mój synek "kryminalistą"???

IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.13, 21:29
Witajcie. Krótko i na temat: moje dziecko co rusz popada w konfikty z jednym z kolegów w grupie. Panowie bez ogródek potrafią "po męsku" sobie porozmawiać. Dzięki Bogu bez ofiar, chociaż siniaki widać. Z opowiadań mojego dziecka wynika, że zaczyna się rówżnie - raz z jednej strony jest wina raz z drugiej. Broń Boże nie szukam wytłumaczenia dla Małego.... Dzisiaj tata kolegi przyszedł do przedszkola i przy nauczycielce zagroził synkowi, że następnym razem sam mu przyłoży i wezwie policje..... Pani tylko odpowiedziała: "doigrałeś się" Chłopcy już od dawna albo się świetnie ze sobą bawią, albo ostro się kłócą. Panie są bezradne.... Ale ja nie o tym.... Jak powinnam zareagować na grożby ojca tego chłopczyka? Czy jest jakaś podstawa prawna, żeby np. złożyć doniesienie na policję o zastraszaniu dziecka??? Co robić?
    • morekac Re: mój synek "kryminalistą"??? 21.05.13, 22:38
      Może jednak twój syn 'porozmawiał z kolegą zbyt konkretnie' i za bardzo tamtemu przyłożył?
      Skoro widać siniaki, to ofiary są...
    • annakate Re: mój synek "kryminalistą"??? 21.05.13, 22:58
      Oczywiście możesz iść na Policję i zgłosic groźby karalne pod adresem dziecka, ale pamiętaj, że tamten rodzic może równiez zgłosić, że jego syn został pobity - i będzie prowadzone postępowanie albo w kierunku demoralizacji twojego syna (pewnie skończy się niczym, ale co uzyjecie w trakcie, to wasze) albo - co bardziej prawdopodobne - w kierunku oceny prawidłowości sprawowania przez was władzy rodzicielskiej (czyli co się w domu dzieje takiego, że dziecko jest agresywne).
      Może zamiast się zaperzać i lecieć na policję to trzeba porozmawiać - z rodzicami tamtego dziecka, z wychowawcą/dyrektorem przedszkola, wreszcie z własnym dzieckiem? Może trzeba chłopców rozdzielić, może wychowawca powinien wzmóc czujność i izolować ich w momencie, kiedy konflikt się nakręca? A poza tym - uważasz, że reakcja tamtego rodzica była całkiem nieuprawniona? Sądzisz, że rzeczywiście zrobiłby krzywdę twojemu dziecku? Gdyby Twój synek wrócił pobity, posiniaczony to nie miałabyś pokusy powiedzieć agresorowi do słuchu?
    • aqua48 Re: mój synek "kryminalistą"??? 22.05.13, 08:23
      Gość portalu: jestemskowronek napisał(a):

      > Jak powinnam zareagować na grożby ojca tego chłopczyka?

      Moim zdaniem powinnaś poważnie porozmawiać z synem na temat bójek z tym chłopcem i uczyć go rozwiązywać konflikty w sposób pokojowy. Albo ich unikać. Z paniami również należałoby stanowczo porozmawiać o tym jak one działają aby tych bójek nie było kiedy dzieci są pod ich opieką.
    • babyaggie Re: mój synek "kryminalistą"??? 22.05.13, 19:18
      Panie to chyba nie są jakoś wydolne wychowawczo...
      Na groźby taty kolegi skierowane do Twojego syna powinny od razu stanowczo zareagować (upomnieć tatę, najlepiej na osobności) a nie dogadywać twojemu młodemu, że się doigrał...
      Rozmówić trzeba się z rodzicami kolegi, dyrekcją, pańciami z grupy oraz synem.
      Ale reakcja Pani jest dla mnie bulwersująca. Brak profesjonalizmu.
    • el_elefante Re: mój synek "kryminalistą"??? 23.05.13, 08:22
      > zagroził synkowi, że następnym razem sam mu przyłoży
      > i wezwie policje
      Ten pan powinien natychmiast usłyszeć, że policję może wzywać, bo to jego obywatelski przywilej, ale jeśli uderzy twoje dziecko, to będzie miał bardzo poważne kłopoty.
      • Gość: sebalda Re: mój synek "kryminalistą"??? IP: *.ip.netia.com.pl 27.05.13, 11:15
        Dwie skrajne postawy rodzicielskie: Twoja bezproblemowa i ojca chłopca przesadna i agresywna. Facet nie miał prawa straszyć tak małego dziecka, ale też jeśli dzieci wracają posiniaczone, to chyba te "męskie rozmowy" wykraczają poza granice normy.
        Wiele rodziców, szczególnie tatusiów, uważa, że najlepiej wychowywać groźbami, szczególnie cudze dzieci. Mialam podobną sytuację, gdy mój syn popchnął koleżankę w łazience i jej ojciec bardzo agreswynie na to zareagował. Jego córeczka oczywiście nie powiedziała tatusiowi, że wcześniej z całej siły uderzyła mojego syna mydłem w twarz. Taki szczegół. Dziewczynka jeszcze przez kilka lat była postrachem klasy (przy dorosłych uosobienie słodyczy i niewinności). Ale cóż, jak się ma takiego ojca, który wiecznie przybiega do szkoły "wyjaśniać zajścia" i oskarżać wszystkich wokół, że prześladują córeczkę, to nie dziwota, że dziecko jest takie, a nie inne.
        Postawa pani karygodna. Przeprowadziłabym rozmowę z panią i z dyrekcją, a swoje dziecko uczyłabym intensywnie pokojowego rozwiązywania konfliktów.
    • twojabogini Re: mój synek "kryminalistą"??? 29.05.13, 15:17
      Przede wszystkim należy wyjaśnić sytuację dziecku - doszło do tego, że w placówce, gdzie ma prawo czuć się bezpiecznie, chłopiec stał się obiektem agresywnego ataku i gróźb ze strony osoby dorosłej - a opiekunka nie tylko zachowała się biernie, ale wręcz usprawiedliwiła zachowanie agresora. Należy wyjaśnić synkowi, że nic takiego nie miało prawa mieć miejsca i że dopilnuje Pani żeby sytuacja się nie powtórzyła. Oraz że ważne jest aby on i kolega przestali przekraczać normy - i podejmie Pani próbę rozwiązania problemu dopuszczalnymi metodami - bez zastraszania ani syna, ani kolegi, ani personelu placówki. Warto też wysłuchać opinii dziecka o całym zajściu oraz o emocjach jakie w nim to wzbudziło.

      Poinformowałabym opiekunkę w krótkich słowach, że uważa Pani jej zachowanie za karygodne (brak reakcji i poparcie i uzasadnienie działania agresora) i że zgłasza Pani sprawę bezpieczeństwa dzieci w placówce dyrekcji. I naprawdę dokonałabym zgłoszenia - nie w tonie pretensji, ale, że ma Pani obawę, ze dzieci nie są dostatecznie bezpieczne - narwany tatuś mógł równie dobrze synka uderzyć - obcy dzieciom ludzie nie powinni mieć do dzieci dostępu na terenie placówki. Proszę poprosić dyrekcję o wskazanie w jaki sposób zamierza podobnym sytuacjom zapobiegać i jak zamierza poinstruować personel co do właściwych reakcji na podobne zdarzenia w przyszłości. Kiedy wiemy czego chcemy w rozmowie - łatwiej się przebić i nie dać zakrzyczeć.

      Poprosiłabym placówkę o zorganizowanie spotkania w którym uczestniczyliby rodzice/opiekunowie chłopców, pani wychowawczyni, i ewentualnie psycholog - jeśli jest w placówce zatrudniony. Celem rozmowy powinno być ustalenie źródła konfliktu oraz pomoc chłopcom w jego rozwiązaniu oraz zweryfikowanie historii jakie przedstawiają dzieci - często niepełnych lub zmanipulowanych. Plan spotkania:
      Rodzina 1 - przedstawienie relacji dziecka
      Rodzina 2 - przedstawienie relacji dziecka
      Wychowawczyni: przedstawienie sytuacji - kiedy co jak

      Każdy składa propozycje co może zrobić, aby pomóc. Rozwiązanie głównej kwestii należy do wychowawczyni - bo to pod jej opieką chłopcy naruszają granice - więc proszę nie pozwolić, aby to rodzice zastanawiali się jak problem rozwiązać. Rodzice mogą to rozwiązanie jedynie wesprzeć. Psycholog ewentualnie może pomóc w wyborze odpowiedniego do wieku dzieci rozwiązania oraz czuwać nad spokojnym przebiegiem spotkania (tą samą rolę może pełnić dyrektor placówki jeśli posiada ku temu kompetencje).

      Jeśli jest pani osobą samotnie wychowująca dziecko lub partner nie będzie mógł uczestniczyć w spotkaniu, warto poprosić o udział innego mężczyznę z rodziny lub grona znajomych, cechującego się asertywnością (dziadek, sąsiad, kolega z pracy, zaprzyjaźniony prawnik, ojciec chrzestny...). Dla równowagi "sił".


Inne wątki na temat:
Pełna wersja