Spotkanie dwóch planet - wybuch!

02.05.13, 10:54
Mój synek (4) ma koleżankę (4). Regularnie się spotykamy całymi rodzinami, bardzo się lubimy itp.
Ostatnio dzieciaki przechodzą same siebie. Brykają nie do opanowania!
Co ciekawe, gdy każde z nich spotyka się z innymi dziećmi, nie ma AŻ TAKIEGO szaleństwa.
A oni skaczą, krzyczą, śmieją się do rozpuku, ostatnio rzucają zabawkami o ścianę, podłogę, wchodzą na oparcie kanapy, skaczą, ostatnio rozebrali się do naga i wygłupiali...Musiałam młodemu głowę suszyć przed wyjściem. Dwie, trzy godziny szaleństwa. Mam świadomość, że miesiące zimy i głównie siedzenia w domu, energia dziecięca itp., ale podczas całego spotkania musimy mieć oczy dookoła głowy.
A był czas, że bawili się w miarę spokojnie, a my mogliśmy pić kawę. :)
Tłumaczenia nic nie dają. Na chwilę. A za moment znowu SZAŁ. Wczoraj w zoo biegali przez 3 godziny non stop. Tarzali się w suchych liściach, ziemia była wszędzie - na ustach, pod bluzką...Wariactwo istne. Jak reagować? Odwracanie uwagi, proponowanie innych form zabawy, tłumaczenie, że trochę spokojniej nie bardzo działa. Co o tym myślicie?
Spotkać się następnym razem z przyjaciółmi za rok?
    • joshima Re: Spotkanie dwóch planet - wybuch! 02.05.13, 11:41
      Skoro tego nie przerwałaś tak definitywnie i skutecznie to chyba nie bardzo Ci to przeszkadza. A jeśli nie za bardzo Ci to przeszkadza to po co coś z tym robić?
    • scher Re: Spotkanie dwóch planet - wybuch! 02.05.13, 15:31
      asienka95 napisała:

      > Mój synek (4) ma koleżankę (4). Regularnie się spotykamy całymi rodzinami, bardzo się
      > lubimy itp.
      > Ostatnio dzieciaki przechodzą same siebie. Brykają nie do opanowania!
      > Co ciekawe, gdy każde z nich spotyka się z innymi dziećmi, nie ma AŻ TAKIEGO
      > szaleństwa. A oni skaczą, krzyczą, śmieją się do rozpuku(...)

      Widać bardzo się lubią. Daj się dzieciom wyszaleć. Nie pamiętasz jak sama byłaś w tym wieku?
    • mruwa9 Re: Spotkanie dwóch planet - wybuch! 02.05.13, 18:07
      alez spotykac sie..ale wlasnie na neutralnym gruncie (zoo, place zabaw, parki, itd). Zeby destrukcji do domu nie wnosic.
      I cieszyc sie, ze takie fajne kolezenstwo macie.
      Kiedy sie maja wyszalec i bawic? W klasie maturalnej? Czy maja podczas wspolnych spotkan grzecznie ukladac puzzle 1000 szt przy stole?
      Warto jedynie dbac o to, zeby nie bylo ofiar w ludziach ani wybitych zebow...
    • mamapodziomka Re: Spotkanie dwóch planet - wybuch! 03.05.13, 11:39
      Spotykac sie czesciej, to wielka nowosc minie i nie beda sie musieli az tak przed soba popisywac.
    • Gość: domza2 Re: Spotkanie dwóch planet - wybuch! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.05.13, 12:46
      Jeśli dziecku nic się nie dzieje, tzn. nie reaguje źle na takie wyszalenie się (bo moje np. sie szybko męczy i bardzo je obciąża każde szaleństwo) , a jedynym problemem jest natężona uwaga rodzica to ja bym sprawy z tego nie robiła. W gruncie rzeczy szaleństwo jest istotą dzieciństwa. Może tylko Wasze spokojne kawki się skończą, a dzieci trzeba zabierać do parku, by miały maksymalnie dużo przestrzeni, a nie do Zoo - gdzie mogą wystraszyć zwierzęta:))).
      Mój siostrzeniec też miał taką jedną jedyną koleżankę, z którą tak się nakręcali. A temperament dziecko ma spokojny raczej. Po tym jak kilka razy roznieśli chatę jedną i drugą w drobny pył, spotkania przeniosły się na powietrze. Po jakimś czasie, gdy dzieci dorosły, zaczęły się ze sobą bawić inaczej i spokojniej zarazem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja