Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!!

27.12.06, 23:13
Jestem mamą 2-letniej dziewczynki. Śpi spokojnie w swoim pokoju, na łóżeczku
bez szczebelek. Przeprowadzka do tego łóżka nie sprawiła kłopotu - mała po
prostu je uwielbia. Problem zaczyna się gdy ma iść spać. Kładę się z nią,
wcześniej czytam bajkę, gasimy światło i czekam aż zaśnie. Ona się wierci,
kręci, za nic nie śpi
! Trwa to nawet 2 godziny! W dzień śpi, ale jest zmęczona bardzo więc ja
kładę. Staram się żeby miała urozmaicone zajęcia i wyciszam ją przed snem,
czytamy bajki, tulimy się itd.. I nic? Czasem chciałabym mieć wieczór dla
siebie a wychodzę od niej o 22 w najlepszym wypadku. Co robić?
    • 2razy_mama Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 28.12.06, 14:31
      Przy żadnym ze swoich dzieci nie siedziałam gdy zasypiały! Może spróbuj wyjść z
      jej pokoju? Powiedz, że tez jesteś zmęczona i że idziesz przygotować się do snu.
      Mój dwulatek jest na tyle mądry, że to rozumie, Twoja córeczka pewnie również.
      Powodzenia!
      • gacusia1 Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 30.12.06, 05:18
        Zgadzam sie z poprzedniczka.Mam dwoje dzieci i zadne nie mialo mojego
        towarzystwa podczas zasypiania.Proponuje poczytac na ten temat
        ksiazki.Wyciagnac wnioski i zastosowac wybiorczo rady.Powodzenia!Slyszalas
        o "Usnij wreszcie"?Zmodyfikowalam i zastosowalam u synka,ktory nie chcial spac
        we wlasnym lozeczku.Teraz rewelacja!!!
    • jovzak Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 02.01.07, 09:35
      Ja nie zgadzam się z moimi poprzedniczkami. Mój synek ma też 2 lata. Przez
      ostatnie kilka miesięcy wychodziłam z sypialni o 22. Miałam tego dosyć. W dzień
      synek spał 2 godziny i ninia była hapy. Wykorzystałam przerwę świąteczno-
      noworoczną i przestałam małego kłaść. Czasami zasypiał mi w samochodzie, wtedy
      pozwalałam mu na max 50 minut snu i delikatnie go wybudzałam- Uwierz teraz jest
      tak, że mały ogląda bajkę w tv, potem 15 minut książeczki, potem gaszę światło
      i opowiadam mu baję i czekam aż zaśnie . Max o 20.15 wychodzę z sypialni jest
      super. Synek budzi się około 7.30
      pozdrawiam
      • verdana Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 02.01.07, 10:35
        Moje dziecko też miało kłopoty z zasypianiem - ale ja nie kładłam się obok
        niego, nie poświęcałam mu dwoch godzin? Po co? Owszem, gdy dziecko budzi się w
        nocy, płacze, wtedy pomoc mamy czy taty jest potrzebna. Ale po co uczyć
        dziecka, ze do zasypiania jest potrzebna mama?
        Zresztą, powiem szczerze - oprócz podstawowych czynności, ktore trzeba przy
        dziecku wykonać (np. przewijania) wyznaję zasadę - jezeli mama czegos bardzo
        nie lubi, to po prostu niech tego nie robi. Nie lubi dziecku czytać - trudno,
        lepszy brak czytania niż mama, po której widać, ze jest zła i się do tego
        zmusza. Nie lubi sie bawić - trudno, dziecko musi się pobawić samodzielnie. Nie
        lubi wieczornego przytulania - trudno, dziecko musi nauczyć się spać samo. Nic
        na siłę, bo dziecko to wyczuje i kontakty, zamiast sie polepszyć, pogorszą się.
        Oczywiscie, dla jasnosci - mama, ktora nie lubi niczego robić z dzieckiem, nie
        może sobie w ogóle "odpuścic" kontaktów. Ale nie mówimy tu o patologii.
        • Gość: ASIA Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:24
          coz, az mnie zatkało....wczesniejsze wypowiedzi .. nie wiem...ale to nie dla
          mnie..ja dlugo usypialam corke i mi to nie przeszkadzało, wiadomo czasami bylo
          ciezko bo czlowiek sie wewnetrzenie denerwował ze jeszcze naczynia, pranie..ale
          nic kosztem dziecka..corka moja ma juz 5 lat....i nie wyobrazam sobie zeby nie
          poczytac dzieku przed snem bajki, porozmawiac, pobawic sie, potulic, ..corka
          zasypia trzymajac mnie za reke i za nic nie dam sobie tego odebrac....to chwile
          wspaniale, ktore niestety szybko mijaja, dzieci rosna i ani sie obejrzymy a
          pojda w swoj swiat...i kiedy bedziemy z nimi, ... przeciez mama obok to dla
          małego szkraba poczucie wartosci, bezpieczenstwa, oparcia, ktore my rodzice w
          nich rozwijamy...to momenty ktore nigdy juz nie wroca,wiec warto dziecku
          poswiecic swoj czas.........
          • 2razy_mama Do ASI 03.01.07, 22:04
            Mnie też zatkało!!!
            Czy Ty Matko-Polko pracujesz może? Czy pranie robisz sobie w ciągu dnia, a
            wieczorem masz czas dla córki? Kobieta, która pracuje mogłaby zatem robić pranie
            po wszystkich tych dwugodzinnych przytulankach gdzieś około ...22! A naczynia,
            prasowanie góóóóryyy ciuchów?! Jak się wstaje o 6.00 to nie takie proste.
            Poczytac - zgoda - 10-20 minut. A potem...SPAĆ!!! Pięciolatka trzymana do snu za
            rękę?!!! To chore! Bo dzieci rosną? Dlatego mamy robić z nich niesamodzielne
            kaleki, którym do wszystkiego potrzebna MAMA? Poświęcenie dziecku swojego czasu?
            Ok. A gdzie MÓJ CZAS, poświęcony przeze mnie tylko DLA MNIE? Mama obok małego
            szkraba jako oparcie , bezpieczeństwo itp.? Zapewniam cię, że moje "szkraby" są
            bardzo dowartościowanymi, szczęśliwymi dziećmi choć śpią same odkąd skończyły po
            kilka miesięcy! Wiedzą, że ich szczęśliwa, wyspana mama bardzo ich kocha mimo,
            że muszą zasypiać SAMODZIELNIE!!!
            • eithel1 Re: Do ASI 05.01.07, 12:54
              Nie mam już problemów z usypianiem Amelki, wszystko się rozwiązało jak przestała
              spać w dzień. Czytam jej bajkę i idzie spać. Myślę, że każde dziecko jest inne i
              trzeba znaleźć metodę. Mi moją podpowiedziała mama na innym forum. Poskutkowało
              :) Pozdrawiam.
          • kati01 Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 02.03.07, 13:43
            Zgadzam sie ze trzymanie dziecka za raczke jak zasypia jest wspaniale , ale
            jesli trwa powiedzmy do pol godziny , a nie dwie godziny. Nasz synek ma teraz
            20 miesiecy i od okolo 16 miesiaca po czytaniu i przytulaniu (ok. 20, 30 min.)
            juz w lozeczku zostawialismy go tam zeby sam zasypial. Przez pierwsze pare dni
            plakal ale tylko troszke i zaraz potem przytulal misia i cos tam do siebie
            mowil i to jego usypianie trwa nawet godzine, ale nas tam nie potrzebuje bo
            sobie "spiewa" i powtarza nowe slowa. Trzeba sie po prostu odwarzyc zostawic
            dziecko samo i jesli nie przezywa tego mocno to wytrzymac pare dni. Cociaz
            zgadzam sie ze jesli bylby straszny placz i bunt to nie wiem czy bym wytrzymala
            i nie wrocila do sypialni...Powodzenia !
    • seckinerka Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 28.02.07, 15:01
      Ja tez mialam podobny problem z moim synkiem.Bez mojej obecnosci w pokoju nie
      potrafil zasnac.Meczace to bylo bo potrafilam siedziec z nim w pokoju kolo 2
      godz.Moj Tomaszek teraz ma 2,5 roku i wreszcie zasypia sam.
      Problem poniekad sam sie rozwiazal poniewaz urzadzilismy mu wlasny pokoj
      (wczesniej nie bylo warunkow)Odrazu rzucilam go na gleboka wode i kiedy kladlam
      go spac wychodzilam z pokoju.W ciagu dnia nie bylo problemu i nawet mnie nie
      wolal ale za to wieczorem byly ryki,placz.Po tyg.ustapil i ladnie zasypia
      sam.Ma wlaczona lampke i uchylone drzwi.Wreszcie mam czas dla siebie.
      Troche pozno pisze wiec mam nadzieje ze poradzilas sobie jakos.
      Daj znac jak poszlo.
    • dygaryszta Re: Zasypianie dwulatnka, nie mam siły!!!! 04.03.07, 22:30
      Ja robie tak jak ASIA, ale zgadzam się zupełnie ze słowami verandy - nic na
      siłę. Po prostu lubię usypiac moje dziecko, czytac jej przed snem (ale nie-
      2godz. tylko góra 40 minut), przytulać kiedy zasypia. Oczywiście, jeśli ktoś
      musi sie o tego zmuszać, lepiej tego nie robić. Ja za to nie cierpię prasować i
      nie robię tego (kupuję tylko takie ubrania, których prasowac nie trzeba), obiad
      i pranie robię przy małej i razem z małą, tak więc mam na to usypianie niejako
      więcej czasu. Mnie tez pomogło, na skrócenie czasu usypiania, zaprzestanie
      kładzenia małej spać w czasie dnia. Czasem jest wprawdzie bardzo zmęczona (ale
      wtedy za to zasypia błyskawicznie - w ciągu 15 minut).Ma 2,5 roku.
    • Gość: soemi Re: Ja od innej strony IP: *.cst.tpsa.pl 05.03.07, 15:34
      Też to przeszłam i już nie miałam pomysłu co zrobić, aż jakoś tak
      wywnioskowaliśmy że małej jest poprostu za ciepło. W domu miałam 25st, niestety
      nie było możliwości zmiejszenia temperatury grzania, więc zakręcliśmy grzejnik
      w sypialni i problem sie skończył. Pondto córka nie lubi być przykrywana
      kołdrą, ubiram ją w piżamke i dresik na meszku i tak kładzie się spać.
      • nunik Re: Ja od innej strony 08.03.07, 15:27
        Bajka dwa buziaki dwa przytulania i kolorówych snów.
        4 latka zasypia sama w swoim pokoju bez trzymania i prytulania. Słucha sobie
        piosenek.
        Przy mojej obecności takie usypianie byłoby świetną zabawą i trwałoby 2 godziny
        conajmniej.
Pełna wersja