Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka

IP: *.radom.vectranet.pl 30.04.13, 00:03
Witam,
Moja córka ma 4 latka.Od roku chodzi do przedszkola.Bardzo dobrze się tam czuje i od samego początku uwielbia tam chodzić. Jest bardzo dobrze rozwinięta intelektualnie, zna wszystkie literki, cyferki, pięknie rysuje i szybko się uczy. Panie z przedszkola bardzo ją chwaliły, choć my zauważyliśmy, że odkąd zaczęła chodzić do przedszkola stała się bardziej niegrzeczna (przejmuje zachowania największych urwisów w grupie). Jest żywym dzieckiem, ale zawsze była grzeczna i ułożona. Aż do teraz...
Miesiąc temu urodziłam drugą córkę i się zaczęło. Starsza bardzo często źle się zachowuje. Nie słucha naszych poleceń, próśb, wpada w histerie, rzuca czym popadnie, kopie i uderza w różne rzeczy. Krzyczy, że nie lubi i nie kocha mamy, taty, babci (zależy z kim akurat jest). Bardzo się zmieniła, nigdy wcześniej się tak nie zachowywała. Wiem, że to zachowanie jest spowodowane pojawieniem się rodzeństwa. Nie wiem jak reagować na te ataki złości. Do tej pory dostawała kary na bajki, słodycze ale to chyba nie bardzo działa bo zachowanie się powtarza. Córka jest mądrą dziewczynką, dużo z nią rozmawiamy, poświęcamy jej czas i ja i tata, mówimy że ją kochamy, przytulamy się. Spędzam z nią każdą wolną chwilę, czytamy, malujemy, układamy puzle, klocki, gramy w gry. Rozmawiałam z panią z przedszkola i okazuje się, że jej zachowanie nie jest odpowiednie również w przedszkolu. Też wybucha złością, ale pani mnie pociesza, ze nie ma się co martwić bo jej to przejdzie, że wiele dzieci się tak zachowuje po pojawieniu się rodzeństwa. Nie wiem jak mam postępować, czy kara to dobry sposób? Martwię się jak te krzyki wpłyną na młodszą córkę.
Proszę o radę. Czy po prostu przeczekać ten kryzys?
    • joshima Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 30.04.13, 02:00
      Gość portalu: Agata napisał(a):

      > Jest żywym dzieckiem, ale zawsze była grzeczna i ułożona.
      Już jej współczuję. Ułożone (wytresowane?) dziecko zaobserwowało, że są inne modele zachowań niż te, które w pocie czoła wpoili jej rodzice. To raczej dobrze o niej świadczy, inteligentna jest. Zaobserwowała i chce wypróbować. Nic nadzwyczajnego.

      > Miesiąc temu urodziłam drugą córkę i się zaczęło.
      No to tym bardziej nie ma się czemu dziwić.

      > Starsza bardzo często źle się
      > zachowuje. Nie słucha naszych poleceń, próśb, wpada w histerie, rzuca czym pop
      > adnie, kopie i uderza w różne rzeczy.
      No i co w tym złego? Czyżbyś była zdania, że grzeczne dziewczynki nie mają prawa się złościć? Ja jestem zdania, że każdy ma prawo. Szczególnie w sytuacji gdy mama oddelegowuje dziecko na pół dnia z domu a sama w tym czasie zajmuje się nowiutkim kochaniutkim dzidziusiem. Mnie by szlag trafił a co dopiero malucha.

      > Nie wiem jak reagować na te ataki złości.
      Może należałoby zacząć od zrozumienia i zaakceptowania prawa do negatywnych emocji? Robi komuś krzywdę? Jeśli nie to o co caman? Napędza się i nie potrafi wyhamować? No to trzeba pomóc.

      > Do tej pory dostawała kary...
      Naprawdę karzesz małe dziecko, które nie radzi sobie z sytuacją w jakiej się znalazło? Za sikanie w pieluchę też karałaś? No zastanów się...

      > Córka jest mądrą dziewczynką, dużo z nią rozmawiamy, poświęcamy jej czas i ja i
      > tata, mówimy że ją kochamy, przytulamy się.
      I bardzo bardzo dużo od niej wymagamy. Więcej niż jest w stanie sprostać.

      > Nie wiem jak mam postępować, czy kara to dobry sposób?
      Odpowiem nie wprost. Wyobraź sobie, że Twój mąż bierze sobie drugą żonę (w wielu kulturach to dopuszczalne) a Ciebie się pozbywa na pół dnia a ten czas spędza z tą nową. Wszyscy znajomi zachwycają się tą nową, ty im spowszedniałaś, w stosunku do Ciebie są już tylko wymagania i oczekiwania. W tobie rośnie bunt. Próbujesz na wszelkie możliwe sposoby powiedzieć mu że nie podoba Ci się ta sytuacja i że sobie z nią nie radzisz. No i on się na Ciebie wkurza i reaguje wymierzaniem Ci kary. Zadziała?

      > Martwię się jak te krzyki wpłyną na młodszą córkę.
      A jak mają wpłynąć? Nic jej nie będzie.
      • Gość: Agata Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka IP: *.radom.vectranet.pl 30.04.13, 10:59
        Dzięki za odpowiedź.
        Moje dziecko nie jest wytresowane jak piszesz. Po prostu do tej pory była grzeczna, a teraz to się zmieniło. Wiem, że to spowodowane jest przyjściem na świat rodzeństwa, ale potrzebuje rady jak dalej postępować ze starszakiem, a nie krytyki :)
        • angazetka Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 30.04.13, 12:39
          Ależ owszem, potrzebujesz krytyki, bo nie wpadłaś na to, jak córka się czuje po pojawieniu się niemowlaka w domu. Karanie jej to idiotyzm, młoda zwyczajnie krzyczy o uwagę, chce mieć wasz, rodziców czas dla siebie, chce mieć pewność, że jest kochana. Kary jej tego raczej nie dadzą. Empatii trochę.
        • joshima Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 30.04.13, 14:29
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Moje dziecko nie jest wytresowane jak piszesz.
          Sama napisałaś, że jest ułożone. Dla mnie to jedno i to samo ;) Piszę to celowo i z przekąsem, żeby zwrócić Ci uwagę na to jak postrzegasz własne dziecko.

          > Po prostu do tej pory była grzeczna
          Nie lubię myśleć i mówić o kimś, zwłaszcza o dzieciach, że są grzeczne lub niegrzeczne. To przypinanie łatki nikomu w niczym nie pomaga. Lepiej oceniać konkretne zachowania niż osobę.
      • szamanta Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 30.04.13, 16:33
        joshima kiedy dziecko rzuca czym popadnie, kopie, bije, robi demolke niszcząc do pod reką to co ma, nie slucha nic a nic ,sieje terror w domu ,to jak najbardziej mama ma prawo skarcic dziecko za te zachowanie, i naprawde nie róbcie z autorki tyrana ,ze dała kare za to co dziecko wyprawia. Wedlug mnie slusznie. Dla wielu ludzi dyscyplinowanie dziecka ,w tym karcenie to jest niedopomyslenia ,nie pojmuje dlaczego??4 latka wiedziec, ze to co odstawia( opieram sie na autorki opisie) to jest niedozaakceptowania
        U mnie w domu takie zachowania były i sa karygodne i dziecko poniosloby konsekwencje
        • joshima Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 30.04.13, 19:10
          Zadałam autorce pytanie, czy karała dziecko za sikanie w pieluchę. Nie odpowiedziała.

          Sikanie w pieluchę jest efektem braku umiejętności kontrolowania własnego pęcherza i wynika z niedojrzałości fizycznej. Akty histerii wynikają z nieumiejętności radzenia sobie z negatywnymi emocjami a więc z niedojrzałości emocjonalnej.

          Matka jest po to, żeby w obu przypadkach okazać dziecku empatię i wsparcie. Nauczyć go a nie karać za to, że jest dzieckiem i czegoś jeszcze nie potrafi.
          • nombrilek Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 01.05.13, 17:16
            Autorka prosiła o radę jak postępować z dzieckiem, niekoniecznie je karząc, tylko jak je wychowywać aby nauczyć radzenia sobie z wybuchami złości, bo dziecko jak to dziecko jest niedojrzałe emocjonalnie i ma prawo się złościć i buntować.
            Ja jej nie odpowiem, bo nie wiem niestety, ale poprzednie forumki zdaje się że wiedzą tylko czemu nie chcą napisać?
            O tym że dziecko ma poświęcane dużo czasu i uwagi też autorka pisała ( gry, zabawy, klocki, przytulanie itp ..)
            • joshima Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 01.05.13, 18:02
              Ależ napisały. Uruchomić empatię, zrozumieć dziecko i nie karać bez sensu. Czego oczekujesz? Że ktoś tu zna magiczną formułkę dzięki której dziecko stanie się znów grzeczne (brrr jak ja nie lubię tego określenia) i znów ułożone (fuj) bez karania? Takie rzeczy, moja droga to tylko w erze.
    • Gość: Agata Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka IP: *.radom.vectranet.pl 01.05.13, 22:38
      Widzę, że na tym forum to chyba rady nie znajdę. Nie jestem głupia i wiem, że powinnam przeczekać i zrozumieć dziecko. Myślałam tylko, że może jakaś mama, która była w takiej sytuacji podzieli się ze mną doświadczeniami. Ale tu same ekspertki, które mają radość z anonimowego naskakiwania na innych. Odnośnie kar, to nie uważam, że ich dawanie od czasu do czasu jest złe. A pytanie o sikanie w pieluchę uznam za retoryczne. Empatia to bardzo modne słowo... takie trendy.
      • z888 Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 07.05.13, 13:56
        Wtrącę się i opowiem moje ostatnie "wydarzenie" z przedszkola. Wchodzę po mojego 4latka z 4miesięczniakiem na ręku, bo się obudził akurat po wejściu do szatni, niestety. Starszy wita mnie słowami: dlaczego tak szybko przyszłaś i zaczyna buczeć. Oczywiście wiem, z czego wynika problem - jest niezmiennie zazdrosny o rodzeństwo, a tu jeszcze mama wchodzi z gnojkiem na salę. Po wyjściu do szatni buczenie przechodzi w ryczenie, młodsze też zaczyna płakać, bo jest przestraszone. Starszy nie chce wyjść z przedszkola, nie chce się przebrać, ja nie mogę pomóc, bo małe ryczy mi na rękach. Powstaje małe zbiegowisko, inne mamy i wychowawczyni próbują pomóc w ogarnięciu starszego, ale skutek oczywiście odwrotny, chowa się za mną i ryczy coraz bardziej. W międzyczasie poinformował mnie, jak jestem głupia i jak mnie nienawidzi. Odkładam mniejsze ryczące do wózka, starszemu próbuję pomóc w przebraniu, ale on już w spazmach. Wychodzimy, on chce zostać na placu - wciąż ryczy - a ja na to, że w tej sytuacji nie ma mowy, bo oboje płaczą, w takim stanie i tak nie byłby się w stanie bawić. On chwyta się brzegu wózka i mocno nim szarpie - ja łapię go za ręce, żeby nie wywalił młodszego z gondoli... Jakoś w tym stylu docieramy do furtki, wszyscy się gapią. Muszę go wciąż trzymać mocno za rękę, bo idziemy przy ulicy itp.
        Ja wszystko rozumiem, wiem, dlaczego wpada czasem w takie stany, ale nie wiem, jak z nimi sobie radzić. Donoszę również, że na początku całego zajścia próbowałam go przytulać, przywitać jak co dzień, ale nie pomogło. A potem to już nie było mowy o przytulaniu, bo musiałam go trzymać, żeby małej nie wywalił na ziemię, a mnie żeby nie kopnął.
        Cóż z tego, że wiem, dlaczego to zrobił? Jak powinnam zareagować? Czy byłam spokojna? Na początku tak, potem przyznam szczerze coraz mniej, ale nie darłam się na niego.
        Ma ktoś jakieś pomysły, co przy takich akcjach robić bez szkody dla nikogo czy wciąż tylko rady o empatii? Dodam, że synek waży prawie 20 kg, to już nie te czasy, że sobie go utrzymam na rękach, zwłaszcza, gdy kopie i drapie.
        • joshima Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 07.05.13, 15:58
          z888 napisał(a):

          > Ja wszystko rozumiem, wiem, dlaczego wpada czasem w takie stany, ale nie wiem,
          > jak z nimi sobie radzić.
          Ja na Twoim miejscu, przede wszystkim nigdzie bym nie wychodziła, tylko pozwoliła się starszemu wyryczeć. Po drugie skoro mamy chciały pomóc to wręczyłabym niemowlę i sama zajęłabym się starszakiem.

          > Ma ktoś jakieś pomysły, co przy takich akcjach robić bez szkody dla nikogo czy
          > wciąż tylko rady o empatii?
          No ale rady o empatii są po to, żeby uświadomić, że cokolwiek byś nie zrobiła to nie ma to za bardzo sensu. No bo co możesz zrobić? Nawrzeszczeć? Zlać? Szarpać się? Tego typu sytuacji to możesz albo zapobiegać i unikać a skoro się nie dało to po prostu trzeba przetrwać. Empatia jest po to właśnie, żeby przetrwać, nie dać ponieść się emocjom i nie rozedrzeć smarkacza na strzępy ;)
        • Gość: domza2 Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka IP: *.rzeszow.vectranet.pl 08.05.13, 09:46
          Piszesz, że byłaś spokojna w miarę, nie wydarłaś się. DLaczego? Nie wolno się wydrzeć? W takiej sytuacji wydarłabym się ostro. Miałam podobne akcje z trzylatką, ale bez niemowlęcia i wydarłam się. Niech dziecko wie, że wszelkie granice zostały już przekroczone, bo skąd niby ma to wiedzieć, skoro mama spokojna? Nie demonizujmy krzyku.
          • z888 Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 08.05.13, 11:21
            No i właśnie, dwie odpowiedzi i dwa różne podejścia - nie robić nic, przeczekać, albo wydrzeć się i zrobić szopkę dziecku - a ja zwykle balansuję między nimi. Bo z jednej strony rozumiem powody histerii u dziecka (histerii, czy czasem zwykłej złości, objawiającej się np. rzucaniem zabawką), tyle się naczytałam o pozwalaniu dziecku na wyrażanie uczuć itp., z drugiej strony żyjemy między ludźmi i wychowywanie dziecka rozumiem trochę jako nauczenie dziecka życia we wspólnocie. Drący się dzieciak w szatni w przedszkolu zwyczajnie zakłóca porządek, powoduje zbiegowisko, straszy inne dzieci, w tym młodsze rodzeństwo - sam się przy tym źle czuje, szlocha, widać, że nie może się opanować. Dziecko walące z impetem w drzwi łazienki o 6 rano też zakłóca porządek. Tulenie go przy takich akcjach jest dla mnie jakieś meganienaturalne, bo mam go ochotę wtedy roznieść, on mnie często też, więc jedyne, co mogę zrobić to złapać za nadgarstki i trzymać na dystans od własnych piszczeli. Mam nadzieję, że nie wychowuję psychopaty i przejdą mu te ataki.
            • jola_ep Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 08.05.13, 16:35
              To zależy od okoliczności.
              Jak dziecko wpada w histerię, nad którą za bardzo nie panuje (a czterolatkowi jeszcze się zdarza), to warto zachować spokój. Jak zwyczajnie marudzi - można w zgodzie z własnymi odczuciami się wydrzeć.
              W obu przypadkach pomaga zmiana scenerii na nieco spokojniesze miejsce.

              To, że rozmiemy dziecko, nie oznacza, że mamy akceptować jego zachowanie. Rozumiejąc jednak łatwiej nam o spokój, który bywa pomocny.
            • joshima Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 08.05.13, 16:42
              z888 napisał(a):

              > No i właśnie, dwie odpowiedzi i dwa różne podejścia - nie robić nic, przeczekać
              > , albo wydrzeć się i zrobić szopkę dziecku
              No dobrze. A jak się wydrzesz to ono się szybciej uspokoi? Szczerze wątpię. I co z tego, że w tym konkretnym momencie zakomunikujesz mu, że Właśnie wyszłaś z siebie?

              > z drugiej strony żyjemy między ludźmi
              Znaczy co? Co ludzie powiedzą?

              > i wychowywanie dziecka rozumiem trochę jako nauczenie dziecka życia we wspólno
              > cie. Drący się dzieciak w szatni w przedszkolu zwyczajnie zakłóca porządek, pow
              > oduje zbiegowisko, straszy inne dzieci, w tym młodsze rodzeństwo - sam się przy
              > tym źle czuje
              I wydarcie się na niego pomoże mu to zrozumieć w sytuacji gdy on jest w amoku i nie dociera nic do niego?
            • niuniek3 Re: Ataki złości u 4 latki - przedszkolaka 08.05.13, 21:07
              z888 napisał(a):

              > No i właśnie, dwie odpowiedzi i dwa różne podejścia - nie robić nic, przeczekać
              > , albo wydrzeć się i zrobić szopkę

              Zwykla histeria bo dziecko nie radzi sobie z emocjami z jakiegoś tam powodu to moim zdaniem zupełnie inna sytuacja niż histeria w okresie kiedy pojawia się nowe rodzeństwo.
              To jest jedno z najbardziej ekstremalnych wydarzeń w życiu takiego malucha. A jeszcze jeśli wcześniej rodzice byli maksymalnie skupieni na swoim jedynaku to już w ogóle.

              I ja myślę ze właśnie zrozumienie czy jak tam chcecie empatia tu jest kluczem. Jesli naprawdę zrozumiesz co czuje dziecko będziesz wiedziała jak postępować.
              Myślę że trzeba dużo rozmawiać. Powiedzieć dziecku że rozumiesz że trudno mu w nowej sytuacji. Oczywiście w histerii jakoś musisz zapanować. Ale tutaj to już niezależnie od powodu -ja staram się być ponadto. Malego wsadziłabym do wózka znalazla jakąś laweczkę, niech się drze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja