Syn wybił zęba młodszemu bratu

16.11.06, 13:40
Już mi czasem ręce opadają.Niby niechcący starszy 9 lat syn kopnął młodszego
6 lat,który był za zasłoną.Skończyło się na wybitym mleczaku(który i tak sie
ruszł ale mógł wypasc sam,bez takiej drastycznej przyczyny)Oczywiscie wersje
tłumaczen były różne i rozmawiałam z każdym z osobna.Często sie
kłóca,biją,szarpia ale nie wysmiewaja ze swoich słabosci...!Najgorsze że
czasem jeszcze z łóżek nie wstaną a już jest zle,a innym razem pomagają sobie
nawzajem i są jak do rany przyłóż.dodam że są jednakowo traktowani,nie ma
ulubieńca,pupilka bo wiem że to nie jest dobre.Skąd taka agresja??
    • verdana Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 13:51
      Zaraz. Co to znaczy "niby niechcący" Świadomie czy nieświadomie? Chciał kopnąć
      czy nie chciał? I dlaczego?
      Nie wiem, czy dwaj bijacy się chłopcy, którzy w ogóle sa raczej zaprzyjaźnieni
      sa agresywni. Trzeba wziąć pod uwagę rzecz, którą mało ktora mama rozumie.
      Wielu chłopców lubi się bić. Biją sie i dla zademonstrowania swojej siły i
      dlatego, że jest to swoista rozrywka - ja wiem, ze dla byłych dziewczynek to
      trudne do pojęcia.
      Dla mnie agresja jest wtedy, gdy jeden brat bije drugiego, wyśmiewa go, poniza.
      Gdy "bija się" obaj - to nie agresja - to typowe zachowanie, ktorego raczej się
      nie przeskoczy. Można tylko wprowadzic pewne zasady, cywilizujące walke - np.
      trzeba ja przerwac na pierwsze żądanie którejkolwiek ze stron.
      • ptasia30 Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 14:06
        Dziekuję.Właśnie czytam b.dobrą ksiażkę niemieckiej autorki "Dzieci,pogódzcie
        sie wreszcie" jest tam wiele wskazówek przydatnych w życiu codziennym.Moze
        wyjaśnię zajście z tym zębem-młodszy schował sie za zasłonę tak że nie było go
        widac dokładnie w którym miejscu stoi a starszy tak ponoc sobie kopnał(co i tak
        tego nie usprawiedliwia)no i tak nieszczęsliwie sie stało,że wybił mu tego
        ząbka.Co prawda przepraszał brata z łzami w oczach i zapewnieniem że to
        niechcący...Ale niepokój został i nie wiem czy tylko moja rozmowa da jekies
        skutki.nie powtarzały sie takie incydenty.Staram sie rozmawiać i rozmawiać,kary
        tez czasem przynoszą skutek-zero tv itp
        • jola_ep Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 14:54
          Mam dwójkę dzieci: dziewczynę 11 lat i chłopaka 7 lat. Biją się odkąd pamiętam, kłócą, przepychają. To normalne u rodzeństwa:) Najważniejsze, że jednocześnie zależy im na sobie, łączy ich bliska więź, jednoczą się, gdy mają wspólnego wroga. Jedno może liczyć na drugie.

          Biją się (przepychają) gdy są znudzeni. Kłócą się, gdy są zmęczeni. Ja ingeruję bardzo mało: raczej pomagam im wyciągnąć wnioski - jak trzeba. Pomagam dojść do porozumienia w spornych sprawach. Czasem zapędzam do łóżek, jak awanturują się ze zmęczenia. Albo organizuję im zajęcie, jak hałas za duży ;) (choćby każę rozwiesić pranie: tylko zamykam wtedy drzwi, bo jak pracują razem, to też różnie bywa... ;) ) Nigdy jeszcze nie ukrałam ich za bójki i kłotnie. Sama pamiętam, jak przepychałam się z bratem i dziwiłam się, dlaczego rodzice każą nam być cicho ;)))

          Ty masz inaczej: dwóch chłopaków. Bijatyki są już chyba w męską naturę wpisane ;) To jeszcze nie jest agresja. To tak, jakby porównywać uliczną bijatykę z kontrolowanym sparingiem na treningach.

          > i tak nieszczęsliwie sie stało,że wybił mu tego
          > ząbka.Co prawda przepraszał brata z łzami w oczach i zapewnieniem że to
          > niechcący...

          Miałam podobną sytację: młodszy uderzył starszą podpatrzonym ciosem (fachowy lewy prosty) - trafił w nos, aż poleciała krew. Były łzy: z obu stron. Kazałam im zastanowić się, jak mają się w przyszłości bić, aby do tego nie dochodziło. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Nawet im bójek nie zabraniałam ;) Do głowy mi nie przyszło, aby robić z tego wielki problem. Co innego, gdyby mały nie był sam przerażony tym, co osiągnął. Wykorzystałam to (bo w sumie to była największa kara dla niego) i przede wszystkim zajęłam się poszkodowanym.
          Od tego czasu (a minęło jakieś pół roku) krew się nie lała ;) Tylko ostatnio młodszy ściągnął starszą (wypróbowywał chwyt aikido) i nie zszedł z linii jej upadku ;) Potem narzekał, że go do ściany przygniotła ;)))

          Nie są agresywni, to spokojne, odbierane w swoim środowisku jako grzeczne dzieciaki (trener aikido też tak twierdzi ;) ). Starsza opiekuje się młodszym i odbiera go wcześniej ze świetlicy (bo szkoda jej, że biedak ma tam tak długo siedzieć ;)), młodszy woli iść do szkoły z siostrą, niż z tatą (choć musiałby wyjść tylko 10 min. wcześniej).

          Pozdrawiam
          Jola
    • ptasia30 Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 16:59
      No tak,tak bywa z rodzeństwem.Muszą powalczyć poznać swoje możliwości.Tyle że
      te mozliwości są czasem przerażające.Zazwyczaj wysłuchuje obydwóch,chociaż i
      tak wersje oczywiście maja różne ale interweniuje wtedy.kiedy widze że nerwy im
      totalnie puszczaja i moga zrobic sobie krzywde.Nie wiem czy powiedzenie--
      dogadajcie sie razem--jest w tej sytuacji dobre?Ale masz racje,ze jest to norma
      w rodzenstwie gdzie jest 2 i wiecej chłopców.Docieraja się.Ale mimo wszystko
      sobie pomagają i teraz kiedy starszy nie wierzy,że Św Mikołaj przynosi prezenty
      trzyma to w tajemnicy przed bratem i wie że tak jest póki co najlepiej.Starszy
      chodzi od 3 lat na karate,i kilka razy próbował tego i owego na bracie póki nie
      postawiłam zasad,zeby ich uchronić przed urazami.ale i tak są to moje
      najukochańsze misiątka na świecie.Chociaż czasem tych kłótni mam dość i jestem
      tym zmeczona...
      • jola_ep Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 17:29
        >Nie wiem czy powiedzenie--
        > dogadajcie sie razem--jest w tej sytuacji dobre?

        Myślę, że jakaś forma mediacji jest jednak konieczna. Nie jako narzucanie swojej opinii, ale próba uzyskania jakiegoś kompromisu od nich. Niech się dogadają, ale sądzę, że jednak przynajmniej na razie musimy ich tej sztuki uczyć. Raczej nie wtedy, gdy nerwy im puściły i awantura na całego. Wtedy po prostu odizolowuję, a po pewnym uspokojeniu rozmawiamy. Ale jak pisałam: mam małe doświadczenie, bo u mnie chłopak z dziewczyną ;)

        >Chociaż czasem tych kłótni mam dość i jestem
        > tym zmeczona...

        To akurat rozumiem...
        U mnie jest tak, że są kłótnie poważne. Tu muszę jakoś inetrweniować. I kłótnie, przy których oni najlepiej się bawią ;) Wtedy czasem po prostu zamykam drzwi od ich pokoju ... ;)))

        Pozdrawiam
        Jola
    • ptasia30 Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 17:51
      Tak tak świetnie to rozumiem,najlepiej wyjść i sie samej uspokoić a tatusia
      wsadzic do takiego kotła wrzeszczących smerfów.Ze sarszym synem nie mam
      problemu sie dogadywać i zawsze idzie mu na spokojnie wyjasnic to i owo.Ale
      młodszy jak ma zły dzien,pokłócą się itp czasem tak się zacietrzewi,że nie ma
      siły nikt się z nim nie dogada.Obrazi się,zatnie sam w sobie i nic się nie
      wskura.Wtedy zostawiam go samego,żeby sie uspokoił i sam do mnie
      przychodzi.Niestety zdarza się,że nie wszyscy potrafia to uszanować że on musi
      sam sie uspokoic a wszelkie próby dogadywania,pytania,uspakajania kończą się
      jego jeszcze gorszą reakcją.Przez ten czas keidy sie uspokaja mam czas
      spokojnie porozmawiać ze starszym.Ale po takiej wielkiej awanturze głowa mi
      pęka.Ważne że się potem ściskaja i szybko zapominaja.Przynajmniej moi
      synowie.Nie są pamiętliwi.A nie wszystkie dzieci takie są.Pozdrawiam
      • jola_ep Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 16.11.06, 22:28
        > młodszy jak ma zły dzien,pokłócą się itp czasem tak się zacietrzewi,że nie ma
        > siły nikt się z nim nie dogada.Obrazi się,zatnie sam w sobie i nic się nie
        > wskura.

        Jakbyś o moim młodszym pisała ;)
        Mi samej trudno go zrozumieć, bo to zupełnie inny typ charakteru niż mój i starszej córki. Ale staram się :)

        Pozdrawiam
        Jola
        • ptasia30 Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 17.11.06, 15:37
          A widzisz,a ja myslałam,że jakaś matka nie teges jestem,że nie potrafie czasem
          dogadac sie z własnym dzieckiem.Czasem jak jest taka awantura i to zależy o co
          i zalezy kedy i wogóle wszystko zależy,bo nie da sie tego uogólnic.To młodszy
          ma właśnie takie zacięcie(jeśli on cos nabroił)że nie mam jak do niego dojśc.Co
          prawda po pewnym czasie to mija i jak wspomniałam sam do mnie i do nas
          przyjdzie jakgdyby nigdy nic.Fakt jest uparty ale w tych kłótniach np
          zauważam,że dąży do upadłego żeby postawic na swoim.Starszy jak mu tez na czyms
          zależy to a i owszem też nie popuści.Nie obywa sie bez plucia,popychania a
          nawet gryzienia(ale to tylko młodszy)Nie wiem czy jest jakis złoty środek na to
          żeby i jak im tłumaczyc,bo moga sobie krzywde zrobic.A ile nieszczęść przy
          głupocie sia zdarza...??
    • ekspert_femmeritum Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu 22.11.06, 08:23
      Odpowiem krótko. Bicie się rodzenstwa to zajwisko stare jak świat. Z tego co
      piszesz między braćmi jest więź nie tylko oparta na walce ale i na pomaganiu. A
      to dobrze rokuje na przyszłość. Nie chcę przez to powiedzieć abyś akceptowała
      drastyczne sposoby walki. Kopanie, bicie czy plucie muszą spotkać się z
      zdecydowaną reakcją dorosłych. Zycie bezkonfliktowe nie jest możliwe. Zadaniem
      rodziców jest uczenie dzieci rozwiązywania ich drogą pokojową. Gdy jesteś
      świadkiem ich walki ustal co jest jej przyczyną: konflikt między rodzeństwem,
      czy jest to forma zabawy. Jeżeli konflikt pomóż im go rozwiązać rozmawiając z
      nimi . Jeżeli jest to zabawa , to ustal zasady.
    • Gość: dorosła dziewczyna Re: Syn wybił zęba młodszemu bratu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.06, 21:11
      Mnie zęba stałego wybił 3 lata starszy brat, ja miałam wtedy 9 lat.
      Ząb owsze został, tylko, że wyrósł całkiem poziomo, do wewnątrz (piątka dolna).
      Do tąd jestem oburzona brakiem reakcji rodziców na to wydarzenie.

      Przyczyna była następująca:
      Kilka dni wcześniej, ja wybiłam koledze (rówieśnikowi) piórnikiem , w szkole,
      zęba, z powodu wymuszania na mnie okupu - 2 zł - wartość wtedy ciastka.
      Kolega był uderzony przypadkowo, bo piórnik miał trafić w głowę innego, dużo
      wyższego ode mnie, ale ten co dostał, też mówił by dać pieniądze.
      Pieniędzy nie dałam.

      Był to odwet mojego brata, który mówił się, że skoro mnie wolno wybić zęba to
      jemu też.

      Rodzice, ani nie skarcili brata , ani nic nie zrobili przez następne kilka lat
      by naprostować ząb, co wtedy było jeszcze prawdopodobnie możliwe, bo ząb był
      dopiero co wyrośnięty.

      Jestem oburzona ich zachowaniem

      My z bratem biliśmy się wiele razy dziennie.
      Uważam, że z jego winy, bo w walce z nim nie miałam szans.
      Obserwuję inne rodzeństwa.
      To nie jest normalne.


Pełna wersja