby syn jadł codziennie kateringowe jedzenie,więc obiady w przedszkolu odpadają.Raz na jakiś czas chodzimy do restauracji,ale generalnie uważam domowe jedzenie za właściwe dla dziecka,dla dorosłego zresztą też:)
              Moim problemem nie jest to,że syn się nudzi,nie uczy,nie bawi,nie dlatego pytałam o przedszkole.Ale nie będę tego wyjaśniać po raz kolejny,bo to się mija z celem.
              Nie chcę mieć dziecka dla siebie przez całe życie.Przeciwnie,wiem,że z czasem będzie się coraz bardziej usamodzielniać,poszerzać horyzonty,wchodzić w nowe środowiska.Teraz jest czas dla nas,dla mamy i syna,co nie znaczy,że nie ma innych ludzi w naszym otoczeniu:)
              • Gość: tuszeani Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.13, 12:59
                Odpowiem z własnego doświadczenia. Nie chodziłam do przedszkola, bo bardzo płakałam i rodzice odpuścili. Jestem jedynaczką, rozwijałam się bardzo dobrze w domu, poszłam do szkoły rok wcześniej i doskonale sobie radziłam pod względem nauki.
                Ale: pomimo kontaktów z dziećmi na placu zabaw i podwórku, byłam bardzo niedostosowana do życia w grupie rówieśników, mój świat to byli dorośli. Dużo się z tego powodu nacierpiałam i jakoś tam przetarło się to dopiero w liceum.
                Z perspektywy lat uważam, że rodzice zbyt łatwo odpuścili to przedszkole i że prawdopodobnie w dużym stopniu sami przyczynili się do tego, że nie chciałam do niego chodzić.
                Tak, rozwój intelektualny jest bardzo ważny i nie neguję, że w domu mądrze prowadzone dziecko może się pod tym względem rozwijać lepiej niż w przedszkolu. Dom nie zapewni jednak jedynakowi wystarczającego rozwoju społecznego. Inaczej to może wyglądać, jeśli dzieci w rodzinie jest więcej.

                Biorąc pod uwagę swoje doświadczenia, uważam że przedszkole jest bardzo ważne, choćby na te kilka godzin, ale codziennie, w stałych sytuacjach, w stałej grupie dzieci i z mamą rozstającą się z dzieckiem bez wahania i bez wysyłania niewerbalnych komunikatów, że dziecku nie będzie w przedszkolu dobrze.
              • basiastel Re: przedszkole 3 godziny dziennie 12.04.13, 14:30
                Nikt Ci nie daje instrukcji co masz zrobić. Moje dziecko chodziło do cudownego przedszkola , jedzenie gotowano na miejscu, więc żaden catering. Dyrektorka kochała dzieci, więc atmosfera była świetna. Aby pomóc dziecku w adaptacji 6 tyg. z nią chodziłam, do czego dyrektorka zachęcała. Podobno w wypadku chłopców te dziecięce przyjaźnie mają dużo większy wpływ na ich przyszłość niż u dziewczynek. Myślę, że możesz sobie pozwolić na luksus, by to Twoje dziecko podejmowało pewne decyzje. U mnie ogromną rolę odgrywał fakt, że przedszkole nie było przymusem, nie było ciągania dziecka na siłę, zostawiania płaczącego, to córcia zdecydowała, że gotowa jest zostać. Ale wiem, że przedszkola są różne, dzieci też.
                • Gość: anku1982 Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: 153.19.105.* 12.04.13, 14:49
                  chylę czoła przed możliwością takiej adaptacji...
                  • basiastel Re: przedszkole 3 godziny dziennie 12.04.13, 17:35
                    To wszystko zasługa dyrektorki. Mówiła, że możemy chodzić z dzieckiem i być z nim stale nawet przez rok, ale takiej konieczności nie było. Bardzo dbała, by dzieci świetnie sie czuły i wszyscy byli dla nich mili. Co pół roku robiła ankiety, gdzie prosiła o wszelkie uwagi. Ktoś napisał, że pani z szatni mogłaby być milsza i pani z szatni została natychmiast zwolniona i zatrudniona była p. Ewunia, którą dzieci uwielbiały, bo była ciepła i serdeczna. Przedszkole organizowało mnóstwo imprez dodatkowych, pikników dla dzieci i rodzin, dzieci miały "zielone przedszkole" z mnóstwem atrakcji. Dzieci czuły sie tam jak w rodzinie, nie placówce opiekuńczej. Dla mnie to była wielka radość, bo sama do przedszkola chodzić musiałam, a nie lubiłam i zależało mi, by z córeczką było inaczej. Ważne, by znaleźć takie dobre przedszkole. Równie starnnie zreszą szukałam szkoły, chodziło o fajnych nauczycieli i znalazłam taką, musiałam córeczkę dowozić, ale szkołę uwielbiała, a teraz uwielbia gimnazjum. Ma wielką łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludzmi i wszędzie znajduje przyjacół. A ze mną jest bardzo blisko, bo też poświecałam jej dużo czasu i wygląda na szczęśliwego człowieka. Wszystkiego jej sie chce, po wszystko sięga, ale kontakty z ludzmi ceni sobie ponad wszystko.
        • Gość: anku1982 Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: 153.19.105.* 10.04.13, 12:55
          Nie zgodzę się, w syna przedszkolu jest dużo dzieci, które przychodzą na 4-5 godzin i są zabierane przez dziadków, ciocie. Przedszkole nie widzi problemu bo trzon zajęć odbywa się od 9:30 do 12:00. Bardzo dobry pomysł, my mamy Babcię więc syn chodzić będzie docelowo na 5 godzin, teraz na 3-4 godziny.
    • joa66 Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 22:17
      Mój syn poszedł do przedszkola w wieku 3 lat. Przez pierwszy rok , od poniedziałku do piątku, przychodził na śniadanie i wychodził po obiedzie. Nie był wyobcowany, poza tym na 18-20 dzieci 6 także wychodziło po obiedzie. Poza tym nie chodził do przedszkola jak miał nawet małe przeziębienia - to były nieobecności typu 2-3 dni, rzadko 5. Nie musiał.

      Przewaga nad klubikiem jest wielka - dziecko może się bawić z innym dziećmi także w sposób niezorganizowany, ma czas wolny do samodzielnego wypełnienia (np zabawy z innymi dziećmi )
      • green-koala111 Re: przedszkole 3 godziny dziennie 09.04.13, 23:58

        joa66 napisała:

        > Mój syn poszedł do przedszkola w wieku 3 lat. Przez pierwszy rok , od poniedzia
        > łku do piątku, przychodził na śniadanie i wychodził po obiedzie. Nie był wyobco
        > wany, poza tym na 18-20 dzieci 6 także wychodziło po obiedzie. Poza tym nie cho
        > dził do przedszkola jak miał nawet małe przeziębienia - to były nieobecności ty
        > pu 2-3 dni, rzadko 5. Nie musiał.
        >
        > Przewaga nad klubikiem jest wielka - dziecko może się bawić z innym dziećmi tak
        > że w sposób niezorganizowany, ma czas wolny do samodzielnego wypełnienia (np za
        > bawy z innymi dziećmi )

        Zgadzam sie w 100 % . Moja 3 letnia corka zaczela chodzic do przedszkola. Własnie na sniadanko i odbieram po obiedzie . Jestem bardzo mile zaskoczona. Stala sie bardziej samodzielna. Nauczyla sie wspolpracy grupowej , nowe słownictwo, ma o czym opowiadac a nie tylko o zabawach w domu z mamą. Dowiaduje sie wielu rzeczy - mi by nie przyszło do glowy zeby dziecku opowiadac takie rzeczy - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ma kolezanki , kolegów- zaczela sie z nimi bawic potrafi to robic, bo nawet wizyty na placach zabaw i w klubikach nie nauczyly jej tej umiejetnosci . ja bym puscila na te 4 razy codziennie jak to zrobilam z moja córka
        • verdana Re: przedszkole 3 godziny dziennie 10.04.13, 09:31
          Na śniadanie i po obiedzie - OK. Ale trzy godziny to nie jest "wychodzenie po obiedzie" tylko wcześniej.
          • basca_basca Re: przedszkole 3 godziny dziennie 10.04.13, 11:48
            Jeśli zaprowadzasz dziecko na 9, a cześć osób tak robi i odbierasz o 12 to wychodzi 3 godziny.
            Wg mnie to jest ok u 3-latków. Bo po obiedzie dzieci mają leżakowanie, a umówmy się - nie wszystkim dzieciom to odpowiada. Gorzej z 4-latkami, gdzie leżakowania nie ma. I w tym czasie jest kontynuowana podstawa programowa. 4-latkowie tez przejawiają większą chęć integracyjną niż 3-latki, które bawią się często obok siebie.
            Wg mnie decyzja czy wysłać do przedszkola jest zależna od możliwości stworzenia dziecku takich warunków, by miało sporo szans przebywania ze znanymi sobie dziećmi (niekoniecznie rówieśnikami).
            • Gość: moniz Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: *.radom.vectranet.pl 10.04.13, 12:28
              Dziękuję za twoją opinię.Jest konkretna,obiektywna i pomocna:)
              • 77kunda Re: przedszkole 3 godziny dziennie 10.04.13, 12:56
                nie wiem czy jakieś przedszkole przyjmie bez przynajmniej 1 posiłku ( no chyba że prywatne)
                • joa66 Re: przedszkole 3 godziny dziennie 10.04.13, 19:50
                  Faktycznie coś w tym jest. Pamiętam, że na początku moje dziecko nie chciało chodzić na obiady, ale musiałam za nie płacić. Może coś kręce , bo to sto lat temu było, a mój syn po tygodniu zdecydował, że jednak będzie jeść - czwartego czy piątego dnia wyleciał tylko do mnie do szatni i powiedział "dzisiaj zjem , bo są gołąbki" :D
    • Gość: kasia Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: *.icpnet.pl 10.04.13, 19:42
      moje dziecko tak uczęszczało na początku - od 9 (śniadanie) do parę minut po 12 (obiad). Stopniowo wydłużałam. Nie czuła się wyobcowana. Wszystko zależy od Pań i samego statutu przedszkola, planu dnia - nie wiem dlaczego inne czterolatki miałyby wyalienować dziecko, skąd miałyby mieć taki pomysł. Nie przesadzajmy. Zawsze można założyć, że dzieci uprą się na jakąś inność. Nie musi to być wcześniejsze opuszczanie placówki. Może uprą się na okularnika albo dzieciaka z brudnymi paznokciami. Przedszkole dla czterolatka nie spełnia funkcji edukacyjnej (głównie). Co z tego, że dziecko nie dosłucha książeczki? Zrobi sobie zaległości?
      • verdana Re: przedszkole 3 godziny dziennie 10.04.13, 20:39
        Nie inne - ono samo. Od śniadania o 9 do pory poobiadowej o 12,30 jest całkowicie Ok, pod warunkiem, ze dziecko będzie jednak jeść z innymi dziećmi. Ale dziecko odbierane w trakcie zajęć, o innej zupełnie porze niż pozostałe dzieci, ma wrażenie, ze je coś omija.
    • Gość: iggi Re: przedszkole 3 godziny dziennie IP: *.205.93.231.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.04.13, 23:13
      mój syn w listopadzie skonczy 3 lata, od września planuję wysłać go do przedszkola, niestety godziny 8.15 - 15.00 to "minimum" i dziecko musi być w tym czasie w przedszkolu,
      z chęcią wysłałabym go na 3 do 5h ale nie ma takiej opcji,
      na razie rekrutacja trwa więc się nie wychylam, ale jak już się dostanie to spróbuję powalczyć ;)
    • katriel Re: przedszkole 3 godziny dziennie 14.04.13, 03:21
      A może pogadaj z przedszkolem, jak oni to widzą i czy to pasuje do ich organizacji dnia?
      Mój syn (też prawie czterolatek) od października chodzi do przedszkola Montessori.
      Przedszkole postawiło sprawę jasno: od 9 do 12 jest praca własna Montessori, dziecko
      ma być cały ten czas albo wcale, nie ma wchodzenia i wychodzenia. W ramach karnetu
      5-godzinnego może zostać jeszcze na spacer i obiad (12-14). Za dłuższy pobyt trzeba
      dopłacać, więc uznaliśmy że nie warto. Zazwyczaj pozwalamy synowi decydować,
      czy chce być odebrany po 3 godzinach czy po 5 - a on 1-2 razy w tygodniu chce po 3,
      a poza tym po 5.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja