Dodaj do ulubionych

Coraz głośniejsze histerie u 10latka

23.02.21, 16:34
Mam problem z 10letnim synem. Syn reaguje histerią - tzn okropnie głośnym krzkiem, rozpaczliwym płaczem, ciągnącym się nawet godzinami w stuacjach gdy odmiawiamy mu czasu na granie. Nie wiemy co robić, jest to bardzo destrukcyne dla naszej rodziny.

Granie, komputery fascnowały go od zawsze. Od zawsze też bardzo czas przed ekranem reglamentowaliśmy, na co dzień dzieci nie oglądały bajek, a na granie był wyznaczony limit - zaczęliśmy od 1 godziny w tygodniu. Pożniej tego czasu mu dodawalismu, po jego usilnych prośbach. Oczywiscie, koniec czasu wyznaczony minutnikiem był niemal nie do wyegzekwowania, trzeba było nad synem stać, prosić, błagać, liczyć do 10, czasem po ostrzeżeniu wyłączałam sama grę, co oczywiście kończyło się histerią. Teraz czas blokuje mu aplikacja.

Sytuacja bardzo pogorszyła się w pandemii - syn grał codziennie, prawie zawsze z kolegani, więc była to forma kontaktu z innymi - zawsze grał 2 godzny plus przedluzenia "na dokończenie" - doszło do 2,5 godziny dziennie. Podzczas gry jest zawsze podekscytowany, glośno się smieje.
Niestety ucierpiała bardzo szkoła - syn jest w 4 klasie i zaczeły się jedynki za brak zadań, nieprzgotowania, taka sobie średnia. Dziwne, bo akurat o nauke się nigdy wczesniej nie martwiłam - był zawsze bardzo bystry, ma analityczny umysł i szło mu w szkole jak z płatka. Zaliczlismy nawet diadnozę w PPP w 2 klasie - wtedy niepokoiła mnie jego niesmiałość w stosunku do obcych, nieumiejętność zachowania w szkole - ciągłe wygłupy, czasem też histerie np. rano, kiedy nie chciał wstać na rano do szkoły. Wg diagnzy PPP syn jest bardzo zdolny, dojrzały, nawet na podstawie ich rekomendacji miał indywidualny tok nauczania z matematyki, żeby się nie nudzić w klasie. W zasadzie nie wskazano na nic ewidentnie niepokojącego i rzeczwiście, z tych rzeczy syn wyrósł. Jest jeszcze nieśmiały, ale radzi sobie coraz lepiej.

Złe oceny ma teraz dlatego, że nie uważa na lekcach online - mimo, że ma wszystko poblokowane, coś zawsze innego ogląda - np youtuberów, a później nie wie, co ma zrobić, jak, na kiedy. Chociaż nawet jak wie, to też często nie odrabia, jeśli go nie przypilnuję. Po skończnych lekcjach, zawsze od razu przechodził do grania, ale to oznaczało, że siedział przed komputerem ciurkiem 7-8 gdozin. Na odrabianie lekcji poźniej już nie miał siły i ciągle twierdził że "nic nie jest zadane". Wprowadziłam więc inny system, sama zainstalowałam Teamsa i czas na granie dostaje dopiero jak poodrabia wszystko, a za jedynki za brak zadań odbieram mu czas kolejnego dnia. Niestety to dalej jest źródłem awantur - np. odebrałam mu czas wczoraj za jedynkę z angielskiego za brak pracy domowej, to wrzeszczał, że to nie fair, bo pani to sprawdzała tydzień temu i nie wiedział, że dostanie tę jednkę właśnie teraz i że mam mu dać czas. To wszystko oczywiście okropnie głośnym wrzaskiem, płaczem i z trzaskaniem drzwiani, wyzywaniem nas od chamów, podczas gdy my mamy też spotkania on line w pracy. Jest nam zwyczajnie wstyd przed sąsiadami i współpracownikami za takie sceny.
Mam często wrażenie, że mam w domu ćpunka na głodzie i póki nie pogra, to nie ma z nim kontaktu. Chętnie bym zablokowała mu to całkowicie, ale szczerze mówiąc, to się boje - że on sobie z tym nie poradzi, że tam się spotyka z kolegami i że mu nawet to odbiorę. Oczywiście na żadne zajęcia dodatkowe nie chodzi - były mega awanury, żeby go wyciągnąć na cokolwiek. Mam mętlik w głowie - czy wprowadzenie limitów, zasady "najpierw obowiązek, potem przyjemność" i zabierania czasu za jednki może doprowadzać do takiej histerii? Próboję postępować wg zasad i stosować limity, ale jak mam radzić sobie z takimi zachowaniami syna?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka