Kiedy ofiara zmienia się w agresora

IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.13, 01:10
Mój syn przez pierwszy rok w przedszkolu nie bił, nie popychał, nigdy nie był agresywny, w sytuacjach konfliktowych wycofywał się, unikał konfrontacji. Niestety trafił w grupie na dwóch chłopców bijących, gryzacych, drapiacych i kopiących. Wiele razy był podrapany, ugryziony. Zawsze słyszał od nas, że nie wolno bić. Jednak po bardzo poważnym pogryzieniu doszliśmy z mężem do wniosku, że musi zacząć się bronić. Przez pól roku był względny spokój, po tym kiedy syn zaatakowany kilka razy porządnie odepchnął od siebie tego najbardziej agresywnego chłopca. Niestety ten mały agresor nadal praktykuje na grupie, ostatnio naderwał ucho innemu koledze.
Mój syn obserwuje te zachowania 1,5 roku i niestety zaczyna popychać i bić w przedszolu, wobec dzieci znajomych nigdy nie zachowuje się agresywnie,na placu zabaw, w domu nie bije, nie popycha. Rozmowy z dyrekcją, psychologiem, rodzicami nic nie wnoszą a syn utrwala sobie złe wzorce zachowań. Panie w przedszkolu są bezradne. Tłumaczę synowi, że nie wolno bić ale niestety problem się nasila. Jak postępować w takiej sytuacji, jak skutecznie zniechęcić 4 -latka do bicia kolegów, syn wie i rozumie, że tak nie wolno, sam przeprasza, jest mu wyraźnie przykro ale bije.

    • Gość: domza2 Re: Kiedy ofiara zmienia się w agresora IP: *.rzeszow.vectranet.pl 05.05.13, 09:53
      Widocznie to jest jedyna metoda, aby radzić sobie w grupie przedszkolnej,w której się znalazł. Sama piszesz, że w sytuacji, gdy syn nie musi ( w innych miejscach niż przedszkole) syn nie bije. Nie jest to więc niejako cecha jego, a metoda, sposób , być może naprawdę jedyna , aby radzić sobie w przedszkolu. I tak bym to przesdtawiała dyrekcji. Bo o tym, że dzieci w przedszkolu mają być bezpieczne to chyba nie trzeba nikomu przypominać. Szzerze, ja bym dziecko zabrała z takiego przedszkola, bo to antywychowanie. Ale nie zawsze jest taka możliwość.

      Poza tym, jaką dajesz synowi alternatywę. Ma nie bić, więc co? Czy może się bronić? Wygląda na to, że syn nie może sobie bez agresji poradzić w tej grupie, a przez to, co mu mówisz (wydaje się, że to dojrzałe i "ułożone" dziecko) buduje się w nim poczucie winy.
      Sama się zasatanów, co ma robić dziecko kilkakrotnie napadane w ci ągu dnia, szczególnie, gdy nie ma znikąd pomocy? Niestety, to miejsce generuje te problemy i jeśli nie zamierzasz go zmienić, to wydaje mi się, że nie wolno budować w dziecku poczucia winy. Obrona to prawo każdego z nas. :(
    • szamanta Re: Kiedy ofiara zmienia się w agresora 05.05.13, 14:29
      <Mój syn obserwuje te zachowania 1,5 roku i niestety zaczyna popychać i bić w przedszolu, wobec dzieci znajomych nigdy nie zachowuje się agresywnie,na placu zabaw, w domu nie bije, nie popycha.....

      Maly stracil cierpliwosc i odwdziecza sie pieknym za nadobre .To powinno dac Tobie wiele do myslenia, ze jedynie w prz-lu przyjąl taka forme obrony,jako ostatecznośc, gdzie indziej nie jest zmuszony do takich zachowac, a uwierz mi, jakby to byla dziecka czysta fanaberia pacania kogos, to nie zważałby czy to prezdszkole ,czy dom, czy plac zabaw,tylko jak leci nie patrząc jakie to miejse
      Osobiscie nigdy dzieci nie namawialismy do bojek,ani do przemocy, ale nie karciclismy za obrone gdy agresora ktores zdzielilo dajac mu nauczke, jako ostatecznosc
      Tak poza tym autorko pomysl sobie z tej strony jesli Panie w przedszkolu, czy rodzice nie są wstanie prowokatora bojki okielznac za pomoca perfazji slownej(nie chcą badz nie potrafią) to czego ty wymagasz od twojego syna bedąc rownolatkiem,ze w przekazy psychologiczne do kolegi bedzie sie bawic? widocznie to za malo.
      O ile na placu zabaw, w domu , gdzies poza przedszkolem dziecko nie czuje sie zmuszone do takiej reakcji w postaci oddania, tyle w przedszkolu najwyrazniej nie ma wyboru, bo zostaje sam na sam z problemem i radzi sobie w taki sposob,ktory wjego oczach przynosi skutek
      Naprawde na Twoim miejscu solidnie prozmawialabym z Paniami wych.,w koncu od czegos są
    • Gość: Gość*1774 Re: Kiedy ofiara zmienia się w agresora IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.13, 16:54
      Tyle, że on teraz już nie tylko się broni ale bije w przedszkolu inne dzieci w sytuacjach konfliktowych, czasem trudno dojść kto pierwszy uderzyl, czy popchnął, ale zdarzyło się że Pani widziała ewidentni, że pacnął pierwszy. Za działanie w obronie własnej nie mam pretensji.
    • anku1982 Re: Kiedy ofiara zmienia się w agresora 05.05.13, 17:16
      za bezpieczeństwo dzieci w przedszkolu odpowiedzialny jest wychowawca, jeżeli na początku po Waszych interwencjach, że syn jest bity, sytuacja się nie zmieniła, dziecko przeniosłabym do innej placówki.
    • Gość: domza2 Re: Kiedy ofiara zmienia się w agresora IP: *.rzeszow.vectranet.pl 05.05.13, 18:10
      Czyli jednak antyprzykład zadziałał. Chłopiec uznał, że w przedszkolu tak się właśnie należy zachowywać, bo robią tak inni i jest to skuteczne. To świadczy nie o chłopcu, który w innych miejscach i sytuacjach nie reaguje agresją, ale świadczy o tej placówce. Osobiście bym zrobiła prawdziwy raban, a jeśli by to nie poskutkowało, przeniosłabym dziecko. Naprawdę żal dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja