Gość: Gość*1774
IP: *.dynamic.chello.pl
05.05.13, 01:10
Mój syn przez pierwszy rok w przedszkolu nie bił, nie popychał, nigdy nie był agresywny, w sytuacjach konfliktowych wycofywał się, unikał konfrontacji. Niestety trafił w grupie na dwóch chłopców bijących, gryzacych, drapiacych i kopiących. Wiele razy był podrapany, ugryziony. Zawsze słyszał od nas, że nie wolno bić. Jednak po bardzo poważnym pogryzieniu doszliśmy z mężem do wniosku, że musi zacząć się bronić. Przez pól roku był względny spokój, po tym kiedy syn zaatakowany kilka razy porządnie odepchnął od siebie tego najbardziej agresywnego chłopca. Niestety ten mały agresor nadal praktykuje na grupie, ostatnio naderwał ucho innemu koledze.
Mój syn obserwuje te zachowania 1,5 roku i niestety zaczyna popychać i bić w przedszolu, wobec dzieci znajomych nigdy nie zachowuje się agresywnie,na placu zabaw, w domu nie bije, nie popycha. Rozmowy z dyrekcją, psychologiem, rodzicami nic nie wnoszą a syn utrwala sobie złe wzorce zachowań. Panie w przedszkolu są bezradne. Tłumaczę synowi, że nie wolno bić ale niestety problem się nasila. Jak postępować w takiej sytuacji, jak skutecznie zniechęcić 4 -latka do bicia kolegów, syn wie i rozumie, że tak nie wolno, sam przeprasza, jest mu wyraźnie przykro ale bije.