Gość: BWK
IP: *.adsl.inetia.pl
12.05.13, 12:48
Już nie daję sobie rady z synem :(
Jest dzieckiem mądrym, inteligentnym, ale bardzo wrażliwym. Bardzo go kocham, ale już nie daję rady z jego wychowywaniem. Nie rozumiem jak można być tak krnąbrnym....
Kilka sytuacji, powtarzających się na wielu płaszczyznach:
- właściwie codziennie powtarza się taka sama sytuacja z lekcjami - przed ich zrobieniem jest płacz i jęczenie że on nie chce robić lekcji, że nie musi i milion innych wymówek. Tłumaczę mu na różne sposoby że lekcje należy robić, że im szybciej się za nie zabierze, to będzie miał z głowy... że żeby zostać naukowcem, informatykiem którym chce być, to trzeba się uczyć w szkole i obowiązkowym.
Zwykle kończy się awanturą i krzykiem, bo ja już nie daję rady...
- Chodzimy do kościoła, teraz ma mieć rocznicę komunii św. a on dalej nie wie jak sie zachować poprawnie w kościele! Zachowuje się ja trzylatek...
- Mam wrażenie że specjalnie usiłuje mnie wyprowadzić z równowagi - robi dokładnie na przekór :( Jak mu zwracam uwagę - od razu wiem że zrobi na opak :-(
- Nie docenia niczego co dostaje od nas - mam wrażenie że uważa że mu się wszystko należy...
Jestem załamana jego zachowaniem :(
Jestem załamana że nie panuję nad sobą :-( Dziś wyzwałam go od półgłówków :((
Co mam z tym wszystkim zrobić?