Dodaj do ulubionych

Zabawa w "zakochanki" przedszkolaka

19.12.06, 14:40
Moja pięcioletnia córeczka uwielbia zabawę w "zakochanki". Dotychczas lale
zakochiwały się w sobie, żyły długo i szczęśliwie, jak to w bajkach.
Ostatnimi czasy zaniepokoiły mnie te zabawy, pojawiły się "pocałunki w
pupę", "w cycusie", gilgotki w pupę (próbowała gilgotać mnie i swoją 4 mies
siostrzyczkę). Nie robię problemu z tego, staram się nie zwracać specjalnie
uwagi. Tłumaczę tylko że pupcia jest dla niej. Któregoś dnia, przy kąpieli
poskarżyła się, że włożyłam jej palec do pupci, i że ją boli (niechcący
mogłam ją urazić spiesząc się), i że czasem Ala (koleżanka)w przedszkolu tak
robi. Nie wiem co o tym myśleć. Dochodziły mnie słuchy np w wakacje jedna z
koleżanek pod stołem w przedszkolu pokazała pupcię koledze, córcia na bieżąco
przynosiła takie rewelacje z przedszkola, nic z tym nie robiłam. Dodam że
zaczyna się tego troszkę wstydzić, zniża głos bawiąc się. Zadziwia mnie.
Córka śpi w swoim pokoju, mamy oddzielną sypialnię, telewizję kontroluję. Czy
ktoś ma podobne doświadczenia? Jak reagować? Powinnam niepokoić się?
Obserwuj wątek
    • ilona7301 Re: Zabawa w "zakochanki" przedszkolaka 20.12.06, 10:38
      Też mam 5-latka w przedszkolu. Też był okres pokazywania sobie pupek i
      siusiaczków, ale to dla niego i kolegów było bardzo bardzo śmieszne. Obecnie
      jest na etapie zakochiwania sie w koleżankach, dawaniu całusów i tyle. Ale to
      co opisujesz wydaje się mi dosyć niepokojące. Jednak żeby samemu się nie
      nakręcać najpierw porozmawiałabym z wychowawczynią w przedszkolu, i o ile pani
      sama nie zauważyła nic dziwnego, to poprosiła bym o obserwację. Jednoczesnie
      próbowałabym tez porozmawiać z córeczką, z pieciolatkiem już można się dogadać,
      z tym że absolutnie bym jej niczego nie sugerowała w tej rozmowie.
      • monish Re: Zabawa w "zakochanki" przedszkolaka 20.12.06, 23:26
        Dzięki serdeczne za radę. Uczulę nauczycielki w przedszkolu. Nadarzyła się
        dzisiaj okazja do rozmowy (siedzimy trzeci tydzień w domku ospa nas dopadła),
        córeczka sama z siebie poskarżyła się że Julka (6-latka, córka mojej koleżanki)
        narzuca jej formę zabawy, mówi jej co ma "mówić" i "robić", sama jest zawsze
        piękną dziewczyną a moja Ola jej "partneruje" Aladynem. Właśnie ta koleżanka o
        gilgotki w pupcię urozmaiciła zabawę. Ta dziewczynka ma dominującą osobowość,
        imponuje córce. Martwię się że dopiero teraz o tym wspomniała, i nie mam
        pomysłu jak z nią rozmawiać o tym? Za sugestie wszelkie z góry dziekuję

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka