Dodaj do ulubionych

3,5 latka nie chce chodzic spac..

01.05.13, 21:09
Nasza corka nigdy nie chodzila spokojnie spac. No moze jak byla niemowlakiem. Zasypiala sama w lozku. Najpierw sobie pospiewala, a potem juz spala. Wszystko zmienilo sie jak opuscilismy bok lozeczka,a potem zmienilismy lozko na tapczanik. Wtedy zaczely sie ucieczki. Jakis miesiac ciaglego siedzenia przy niej, pilnowania, a nawe straszenia, ze bedzie spac sama, sprawily ze nie ucieka z lozka. Metoda nedzna, ale nic innego nie bylam w stanie wymyslic. Ogolnie corka od malutkiego ma taki sam rytual. Kolacja, jedna bajka w tv, kapiel, 2-3 bajki czytane ,potem 2-3 bajki opowiadane po ciemku w lozeczku. Znajomych dzieci ida wtedy ladnie spac. Nasza corka zaczyna przedstawienie. Najpierw drugie siku. Ok. 1 dodatkowe, wiecej nic. Potem ostatnie picie. Jedno picie, wiecej nie dostaje. Potem zaczyna sie koncert zyczen, skoki po lozku, kopanie kaloryfera, rozbieranie i tysiac innych sposobow jak nie isc spac. Zwykle pomagalo dodanie jeszcze jednej opowiesci lub zaspiewanie, potem sie jakos zmulala. Ale zeby to bylo spokojne zasypianie to nie moge powiedziec. Zawsze musze kolo niej siedziec az zasnie.
Teraz znow jest gorzej, bo znow zaczela mnie bic, liczac ze cos osiagnie np. wyjde z pokoju. Kiedy wkurzona wychodze, zaczyna zapalac swiatlo, kopac i walic w drzwi, wywalac zabawki itp. Dzis w zlosci powiedzialam ze w takim razie jak mnie kopie, to zasypia sama. Usiadlam w przejsciu drzwi. Corka oczywiscie placz. Ale sama nie chciala isc szybko spac.
Powiem szczerze, to usypianie do niczego prowadzi:( ja sie wkurzam i jestem zmeczona, ona wcale lepiej nie zasypia. Straszenie tez wydaje mi sie ze do niczego nie prowadzi. Kladzenia pozniejszego probowalam, nic to nie daje. Czy to taki typ, czy ja popelniam jakies bledy:( Mam wrazenie ze corka nigdy nie jest spiaca, a spanie jest dla niej kara. Jak spokojnie ja naklonic do zasniecia, bez zlosci, karania itp.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 01.05.13, 23:15
      Moja teoria: kaze dziecko musi wykorzystac swoja porcje upierdliwosci okolospaniowej. Mieliscie luzik z niemowlakiem, to musicie swoje odpokutowac teraz ;-) Zeby bylo sprawiedliwie ;-)
      Mala spi w dzien?Jesli tak, to pora zrezygnowac z drzemki. Ustalcie tez dyzury z partnerem, na pryklad jednego dnia usypianie /bajki itd naleza do mamy, kolejnego do taty. Bez odwolania. Uprzedzaj dziecko i zanim zaczna sie wieczorne cyrki, zaproponuj wode do picia, wyslij, zeby sie wysikala, bo potem nie bedzie. U nas potem dzialalo: po wieczornych rytualach, bajkach, przytulankach itd wlaczamy kolysanki-utulanki, wlaczamy mala, dyskretna lampke, zostawiamy otwarte drzwi do pokoju i ostrzezenie, ze jesli beda cyrki, gasze swiatlo i zamykam drzwi. Tylko raz musialam to zrobic.
      • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 02.05.13, 08:21
        Problem u nas jest jak juz dochodzimy do tego etapu, gdzie jest koniec bajek itp. Wtedy sama nawet prowokuje, zebym wyszla. Moze rzeczywiscie wtedy lepiej dac jej chwile na wybawienie sie jeszcze i moze by sama zawolala, zeby ja dalej uspic.
    • szamanta Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 01.05.13, 23:55
      A może kładziecie malą zbyt wczesnie spac? Ona nie jest w ogole spiąca i dlatego demonstracje urządza? Moja prawie 3 latka mimo,że nie awanturowala sie w taim stopniu, to jednak co sie ją zanioslo do łózka to z niego wstawala i sie zaczynala bawic biegając po calym pokoju,co sie jej kazalo wrócic do lozka zdecydowanym tonem to chwile porobila na nim fikołki,znowu z niego wychodzila i biegla do pokoi starszych,ktore pozniej spac szly,lecz to bylo spowodowane tym,ze nie byla senna,byla jeszcze zbyt pobudzona,to nie byl jej czas na spanie, dlatego nie dreczylismy dziecko naszym oporem ,tylko dostosowalismy godziny spania do jej potrzeb i zdecydowanie pozniej jest kladziona do łozka.
      Doszlismy do takiego kompromisu, ze mimo pozniejszej godziny spania,to moze wyjsc z lozka pod jednym warunkiem-na sisiu,a takto nie wychodzi(pomijając np gdyby sie zle czula)Gdy malej konczymy czytac bajeczy co innego ,dajemy buziaka na dobranoc wychodzimy.
      Jak chce to moze miec zaploną lampke ,ona sie jeszcze w lozku bawi misiem ,samochodzikiem jezdząc po poscieli ,tak zajmuje jej to z max 10 min przewaznie, nie wiecej,,ale z łozka nie wychodzi,albo też gdy wychodzimy od niej ,każe odrazu zgasic lampke i zasypia .
      Przesunelismy pory spania i wszystko ugodowo sie toczy.Jej poporstu taka godzina odpowiada jaka jest,a nie wczesniejsza
      • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 02.05.13, 08:35
        Corka nie raz byla kladziona pozniej i nie bylo wcale lepiej. W dzien nie spi, w przedszkolu jako jedyna nie spi. W zasadzie mam wrazenie ze jedzie caly dzien jak na dopalaczu i potem nie moze zwolnic. Ogolnie podejrzewalam u niej adhd, ale wychowawczyni mowi ze raczej jest w normie. Ma problemy z koncentracja, potrzebuje systematycznosci i zasad, ale na razie nie ma wiekszych problemow.
        • mruwa9 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 02.05.13, 09:06
          ja bym wlasnie po wieczornych bajkach nie tyle pozwalala, zeby sie wyszalala w lozku, ile wlasnie pobawila wyciszajaco. Przy dyskretnym , slabym swietle. I chetnie kolysankach. Na zasadzie: nie musisz w momencie zasypiac, jesli nie chcesz, nie zgasimy ci swiatla, mozesz sie czyms po cichu i spokojnie zajac, ale bez wyglupow i szalenstwa. ma byc sennie i nudno.
          Nikt chyba nie potrafi zasnac na rozkaz, ona byc moze potrzebuje dluzszej fazy wyciszania. Sprobujcie wypracowac jakies wlasne rutyny wyciszajace, ustalic, jakie zabawy w lozku, po bajkach sa ok, a jakich nie akceptujesz. niech mala czuje, ze moze tez o tym decydowac, a nie, ze narzucasz jej swoje zdanie. I spokojnie, to minie. Zawsze mija.
          Jeszcze chwila i problemem bedzie nie jak uspic dziecko wieczorem, ale jak je rano dobudzic ;-)
    • Gość: domza2 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.05.13, 12:41
      Hej, zdaje się, że mamy podobny "typ" w domu, nie lubiący spania:) Moja córka 4 lata, też od zawsze robiła akcje, byle tylko nie położyć się spać. Też się żaliłam na forum i najmądrzejszą odpowiedź, jaką dostałam, to chyba ta, że to po prostu taki typ. Jedne dzieci same zasypiają ze zmęczenia w trakcie zabawy lub gdzie popadnie. Inne, mimo ściśle utrzymywanych rytuałów przed snem robią wszystko, by nie zasnąć, walczą ze snem, ze zmęczeniem do upadłego.
      Ja też próbowałam wszystkiego w różnych, tych gorszych okresach. A to zostawiania do wybawienia się (ta zabawa może nigdy się nie skończyć, dziecko - jak inne - nie zaśnie po wybawieniu się. tylko się przemęczy, zawoła i tak rodzica do usypiania po tej zabawie, ale usypianie będzie już trudniejsze, bo przemęczone dziecko jeszcze mocniej walczy ze snem i zmęczeniem), kończyło się zawsze źle. Więc jednak trzymałam się ustalonych rytuałów. Obecnie , przesunęłam porę zasypiania, ze względu na zmianę czasu (dziecko samo powiedziało, że nie może kłaść się spać, gdy jest jasno na polu). Poluzowanie rytuału u nas skutkowało przeważnie zwiększaniem żądań - córka gdy widzi, że zdobyła jeszcze jedną bajkę , żąda więcej, w myśl zasady, daj palec, zechce rękę - więc to też na nic. Najgorszy problem miałam z jej nocnymi pobudkami. Odkąd wprowadziłam zbieranie uśmiechniętych buziek za każdą ładnie przespaną noc (precyzyjnie jest określone, co znaczy "ładnie przespana", tzn. dziecko oczywiście może się budzić, bo trudno jej tego zabronić, ale ma nie żądać czytania czy innych spraw w ciągu nocy) to problem niemal się wygasił. Tobie też proponowałabym jasne i precyzyjne określenie jak należy zasypiać, przy uwzględnieniu jej eweidentnych potrzeb (czyli wcześniej ma pić, siusiać, itd.) i wprowadzenie zbieranie jakiś buziek, gwiazdek. Na początku za każdy sukces może być mała nagroda, podkreślanie tego , jak udało jej się sprawnie położyć do łóżka, chwalenie. Potem, może być zbieranie 3 buziek na nagrodę. U nas zadziałało tylko to. Jasne i bardzo precyzyjne określenie sprawy. Inne metody, łącznie z negocjowaniem zawsze kończyły się źle. powodzenia!
      • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 03.05.13, 13:35
        domza2, opisalam moj typ dziecka:) ostatnio nagroda za dobre zasniecie bylo to ze tata ja uspil. Tata ja sypia , ale raczej sporadycznie. Tak sie podzielismy, ze on jest z nia przy kolacji,a ja usypiam. Mysle ze sposob ze sloneczkami jest fajny:) Musimy sprobowac:) dzieki, zwlaszcza ze daje nadzieje na poprawe:)
        • szamanta Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 03.05.13, 14:53
          > Nie, no proszę Cię. Nagradzanie dziecka za to że "ładnie" śpi?

          Chyba bardziej za to ,ze w nocy nie budzi innych wymuszając zabawy/czytanie, czy inne szalenstwa,ktore są nie do przyjecia w srodku nocy,a nie za to ,że jak suseł śpi,bez otworzenia oka ani razu:)Nagrody są za brak demontracji nocnych i najwyrazniej to jedynie podzialalo wedlug tamtej mamy
          • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 03.05.13, 16:30
            szamanta napisała:

            > > Nie, no proszę Cię. Nagradzanie dziecka za to że "ładnie" śpi?
            >
            > Chyba bardziej za to ,ze w nocy nie budzi innych wymuszając zabawy/czytanie, cz
            > y inne szalenstwa,ktore są nie do przyjecia w srodku nocy,a nie za to ,że jak
            > suseł śpi,bez otworzenia oka ani razu:)Nagrody są za brak demontracji nocnych i
            > najwyrazniej to jedynie podzialalo wedlug tamtej mamy

            No wlasnie. Nagroda nie jest za to ze ladnie spi, ale za to ze nie kombinuje jak przedluzyc, nie ucieka, nie bije matki itp. Bo moze dlugo zasypiac, bawiac sie nawet w lozeczku, ale reszta zachowan raczej do pozytywnych nie nalezy. Przynajmniej u nas.
          • Gość: domza2 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.05.13, 17:14
            Szamanta, no tak właśnie o to mi chodziło, co jeest chyba oczywiste.

            Nagroda jest za brak kombinacji, a nie za zlikwidowanie swoich potrzeb, co zresztą zaznaczyłam w poście (Joshimo, jak idzie nauka czytania ze zrozumieniem???). A więc dziecko owszem budzi się raz w nocy. Wcześniej wyło, wołało, że chce czytania, wariowało, przez pół h do godziny. Teraz budzi się, przychodzę przykrywam, głaszczę i wychodzę, wszystko trwa ok. 3 min. Jest różnica? To zasługa zbierania nagród.
              • szamanta Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 03.05.13, 19:59
                joshima napisała:

