5 lat- dwa różne oblicza

15.05.13, 20:12
Pani w przedszkolu zwróciła mi uwagę, że potrzebne jej moje wsparcie bo nie radzi sobie z moim synem (5,5 roku), tzn. popisuje się przed rówieśnikami, grupa się śmieje i zajęcie rozwalone, jak mu zwraca uwagę to nie reaguje tylko się śmieje, dzieje się tak od jakiś dwóch tyg, wcześniej nie było z nim problemów, w domu zachowanie bez zmian, co mogę zrobić jak rozmawiać?
    • el_elefante Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 08:38
      Szczerze mówiąc, to nie bardzo wiem, w jaki sposób ty możesz pomóc pani zapanować nad synem w przedszkolu. Musiałabyś tam być i co najmniej poobserwować co się dzieje, wtedy można by spróbować dociec dlaczego. Czy oprócz potrzeby wsparcia pani zaproponowała jakieś wspólne działania, czy tylko podzieliła się z tobą swoją bezradnością? Bo samo tłumaczenie w domu to raczej w niczym nie pomoże, jak każde "gderanie". Tym bardziej, że w domu przecież jest ok.
      Poza tym ludzie nie zmieniają raczej swojego zachowania tak z dnia na dzień. Sytuacja musiała narastać od jakiegoś czasu, tylko ostatnio pani w przedszkolu się przelało. Jakiś powód jednak musi być i trzeba go wspólnie znaleźć.
      • gkoz Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 09:33
        Stąd moje pytanie, nie bardzo wiem co mogłabym zrobić, podejrzewam że po prostu przekroczył granice wychowawczyni nie reagując i śmiejąc się jak zwracała uwagę, syn jest raczej nie śmiały długo wchodzi w grupę, ale teraz czuje się pewnie dzieci go lubią, jego wygłupy wzbudzają zainteresowanie grupy, dzieci się śmieją, on w centrum zainterrsowsnis, może po prostu ta popularność mu odbiła, od jakiś dwóch miesięcy ma w przedszkolu kolegę pod którego jest wpływem i który mu imponuje a jest z tych "niegrzecznych" , Pani mówi że nie może do niego dotrzeć, że taki typ trafił jej się pierwszy raz przez 35 lat pracy, w domu jest ok ale nie ma publiczności do występów, na placu zabaw to on organizuje zabawy, wśród znajomych dzieci też z przedszkola, może trudno mu zrozumieć że przedszkole to nie to samo co plac
        • Gość: basca Re: 5 lat- dwa różne oblicza IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 09:49
          Może motywacja? U mnie w przedszkolu chłopiec, który miał duże problemy z podporządkowaniem się rytmowi przedszkola dostaje za "dobre" zachowanie kamyczki. Przynosi je do domu i jeśli uzbiera cały słoik - dostanie jakąś nagrodę od rodziców.
          Z tego co wiem, to dziecko które mocno rozwala konkretne zajęcia zostaje na jakiś czas przeprowadzone do innej grupy.
    • szamanta Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 11:30
      Powiedz synowi co ci sie nie podoba w jego zachowaniu,(w trakcie rozmowy wymien konkrety,przyklady sytuacji jakie mają miejsce w przedszkolu)
      Oznajmij,ze stanowczo ma zaprzestac dezorganizowanie zajęc i przeszkadzanie w prowadzeniu ich ,to jest takze brak szacunku do Pani wychowawczyni i innych dzieci,ktore chcą sie skupic na zajęciach, a syn je rozprasza
      Jesli sie to bedzie powtarzac, będą dalej skargi ,to najzwyczajnie w świecie bedzie karany za to w domu.
      Nie mozna puscić tego plazem i udawac,że nic sie nie dzieje.Sama piszesz ze Pani mimo wieloletniego doswiadczenia pierwszy raz spotkatkala sie z takim niereformowalnym czortem.
      Ona zwraca się do ciebie z prosbą o zdyscyplinowanie dziecka i jako rodzic wypadaloby przykręcic śrubke ujarzmialąc synka .Jego zuchwalosci i brak podporządkowania sie do zasad panujących w danym miejscu powinna byc potepiania i korygowana
      Tez musisz byc konsekwentna i dobitna w swoim przekazie do dziecka czego nie bedzie tolerowac ,ani akceptować
      • joshima Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 13:41
        szamanta napisała:

        > Jesli sie to bedzie powtarzac, będą dalej skargi ,to najzwyczajnie w świecie b
        > edzie karany za to w domu.
        Chyba ktoś tu upadł na głowę...

        > Nie mozna puscić tego plazem i udawac,że nic sie nie dzieje.Sama piszesz ze Pan
        > i mimo wieloletniego doswiadczenia pierwszy raz spotkatkala sie z takim nierefo
        > rmowalnym czortem.
        Jakoś nie bardzo w to wierzę.
        • gkoz Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 14:07
          Karanie w domu za coś co się zdarzyło w przedszkolu jest dla mnie bez sensu, jest to po kilku godz i dodatkowo nie wiem do końca co się działo, system nagradzania też do mnie nie przemawia, Pani też go nie stosuje, ale co robić ? Jak do niego dotrzeć?
          • el_elefante Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 14:48
            Ktoś tu niedawno w jakimś wątku (a może na wychowaniu) wspominał o Januszu Korczaku, który zakładał się z dziećmi o cukierki. Może coś w ten deseń. Załóż się z synem, że jak wytrzyma grzecznie jeden dzień (zdefiniować dokładnie co oznacza grzecznie i poprosić panią na słówko niech powie czy było chociaż lepiej) to wygra jakąś nagrodę a jak przegra, to on ci daje jakąś nagrodę (jaką?). Albo załóżcie się o jakiś najbliższy obowiązek domowy - jak wygra, sprzątasz za niego pokój, jak przegra, myje wannę albo wynosi śmieci.
            Nie wiem, może ktoś skomentuje - trzyma się to kupy?
            • aqua48 Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 17:21
              A mnie się wydaje, że trzeba się po prostu dać pięciolatkowi wyszaleć w innym miejscu niż dom, gdzie nie ma publiczności i przedszkole gdzie jego wybryki dezorganizują dzień. Poza tym należy bezwzględnie wspierać w domu autorytet pani, nie wypowiadając o niej przy dziecku negatywnych sądów, nawet takich, że sobie nie radzi a powinna. Być może tu niechcący zawaliliście? Pedagog z takim doświadczeniem powinien umieć "usadzić" rozrabiakę, choć pamiętam zerówkę mojego syna. Tam też był chłopiec nieustannie popisujący się i rozpraszający wszystkie dzieci. Nauczycielka kiedyś mi powiedziała z pewnym podziwem zmieszanym z dezaprobatą i poczuciem winy, że tylko moje spokojne dziecko radzi sobie z tym gagatkiem - mianowicie jak nieznośny Dyzio szaleje i łobuzuje ponad miarę nakręcając się jak zegarek, to mój syn odwraca się i z całym spokojem wali go cienką książką do ćwiczeń po głowie, co pomaga na pół godziny.
              Nie polecam takiej metody, ale znalezienie czegoś co pozwoliłoby pani na zwrócenie na siebie uwagi syna i danie mu sygnału, że przesadza i ma przestać.
          • joshima Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 18:00
            Moim zdaniem to rola Pani a nie Twoja.
            • gkoz Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 19:40
              Po południu dużo szaleje i chyba przeniósł to do przedszkola, autorytetu nie podważam bo dopiero wczoraj się dowiedziałam że jest jakiś problem, na razie z nim rozmawiałam, tzn powiedziałam że przeszkadza w zajęciach, że pani jest przykro jak jej nie słucha, umówiliśmy się że wariuje na placu zabaw nie w przedszkolu, wiem że to raczej problem pani ale chciałabym pomóc
              • mad_die Re: 5 lat- dwa różne oblicza 16.05.13, 21:59
                To pomóż dziecku swojemu a nie pani w przedszkolu...
                To ona powinna raczej dostrzec w nim dobre cechy i je wykorzystać, angażować w zadania trudniejsze, może o coś poprosić, żeby jej pomagał w czymś. Może jemu się tam nudzi na tych zajęciach?
                Ty w domu nic nie zdziałasz.
                To zadanie pani w przedszkolu.
              • ula.malko Re: 5 lat- dwa różne oblicza 18.05.13, 10:45
                Dzień dobry,
                Jak słusznie Pani zauważyła niewiele może Pani zrobić, bo to zadanie Pani przedszkolanki. Oczywiście może Pani powiedzieć synowi, że prosi go Pani by nie przeszkadzał w zajęciach - warto tu dokładnie określić o co go Pani prosi, bo przeszkadzanie jest bardzo ogólnym stwierdzeniem. Dzieciom pomaga gdy mówimy im raczej jakie zachowania są w porządku. Np 'jak Pani coś Wam tłumaczy a Ty byś chciał wtedy porozmawiać z kolegami poczekaj chwilę aż Pani skończy mówić'. Warto jednak pamiętać, że dla 5latka może być trudne by nie zapomnieć o tej prośbie jak będzie w przedszkolu, razem z dziećmi.
                Można się zastanowić razem z Panią przedszkolanką w jaki sposób zwraca synowi uwagę, może Pani znając syna lepiej, może jej coś doradzić:)
                Z własnego doświadczenia wiem, że dzieciom trudno jest gdy wciąż mają być cicho albo czekać z realizacją swoich potrzeb (np swobodna zabawa z kolegami) na to aż Pani skończy swój program. To co im pomaga to uprzedzanie ich o planie dnia, o ramach czasowych - żeby wiedziały, że jak skończą się dane zajęcia to mają czas wolny i mogą się zająć czymś innym.
                Pozdrawiam,
                Ula Malko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja