moni.l1
20.03.07, 12:21
Oliwka ma 20 miesięcy.Jest jedynaczką,ma kontakt z rówieśnikami( nie na co
dzień co prawda),chętnie się dzieli zabawkami i jedzeniem.Jest kochana i
cudna...do czasu aż włączy się "agresor".Kopie, gryzie, piszczy!Głównie ja
jestem atakowana.Nie raz mnie ugryzła,wygryzając skóre doprowadzając do
krwawienia.Rzuca się na podłogę, ale nie reaguję bo jest gorzej.Uważam,że
powinna sama się "wypłakać" (ani jedna łza nie leci).
Ja pracuję do 16-tej i w tym czasie mama zajmuje się nią.
Staramy się ją nauczyć miłych gestów typu:dziękuję,przytul,ukochaj...Nic z
tego.Inne dzieci się jej boją,bo leci do nich chcąc je przytulić,ale po
chwili ciągnie je i szczypie.
Niczego się nie boi,wszędzie wejdzie.Na "Nie wolno" - w ogóle nie reaguje.
Poradźcie co z nią zrobić? Głównie szkoda mi mamy,bo jest po 4 operacjach i
choruje,po powrocie do domu widzę,że ledwo żyje.
Na drugą babcie absolutnie nie mogę liczyć,bo jest tylko na pokaz przed
swoimi sąsiadami.Zero zainteresowania.
pozdrawiam