                > Za grzeczne chodzenie do szkoły tez będą nagrody? :P
                >

                W sumie nagrody/pochwaly za sukcecywne wołanie na nocnik podczas treningu odpieluchowania tez mozna podpiąc pod nagrody za grzeczne chodzenie do szkoly?
                Wiadomo,ze na początku to dziecko motywuje i przynosi korzysci, z biegiem czasu stopniowo eliminuje sie nagradzanie tak podstawowym wpelni zalapanych ,i przyswojonych w praktyce "umiejętnosci"
                Jesli u tamtej mamy efekt naklejek przyniósl owocujące zmiany , a dziecko nie znerwicowane,zaś znacznie spokojniejsze, tak więc jak widac do niektorych dzieci metoda jest wskazana,i wcale nie powinna podlegac krytyce.
                Mozliwe, ze sama bym ją nawet zastosowala, jesli nic innego nie przynosiłoby załozonego przeze mnie celu wyznaczonego do osiągniecia
                Lepsze to niz strzał w tyłek,co nie rzadko porażką sie konczy,i o zadnych sukcesach nie ma wtedy mowy
                • anku1982 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 03.05.13, 22:42
                  może zdarzyć się że za każde pozytywne zachowanie dziecko będzie oczekiwało nagrody. Również za wołanie na nocnik dając nagrodę można doprowadzić do takiej sytuacji. Dla dziecka powinno być naturalne że idzie na toaletę, nocnik gdy mu się chce siku, aby nie mieć mokrych majtek, a nie dlatego, że dostanie słoneczko. Gdy dziecko będzie gotowe to przyjdzie to naturalnie. W dzisiejszym świecie niestety od dzieci oczekuje się że wiele umiejętności zdobędą zanim są na to gotowe, reagują oporem, co jest odczytywane jako niesłuchanie lub testowanie rodzica, stąd pewnie różne pomysły w postaci systemu nagród czy kar. Mam prawie 4 letniego syna i jakoś póki co nie pojawił się u nas ani system kar, ani system nagród, funkcjonujemy, żyjemy. Oczywiście mamy różne sytuacje związane z jego zmianą zachowania, dojrzewaniem, ale rozmowa jest podstawą działania, nie tylko wtedy gdy chcemy aby coś zrobiło, jak my chcemy.
                  • szamanta Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 03.05.13, 23:30
                    Toaleta to byl przyklad.Za sukces toaletowy jest pochwala/nagroda na dobry start,i zachete,pozniej kiedy dziecko wpelni utrwali umiejetnosci ,widząc,ze nie trzeba juz motyowac,bo wchlonąl jak gabka, wtedy z czasem przechodzi sie do porządku dziennego bez sensasji i owacji.Niektore dzieci tego wymagają ,niektore nie,zalezy od dziecka
                    Rozkladajac na czynniki pierwsze kary jak i nagordy ,mozemy gdybac "a moze to, a moze tamto, a moze tak ,a moze jednak nie"
                    Wychodzi na to w takim razie ,ze zero nagrod jako motywacji,czy tez docenienie staran,i zero kar jako nagany? No nie, zloty srodek jest najwazniejszy.Nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc, bo juz widze,ze idzie w tym kierunku
                    Mam takze nastoletnie dzieci i wiem ,ze kary jak i nagrody są elementem wychowania.Zadne z nich nie jest roszczeniowe,ani rozbestwione,zas zdycyplinowane ,dzieki temu ,ze rozsądnie dawkowalismy nagrody jak i kary, bez szalenstwa.Nie zawsze do kazdego dziecka samą rozmową da sie dotrzec, nie do kazdego delikwenta persfazja slowna trafia,, ale takze nie ma co zupelnie eliminowac nagrod w wychowaniu dziecka,jesli to pozytywne efekty przynosi
                    O ile nie są w nadmiarze,i za kazdą duperele to nie szkodzi.Uboczne efekty przyniesie ,wtedy kiedy nie są racjonalnie dawkowane :)
                  • joshima Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 04.05.13, 10:35
                    Skoro dziecko nie dureń to po co metody behawioralne? Metodą o której napisałaś to ja psa uczyłam, żeby grzecznie wchodził na noc do klatki i nie szalał w niej. I rzeczywiście po jakimś czasie nagrody nie były już potrzebne. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale tylko takie skojarzenia mam jeśli chodzi o takie sposoby.
                  • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 04.05.13, 15:34
                    A ja mysle ze warto sprobowac. Bo kazdy sposob jest lepszy niz niepotrzebne nerwy. U nas tlumaczenie nic nie daje, pomaga jedynie kombinowanie. Zamowilam taka fajna tablice motywacyjna. Jest mozliwe ze po tygodniu corce sie znudzi, bo to taki typ. Ale warto sprobowac. Ale nie na zasadzie tresury. W szkole tez sa oceny i nie nikt nie mowi ze sie nimi tresuje dzieci. Dzieci lubia byc nagradzane za cos i lubia wiedziec co jest zle. Kary tez sa czasem potrzebne. Zwlaszcza wtedy kiedy tlumaczenie nic nie daje. Z obserwacji widze, ze sa dzieci, ktorym wystarczy raz powiedziec , zeby czegos nie robily, ktore sa latwe do "sterowania":) i sa takie jak moja corka, ktore wychowuje sie "dosc ciezko":)
                        • Gość: Kasia Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.13, 04:24
                          Nie ma łatwych, ani trudnych dzieci.
                          Są tylko łatwi, albo trudni rodzice.
                          Dla trudnych rodziców każde dziecko jest trudne.
                          Dla łatwych rodziców każde dziecko jest łatwe.

                          Ty jesteś trudnym rodzicem, a Joshima łatwym, dlatego ona nie ma problemów, a Ty masz, bo sama sobie je stwarzasz.

                          Skoro dziecko nie che chodzić spać, to niech nie chodzi - w czym tu problem??
                          Każdy kiedyś uśnie, choćby baaardzo nie chciał, poczekaj aż to nastąpi.

                          Kładzenie się do łóżka, gdy człowiek jest śpiący i zmęczony jest przyjemne.
                          Ale Ty nie pozwalasz dziecku odczuć tej przyjemności, bo zmuszasz ją do spania, wtedy, gdy ona śpiąca nie jest.

                          Takie usypianie na siłę, gdy się wcale spać nie chce, to już do przyjemności nie należy, wręcz przeciwnie, to kara, katorga, męczarnia - dlatego dziecko wymyśla, że chce siusiu, że chce pić, że jest głodne, że coś tam, coś tam...

                          Im bardzie z nią walczysz w tej materii, tym bardziej utrwalasz w niej przekonanie, że spanie jest straszne i zupełnie niepotrzebne, że trzeba kłaść się za karę.

                          Zmień system usypiania.
                          Po kolacji, bajce i myciu, kąpaniu, pobaw się z nią w jakąś spokojną zabawę godzinę, dwie, tyle ile da radę, kiedy się znudzi zaproponuj, że posłuchacie piosenek na komputerze, weź ją na kolana zawiń w kocyk, przytul, włącz na połówce ekranu jakąś bebe lili, gummy bear, schnappi, potem stopniowo przejdź do kołysanek typu dorotka, a na drugiej połówce poczytaj sobie w tym czasie forum, albo co tam chcesz - dziecko się uspokoi i wyciszy, i Ty sobie odpoczniesz, zamiast nerwy tracić niepotrzebnie na walkę o spanie. Połóż ją spać dopiero wtedy, gdy uśnie Ci na kolanach.

                          Jak czytasz na dobranoc, to też trzeba to robić sposobem.
                          Proponujesz czytanie w łóżku wtedy, gdy widzisz, że dziecko jest już śpiące.
                          Pozwalasz dziecku wybrać książki do czytania.
                          Nie ustalasz ilości bajek.
                          Kładziesz się koło dziecka, przytulasz, książkę trzymasz tak, aby widziała obrazki.
                          Zaczynasz czytać normalnym głosem, potem czytasz coraz wolniej, coraz spokojniej, coraz bardziej monotonnie, aż do zaśnięcia.

                          Jeśli określasz, że teraz jest koniec czytania, wychodzisz, gasisz, światło, mówisz, że ma teraz spać, dyskutujesz z nią, siadasz na podłodze nie wypuszczasz jej z pokoju... - to prowadzenie takiej walki działa na dziecko pobudzająco, więc wtedy na pewno nie ma ochoty na spanie.

                          Usypianie, to ma być czysta przyjemność, a nie wojowanie z mamą.
                          Wojowaniem z nią rozbudzasz ją i coraz bardziej oddalasz moment zaśnięcia.

                          Jeśli pokarzesz jej, że usypianie jest przyjemne, to sama Ci zacznie mówić, że chce już spać, bo jest zmęczona.

                          Dopóki będziesz z nią wojować o spanie, to spać nie będzie chciała, choćby już na pysk padała z wyczerpania i będzie się za wszelką cenę bronić przed zaśnięciem.


                          • joshima Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 06.05.13, 09:04
                            Gość portalu: Kasia napisał(a):

                            > Dopóki będziesz z nią wojować o spanie, to spać nie będzie chciała, choćby już
                            > na pysk padała z wyczerpania i będzie się za wszelką cenę bronić przed zaśnięciem.

                            Amen...

                            Zawsze mnie to zastanawia, jak niektórzy rodzice to robią, że z rzeczy tak oczywistych i tak fizjologicznych jak spanie i jedzenie potrafią zrobić wojnę z dzieckiem.
                            • jola_ep Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 06.05.13, 18:06
                              > Zawsze mnie to zastanawia, jak niektórzy rodzice to robią, że z rzeczy tak oczy
                              > wistych i tak fizjologicznych jak spanie i jedzenie potrafią zrobić wojnę z dzi
                              > eckiem.

                              Szkoda, że nie mogłam Ci podrzucić mojej starszej :)
                              Tak. Wiem. Ty oczywiście byś sobie poradziła :) Ja z moim młodszym synem też radziłam sobie doskonale, choć problemy były - oczywiście. Ale po przejściach ze starszą, to był pikuś. PAN PIKUŚ ;)
                              Nagle okazało się, że radzę sobie jako matka i żadnych wielkich wojen urządzać nie musimy :D

                              Problem polegał na tym, że moja córa odkąd nauczyła się siadać, broniła się przed spaniem. Była zmęczona, nakręcała się tym zmęczeniem, ale położona do poziomu, siadała. Opiekunowie (doświadczeni i ukochani jak np. babcia) woleli męczyć się ze śpiącym dzieckiem niż próbować usypiania.

                              Tę obronę bym jakoś przetrwała. Są jednak dzieci (a mi się trafił takie egzemplarz), które w momencie zmęczenia zaczynają się zachowywać jak dzieci dotknięte ADHD. Im bardziej zmęczona - tym bardziej się nakręcała, szybciej biegała, wszystko ją drażniło i nie potrafiła przejść w stan rozluźnienia i odpoczynku. Rozumiem ją, bo mi też takie jazdy się zdarzają i bywa, że krążę po domu i chwytam się znanych mi uspokajaczy.

                              Do tej pory córa tak ma: na wycieczkach szkolnych, gdy wszyscy w sali o piątej rano słaniają się ze zmęczenia, ona nakręca się i gada... gada.... Słowotok normalnie ;)

                              Jak moja córa miała jakieś 2-3 lata w końcu nastąpił sukces: rozpoznałam po raz pierwszy stan zmęczenia. TAK! Hura. Widziałam go w jej oczach. Jak w ciągu 10 minut położyłam ją do łóżka - spała. Jak zlekceważyłam - miałam zmęczony huragan w domu.

                              Oczywiście rady Kasi są świetne i je wdrażałam. Może z małym wyjątkiem: telewizor wieczorem był zakazany. Nie polecam. Nawet spokojnych bajek. Chyba, że o 19.00 najpóźniej przy założeniu, że docelowo przed 22 nie zamierzamy dziecka uśpić.

                              Ale swoje przeszłam i dlatego naprawdę doskonale rozumiem rodziców chwytający się nagród za w miarę spokojną noc (przy czym nie chodzi tu przecież o nagrodę za niebudzenie rodziców, ale o minimalizację żądań).

                              Pozdrawiam
                              Jola
                          • Gość: domza2 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.05.13, 20:49
                            Gdy przeczytałam o bawieniu się godzinami po wykąpaniu, a następnie siedzeniu przed kompem to się uśmiałam zdrowo... E-kasia nie pracuje, nie prowadzi domu, czeka cierpliwie tyle, ile trzeba , by dziecię znudzone wreszcie piosenkami na kompie wątpliwej zresztą urody typu gummi bear zdecydowało się wreszcie na sen... (bo moje się decyduje albo nie).

                            Ale potem przeczytałam o usypianiu z czytaniem - i tu się mniej uśmiałam, bo dokładnie tak usypiam. Czytam aż do momentu zaśnięcia dziecka. Końcówka jest czytana tak monotonnie, że zasypiam sama. Uważam, że to faktycznie przyjemne zasypiać w ramionach mamy przy książce. Dla mnie jako mamy też jest to bardzo przyjemne. Ale nie trwa to godzinami, bo mamy ustalony rytm. Dziecko wie, że czytam zawsze 2 opowieści z konkretnej książki i usypia przy końcu drugiej. A więc usypianie miłe - tak z ustalonym rytmem - te sprawy naprawdę można pogodzić.
                          • Gość: andzia Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.05.13, 15:10
                            Oj, ty to chyba nie masz dzieci, ja mam dwójkę, każde jest inne, całkowite przeciwieństwa, a rodzice ci sami, dziwne, co nie. Mój syn nie spał prawie nic, a córka to wieczny śpioch, z problemów z zasypianiem syn nie wyrósł do tej pory, ale jest na tyle durzy, żeby nie przeszkadzać innym w spaniu. Córka jak tylko przyłoży głowę do poduszki, to od razu śpi, bez żadnych rytuałów, itp. Z synem był wieczny problem, coś w stylu córki autorki. I nie pomogło nic, po prostu wyrósł z robienia histerii przed spaniem. Jak był mniejszy to po rytuałach po prostu kładłam się obok niego i z uporem maniaka powtarzałam, że czas spać, o on i tak i tak zasypiał po 1,5- 2 godzinach, a ja wracałam do swojego łóżka. Córka z kolei nie chce żadnych rytuałów, to po prostu taki typ. Cierpliwości, córka autorki też wyrośnie, tylko najważniejsze to nie straszyć dziecka, bo potem zaczną się koszmary i wstawanie w nocy.
    • joshima cytat z bloga "w świecie żyrafy" 05.05.13, 12:11
      "Opór rodzi się wtedy, gdy dzieci są zmuszane. I nie ma znaczenie, że robimy to dla ich dobra. Do współdziałania dzieci potrzebują czuć, że mają wybór. To, co dziecko mogloby uczynić ze względu na dobro jakie może otrzymać lub dać, nie zostanie przez nie podjęte nie dlatego, że jest uparte, niegrzeczne, nieposłuszne, że to taki wiek, taki charakter, ale dlatego że została zagrożona jego autonomia. I poczucie bezpieczeństwa."

      Ja w to wierzę.
      • Gość: domza2 Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" IP: *.rzeszow.vectranet.pl 05.05.13, 12:36
        Moja droga, ja piszę z punktu widzenia praktyka-mamy, który się nie oczytuje w modnych blogach lub poradnikach, ale który jako pedagog ma mnóstwo pomysłów własnych.
        I takie zdania mogę , również jako praktyk między bajki włożyć.

        Jako panienka, bezdzietna jeszcze, opiekująca się cudzymi dziećmi zawsze wierzyłam, że wystarczy się z dzieckiem dogadywać, by współpraca szła pomyślnie. Dzieci "niegrzeczne", których zachowanie obserwowałam zawsze wydawały mi się wychowane bez porozumienia. Tak - myślałam sobie, tam rodzic nie rozmawia, nie negocjuje, tylko narzuca, nie próbuje nawet zrozumieć motywów działania dziecka.
        Obdarzona sporą empatią od wieku niemowlęcego mojej latorośli stawiałam na szeroko rozumiane zaspokajanie potrzeb mojego dziecka. Nadal wierzyłam, że wystarczy rozumieć, rozmawiać, tłumaczyć, a będzie ok. OTÓŻ NIE! Dziś już wiem, że dziecko nie jest dorosłym partnerem. Że nie działa jak ten partner. Że mimo dawania od maleńkości wyboru, autonomii w decydowaniu o wielu sprawach, nie jest tak jak to sobie wyobrażałam. A mianowicie dziecko się gubi w ogromie władzy , jaką posiada, samo nie posiadając jeszcze mechanizmów samokontroli. Jako mama niekontrolująca przesadnie marzę o sytuacji, w której moje dziecko pozostawione samo w pokoju zajmie się sobą wieczorem (np. poczyta, poogląda książkę, porysuje) i samo położy się spać, gdy się zmęczy. Ale to nie ten etap. Na tym etapie dziecko moje potrzebuje jasnego, zdecydowanego poukładania spraw przez rodzica, trzymania nad tym procesem kontroli, a nade wszystko zdecydowania właśnie. Działa dobrze, gdy wie, co po czym następuje, ale również wtedy, gdy wie, że nie ustąpię. Bo ono próbuje mnie zmusić do ustąpienia, równocześnie bardzo tego nie chcąc. Tak działa maluch pełen wewnętrznych sprzeczności, maluch kierowany impulsami, których sam zupełnie nie rozumie. Tak więc córka ma wybór w wielu kwestiach: sama się ubiera (tzn. nie przejmuje się akurat ubraniami), sama wybiera co chce zjeść na kolację, śniadanie, może je sobie sama dowolnie przygotować, ale nie dyskutujemy kwestii samego spożycia tego posiłku. Sama wybiera zabawy, sposób, w jaki chce się bawić, często miejsce wycieczki. Decyduje w ogóle o wielu sprawach, w których - jak obserwuję- inne dzieciaki nie mają nic do powiedzenia. Ale kwestia wstawania w nocy, robienia rabanu, gdy ja i ojciec chcemy spać, nie jest kwestią dyskusyjną. Bo córka musi dowiedzieć się i zaakceptować fakt, że oprócz niej mieszkamy w domu my, a my w nocy śpimy. I ona się musi temu rytmowi podporządkować. Jesli nie może spać, może nie spać, ale innym ma w tym nie przeszkadzać. Podobnie z zasypianiem. Możemy przesunąć porę snu, możemy przeczytać więcej bajek, zawsze możemy jeszcze coś zjeść, ale nie akceptuję bojkotowania pory snu jako takiej. A więc ramy ustalone przez rodziców są czymś stałym. I tego się trzymamy.
        Obserwując inne domy, widzę, że nasze dziecko ma życie jak w Madrycie, wiele swobody, mało uwag, bardzo dużo "dogadywania się " z nami. W mojej rodzinie są dzieci doskonale "wytresowane", chodzące jak w zegarku - teraz już niemal dorosłe. Nadal , patrząc z boku, radzą sobie doskonale. Tam, nie było wstawania w nocy i robienia rabanu, tam nie było problemów z usypianiem, tam nie było masy innych problemów, które my mieliśmy. A mimo to i tak jestem za tym, jak my to robimy. Ale wiem, że potrzebny jest złoty środek - możemy się dogadać, ale w domu pewne sprawy ustala tylko tata i mama - to zdrowe dla dziecka i potrzebne mu.
        • anku1982 Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 05.05.13, 17:07
          myślę, że to co jest opisywane na modnym (jak piszesz) blogu, dokładnie oddaje Twoje metody. Nie sądzę aby joshima puszczała swoje dzieci samopas i dawała im nieograniczoną władzę, wszystko zależy od, jak widać, interpretacji i chyba już na tym etapie postu, od osobistych sympatii i antypatii względem konkretnych forumek. Co do dzieci znajomych: wg mnie rzadko ludzie opowiadają o tym publicznie, że dziecko robi raban w nocy, jest nieposłuszne i sprawia szeroko pojęte problemy, raczej ludzie chwalą się dziećmi - nawet w najbliższej rodzinie. Także to że o czymś nie wiemy, nie znaczy że nie istnieje.
          • Gość: domza2 Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.05.13, 10:15
            Joshima, najważniejsze napisałaś na końcu "u mnie" to słowa kluczowe. Każda z nas jest inna, każda ma też inne dziecko.
            Ja bym bardzo chciała, aby u mnie działało samo tylko dogadywanie się, na które od zawsze jestem otwarta, na zrozumienie, dogadanie się, bez szarpaniny, walki o swoje. Nie jestem ani waleczna w sprawach domowych, ani konsekwentna. Tylko, że U MNIE samo zrozumienie potrzeb córki i dogadywanie się nie zawsze działa. Owszem, teraz właśnie weszła w jakiś taki etap dojrzałości i ostatnio samo poproszenie działa. Moje dziecko umie też odmówić i rozsądnie uzasadnić swoje zdanie. Nie miota się już, nie krzyczy, tylko tłumaczy mi, dlaczego chce coś zrobić tak a nie inaczej. To mnie baaardzo cieszy. Jest poniekąd dowodem, że te 4 lata szanowania uczuć i zamiarów dziecka, słuchania go oraz dogadywania się teraz dają plon. Ale są sprawy, których nijak nie dało się rozwiązać dogadywaniem, negocjacjami. To właśnie wstawanie w nocy i obrzydliwą metodą behawioralną udało się wypracować normalność. Wolałabym, jako osoba z natury spontaniczna i niekonsekwentna nie musieć trzymać się jakiegoś tam systemu i nagradzać zachowań, ale to okazało się skuteczne. Tak więc raz jeszcze powtórzę - dla mnie dobra metoda to ta, która MOŻE POMÓC MOJEMU DZIECKU. Nieważne w jakiej teoretycznej przegródce siedzi.
      • szamanta Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 05.05.13, 13:53
        > "Opór rodzi się wtedy, gdy dzieci są zmuszane. I nie ma znaczenie, że robimy to
        > dla ich dobra. Do współdziałania dzieci potrzebują czuć, że mają wybór. To, co
        > dziecko mogloby uczynić ze względu na dobro jakie może otrzymać lub dać, nie z
        > ostanie przez nie podjęte nie dlatego, że jest uparte, niegrzeczne, nieposłuszn
        > e, że to taki wiek, taki charakter, ale dlatego że została zagrożona jego auton
        > omia. I poczucie bezpieczeństwa."
        >
        > Ja w to wierzę.

        Dziwne byloby ,aby ktos w to nie wierzyl skąd sie bierze opor,protesty.Jak najbardziej stąd, ze dziecko ma byc podporządkowane rodzica zasadom ,a nie odwrotnie.O ile jestem w niektorych sytuacjach gotowa na kompromisy, o tyle nie we wszystkich sprawach z dzieckiem moge isc na ugode, a niekiedy Ono calosciowo musi wykonac ,to co ma nakazane, a nie to jak woli

        Dzieci nie rządzą domem ,ani rodzicami, u mnie w domu taka postawa nie przeszla.Dziecko nie moze stac na czele rodziny i dyrygowac im warunki, bo traci poczucia bezp. czujac ,ze nie ma nikogo nad sobą,przewodnika,tylko reszta jest pod nim, od wyznaczania granic, zasad, warunkow jest on sam sobie, a nie rodzic- absurd. Musi sie nauczyc podporządkowywac i nabyc pokory w wielu sprawach domowych.Hierarchia w kazdym miejscu panuje, czy to w domu, czy to w prz-ku, szkole, pracy .
        Owszem, im starsze tym wiecej mają do powiedzenia,i bardziej dojrzale sie do nich podchodzi (kwestia zachowania) ale nie w kazdej sytuacji .Ja sie z dziekciem rolami nigdy nie zamienialam i nie zamienie, zwlaszca z malym dzieckiem.O ile do 16 l blizniakow zupelnie juz inaczej podchodze wychowawczo(chodzi o nakazy,zakazy,ustepstwa,wieksza swoboda wyboru), tyle do 3 latki diametrailnie inaczej.

        Pewnie ,ze nawet dorosli wykazują glosny lub cichy opor, bulwers jesli ktos im mowi cos co ma robic, i coś jest nie po jego mysli, to jest zdrowa reakcja, ale w pewnych sytuacjach nie ma ugięc i wylamania sie, bo wtedy ponosi sie konsekwencje karne, czy to w pracy, czy to w szkole ,czy to w domu .
        Chocy przyklad z tego tygodnia, cór (podstawowka)stawiala opor, zniechecenie, demontrowala swoj gniew(w zdrowym natęzeniu,bez przegięc) z tego powodu ,ze musi siedziec nad lekcjami,a miala multum zadane,zamast sobie od poludnia do wieczora jezdzic na rowerze,starsznie jej sie to nie podobalo,tak samo jak sleczenie od rana do poludnia w szkole w piekną pogode-tez ją to bulwersuje,ze to jest męczarnia,no ale pardone kochanie, podporzadkowyujesz sie normom i wytycznym jakie zostaly odgornie nalozone na Ciebie przez Panstwo czy rodziców
        Najmlodsza prawie 3 latka tez w tamtym tyg. wykazala swoje niezadowolenie z tego powodu ,ze nie dostala do reki pilota,aby sobie popstrykac dla frajdy(nie ogladac jakis program), gdy mąż z chlopakami mecz ogladał, nikt nie poszedl na jej ustepstwa, zas Ona musiala isc na ustępstwo i jej fanaberia nie byla spelniona, stad ta irytacja,ale szybko do porządku sie doprowadzila po 2 ostrzeniach, bo u nas wymuszenia są karalne i do finalu nie doszlo :)

        Nad dzieckiem trzeba sprawowac pieczeć,i trzymac reke na pulsie ,zachowując zdrowy rozsądek, ale korzystajac z praw rodzica do dziecka(pozwalam-nie pozwalam, mozesz-nie mozesz,stoj- idz)Im starsze i madrzejsze tym mają wieksze pole do popisu w celu wykazania wlasnej odpowiedzialnosci i bycia godnym zaufania
        Kazde z moim dzieci ma wysokie poczucie wartosci, są odwazne, nie zaleknione, wiedzą w jakich momenatch walczyc o swoje ,a w jakich odpuscić, milosci w domu mają fuull, lecz dyscypline tez mają wpojoną -taki byl cel wychowania
        • anku1982 Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 05.05.13, 17:13
          U Was jak piszesz wymuszenia powodowane przez 3 latkę są karalne. Tzn. że karzesz dziecko za to że jest dzieckiem, że ma zaledwie 3 lata, jeżeli nie chcę aby dziecko używało pilota, mojego telefonu, chowam takie rzeczy, jeżeli dopuszczam że może używać ustalam zasady używania, np. może włączać tylko guzik podświetlający klawisze. Ale jeżeli nie przestrzega zasad ustalonych przez rodzica, zabieram pilota, to jest naturalna konsekwencja, u Ciebie jest kara? jaka? ma ona coś wspólnego z tym pilotem?
          • szamanta Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 05.05.13, 17:48
            > U Was jak piszesz wymuszenia powodowane przez 3 latkę są karalne. Tzn. że karze
            > sz dziecko za to że jest dzieckiem, że ma zaledwie 3 lata, jeżeli nie chcę aby
            > dziecko używało pilota, mojego telefonu, chowam takie rzeczy, jeżeli dopuszczam
            > że może używać ustalam zasady używania, np. może włączać tylko guzik podświetl
            > ający klawisze. Ale jeżeli nie przestrzega zasad ustalonych przez rodzica, zabi
            > eram pilota, to jest naturalna konsekwencja, u Ciebie jest kara? jaka? ma ona c
            > oś wspólnego z tym pilotem?


            W tym sek, ze nie mamy tylko jedno tv ,ale gdzie indziej tez, i mala dostala propozycje ze wlączy jej sie tv w innym pomieszceniu,niech sobie pstryka dowoli, no ale Ona akurat uparla sie ,ze chce w głownym salonie gdzie byl ogladany mecz przez domownikow i gosci,, i w tym tv koniecznie, tym pilotem pstrykac sobie kanaly, ot tak,(nigdy wczesniej na ten pomysl nie wpadla)uparla sie na to pomieszcenie ,na ten tv, na ten pilot.
            Do ręki pilota nie dostala bo trzymal go mąż a pozniej inni,nie dali jej ,na koncu polozyli w miejscu niedostepnym ,gdzie oni mają do niego dojscie,Ona nie, stąd ta proba wymuszenia,aby dali jej pilota,aby sobie mogla przelatywac programny( mimo ,ze nigdy takich zachcianek nie miala, a inny pokoj ją nie interesowal,uparla sie na ten ,w ktorym inny byli i nie ma zmiłuj)
            O ile zloscic sie mogla, krzywic i marudzic z powodu odmowy, i to bylo tolerowane,tyle wymuszac jej upierdliwym sposobem juz nie, i po dwoch konkretnych ostrzeżeniach przy wymuszeniach ( a robi to dosyc namolnie) przestala naciskać,lecz jeszcze krotki czas pozloscila sie o to,poużalala sie wszystkim domownikow dookola jaka Ona poszkodowana,że nie jest tak jak Ona sobie zazyczyla,ale juz nie wymuszala trując glowe

            To już była czysta fanaberia i kaprys małolaty,ktory nie osiagnął jej zalozonego celu,mimo ze zamienniki pod nos byly jej podtykane,odmawiala brnąc w swoje rządy,tak wiec juz przestalo sie z nią cudowac,bo ileż można znosic chimery 3 latki,ktora chciala zdominowac kazdego dookola, najlepiej wykopując wszystkich do osobnego pomieszcenia ,aby swoje fanaberie zrealizowac.
            Nie wiem co w jej łepek wtedy wlecialo,ze tak postanowila sobie pogrywac,nigdy na ten pomysl nie wpadla,że tu i teraz tupiąc nóżką,no ale mysle,ze to bylo testowanie,kto tu rządzi.Pardon kociątko, tak zyc nie będziemy :) Po 5 min zupelnie nastrój jej wrócil ,nie przeszkadzając nikomu,robiąc tatusiowi masaz kredkami :p
            • szamanta Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 05.05.13, 18:21
              aha..nie dodalam ,jesli dwa konkretne ostrzezenie nie przynioslyby skutku to kara bylaby adekwatna do sytuacji,i nie o tyle wspólnego z samym pilotem,ale z natrectwem,upierdlistwem i nachalnoscią (o ile pouzalac sie ,pozloscic sie ,pomarudzic jak najbardzie ma prawo, o tyle wymuszac nie :)Nie usmiecha mi sie miec w domu malego terrorysty,dlatego z miejsca tak ukrócamy pewne przejawy zuchwalosci,czy poczucia bezkarnosci
            • Gość: Kasia Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.13, 04:50
              >Nie wiem co w jej łepek wtedy wlecialo,ze tak postanowila sobie pogrywac,nigdy na ten pomysl nie wpadla,że tu i teraz tupiąc nóżką,no ale mysle,ze to bylo testowanie,kto tu rządzi.

              To ja Ci powiem , co jej w łepek wleciało.
              To nie było testowanie, kto tu rządzi, to było rozpaczliwe wołanie o zainteresowanie.
              Zajmowaliście się gośćmi, a nie nią.
              Goście to dla 3 latki wróg, który zabiera uwagę rodziców, zwłaszcza tacy goście, którzy zamiast się z nią bawić oglądają telewizję.
              Dziecko uznało, że to ten konkretny telewizor jest sprawcą braku zainteresowanioa nią i dlatego uparło się właśnie na niego.
              Wcale nie chodziło jej o oglądanie i zabawę pilotem, tylko na wyłączenie tego, co absorbowało dorosłych. Miała nadzieję, że jak przestaną oglądać, to wreszcie zwrócą nią uwagę.

              Ale Ty zamiast się nią zająć i wykazać trochę chociaż zrozumienia dla jej frustracji spowodowanej tym, że to nie ona, ale jakiś durny telewizor jest w centrum zainteresowania, ukarałaś ją ponownie(pierwsza kara, to był brak zainteresowania ze strony dorosłych!) i pokazałaś jej w ten sposób, że masz jej uczucia głęboko w du...

              Nastój wrócił, bo dziecko zrezygnowało z nawiązywania kontaktu, uznało, że nie ma szans z bezdusznością dorosłych.
              Jeszcze kilka takich akcji, a potem o wszystkim będziesz się dowiadywała ostatnia od obcych ludzi, bo dziecko Ci samo o niczym nie powie.
              Bo i po co miało by mówić, skoro to, że jej dzieje się krzywda, Ciebie w ogóle nie obchodzi?
              Co najwyżej dasz przecież jakąś karę, zamiast zrozumienia i pomocy.
                • Gość: domza2 Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.05.13, 10:20
                  W opisanej przez Szamantę sytuacji faktycznie chodziło o zwrócenie na siebie uwagi - to dość częste u dzieci w tym wieku, zasłanianie komputera, wyłączanie go, podobnie z TV. Osobiście, nie ukarałabym , bo to zachowania zupełnie naturalne. Może wystarczyłoby, aby ktoś zaproponował córce coś atrakcyjnego, np. rysowanie w jej pokoju. Czasem wystarcza wzięcie na kolana i pozgadywanie zagadek, generalnie jednak zajęcie się. Niestety, taki maluch nie umie się jeszcze sobą zająć.
                  Na pewno kiedy się rozumie motywy działania dziecka, łatwiej adekwatnie zareagować.
              • szamanta Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 06.05.13, 13:30
                Kasia no to juz za daleko popjechalaś :) Ja osobiscie nie zajmowalam sie gośćmi,nie ogladalam z nimi mecz,i w wiekszosci czasu przebywalam w zupelnie innym pomieszczeniu,malo tam do nich wchodzilam, mialam inne sprawy na glowie.Niemal w ogole tam z nimi nie siedzialam
                Wyraznie napisalam (i to tez do domzy2 sie tyczy) ,ze dziecko mialo rozne zamienniki podtykane pod nos, zainteresowanie z mojej strony bylo, i nie tylko z mojej,bralam ją ze soba do innych pomieszczen, na ogrodek,aby ja czyms zaciekawic,dawalam wiele anternatyw co mozemy porobic w tym czasie,brat ktory tez nie przebywal w salonie z pozostalymi ,malą zabawiał z wlasnej woli,odwracal jej uwage,abynie nakrecala sie,ale to na 2 sek.dzialalo, zaraz leciala do glownego pokoju,aby swoj cel osiagnąc
                Tak więc wasza teoria ,ze dziecko domagalo sie zainteresowania, i bylo zostawione samemu sobie, to jak kulą wplot.Miala po uszy uwage na sobie,i wymyslanie "zamiennikow" tylko ,ze ona byla nastawiona na to co sobie postanowilam,inne rzeczy ją nie obchodzily
                Dlatego napomnialam w pierwszym poscie ,ze Ja jak i nie tylko ja (mąż rowniez) stawal na rzęsach ,aby okazac uwage małej,nie wyganial jej,jak chciala to trzymal na kolanach,sluchal i odpowiadał,podtykal pod nos inne "ciekawostki",a ja osobiscie wcale uwage na męza gosci nie zwracalam,bo przebywalam w innych pomieszczeniach.
                Mala poporstu miala taki chimer ,ze chce to co sobie postanowila, inne zabawy ją nie interesowaly ,inne propozycje miala gdzies
                Za daleko troche pojechaliscie z waszym demonizowaniem,zwlaszcza ze mialam ją w d...,i brak uwagi miala,co jest absurdem,jestem dosyc zniesmaczona po tych wpisach
                • anku1982 Re: cytat z bloga "w świecie żyrafy" 06.05.13, 15:08
                  tak to już jest że wyobraźnia człowieka może pójść za daleko... ale takie zachowania dziecka jak opisywałaś mogły zasuwać przypuszczenia. Niejednokrotnie w polskich rodzinach (nie mówię że tak u Ciebie jest, bo pewnie nie jest) dzieci wychowują się jakby przy okazji, rodzice zajęci swoim życiem, pasjami, a może właśnie zabieganiem o fundusze na życie i notorycznym brakiem czasu chcą aby dziecko jak najszybciej, w końcu umiało sensownie zająć się sobą. Wpisy jakie pojawiają się na forum, często bywają ostre, myślę, że pewne rzeczy można powiedzieć nieco łagodniejszej formie, a i tak do czytelnika dotrze.
    • niuniek3 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 07.05.13, 10:27
      Telewizja przed snem to nie jest dobry pomysł. Poza tym wydaje mi się ze za dlugi ten rytuał. Ona odpoczywa sobie na tych wszystkich bajkach i opowieściach.
      Bajki w tv wczesniej, czytanie wcześniej - jako zabawa a nie element rytualu przed snem.
      Potem mycie, picie, siku - 1 bajka, ewentualnie jakieś szeptanki, glaskanie po pleckach, masaż. Krotko.
      A jesli chodzi o porę to moze jest właśnie za późno a nie za wcześnie? Ona odpoczywa podczas tego rytualu a gdyby go nie było to by spala? Dużo śpi? O której wstaje?
      A i wyluzuj. Im bardziej się spinasz tym bardziej nakreca się dziecko.

      A i ja sobie nie wyobrażam czekać az dziecko łaskawie pójdzie spać tak jak tu piszą niektóre mamy. Po pierwsze wieczór jest dla mnie. Po drugie rano dziecka nie można dobudzic.
      A wieczorem on nigdy by nie poszedl spać. U nas po czytaniu gadaniu itp jest zakaz wychodzenia z łóżka i zapalania światła. Spać mu nie mogę nakazać. Ale zwykle zasypia szybko.
      • anku1982 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 09.05.13, 09:36
        to wszystko zależy jakie masz dziecko, u nas syn jak nie śpi w dzień to idzie spać o 20:30-21:00, a wstaje 6:15, nie ma żadnego problemu by go obudzić. Jeżeli ma drzemkę np. 1 h (nie bronię, jak sama chcę pospać w dzień z 20 minut, to śpię, dlaczego miałabym zabraniać tego własnemu dziecku), kładzie się spać wieczorem po 21:30, budzi się podobnie. Wszystko zależy, co dla Ciebie jako rodzica jest ważne. Wieczór wolny dla mnie to jest w weekend i może trwać do północy, w tygodniu kładę się spać, prawie równo z dzieckiem.
      • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 09.05.13, 18:03
        niuniek3 napisała:

        > Telewizja przed snem to nie jest dobry pomysł. Poza tym wydaje mi się ze za dl
        > ugi ten rytuał. Ona odpoczywa sobie na tych wszystkich bajkach i opowieściach.
        > Bajki w tv wczesniej, czytanie wcześniej - jako zabawa a nie element rytualu pr
        > zed snem.
        > Potem mycie, picie, siku - 1 bajka, ewentualnie jakieś szeptanki, glaskanie p
        > o pleckach, masaż. Krotko.
        > A jesli chodzi o porę to moze jest właśnie za późno a nie za wcześnie? Ona odpo
        > czywa podczas tego rytualu a gdyby go nie było to by spala? Dużo śpi? O której
        > wstaje?

        Ale przeciez wiekszosc dzieci oglada bajke przed snem.. Wydawalo mi sie ze jedna bajka do kolacji, tak jak dawniej dobranocka to dobra pora. Corka w dzien prawie nigdy nie spi. chodzi do przedszkola i jako jedno z nielicznych dzieci nie spi. Czasem sie zdarzy ze zasnie, ale to sporadycznie. Ale mimo to nigdy nie jest zmeczona. Moglaby jak robot biegac non stop.

        Doszla ta tablica motywacyjna. Na poczatek wybralismy dwa najwazniejsze dla nas zadania - ladne mycie (bo ostatnio to co wyprawiala przy chodzeniu do lazienki bylo niezlym szalenstwem) + ladne kladzenie sie spac. Zadanie nr 1 zrealizowane w 100%. Corka pieknie sie myje, nie marudzi, nie ryczy, nie kopie. Widac ze tablica jej sie podoba.
        Niestety zadanie nr 2 zdjelam z tablicy, bo nigdy nie uzbiera zadnego obrazka:) Mam wrazenie ze ona po prostu musi sie wybiegac w lozku, bo inaczej nie jest w stanie zwolnic. Tak wiec siedze i czekam az zasnie. Raz lepiej, raz gorzej, ale ogolenie nie mam nadal na to sposobu.
        • joshima Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 09.05.13, 21:16
          twitti napisała:

          > Ale przeciez wiekszosc dzieci oglada bajke przed snem..
          Ale niektórym to szkodzi. Z resztą tez zalezy jakie bajki. Moja córka może spokojnie obejrzeć kilka odcinków starych bajek typu Reksio, czy Bolek i Lolek. I jest OK. Natomiast po obejrzeniu tych współczesnych typu kucyki czy jakieś tam ciastko truskawkowe (czy jak to się tak nazywa) jest tak pobudzona, że do końca dnia nie da się z nią wytrzymać. Nie wiem co jest z tymi bajkami, czy są przeładowane kolorem i dźwiękiem, czy co, ale wpływają na nią bardzo źle. Do tego stopnia, że sama tego doświadczyła i bardzo się z tym męczyła na tyle, że nie upomina się o nie.
          • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 10.05.13, 09:05
            Ogolnie do tej pory ogladala peppe. Od jakiegos czasu oglada marte, kota prota i chyba smerfy ( moze te smerfy zbyt "mocne" dla niej:) moze warto na jakis czas przesunac bajke na wczesniejsza pore i zobaczyc czy cos sie zmieni.
            • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 12.05.13, 21:04
              Jescze raz dziekuje za rady. Jesli chodzi o tablice, nie sprawdzila sie przy zasypianiu, ale swietnie wplynela na problem z kapielami. Corka nagle swietnie sie organizuje:) odciecie bajek nie pomoglo. Roznica zerowa. A co pomoglo:) po bajkach w lozeczku, jak widze ze corka sie rozkreca, zapalam lampke i mowie zeby sie jeszcze chwile pobawila, a jak bedzie gotowa isc spsc, to niech zgasi swiatlo i mnie zawola. Ja w tym czasie zamykam drzwi i czekam sobie na zewnatrz:) po jakims czasie corka robi tak jak sie umowilysmy i jyz w miare sokojnie zasypia. Co prawda siedze kolo niej, bo tego chce, ale bez nerwow:) chyba to jest dls nas rozwiazanie problemu:)
              • niuniek3 Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 13.05.13, 11:12
                Super ze masz metodę z ktorej obie jesteście zadowolone. Tylko ja mam jedną uwagę : po dwóch dniach piszesz że coś tam nie zadziałało( rezygnacja z bajki) ;) rytuał ma to do siebie ze musi być wypracowany. Wymaga czasu. Konsekwencji. Nie ma cudów.
                Jeśli Twoja metoda jutro nie zadziała to zrezygnujesz ? Chyba to ty wprowadzasz dziecku trochę zamieszania za szybko rezygnując i zmieniając front działań.
                • twitti Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 13.05.13, 11:20
                  Napisalam ze odstawienie bajek przed snem nie wplynelo na zwolnienie jej tepa:) nie zauwazylam zmiany w zachowaniu (np. Wiekszy spokoj itp.). Tak wiec nie bede jej zabierac bajek, bo je lubi, oglada w zasadzie tylko raz w ciagu dnia, wlasnie wieczorem. Nowa metode stosuje dopiero drugi dzien. Na razie dziala. Nie wiem jak dlugo bedzie sie sprawdzac, ale mysle ze jest to malutki kroczek w kierunku samodzielnego zasypiania.
              • ula.malko Re: 3,5 latka nie chce chodzic spac.. 18.05.13, 22:28
                Dzień dobry,
                Cieszę się, że udało Wam się z córką wypracować sposób na zasypianie, który obu Wam odpowiada:)
                Chciałabym się odnieść po krótce do kilku kwestii poruszonych w wątku.
                1. By móc prawidłowo się rozwijać małe dzieci potrzebują uczyć się rozpoznawać własne potrzeby, przede wszystkim te fizjologiczne i emocjonalne. Małe dziecko nie zawsze samo 'wpadnie na to', że jak jest zmęczone to dobrze jest się położyć spać, naszą rolą jest je tego nauczyć. Dlatego od urodzenia tak ważna jest nasza uważność i opisywanie zachowań dziecka. 'Chyba jesteś głodna', 'Mam wrażenie, że jesteś już śpiąca, tak pocierasz oczy' itp. Jeśli widzimy, że nasze dziecko jest zmęczone, zanim zacznie się nakręcać reagujmy.
                2. Wielu dzieciom rytuały pomagają w zasypianiu, ale mają one sens jedynie gdy są sprzężone z ich aktualnymi potrzebami.
                3. Badania pokazują, że dzieci mogą oglądać max 30min telewizji. Im dłużej oglądają tym bardziej są pobudzone - niekoniecznie fizycznie, ale emocjonalnie i/lub poznawczo, co utrudnia im spanie, skupianie się, odpoczynek.
                Pozdrawiam,
                Ula Malko
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka