Gość: pola_mama
IP: *.adsl.inetia.pl
06.06.13, 14:33
Synek od prawie roku chodzi do Klubiku na kilka godzin. Generalnie Klubik i ciocie bardzo lubi, dzieciaki też (mają trzy grupy wiekowe, syn jest w najstarszej - od 2-4lata), sam też jest lubiany, ale...no właśnie! Czasami obserwując jego zachowanie zastanawiam się jak to możliwe, że jest lubiany:P gdy przychodzimy, ulubiony kolega synka rzuca mu się na szyję, a mój syn...cóż...udaje niedostępnego, odwraca się od tego chłopca, chowa za mną. Podobno w trakcie zabaw tulą się i świetnie dogadują. Ponadto syn ciągle jest w opozycji do wszystkiego i wszystkich - do klubiku przyszła pani dentystka, syn jako jedyny nie pozwolił zajrzeć do buzi (na 30dzieci); kiedy któreś z dzieci ma urodziny, syn nie chce brać udziału w imprezie - stoi pod drzwiami, żeby wyjść z sali, nie chce tortu...Z kolei od cioć z klubiku dostaję informację, że syn wykazuje cechy lidera w grupie...Niewiele rozumiem. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, żeby nie był takim dzikiem.
W domu też ciągle jest na 'nie'. I chyba nie jest to kwestia tzw. buntu 2 czy 3latka. On chyba ma taką osobowość, tyle, że ciężko nam ciągle z nim negocjować, kiedy negocjacje kończą się wciąż niepowodzeniem (mówię tu o wizycie u lekarza, dentysty, fryzjera...). Jak reagować na jego wybuchy złości - słyszymy wtedy "idź stąd", 'wyjdź stąd', 'nie chcę mamy/taty' + pacanie.
Jak sobie radzić?