Dodaj do ulubionych

samotna mama i walka z grami komputerowymi

21.08.13, 14:33
Witam,
piszę z prośbą o radę; wychowuję sama syna(7lat) i córkę(4l) i jestem w nimi zazwyczaj tylko ja, tata widzi się z dziećmi co drugi weekend. Czasem wpadają rodzice, lecz bardzo rzadko, gdyż sami już są schorowani i zmęczeni. Tata moich dzieci dużo gra z synem w gry komputerowe, zabiera dzieci do kina, puszcza im dużo bajek. U mnie w domu można grać tylko w soboty, bajek jest znacznie mniej a zamiast kina idziemy do lasu, na spacer, lub po prostu na plac zabaw. Naturalnie, nie stać mnie na atrakcje jakie funduje im ojciec. Z tatą moich dzieci nie mam dobrego kontaktu,raczej moje prośby, żeby ograniczyć dzieciom gry i bajki nie są respektowane. I tutaj pojawia się problem. Syn wrócił z wakacji z ojcem i od razu chciał usiaść do komputera. Odmawia jedzenia, nie chce nic robić, cały dzień marudzi i prowokuje siostrę do kłótni, nie umie się niczym zająć; po prostu okazuje oznaki uzależnienia. Do tego usłyszałam wczoraj od syna, ze jestem głupia..
Co byście Państwo zrobili będąc na moim miejscu? Jak reagować lub nie reagować? Czuję się ogromnie osamotniona w tej walce (?)

pozdrawiam!

Obserwuj wątek
    • Gość: julianna Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 16:30
      Współczuję. Tak naprawdę to Ty głownie wychowujesz dzieci i to jak Ty organizujesz im czas zaważy na ich rozwoju. Tata jako rzadziej widywany rodzic ma mniejszy wpływ na wychowanie dzieci ale stanowi atrakcję, z którą przegrywasz. Ciesz się, że dzieci dobrze się bawią z ojcem i lubią spędzać z nim czas i tworzą więź z nim na całe życie. Ty możesz porozmawiać szczerze z eksem o tym jakie formy spędzania czasu z dziećmi obydwoje uważacie za najwartościowsze i może coś do niego trafi. W końcu też zależy mu na dobru dzieci i może zamiast być leniuszkiem i włączyć bajkę - pobawi z nimi się np lego, kolejką etc, pójdzie do parku.
      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 16:43
        Na Twoim miejscu nie pozwoliłabym synowi grać w gry u siebie, a nie wtrącała się do tego, co robi ojciec.
        Poza tym restrykcje typu "gry tylko w soboty" bardzo sprzyjają temu, aby dziecko, któremu pozwolono grać więcej naprawdę cierpiało bez gier. Gry same w sobie nie są złe. Daj dziecku pograć częściej, okaże sie, że gry u ojca nie są takie atrakcyjne.
        Nadmierne zabranianie wcale ni ustrzeże dziecka przed uzależnieniem, przeciwnie.
        • aqua48 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 17:03
          Uważam,że siedmioletniemu dziecku gry komputerowe nie są potrzebne. Czas na grę należy ograniczać. Trudno ograniczać gdy jest u ojca, ale w domu jak najbardziej możesz to robić i proponować dzieciom inne sposoby spędzania czasu. A zdenerwowanie dziecka po powrocie od ojca przeczekaj i staraj się rozładowywać atmosferę. Można za to dziecku pokazać, że komputer to źródło ciekawych informacji, a nie tylko maszynka do grania.
          Na jego inwektywy pod Twoim adresem spokojnie zapytaj dlaczego tak sądzi. Wytłumacz, że to krzywdzące i nie należy nikogo oceniać bez zastanowienia bo można zrobić innej osobie dużo przykrości. Zapytaj jak syn czułby się gdyby tak o nim mówił jego dobry kolega.
          • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 20:27
            To samo pisano o książkach dla 7-latków jakieś 70-100 lat temu. Że niepotrzebne, niszczą wyobraźnie, powodują, że dzieci przestają interesować sie realnym światem, a nawet mogą prowadzić do zbrodni, bo pewien Jaś po przeczytaniu mu bajki o Czerwonym Kapturku próbował cioci rozpruć brzuch. Nie powodowały tylko epilepsji - epilepsji dostawały wówczas dzieci , które niemądrzy rodzice zaprowadzili na poranek do teatru.
            Wszystko jest dzieciom potrzebne, byle nie w nadmiarze.
            • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 21:35
              verdana napisała:

              > Wszystko jest dzieciom potrzebne, byle nie w nadmiarze.

              I poniewaz u taty jest nadmiar to mama /jako madrzejsza/ powinna ograniczyć. Verdana, dzieci nie maja umiaru w grach komputerowych, to dla nich za trudne poprostu, od tego jest rodzic aby nad tym panować.
              Do autorki, bardzo dobrze robisz, uważam. Trudno, dzieci ponarzekają, pozłoszcza się a Ty rób swoje. Trzymaj sie swoich zasad.
              • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 21:50
                Ale u ojca ten "nadmiar" jest tylko co dwa tygodnie. No naprawdę straszny nadmiar, to niesamowicie wiele.

                Verdana ma świętą rację - gdyby dziecko mogło w domu skorzystać "normalnie" z komputera [oczywiście z ograniczeniem, np. przez pół godziny dziennie czy po godzinie 2 razy w tygodniu, a przez weekend 2], to rzeczywiście mogłoby okazać się, że granie u ojca nie jest aż tak uzależniające. Zawsze zakazany owoc smakuje najlepiej, a gry to nie narkotyki - nie trzeba ich wzbraniać całkowicie, wykorzystywane mądrze i z umiarem nie są szkodliwe.
                • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 21:57
                  deszcz.ryb napisała:

                  > Ale u ojca ten "nadmiar" jest tylko co dwa tygodnie.
                  Ale zwróć uwagę jaki ma to wpływ na dzieciaka i na jego zachowanie po powrocie. To jest problem.


                  > Verdana ma świętą rację - gdyby dziecko mogło w domu skorzystać "normalnie" z k
                  > omputera [oczywiście z ograniczeniem, np. przez pół godziny dziennie czy po god
                  > zinie 2 razy w tygodniu, a przez weekend 2], to rzeczywiście mogłoby okazać się
                  > , że granie u ojca nie jest aż tak uzależniające.
                  A jeśli nie?

                  > Zawsze zakazany owoc smakuje
                  > najlepiej, a gry to nie narkotyki
                  Wybacz, ale z tym się nie zgadzam. Niestety coś takiego jak uzależnienie od komputera czy konkretnie od gier internetowych istnieje. Pogadaj sobie może z kimś kto z tego powodu cierpi i jest tego świadom to zrozumiesz.

                  > nie trzeba ich wzbraniać całkowicie, wykorz
                  > ystywane mądrze i z umiarem nie są szkodliwe.
                  Sęk w tym, że u ojca nie jest z umiarem a może nawet nie jest mądrze. I co?
                  • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 22:43
                    > Ale zwróć uwagę jaki ma to wpływ na dzieciaka i na jego zachowanie po powrocie.
                    > To jest problem.

                    Owszem, jest, ale dlatego, że u ojca ma nadmiar, a u matki kompletne zero. Zgadzam się, że dzieciak nie powinien siedzieć u tego ojca na kompie non stop, ale siedzi i z tym niewiele się da zrobić [z tego, co pisała autorka, ojciec jest niereformowalny] - i ten dzieciak tym bardziej będzie ciągnął do gier. Bo fajne, atrakcyjne, bo to dobry sposób na spędzenie jakiegoś czasu [niekoniecznie całego dnia!].

                    > Wybacz, ale z tym się nie zgadzam. Niestety coś takiego jak uzależnienie od kom
                    > putera czy konkretnie od gier internetowych istnieje. Pogadaj sobie może z kimś
                    > kto z tego powodu cierpi i jest tego świadom to zrozumiesz.

                    Ale ja świetnie o tym wiem. ;) I zgadzam się, że jest to problem. Z tym, że takie zachowanie matki "gry komputerowe to ZUO, nie wolno ci w nie grać" też może wpędzić tego dzieciaka w nałóg. Nie można przesadzać w drugą stronę.

                    > Sęk w tym, że u ojca nie jest z umiarem a może nawet nie jest mądrze. I co?

                    No i nic, ojca [raczej] nie zmienisz. Autorka wątku może jedynie zmienić swoje podejście.

                    Przy czym może zaznaczę, że ja NIE postuluję tu, żeby dzieci siedziały na komputerze bez umiaru. Piszę tylko, że jednak gry komputerowe NIE są złe, jeżeli korzysta się z nich z umiarem, i że może jednak mądrzej byłoby dzieciom pozwolić na rozsądne korzystanie z komputera pod nadzorem.
                    • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 08:17
                      deszcz.ryb napisała:

                      > Zgadzam się, że dzieciak nie powinien siedzieć u tego ojca na kompie non stop
                      I to jest właśnie problem. Nie może tak być, żeby pod wpływem nieodpowiedzialnego ojca matka zmieniała zasady, które jej zdaniem są słuszne i służą dziecku.

                      > i ten dzieciak tym bardziej będzie ciągnął do gier. Bo fajne,
                      > atrakcyjne, bo to dobry sposób na spędzenie jakiegoś czasu [niekoniecznie całe
                      > go dnia!].
                      I ma dostatecznie dużo lat, żeby zrozumieć, że takie wyjątkowe choć wątpliwe atrakcję są tylko u taty a u mamy będzie po staremu bez względu na to jak bardzo będzie się ciskał czy nadymał.


                      > Ale ja świetnie o tym wiem. ;) I zgadzam się, że jest to problem. Z tym, że tak
                      > ie zachowanie matki "gry komputerowe to ZUO, nie wolno ci w nie grać" też może
                      > wpędzić tego dzieciaka w nałóg. Nie można przesadzać w drugą stronę.
                      Czyli mało wiesz na ten temat, bo to nie limitowanie gier wpędza w nałóg mechanizm jest niestety zupełnie inny.


                      > No i nic, ojca [raczej] nie zmienisz. Autorka wątku może jedynie zmienić swoje
                      > podejście.
                      No cóż, może gdyby tata zobaczył jak rozbite jest dziecko po takim seansie to coś by zrozumiał. Nadal uważam, że mama nie powinna się uginać. Dla niej "z umiarem" to znaczy w sobotę i już.
                • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 22:18
                  deszcz.ryb napisała:

                  > Ale u ojca ten "nadmiar" jest tylko co dwa tygodnie. No naprawdę straszny nadmi
                  > ar, to niesamowicie wiele.

                  Ale matka zauważyła niepokojace objawy w zachowaniu dziecka po tym ciagłym graniu w gry u ojca i ja w to wierze bo obserwuję u mojej córki cos podobnego jak za długo gra /a jest starsza!/. Mama zdaje sie wyznaczyła czas na gry komputerowe i niech się tego trzyma.

                  > Zawsze zakazany owoc smakuje
                  > najlepiej, a gry to nie narkotyki - nie trzeba ich wzbraniać całkowicie, wykorz
                  > ystywane mądrze i z umiarem nie są szkodliwe.

                  Matka nie wzbrania całkowicie tylko ogranicza i zdaje sie ma powód. I owszem gry moga powodować podobne reakcje uzalezniajace jak narkotyki nawet u dorosłych.
            • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 21:54
              A cóż takiego pozytywnego dla dziecka jest w grach komputerowych?
              • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 22:20
                joshima napisała:

                > A cóż takiego pozytywnego dla dziecka jest w grach komputerowych?
                tez nie widze nic szczególnie pozytywnego, owszem pewien sposób na rozrywkę /bardzo wciagajacy zresztą/
                • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 22:52
                  > > A cóż takiego pozytywnego dla dziecka jest w grach komputerowych?
                  > tez nie widze nic szczególnie pozytywnego, owszem pewien sposób na rozrywkę /b
                  > ardzo wciagajacy zresztą/
                  >

                  Jezu. A co ma tam być pozytywnego? Czy wy - jak oglądacie trzechsetny pięćdziesiąty siódmy odcinek "M jak miłość", "Mody na sukces" albo jakąś idiotyczną komedię romantyczną, to szukacie tam czegoś pozytywnego czy wartościowego? Czy spodziewacie się, że oglądanie "Dziennika Bridget Jones" czy "Pretty woman" ubogaci waszą duszę i nauczycie się czegoś wartościowego? No chyba nie.

                  Gry komputerowe to ROZRYWKA - jak teatr, kino, opera czy czytanie książek. I są wciągające dlatego, że są dobrą rozrywką. Jeżeli uważacie, że rozrywka musi być pouczająca, to z ręką na sercu przyjrzyjcie się temu, co oglądacie i co czytacie. Założę się, że znajdzie się tam wiele tytułów, które oglądacie JEDYNIE dla rozrywki. Czy uważacie, że to coś złego, jeżeli obejrzycie sobie głupiutki film i uśmiejecie się przy tym? Jeżeli nie, to czemu czepiacie się gier? To taka sama rozrywka, jak wasze filmy.
                  • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 08:20
                    deszcz.ryb napisała:

                    > Jezu. A co ma tam być pozytywnego?
                    No dobrze by było gdyby pozytywy przynajmniej równoważyły negatywy.

                    > Gry komputerowe to ROZRYWKA - jak teatr, kino, opera czy czytanie książek.
                    Proszę Cię. Nie ośmieszaj się stawiając gry internetowe na równi z teatrem, kinem czy książką.
                    • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 08:27
                      > Proszę Cię. Nie ośmieszaj się stawiając gry internetowe na równi z teatrem, kin
                      > em czy książką.

                      No, teraz to ty się ośmieszyłaś, i to nieźle. Przyznaj się: "Dziennik Bridget Jones" i kolejny odcinek "Ojca Mateusza" obejrzany? :D Ale szczerze się przyznaj, a najlepiej napisz, co ostatnio oglądałaś i czytałaś, i wypisz nam, jak pozytywnie to na ciebie wpłynęło i ilu rzeczy się nauczyłaś.

                      Stetryczałość przez ciebie przemawia, niestety... Poczytaj sobie, jak Verdana napisała, jak kilkadziesiąt lat temu za niebezpieczne dla dzieci były uważane książki albo spektakle dla dzieci - argumenty przeciwników były takie same, jak teraz argumenty przeciwników gier.
                      • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 09:38
                        A ojca mateusza puszczają w kinie?
                        • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 11:20
                          > A ojca mateusza puszczają w kinie

                          Nie, ale puszczają go w telewizji. Oglądasz ten serial [albo jakiś inny]. To jest twoja ROZRYWKA. Dlatego nie zmieniaj tematu i nie próbuj wykręcić kota ogonem i odpowiedz na pytanie. Co TY oglądasz dla rozrywki? I w jaki sposób cię to ubogaca, rozwija, kształci?
                          • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 12:09
                            deszcz.ryb napisała:

                            > > A ojca mateusza puszczają w kinie
                            >
                            > Nie, ale puszczają go w telewizji.
                            Toteż, gdybyś czytał uważnie i ze zrozumieniem, zauważyłbyś, że TV nie wymieniłam. Nie odkręcam kota ogonem, tylko uważam za zabawne stawianie takich rozrywek jak teatr czy książka na równi z grami komputerowymi.
                            • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 13:48
                              Ok, to wymień, jakie książki ostatnio czytałaś, i na jakie sztuki chodziłaś. Tylko uczciwie! :)

                              Naprawdę strasznie stetryczałaś. Za twoich czasów było lepiej, bo nie było szatańskich rozrywek, jak telewizja i gry komputerowe. ;) Oczywiście, że tak. ;)))
                              • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 01:27
                                deszcz.ryb napisała:

                                > Ok, to wymień, jakie książki ostatnio czytałaś, i na jakie sztuki chodziłaś. Ty
                                > lko uczciwie! :)
                                Matka, Solaris, Faraon, Cyberiada, Mitologia greków i Rzymian. To tak z ostatnich dwóch miesięcy. Wystarczy czy mam się spowiadać dalej?


                                > Naprawdę strasznie stetryczałaś.
                                Serio?

                                > Za twoich czasów było lepiej, bo nie było szatańskich rozrywek, jak telewizja i gry komputerowe. ;) Oczywiście, że tak. ;)))
                                Oczywiście, że nie. Sama się zajmowałam pisaniem gier komputerowych. Szatańskimi Ty je nazwałeś. Ja uważam, że małym dzieciom przynoszą więcej szkody niż pożytku i mogą się one z powodzeniem obyć bez nich nie tracąc absolutnie nic. Poza tym to założycielka wątku najlepiej wie jak gry wpływają na jej dziecko i że jemu akurat szkodzą (mojej córce szkodzi oglądanie większości bajek dla dzieci więc ich nie ogląda i też nie uważam, żeby cokolwiek traciła) i najwyraźniej ma powód by je tak restrykcyjnie limitować. Ja jestem w stanie to zrozumieć, a Ty?
                            • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 16:55
                              joshima napisała:
                              >Nie odkręcam kota ogonem, tylko uważam za zabawne stawianie takich rozrywek
                              > jak teatr czy książka na równi z grami komputerowymi.

                              a jaki jest cel rozrywki ? chyba "rozerwać sie " ? wiec chyba każdy powinien sobie taką rozrywke znaleść by zrealizować ten podstawowy cel . jeśli u dziecka jest to gra na konsoli to czemu nie ? byle realizował swoje obowiązki i miał czas na odkrywanie nowych rzeczy , również w swojej głowie .
                              • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 01:30
                                jotde3 napisał:

                                > a jaki jest cel rozrywki ? chyba "rozerwać sie " ? wiec chyba każdy powinien so
                                > bie taką rozrywke znaleść by zrealizować ten podstawowy cel . jeśli u dziecka
                                > jest to gra na konsoli to czemu nie ?
                                No wiesz dla kibola rozrywka jest demolowanie stadionów lub ulic. Myślisz, że powinie się w ten sposób bez przeszkód rozrywać? A na poważnie, jeśli coś tak bardzo rozstraja dziecko to nie można powiedzieć, że jest dla niego niewinną rozrywką. Rozrywka powinna jednak relaksować a nie doprowadzać do stanu zwiększonego napięcia, prawda?
                                • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:09
                                  joshima napisała:

                                  > jotde3 napisał:
                                  >
                                  > > a jaki jest cel rozrywki ? chyba "rozerwać sie " ? wiec chyba każdy powin
                                  > ien so
                                  > > bie taką rozrywke znaleść by zrealizować ten podstawowy cel . jeśli u dz
                                  > iecka
                                  > > jest to gra na konsoli to czemu nie ?
                                  > No wiesz dla kibola rozrywka jest demolowanie stadionów lub ulic. Myślisz, że p
                                  > owinie się w ten sposób bez przeszkód rozrywać? A na poważnie, jeśli coś tak ba
                                  > rdzo rozstraja dziecko to nie można powiedzieć, że jest dla niego niewinną rozr
                                  > ywką. Rozrywka powinna jednak relaksować a nie doprowadzać do stanu zwiększoneg
                                  > o napięcia, prawda?

                                  tak, ale widzisz kontekst był inny , odpowiadałem Ci na poniższe :

                                  joshima napisała:
                                  >Nie odkręcam kota ogonem, tylko uważam za zabawne stawianie takich rozrywek
                                  > jak teatr czy książka na równi z grami komputerowymi.

                                  dowodząc że gra MOŻE być taką samą rozrywką jak teatr czy książka bo może spełnić swoją rozrywkową funkcie .
                            • jola_ep Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:00
                              > tylko uważam za zabawne stawianie takich rozrywek
                              > jak teatr czy książka na równi z grami komputerowymi.

                              Dlaczego?
                              Niedawno w ramach porządków, wspomnień i przy okazji wizyty rodziny z mniejszymi dziećmi, odkopaliśmy stare gry komputerowe. Z czasów dzieciństwa mojej córki (od niedawna dorosłej :) )
                              "Czarodziejskie opowieści" czytane przez Fronczewskiego.
                              Albo Max i Duch zamku i inne z tej serii.

                              Piękne. Nadal podziwiam grafikę (choć była w imponującym trybie 256 kolorów ;) ). Zrealizowane z troską o małych graczy.
                              Doprawdy nie wiem, w czym teatr lub książka byłyby lepsze???
                              To też sztuka, choć innego rodzaju.


                              Młody gra teraz w pewną gierkę, co do której mam mieszane uczucia. Ale nie mogę nie podziwiać za grafikę, muzykę i przede wszystkim niepowatrzalny klimat.
                              Wiedźmin jest IMHO lepszy o filmu. Nie ustępuje książkom z tej serii. To rozrywka na podobnym poziomie, ale po prostu inna. (choć zdecydowanie nie polecam młodym użytkownikom kompa)

                              Ale jeśli brakuje Ci w tym Sztuki, to myślę, że i tu by się coś znalazło. Do dziś tkwi mi w głowie demo komputerowej bajki, w klimacie bardzo francuskiej. Choć tyle lat już minęło...

                              Pozdrawiam
                              Jola
                              • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:15
                                Akurat od filmu "Wiedźmin" to lepsza i bardziej wartościową rozrywką byłoby nawet palenie papierosów i wyłudzanie pieniędzy od nieletnich:) Z całą resztą się zgadzam.
                      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 09:40
                        Na pewno zdecydowanie bardziej rozwijające są gry, niż kino dla dzieci.
                        Kiedyś popełniłam artykuł na temat "nowoczesnych rozrywek" - Argumenty przeciw teatrowi, książkom, filmom, a teraz grom sa od wieków takie same. Najpierw ogłupiają, demoralizują itd(bo rodzice nie znają ich z dzieciństwa, albo w dzieciństwie im mówiono, ze to zło) , a po kilku pokoleniach, gdy przestają byc modne wciska sie je dzieciom na siłę, jako jedyną godziwą rozrywkę. Teatr i powieści przeszły już cały cykl. Filmy sa w trakcie przeobrażeń. Gry na początku drogi.
                        --
                  • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 16:58
                    deszcz.ryb napisała:

                    > Jezu. A co ma tam być pozytywnego? Czy wy - jak oglądacie trzechsetny pięćdzies
                    > iąty siódmy odcinek "M jak miłość", "Mody na sukces" albo jakąś idiotyczną kome
                    > dię romantyczną, to szukacie tam czegoś pozytywnego czy wartościowego? Czy spod
                    > ziewacie się, że oglądanie "Dziennika Bridget Jones" czy "Pretty woman" ubogac
                    > i waszą duszę i nauczycie się czegoś wartościowego? No chyba nie.

                    Oczywiscie jest to jedynie jakis sposób na rozrywkę i dlatego wielka krzywda sie dziecieciu nie stanie jak będzie miało tego mniej, a nawet wcale. Mnie sie tez krzywda nie stanie jak nie obejrzę M jak miłośc :-)
                    Należy jednak pamietać że ten sposób na rozrywke bardzo wciąga /szczególnie młodego człowieka/ napewno bardziej niz M jak miłość :P dlatego troskliwy rodzic dawkuje, odgranicza sczególnie jak zauwazy u dziecka zmiany w zachowaniu.
                    • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:39
                      > Należy jednak pamietać że ten sposób na rozrywke bardzo wciąga /szczególnie mło
                      > dego człowieka/ napewno bardziej niz M jak miłość :P

                      Aha, akurat; powiedz to mojej babci, wpatrzonej w "Modę na sukces". Albo jakiejś nastolatce, która MUSI obejrzeć każdy odcinek "Tańca z Gwiazdami". WSZYSTKO może uzależnić - nawet telewizja czy czytanie.
                      • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:46
                        deszcz.ryb napisała:

                        > Aha, akurat; powiedz to mojej babci, wpatrzonej w "Modę na sukces".

                        Jestem przekonana że uzaleznienie od Mody na sukces Twojej babci jest mniej niebezpieczne niz uzależnienie siedmiolatka od gier komputerowych :-)
                        • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 18:38
                          > Jestem przekonana że uzaleznienie od Mody na sukces Twojej babci jest mniej nie
                          > bezpieczne niz uzależnienie siedmiolatka od gier komputerowych :-)

                          Tak, bo to moja babcia, ale twój siedmiolatek. :P Zresztą nie byłabyś zachwycona, jakby twój siedmiolatek tak maniakalnie oglądał ten serial, gwarantuję ci. Ludzie w żadnym wieku nie powinni się nieprzytomnie wgapiać w telewizor, nieważne, czy to babcia, czy dziecko.
                          • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 19:26
                            deszcz.ryb napisała:

                            > Tak, bo to moja babcia, ale twój siedmiolatek. :P
                            Pudło - nie mam siedmiolatka.

                            > a, jakby twój siedmiolatek tak maniakalnie oglądał ten serial, gwarantuję ci. L
                            > udzie w żadnym wieku nie powinni się nieprzytomnie wgapiać w telewizor, nieważn
                            > e, czy to babcia, czy dziecko.

                            Znaczy jak maniakalnie, przez ile godzin nie odchodzi od serialu? i potem jak odejdzie - jak sie zachowuje?
                          • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 01:33
                            deszcz.ryb napisała:

                            > Tak, bo to moja babcia, ale twój siedmiolatek. :P Zresztą nie byłabyś zachwycon
                            > a, jakby twój siedmiolatek tak maniakalnie oglądał ten serial, gwarantuję ci. L
                            > udzie w żadnym wieku nie powinni się nieprzytomnie wgapiać w telewizor, nieważn
                            > e, czy to babcia, czy dziecko.
                            To znaczy maniakalne wgapianie się przez godzinę (czy ile tam trwa odcinek) w TV jest potencjalnie niebezpieczne, ale już maniakalne wgapianie się w ekran komputera nie?
                            • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 08:17
                              > To znaczy maniakalne wgapianie się przez godzinę (czy ile tam trwa odcinek) w T
                              > V jest potencjalnie niebezpieczne, ale już maniakalne wgapianie się w ekran kom
                              > putera nie?

                              Nie zrozumiałaś. Jasne, że zarówno wgapianie się w telewizor, jak i w monitor przez wiele godzin jest szkodliwe. Chciałam tylko pokazać, że masa ludzi uważa, że gry są głupie i służą do marnotrawienia czasu, natomiast ci sami ludzie nie widzą nic złego w tym, że codziennie siedzą sześć godzin przed telewizorem i oglądają jakieś głupoty.
                              • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:14
                                deszcz.ryb napisała:

                                > Nie zrozumiałaś. Jasne, że zarówno wgapianie się w telewizor, jak i w monitor p
                                > rzez wiele godzin jest szkodliwe.
                                Zaczynasz plątać się w zeznaniach. Jeszcze nie słyszałam o serialu, który trwał by wiele godzin i wymagał wielogodzinnego wgapiania się w ekran TV.

                                > Chciałam tylko pokazać, że masa ludzi uważa,
                                > że gry są głupie i służą do marnotrawienia czasu, natomiast ci sami ludzie nie
                                > widzą nic złego w tym, że codziennie siedzą sześć godzin przed telewizorem i og
                                > lądają jakieś głupoty.
                                Dlaczego uważasz, że to dotyczy nas, które się w tym wątku wypowiadają za ograniczeniem dostępu do gier (z naciskiem na 'ograniczeniem') dziecku, któremu one najwyraźniej szkodzą? Jak już pisałam mojemu dziecku wyraźnie szkodzą (pobudzają je tak, że ono samo ze sobą nie może wytrzymać) niektóre bajki dla dzieci (teoretycznie są z tych bez przemocy i dobrane stosownie do wieku) i gdyby mi ktoś próbował wmawiać, że mimo wszystko powinnam dziecku pozwalać na nie potrzeć bo to fajna rozrywka, bo zakazany owoc bardziej szkodzi, bo to pouczające bajki (tak są fajne i z morałem), bo rówieśnicy będą się z niego śmiać i takie tam, to zwyczajnie zaśmiałabym się takiej osobie w twarz. Bo i cóż ona na temat wpływu bajek na moje dziecko może wiedzieć by wydawać takie opinie? Jestem przekonana, że pozwolenie mojemu dziecku na grę na komputerze skończyłoby się równie źle jak oglądanie wspomnianych bajek i dlatego moje dziecko nie ma nawet świadomości, że komputer może służyć do czegoś więcej niż do pracy i pozyskiwania ciekawych informacji.
                                • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:43
                                  > Zaczynasz plątać się w zeznaniach. Jeszcze nie słyszałam o serialu, który trwał
                                  > by wiele godzin i wymagał wielogodzinnego wgapiania się w ekran TV.

                                  A czy ja naprawdę muszę wszystko dokładnie pisać i tworzyć długaśne posty, bo tobie tak trudno domyślić się, że nie chodzi o jeden, konkretny serial, a podałam jakikolwiek tytuł dla przykładu? Bo po jednym serialu leci drugi, później jakieś wiadomości, później drugie wiadomości na innym programie, później jakiś film z Bruce Willisem, pogoda, wiadomości sportowe... Moja babcia dokładnie tak ogląda telewizję - co leci, to ogląda.

                                  > Dlaczego uważasz, że to dotyczy nas, które się w tym wątku wypowiadają za ogran
                                  > iczeniem dostępu do gier (z naciskiem na 'ograniczeniem') dziecku, któremu one
                                  > najwyraźniej szkodzą?

                                  No więc właśnie pytam. I radzę, żeby każdy zrobił sobie sam taki rachunek sumienia - ile on sam "marnuje" czasu na "głupie" przyjemności. Choćby na siedzenie na forum. ;) Tak, to również "głupia" rozrywka. ;)

                                  > Jestem przekonana
                                  > , że pozwolenie mojemu dziecku na grę na komputerze skończyłoby się równie źle
                                  > jak oglądanie wspomnianych bajek i dlatego moje dziecko nie ma nawet świadomośc
                                  > i, że komputer może służyć do czegoś więcej niż do pracy i pozyskiwania ciekawy
                                  > ch informacji.

                                  No i super, masz spokój. Przecież nikt cię nie namawia do sadzania dziecka przed komputerem, więc o co ci chodzi? Natomiast dziecko autorki wątku jest starsze, wie, co to gry komputerowe i świadomie chciałoby spędzać w ten sposób czas. Ja uważam, że warto mu pozwolić, bo granie z umiarem nie jest szkodliwe.
                                  • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:52
                                    deszcz.ryb napisała:

                                    > A czy ja naprawdę muszę wszystko dokładnie pisać i tworzyć długaśne posty, bo t
                                    > obie tak trudno domyślić się, że nie chodzi o jeden, konkretny serial
                                    No...

                                    > Moja babcia dokładnie tak ogląda telewizję - co leci, to ogląda.
                                    No ale jaki to ma związek z tym, że autorka wątku uważa, że jej syn powinien grac nie częściej niż raz w tygodniu?


                                    > No więc właśnie pytam. I radzę, żeby każdy zrobił sobie sam taki rachunek sumie
                                    > nia - ile on sam "marnuje" czasu na "głupie" przyjemności. Choćby na siedzenie
                                    > na forum. ;) Tak, to również "głupia" rozrywka. ;)
                                    Dla kogo rozrywka dla tego rozrywka. Dla autorki wątku z pewnością nie.

                                    > No i super, masz spokój.
                                    No coś Ty. Przecież wg głoszonych tu teorii moje dziecko będzie miało problemy w kontaktach z rówieśnikami.

                                    > Przecież nikt cię nie namawia do sadzania dziecka przed komputerem, więc o co ci chodzi?
                                    Nie? Przecież to taaakie wartościowe i rozwijające.

                                    > Natomiast dziecko autorki wątku jest starsze
                                    > , wie, co to gry komputerowe i świadomie chciałoby spędzać w ten sposób czas. J
                                    > a uważam, że warto mu pozwolić, bo granie z umiarem nie jest szkodliwe.
                                    Dla autorki "z umiarem" znaczy w sobotę. Ot i wszystko. Nie rozumiem dlaczego pod wpływem fochów i nacisku dziecka miałaby to zmieniać skoro uznała, że to dla niego najlepsze. Kto od niej może wiedzieć to lepiej? Ty? Verdana?
                                    • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 11:14
                                      > > Moja babcia dokładnie tak ogląda telewizję - co leci, to ogląda.
                                      > No ale jaki to ma związek z tym, że autorka wątku uważa, że jej syn powinien gr
                                      > ac nie częściej niż raz w tygodniu?

                                      Nic nie ma - podałam przykład babci, bo ją odwiedzam i wiem, jak to wygląda w przypadku osoby uzależnionej od telewizji.

                                      > > Przecież nikt cię nie namawia do sadzania dziecka przed komputerem, więc
                                      > o co ci chodzi?
                                      > Nie? Przecież to taaakie wartościowe i rozwijające.

                                      No nie, nie widziałam tu posta w stylu "Joshima, sadzaj dziecko przed komputerem, bo nie rozwinie się odpowiednio". Wyrażamy tylko swoją opinie o grach - ty możesz mieć inną.

                                      >Nie rozumiem dlaczego p
                                      > od wpływem fochów i nacisku dziecka miałaby to zmieniać skoro uznała, że to dla
                                      > niego najlepsze. Kto od niej może wiedzieć to lepiej? Ty? Verdana?

                                      Nie zawsze matka ma rację. ;) Poza tym w końcu autorka wątku założyła go po to, żeby poznać rady innych - no więc je dostała i teraz tylko od niej zależy, co z nimi zrobi.
                                      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 12:13
                                        I o ile rozumiem., ze trzylatek nie musi wiedzieć o istnieniu gier, to wątpię, czy taka niewiedze da się długo utrzymać.
                                        • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 15:50
                                          Trochę się pogubiłaś. Moja córka ma nieco więcej niż trzy lata.
                                          • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 16:40
                                            To znaczy, ze jest albo izolowana, albo kompletnie niespostrzegawcza. Nie cieszyłoby mnie ani jedno, ani drugie.
                                          • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 17:51
                                            moja córka dośc długo w ogóle nie interesowała sie komputerem /gdzieś tak do 7 lat/ a potem jak zaczęła...to sie wciągnęła tak, że muszę dawkować. jak nie komputer to tablet, jak nie tablet to komórka.....żeby tak do książek ja ciagnęło ;-)
                                            Na szczescie ma jeszcze swoją pasję i ta pasja zwycięża zawsze z komputerem. To mnie cieszy.
                                  • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 14:44
                                    deszcz.ryb napisała:

                                    > Natomiast dziecko autorki wątku jest starsze
                                    > , wie, co to gry komputerowe i świadomie chciałoby spędzać w ten sposób czas. J
                                    > a uważam, że warto mu pozwolić, bo granie z umiarem nie jest szkodliwe.

                                    Ale przecież pozwala mu, z umiarem, raz w tygodniu.
                              • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 14:40
                                A może Ci sami ludzie wcale nie siedza non stop 6 godzin przed TV?
              • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 22:54
                Mnóstwo rzeczy - na prykład wyrabianie refleksu, nauka angielskiego (mój syn dzięki grom nauczył się bez porównania więcej, niż w szkole), gry strategiczne w ogóle rozwijają umiejętności planowania, część rozwija wyobraźnie i umiejętności przestrzenne - na geometrii bywa bezcenne, umiejętności kupowania i planowania wydatków.
                Granie zbyt długie jest niedobre. Granie tylko w soboty uczy dziecko jednego -że gry są cennym rzadkim dobrem, na które sie czeka cały tydzień. Czynią gry bez porównania bardziej atrakcyjnymi, niż gdyby mogło codziennie pograć pół godzinki.
                • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 08:21
                  No tak z zachowania syna autorki widać właśnie jak wspaniały i bezcenny wpływ ma na niego granie. Refleks? Proszę Cię. Refleks to sobie chłopak powinien wyrabiać grając w piłkę a nie w jakies durne strzelanki.
                  • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 09:41
                    Tak samo byłby ogłupiały, gdyby cały czas czytano mu na głos, albo gdyby siedział w teatrze. Nadmiar jest zły, nie gry, jako rozrywka.
                    • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 12:11
                      Dyskusje z Tobą jakiś czas temu były nawet zabawne. Teraz po prostu żałosne jest jakie jeszcze teorie potrafisz wymyślić dla poparcia swojej tezy. Szkoda mojego czasu. Pójdę poczytać.
                      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 12:17
                        No tak, zabrakło argumentów. Widocznie czytanie tak bardzo jednak nie kształci.
                    • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:13
                      verdana napisała:

                      > Tak samo byłby ogłupiały, gdyby cały czas czytano mu na głos, albo gdyby siedzi
                      > ał w teatrze. Nadmiar jest zły, nie gry, jako rozrywka.

                      Ale tego konkretnego chłopca ogłupiają całe dnie z grami komputerowymi u ojca, zapomniałas o czym jest wątek?
                      • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:16
                        kozauwoza napisała:

                        > verdana napisała:
                        >
                        > > Tak samo byłby ogłupiały, gdyby cały czas czytano mu na głos, albo gdyby
                        > siedzi
                        > > ał w teatrze. Nadmiar jest zły, nie gry, jako rozrywka.
                        >
                        > Ale tego konkretnego chłopca ogłupiają całe dnie z grami komputerowymi u ojca,
                        > zapomniałas o czym jest wątek?

                        ona komuś odpowiada .
                        • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:22
                          jotde3 napisał:

                          > ona komuś odpowiada .

                          bardzo odchodząc od sedna.
                          • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 01:34
                            Nie przejmuj się, to dla niej typowe.
                • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:09
                  Pół godzinki to jest zbyt mało na sensowna grę. Pół godzinki to mozna sobie na telefonie popykać, a jak po rokreceniu się gierki po pół godziny sie każe kończyc to dopiero jest awantura. Niektórzy zatem wola dłużej raz w tygodniu. Moja córka też.
                  Zreszta chyba nikt w tym wątku nie nawołuje do zakazu gier wszelakich tylko do sensownego dawkowania, niech każdy sobie dopasuje do dziecka, do rozkładu dnia itd.
                  • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:11
                    > Zreszta chyba nikt w tym wątku nie nawołuje do zakazu gier wszelakich tylko do
                    > sensownego dawkowania, niech każdy sobie dopasuje do dziecka, do rozkładu dnia
                    > itd.

                    aleluja :)
                  • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:19
                    To jest siedmiolatek. Gry dla siedmiolatków - jeśli gra w odpowiednie do wieku - sa raczej krótkie. Ale zgadzam się,z ę na przykład nakaz kończenia na minute przed dojściem do końca etapu to absurd.
                    W stosownym wieku moje dzieci miały kartki na grę. Przykładowo - w tygodniu 7 godzin (czy 3,5 albo 15), podzielonych na stosowne odcinki. Dziecko wie, ile może grac, jesli jednego dnie siedzi 3 godziny, to drugiego już nie ma kartek na granie. Bardzo pożyteczne i likwiduje awantury - a w dodatku uczy dziecka gospodarowanie czasem. Ale - ważne! - stosujemy tylko u dzieci , które chcą grać za dużo. Inaczej system zachęca do gry, nie zniechęca.
                    • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:26
                      No i kazdy ma swój system, u mnie jest tylko w weeckendy ale za to dłużej, w wakacje czasem pozwalam wieczorkiem posiedzieć ale niestety musze miec ręke na pulsie bo dziecko sie zatraca i zapomina o Bożym świecie.....
    • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 17:06
      zielona_szparaga napisała:

      > Co byście Państwo zrobili będąc na moim miejscu?
      Chyb a tylko detoks. Jeść kiedyś zacznie. Bądź konsekwentna i pozostaw sprawy swojemu biegowi bez robienia z tego wielkiej sprawy. Krótki komunikat: "wiesz jakie są zasady i nie zamierzam ich zmieniać". Ojcu możesz próbować uświadomić jaką krzywdę robi dziecku.
    • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 21:52
      >Do tego usłyszałam wczoraj od syna, ze jestem g
      > łupia..

      Tak, i na pewno winne są temu te zue gry komputerowe. :P Wyluzuj, to na pewno nie ostatni raz, kiedy coś takiego od dziecka usłyszysz. Poczekaj, aż wejdzie w okres nastoletni. ;)
      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 22:57
        Moje grały, grają i zapewne będą grać - z wyjątkiem córki. Nie usłyszałam nigdy, że jestem głupia, z wyjątkiem momentu, gdy usiłowałam córce kupić spodnie, które ona uznała za absurdalnie drogie. Co mają wspólnego gry z odzywkami dzieci pojąc nie mogę.
        Sądzę, że przeciwniczki gier nie grają.
        • jola_ep Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 07:01
          Ważne jest w CO grają. Nie każde dziecko w jednakowym stopniu jest podatne na urok gier.
          Dlatego wierzę, że 7-latek po oderwaniu od tego, do czego przywykł, jest rozdrażniony i nie potrafi się sobą zająć. "szaleje"

          Na głodzie chłopak i tyle.

          Na razie dawkować komputer, ale przede wszystkim unikać gier na czas, emocje, adrenalinę.

          > Sądzę, że przeciwniczki gier nie grają.

          Grałam, gram i doskonale zdaję sobie sprawę z ich niebezpieczeństwa.
          • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 09:43
            Gry na czas są bardzo przydatne i ucza kończenia czegoś w określonym czasie. Nie szkodzi, ze adrenalina. Jedyne, co trzeba, to pilnować, aby dziecko grało tylko z pół godziny, a nie pół dnia.
            • jola_ep Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 16:45
              > Gry na czas są bardzo przydatne i ucza kończenia czegoś w określonym czasie.

              A jak działają na kilkulatka?
              Nawet na 7-latka?

              Piszesz pół godziny.
              A widziałaś mojego syna po 30 minutach"gierek" na cartoon network? Bo ja w tych czasach jeszcze naiwna byłam i nie wiedziałam, co się serwuje pod pretekstem "dziecięcych gierek".
              Młody szalał.

              Wszystko dobre, ale w odpowiedniej dawce i we właściwym wieku.

              Dla mnie pewnym wyznacznikiem jest to, jak zachowuje się dziecko po wyłączeniu komputera.
              Jeśli bez problemu potrafi zająć się sobą, to w porządku. Ale jeśli nie potrafi sobie znaleźć miejsca, jest bardziej agresywny, pobudzony niż zwykle, to mi zapaliłby się dzwonek ostrzegawczy.

              Balasuję z młodym na krawędzi między uzależnieniem a pasją (gdzie jest granica?).
              Adrenalina uzależnia. Internet nas zmienia (głód informacji, nowych bodźców).
              To fakty.


              Lubię wypić czasem kieliszek wina. Ma swoje niewątpliwe zalety.
              Ale 7 latkowi bym jeszcze nie nalała.

              Pozdrawiam
              Jola
              • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 16:49
                Różnie. Na jednego źle, na innego bardzo dobrze:) Skończenie czegoś na czas w grze dla dzieci nie jest zadaniem ponad siły.
                Widziałam mojego syna. Dla niego to była dobra nauka, ze nie można zamyślać sie na pół godziny , a potem zdążyć. Bardzo mu sie przydało.
                Hm. A jeśli dziecku po czytaniu ciekawej książki trudno znaleźć sobie miejsce, jest pobudzony - to czytać mu tylko nudne?
                --
                • jola_ep Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:05
                  Jakby nie miała mojego syna, to też bym się wymądrzała w Twoim stylu ;)

                  > Hm. A jeśli dziecku po czytaniu ciekawej książki trudno znaleźć sobie miejsce,
                  > jest pobudzony - to czytać mu tylko nudne?

                  Jeśli szalałby tak, jak mój młody - to i owszem :D
                  Po owocach poznacie.
                  • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:20
                    Toteż ja piszę - w zależności od dziecka.
                    A jednak ja nudnych książek nie czytywałabym nawet szalejącemu dziecku.
                • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:32
                  verdana napisała:

                  > Hm. A jeśli dziecku po czytaniu ciekawej książki trudno znaleźć sobie miejsce,
                  > jest pobudzony - to czytać mu tylko nudne?

                  Moje dziecko w ogóle np. trudno zagonic do ksiązki a od komputera trudno odgonić. Wot róznica, ale owszem gdyby ksiązka działała na dziecko podobnie jak komputer to tez należałoby dawkować.
                  • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 16:41
                    Wszystko należy dawkować. I to jest najważniejsze - rozsądne dawkowanie, a nie zakazy.
                    • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 16:47
                      Rozumiem, że Twoja prawda jest najtwojsza i rozsądne dawkowanie to jedynie takie jakie Ty uważasz za rozsądne?
                      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 17:38
                        Rozsądne to takie, które pozwala dziecku cieszyć sie z rozrywki. Jeśli dziś czytamy pozwolimy zacząć czytać książkę , odbierzemy po godzinie, a na ciąg dalszy czytania dziecko musi czekać do przyszłej soboty - to nie udawajmy, ze dziecku wolno czytać. To samo jest z grami itd.
                        • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 18:07
                          verdana napisała:

                          > Rozsądne to takie, które pozwala dziecku cieszyć sie z rozrywki.

                          Wiesz mam wrażenie, że moja córka zawsze jest niezadowolona jak musi kończyć niezaleznie od tego czy siedzi pół godziny czy trzy. Dzieciom niestety brak rozsądku w tej kwestii i samokontroli.
                          • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 18:20
                            > Wiesz mam wrażenie, że moja córka zawsze jest niezadowolona jak musi kończyć ni
                            > ezaleznie od tego czy siedzi pół godziny czy trzy. Dzieciom niestety brak rozsą
                            > dku w tej kwestii i samokontroli.

                            A to akurat jest całkiem normalne i zawsze tak jest. I dlatego należy dawkować. ;) Ale jednak zauważ, że jest różnica pomiędzy graniem godzinę tygodniowo [i wtedy trzeba czekać cały długi tydzień, żeby wrócić do gry], a graniem pół godziny czy godzinę codziennie. Przykład z książką bardzo dobry - wyobraź sobie, że czytasz superciekawą książkę, po godzinie musisz ją odłożyć i wrócić do niej dopiero za tydzień; też tylko na godzinę. Szaleju można dostać. ;)
                            • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 20:19
                              deszcz.ryb napisała:

                              > ;) Ale jednak zauważ, że jest różnica pomiędzy graniem godzinę tygodniowo [i w
                              > tedy trzeba czekać cały długi tydzień, żeby wrócić do gry], a graniem pół godzi
                              > ny czy godzinę codziennie. Przykład z książką bardzo dobry - wyobraź sobie, że
                              > czytasz superciekawą książkę, po godzinie musisz ją odłożyć i wrócić do niej do
                              > piero za tydzień; też tylko na godzinę. Szaleju można dostać. ;)

                              A to zależy co komu pasuje, jak juz pisałam pół godziny dla mojej córki to za mało, bo ona sie dopiero rozkręci ... jak ktoś czyta pasjonujaca książke tez pół godziny może byc za mało...niektóre ksiązki tak wciagają że sie czyta ciurkiem....a w weeckend jest sporo czasu, można zaszaleć :-)
                    • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 18:04
                      verdana napisała:

                      > Wszystko należy dawkować. I to jest najważniejsze - rozsądne dawkowanie, a nie
                      > zakazy.

                      tyle że dawkowania polega jednak na czesciowym jednak zakazie. Np dzisiaj grasz pół godziny, mija pół godziny i zakaz
                      • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 18:22
                        Ja też jestem niezadowolona, jak muszę przestać czytać, albo przestać robić coś przyjemnego. Nie przeszkadza to jednak cieszyć sie czytaniem, grą, filmem. Oczywiście, dziecko powinno być nadzorowane, a rozrywki pod kontrolą i dawkowane (no, może prócz czytania, w tym wypadku nie miałam nigdy serca przerywać). Dziecko żyje w świecie zakazów i jest do nich przyzwyczajone - ciastko też można tylko jedno. Więcej -wszyscy w takim świecie żyjemy:) Ale konkretny czas przeznaczony na czynność, jeśli jest rozsądny - to zupełnie co innego, niż powiedzenie "możesz grać, czytać itd pół godziny w sobotę i nie mów, ze ci zabraniamy". Uważam, ze czas na komputer, film itd powinien byc wyznaczony rozsądnie - nie przerywamy dziecku oglądania filmu przed końcem, bo oglądało juz 30 minut, a film trwa 35. Nie wyłączamy komputera trzy minuty przed końcem etapu. Nie wyznaczamy tak mało czasu, aby w momencie gdy wolno grać czy oglądać dziecko nie było nigdy w stanie z tego zrezygnować, bo czekało za długo.
                        • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 20:24
                          verdana napisała:

                          > Ja też jestem niezadowolona, jak muszę przestać czytać, albo przestać robić co
                          > ś przyjemnego.

                          Ale Ty jednak sama tym kierujesz mam nadzieje a dzieci najczesciej nie potrafią i jak nie będziesz w pewnym momencie stanowcza to dzieciak bedzie przedłużał i przedłużał, przynajmniej moja tak ma. Musi byc w pewnym momencie "stop, czas mija, kończysz zgodnie z umową", oczywiscie nie wyciagam wtyczki :-), pozwalam skończyć etap itd.
                          • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 21:45
                            Ależ z czym Ty dyskutujesz? NIKT nie mówi, aby pozwalać dziecku grać ile chce i kiedy chce. Chodzi tylko o to, że nadmierne restrykcje wcale nie prowadza do celu - wtedy ta wyczekana rozrywka staje sie jeszcze bardziej upragniona. Raz w tygodniu pół godziny - to zwyczajnie za mało, aby cieszyć się grą. I zresztą autorka wątku sie z tym zgodziła i uzgodniła już z mężem inne rozwiązanie.
                            • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 21:57
                              verdana napisała:

                              > Ależ z czym Ty dyskutujesz?

                              Nie "z czym" tylko "z kim"- z Tobą m.innymi
                              Uważam, że to rodzice decyduja ile, kiedy może dziecko spędzac czasu przed komputerem. A jesli tak to zawsze wiąze sie z pewnymi restrykcjami i pewnym niezadowoleniam dziecka.
                              > Raz w
                              > tygodniu pół godziny - to zwyczajnie za mało, aby cieszyć się grą.

                              A było cos o pół godzinie? .....
                              • deszcz.ryb Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 23:35
                                > Nie "z czym" tylko "z kim"- z Tobą m.innymi

                                No i właśnie bez sensu dyskutujesz :P , bo przecież się z tobą zgadzamy, m.in. w tej kwestii:

                                > Uważam, że to rodzice decyduja ile, kiedy może dziecko spędzac czasu przed komp
                                > uterem. A jesli tak to zawsze wiąze sie z pewnymi restrykcjami i pewnym niezado
                                > woleniam dziecka.


                                > > Raz w
                                > > tygodniu pół godziny - to zwyczajnie za mało, aby cieszyć się grą.
                                >
                                > A było cos o pół godzinie? .....

                                Było, to dziecko autorki wątku mogło pograć sobie tylko raz w tygodniu przez pół godziny albo przez godzinę. I o to nam chodzi - że to jednak trochę za mało.
                                • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 24.08.13, 01:50
                                  deszcz.ryb napisała:

                                  > Było, to dziecko autorki wątku mogło pograć sobie tylko raz w tygodniu przez pó
                                  > ł godziny albo przez godzinę. I o to nam chodzi - że to jednak trochę za mało.

                                  Cytat z pierwszego posta:
                                  "U mnie w domu można grać tylko w soboty"
                                  Ani słowa o tym by było to tylko pół czy tylko godzinę. Najgorzej to jak ktoś nie doczyta a się upiera i dyskutuje z czymś co nie ma miejsca.
                                • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 27.08.13, 09:08
                                  deszcz.ryb napisała:

                                  > No i właśnie bez sensu dyskutujesz :P
                                  Ale to Wy ze mną dyskutujecie, ja sama ze soba nie dyskutuję.

                                  > Było, to dziecko autorki wątku mogło pograć sobie tylko raz w tygodniu przez pó
                                  > ł godziny albo przez godzinę.

                                  Nie było nic o pół godzinie to raz, po drugie to Wy proponujecie pół godziny :-)
        • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:21
          verdana napisała:

          > Co mają wspólnego gry z odzywkami dzieci
          > pojąc nie mogę.

          Moga mieć wiele wspólnego, nie chodzi o konkretne odzywki tylko o agresjęm, nerwowośc dziecka. Ja np. nieraz obserwowałam takie bezpośrednie złe skutki siedzenia przy grze przez swoje dziecko, a nie zawsze to jest tak bezposrednio widoczne.

          > Sądzę, że przeciwniczki gier nie grają.

          A powinny?
          Ja nie bardzo gram ale nie jestem przeciwniczką
    • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 21.08.13, 23:13
      Syn wrócił z wakacji z ojcem i
      > od razu chciał usiaść do komputera. Odmawia jedzenia, nie chce nic robić, cały
      > dzień marudzi i prowokuje siostrę do kłótni,

      odcinał bym czas gry przez pare dni o troche aż ok 1-2 godz ( mój w tym wieku to miał pół godziny ale miał dużo zajęć innych i zależało mi by troche poprzewracał swoje graty a nie cały wolny czas przy kompie , tv czy konsoli )
    • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 22.08.13, 17:24
      do gry czasem trzeba też dopuścić by dziecko nie czuło sie wykluczone w kregu znajomych .
      • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 01:40
        jotde3 napisał:

        > do gry czasem trzeba też dopuścić by dziecko nie czuło sie wykluczone w kregu z
        > najomych .
        Na tej zasadzie to trzeba i pornosa puścić i piwem częstować i fajki kupić, żeby przypadkiem nie poczuło się wykluczone z kręgu rówieśników.
        • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:04
          joshima napisała:

          > jotde3 napisał:
          >
          > > do gry czasem trzeba też dopuścić by dziecko nie czuło sie wykluczone w k
          > regu z
          > > najomych .
          > Na tej zasadzie to trzeba i pornosa puścić i piwem częstować i fajki kupić, żeb
          > y przypadkiem nie poczuło się wykluczone z kręgu rówieśników.

          watek jest o 7 latku .
          • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:16
            I co z tego? On zaraz będzie miał osiem potem dwanaście. Wiesz w jakim wieku w tej chwili zaczyna się inicjacja jeśli chodzi o wymienione we mnie sprawy?
            • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:33
              joshima napisała:

              > I co z tego? On zaraz będzie miał osiem potem dwanaście. Wiesz w jakim wieku w
              > tej chwili zaczyna się inicjacja jeśli chodzi o wymienione we mnie sprawy?

              moja uwaga dotyczyła jedynie tematu znaczenia społecznego gier u 7 latka .
              nie pisałem że zawsze znaczenie społeczne, akceptacja w grupie przeważa a raczej że nalezy brać ją pod uwage .
              • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 10:55
                Pokazałam Ci tylko, że to durny argument, bo można by go zastosować do różnych innych rzeczy które ogół rodziców uzna jednak za nieodpowiednie dla dzieci a jednak dla sporej części z nich dostępne :) Znaczenie społeczne papierosów alkoholu itp w grupie rówieśniczej jest bardzo podobne.
                • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 15:24
                  joshima napisała:

                  > Pokazałam Ci tylko, że to durny argument, bo można by go zastosować do różnych
                  > innych rzeczy które ogół rodziców uzna jednak za nieodpowiednie dla dzieci a je
                  > dnak dla sporej części z nich dostępne :) Znaczenie społeczne papierosów alkoho
                  > lu itp w grupie rówieśniczej jest bardzo podobne.

                  znaczenie społeczne pewnych rzeczy jest durnym argumentem ?
                  ja nie postulowałem jego wyższości nad wszystkim innym . zwracałem jedynie uwage że istnieje i w związku z tym musi być brany pod uwage .
                  • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 15:53
                    jotde3 napisał:

                    > znaczenie społeczne pewnych rzeczy jest durnym argumentem ?
                    No więc mówię. Jeśli nie jest to trzeba pokazać dziecioakowi pornola dawać się napić piwa i kupić fajki. W końcu może się okazać, że w grupie rówieśniczej może zostać odrzucony z powodu braku takich doświadczeń. Skoro to jest dobry argument za sadzaniem dziecka przed grami lub przed TV to dlaczego nie może być dobry w stosunku do innych równie "ważnych" spraw?
                    • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 16:24
                      joshima napisała:

                      > jotde3 napisał:
                      >
                      > > znaczenie społeczne pewnych rzeczy jest durnym argumentem ?
                      > No więc mówię. Jeśli nie jest to trzeba pokazać dziecioakowi pornola dawać się
                      > napić piwa i kupić fajki. W końcu może się okazać, że w grupie rówieśniczej moż
                      > e zostać odrzucony z powodu braku takich doświadczeń. Skoro to jest dobry argum
                      > ent za sadzaniem dziecka przed grami lub przed TV to dlaczego nie może być dobr
                      > y w stosunku do innych równie "ważnych" spraw?

                      zapomniałaś jeszcze wspomnieć o narkotykach ;)
                      to nie działa tak że wzory zachowania są takie same dla dzieci i podrostków , dla gier i używek .
                      chyba zdajesz sobie sprawe z tego że prubujesz dokonać nieuprawnionej ekstrapolacji ?

                      piersze gry mają pokazać rodzice tak jak np. kupić zabawki . min. po to by nie czuło sie wykluczone . dziecko nie może sobie samo tego zorganizować na odpowiednim poziomie .
                      dziecko bez gier to jak to bez modnych zabawek ( chyba że zabierzesz do mormonów ;), ewentualnie dziecko grać nie musi lubieć bo woli np. czytać podręcznik fizyki cząstek ;) wtedy luz ;)
                      zaś pornole ( wystarczy wstukać w komp ) , piwo i fajki to już oni sami mają sobie skołować i nie widze sensu wyręczania dzieci w tych sprawach . od czego mają starszych kolegów? ;)

                      obie przedstawione przezemnie wzory postepowania są zgodne z powszechną realną normą .
                      w obu wypadkach my rodzice musimy dbać o umiar ( nie zaś o wykluczenie , choć czasem trzeba walczyć o umiar udając że sie walczy o wykluczenie )
                      jak chodzi o ilość grania mamy dużą mozliwość sterowania ręcznego .
                      zaś jeśli chodzi o używki zostaje nam jedynie wyrażanie braku akceptacji i działania dorażne .
                      tak to już jest skonstruowane i działa od lat .
                      • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 16:51
                        jotde3 napisał:

                        > zapomniałaś jeszcze wspomnieć o narkotykach ;)
                        Rzeczywiście.

                        > chyba zdajesz sobie sprawe z tego że prubujesz dokonać nieuprawnionej ekstrapol
                        > acji ?
                        Dlaczego nieuprawnionej?


                        > piersze gry mają pokazać rodzice tak jak np. kupić zabawki . min. po to by nie
                        > czuło sie wykluczone . dziecko nie może sobie samo tego zorganizować na odpowie
                        > dnim poziomie .
                        Proszę Cię. Ostatnia rzecz jaką będę się kierować w wyborze rozrywek i zabawek dziecku to jest to co preferują rówieśnicy. Głównie dlatego, że większość z tych rzeczy działa na moje dziecko destrukcyjnie. Ważniejsze jest jednak dla mnie to, żeby mogło ono normalnie funkcjonować niż to by mogło durną gierką czy zabawką zaimponować rówieśnikom.


                        > jak chodzi o ilość grania mamy dużą mozliwość sterowania ręcznego .
                        > zaś jeśli chodzi o używki zostaje nam jedynie wyrażanie braku akceptacji i d
                        > ziałania dorażne .
                        > tak to już jest skonstruowane i działa od lat .
                        Jakoś słabo działa skoro wiek inicjacji w wielu sprawa nieakceptowanych przez rodziców obniża się stopniowo i ciągle.
                        • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 17:02
                          joshima napisała:
                          > Dlaczego nieuprawnionej?

                          wyjaśniłem wcześniej . w/g twojej logiki skoro ktoś całuje na powitanie kobiety w ręke to męrzczyzn też powinien . w końcu to przecież też powitanie .

                          > Proszę Cię. Ostatnia rzecz jaką będę się kierować w wyborze rozrywek i zabawek
                          > dziecku to jest to co preferują rówieśnicy. Głównie dlatego, że większość z tyc
                          > h rzeczy działa na moje dziecko destrukcyjnie. Ważniejsze jest jednak dla mnie
                          > to, żeby mogło ono normalnie funkcjonować niż to by mogło durną gierką czy zaba
                          > wką zaimponować rówieśnikom.

                          oczywiście , każdy musi sam ocenic co ważniejsze . u mojego gry nie działają destrukcyjnei a wypoczynkowo i prospołecznie ( bo koledzy też grają , rozmawiają jak przejść poziom , jak zbudować w 'meincrafcie " i często grają razem )

                          > Jakoś słabo działa skoro wiek inicjacji w wielu sprawa nieakceptowanych przez r
                          > odziców obniża się stopniowo i ciągle.

                          działa to znaczy że społeczeństwo sobie radzi a nie że rodzice mają co im sie wydaje że by chcieli .
                          • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 17:39
                            jotde3 napisał:

                            > oczywiście , każdy musi sam ocenic co ważniejsze . u mojego gry nie działają de
                            > strukcyjnei a wypoczynkowo i prospołecznie
                            A u syna autorki wątku wręcz przeciwnie a to o nim jest, a właściwie powinien być ten wątek.

                            > bo koledzy też grają , rozmawiają jak przejść poziom...
                            To smutne, że nie mają innych tematów. Mnie by to martwiło.

                            > działa to znaczy że społeczeństwo sobie radzi
                            No właśnie nie radzi sobie...
                            • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 18:01
                              joshima napisała:

                              > To smutne, że nie mają innych tematów. Mnie by to martwiło.

                              Mnie tez troche martwi ale nie bardzo jest jak temu zaradzić. Świat sie zmienia niestety. Wychowawczyni w klasie mojej córki zauważyła kiedys na zebraniu, że dzieci w wolnym czasie na przerwie nie potrafią ze sobą pogadać, powygłupiać się, najchętniej wyciagają komórki i pykają
                              • zielona_szparaga Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 19:23
                                Przede wszystkim bardzo dziękuję za liczne komentarze, rady i przemyślenia. Przez chwilę poczułam, że wcale nie jestem sama, dziękuję za wsparcie.
                                Większość z nas spędza dużo czasu przed komputerem i dzieci nas podpatrują. Chcą ograniczyć tę rozrywkę trzeba chyba samemu uważać na ilość czasu spędzanego przed monitorem przy dzieciach. Mój wciąż-mąż uważa, że dzieci nie miałyby -bez kontaktu z grami- kontaktu z rówieśnikami i rzeczywiście chyba coś w tym jest. Uzgodniliśmy wspólnie, że syn może grać codziennie 20 min pod warunkiem, że dopilnuje swoich obowiązków.
                                Teraz ja popracuję nad swoimi dwudziestoma minutami :)

                                Pozdrawiam serdecznie!

                              • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 21:47
                                Ale potem rozmawiają o tym jakie sa strategie w grze i jaki gry są fajne, grają w gry sieciowe, rozmawiają na fb. Mnie by martwiło, że nie biegają i nie skaczą , ale tego na przerwie zabrania szkoła.
                                • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 22:02
                                  verdana napisała:

                                  > Ale potem rozmawiają o tym jakie sa strategie w grze i jaki gry są fajne, grają
                                  > w gry sieciowe, rozmawiają na fb. Mnie by martwiło, że nie biegają i nie skacz
                                  > ą , ale tego na przerwie zabrania szkoła.

                                  No właśnie to jedyny temat....a im bieganie nawet nie potrzebne jak mają tablety. A zabrac tablety i komorki - inne dzieci /tak było na wycieczce/- to obserwacje wnikliwej wychowawczyni 4 klasistów.
                                  • verdana Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 22:09
                                    Ależ skąd, nie jedyny. Zabieranie tabletów na wycieczkę powinno być zabronione.
                                    Bieganie byłoby dzieciom potrzebne, gdyby wszyscy dorośli nie zabraniali swobodnie ganiać po podwórku, czy na przerwie i nie nadzorowali, czy aby się coś nie stanie, a zza krzaka czy nie wyskoczy pedofil.
                                    • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 23.08.13, 23:29
                                      verdana napisała:

                                      > Bieganie byłoby dzieciom potrzebne, gdyby wszyscy dorośli nie zabraniali swobod
                                      > nie ganiać po podwórku, czy na przerwie i nie nadzorowali, czy aby się coś nie
                                      > stanie, a zza krzaka czy nie wyskoczy pedofil.
                                      Przestań chrzanić. Akurat rodzić, który pozwala dzieciakowi zabierać tablet ze sobą wszedzie to raczej nie jest ten limitujący gry w jakikolwiek sposób. Nie uważasz chyba, że rodzice sa idiotami i nie mają świadomości że dzieciaki na tych gadżetach to prawie wyłącznie grają. O jakim Ty limitowaniu w tym wypadku piszesz?
                                    • kozauwoza Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 27.08.13, 09:03
                                      Alez zapewniam Cię, że zawsze znajdzie się rodzic, który będzie oburzony zakazem zabierania tabletów.
                                      Poza tym jak nie tablet to smartfon czy inne g.... się znajdzie.
                                      Tym dzieciom o których piszę akurat nie zabrania się biegania a wręcz zachęca, ale kto by tam biegał.....zaczynaja biegac jak im się pozabiera wszelkie elektroniczne gadżety :-) świat sie zmienia, hellou
                            • jotde3 Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 24.08.13, 09:48
                              joshima napisała:

                              > jotde3 napisał:
                              >
                              > > oczywiście , każdy musi sam ocenic co ważniejsze . u mojego gry nie dział
                              > ają de
                              > > strukcyjnei a wypoczynkowo i prospołecznie
                              > A u syna autorki wątku wręcz przeciwnie a to o nim jest, a właściwie powinien b
                              > yć ten wątek.

                              jeśli powinien być to czemu nagle wcześniej zaczełaś podawać wyższość teatru , książek nad grami . sama wychodzisz poza temat , a jak ci sie odpowie to krzyczysz "nie na temat "

                              > > bo koledzy też grają , rozmawiają jak przejść poziom...
                              > To smutne, że nie mają innych tematów. Mnie by to martwiło.

                              czy ty umiesz czytać ? gdzie ja napisłem że tylko o grach ?

                              > > działa to znaczy że społeczeństwo sobie radzi
                              > No właśnie nie radzi sobie...

                              jedank sobie radzi . na całym swieci jest wzrost gospodarczy . a to że rodzice chcieli by córki szły do łuzka po slubie , no cóż . społeczeństwa to nie obchodzi .
                              • joshima Re: samotna mama i walka z grami komputerowymi 24.08.13, 11:10
                                jotde3 napisał:

                                > jeśli powinien być to czemu nagle wcześniej zaczełaś podawać wyższość teatru ,
                                > książek nad grami . sama wychodzisz poza temat
                                Jesteś pewien, że ja? Znów nie doczytałeś. I jak tu z Tobą dyskutować?

                                > czy ty umiesz czytać ? gdzie ja napisłem że tylko o grach ?
                                Skoro nie potrafią o czymś innym i alienują kolegę, który tych gier nie zna...

                                > jedank sobie radzi . na całym swieci jest wzrost gospodarczy
                                Naprawdę? I niby o czym świadczyłby ten wzrost? I jaki to ma związek z wychowaniem?

                                > a to że rodzice
                                > chcieli by córki szły do łuzka po slubie , no cóż . społeczeństwa to nie obchodzi .
                                Czyżby?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka