wredny kolega

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 08:47
Moje 5 letnie dziecko ma w przedszkolu kolegę,który na niego pluje,robi to codziennie nawet po kilka razy dziennie podczas zabawy.A najdziwniejsze jest to,że to jest kolega,który bardzo lubi bawić się z moim synem.Cały czas chciałby się bawić z nim w przedszkolu a nawet spotykać poza nim.Ale tamten chłopiec lubi bawić się tylko w te zabawy,które on wymyśla i kiedy on w nich rządzi.Mój syn jest spokojnym dzieckiem i nie umie mu się przeciwstawić.No,ale to plucie to już ostre przegięcie.Rozmawiałam z rodzicami tego chłopca,ale nic nie pomogło,odnoszę wrażenie,że im to pasuje,że traktują to jako spryt swojego dziecka,że on sobie w życiu poradzi.Jak mój syn chce się bawić z innymi to szarpie go za ręce a nawet ostatnio potrafi do plucia dorzucić szczypanie i gryzienie.Rozmawiałam z panią w przedszkolu ona twierdzi,że rozmawiała z tym chłopcem na boku(ale jakoś w to nie wierze,bo to ogólnie jest kobieta która tam jest bo musi dotrwać do emerytury i odpękać swoje godziny),bo jak mój jej mówi,że tamten go opluł to ona nie zwraca mu uwagi.Przez to wszystko mój przestał lubić chodzić do przedszkola i bardzo to wszystko przeżywa. Bardzo proszę pomóżcie mi co robić i poradzcie jak pomóc własnemu dziecku.
    • el_elefante Re: wredny kolega 24.05.13, 13:36
      Najlepiej by było, gdyby syn potrafił na oplucie zareagować wrzaskiem "nie pluj mnie!!!". Z jednej strony jest to jednoznaczna i zdecydowana reakcja na zaczepki, która może zniechęcić zaczepiającego, z drugiej po czymś takim pani w przedszkolu nie może udawać że niczego nie zauważyła.
      Drugi stopień, to iść po picie, nabrać do buzi i spektakularnie opluć plującego, tłumacząc pani że tato tak kazał zrobić. Na drugi dzień tato idzie na dywanik do dyrekcji i robi dym.
      Trzeci stopień na razie do tej sytuacji się nie stosuje, bo może być uznany za przekroczenie obrony koniecznej ;)

      Bardzo prawdopodobne, że po drugim stopniu chłopcy się zaprzyjaźnią. Tak coś czuję z opisu sytuacji :)
      • Gość: zatroskana mama Re: wredny kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 15:08
        Bardzo dziękuje za rady.To,żeby głośno krzyczeć to super pomysł,na pewno z niego skorzystam.to znaczy powiem synowi,żeby tak robił,będziemy musieli w domu to przećwiczyć.To z wodą też super,aczkolwiek nie wiem czy mój syn się na to odważy.najpierw wypróbujemy to z krzykiem,a jeśli to nie pomoże to drugi stopień.Jeśli możesz to napisz też ten trzeci stopień,jeśli nie teraz to może przyda się w przyszłości.Wielki dzięki za pomoc!


        • aqua48 Re: wredny kolega 24.05.13, 17:28
          Daj mu gwizdek i jak tylko kolega zacznie na niego pluć to niech syn z całej siły zagwiżdże na gwizdku. Wcześniej uprzedź grzecznie panią, że jak Twoje dziecko zacznie gwizdać to ma zareagować na zachowanie plującego na niego kolegi. A dziecku powiedz, że gdyby wszystko było w porządku to ma gwizdka pod żadnym pozorem nie używać, bo to metoda ostateczna.
          • Gość: zatroskana mama Re: wredny kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 19:11
            Dzięki wielkie za radę!Aczkolwiek sądzę,że ta pani raczej by się na to nie zgodziła,ale jeśli trzeba będzie to nie będę zwracać uwagi na jej fochy tylko na dobro mojego dziecka.
    • szamanta Re: wredny kolega 24.05.13, 19:43
      Moja na oplucie w twarz przez inne dziecko w grupie zareagowala bitnie, strzelila łapą malego plujake (on mial wtedy faze na plucie wszystkich dzieci)Dwoje mialo kare od Pani wychowawczyni, ale od tamtej pory mała pluta nie jest
      W twojej sytuacji autorko ,jeśli faktycznie tak jest jak piszesz, to może moglabys zamienic dwa slowka z tym chlopczykiem, przy odbiorze syna? nie wrzeczec,ani straszyc , tylko oznajmic koledze,ze takie zabawy i zachowanie nie podobają sie tobie,i od siebie cos jeszcze dopowiedziec :)
      • Gość: zatroskana mama Re: wredny kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.13, 19:55
        Z tym chłopcem rozmawiałam,ale przy jego mamie jak spotkaliśmy ich na placu zabaw.Nic to nie dało bo jego rodzice to olewają.Nawet wtedy na tym placu tamten"opluwacz"kopał młodsze dziecko i tata tego małego zwrócił mu uwagę,ale jego matka zero reakcji a wszystko widziała.Więc czego się spodziewać a na pozór taka normalna rodzina.A,żeby moje dziecku mu oddało to to by chyba była najlepsza metoda i najskuteczniejsza metoda.Dzięki za radę!
    • demonii.larua Re: wredny kolega 24.05.13, 19:48
      Skoro pani sobie nie radzi i sytuacje się powtarzają to poszłabym porozmawiać z panią dyrektor.
      Jeśli to nie pomoże oficjalna skarga i tyle. Skoro pani musi dotrwać do emerytury, to może niech doczeka tego czasu z dala od dzieci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja