poemes
29.04.13, 12:09
Mam 4-letniego synka prawdopodobnie w okresie przedcukrzycowym. Jesteśmy pod stała opieką poradni. Cukrzyca często ujawnia się w silnym stresie, dlatego, pewnie to chore, ale chcemy robić wszystko, by silne sytuacje stresowe nie pojawiały się. mały ma typ charakteru "przejmującego się". Jest radosnym dzieckiem, ale widzę,że łatwo się denerwuje, stresuje. Jak byliśmy w szpitalu to miał nawet tendencje do patrzenia w sufit i nic nie mówienia -takie depresyjne zachowanie.
No więc boję się,że jakas silna stresowa sytuacja doprowadzi do rozwoju choroby - to jedno. Drugie - chciałabym wzmacniać pozytywnie dziecko, żeby był pewny siebie,śmiały,żeby tak się nie przejmował. Czasami nawet nie wiem co go stresuje. 2 krotnie w swoim życiu miał tiki - mruganie oczami - analizowałam całą sytuację - nie widziałam sytuacji, która by go zestresowała. Teraz tików nie ma, ale np jak ogląda bajkę, jedziemy samochodem to skubie sobie skórki wokół palców. Jak rano wstaję do pracy, to mały płacze i bardzo to przezywa.
Co robić? Kocham go jakim jest, nie krytykuję go, w sumie to nie ma czegoś, co by mnie w nim denerwowało. Boję się tylko,że z taką wrażliwością się wykończy nerwowo.
Jak sobie z tym radzić? Jak umacniać syna? Jak radzić sobie z jego nieśmiałością?
Przytulam go, całuję, mówię,że go kocham - nie wiem co jeszcze robić, by poczuł pewność siebie. Jak nauczyć go radzić sobie ze złością? Bywa,że mały wpada w złość bez jakiegoś ważnego powodu, krzyczy, płakać mu się chce... Dałam mu drewniany młoteczek,żeby walił w dywan, nazywam jego uczucia, ale mało to daje...Jedynie to,że smutny przychodzi do mnie i mówi "zdenerwowałem się" po czym przytula się do mnie i skarży na innych, np że tata nie pozwala mu oglądać telewizora.
Będę wdzięczna za rady, bo wiem,że zafiksowałam się strachem o stres i ryzyko wystąpienia choroby.