agresja-skąd?

20.03.07, 12:21
Oliwka ma 20 miesięcy.Jest jedynaczką,ma kontakt z rówieśnikami( nie na co
dzień co prawda),chętnie się dzieli zabawkami i jedzeniem.Jest kochana i
cudna...do czasu aż włączy się "agresor".Kopie, gryzie, piszczy!Głównie ja
jestem atakowana.Nie raz mnie ugryzła,wygryzając skóre doprowadzając do
krwawienia.Rzuca się na podłogę, ale nie reaguję bo jest gorzej.Uważam,że
powinna sama się "wypłakać" (ani jedna łza nie leci).
Ja pracuję do 16-tej i w tym czasie mama zajmuje się nią.
Staramy się ją nauczyć miłych gestów typu:dziękuję,przytul,ukochaj...Nic z
tego.Inne dzieci się jej boją,bo leci do nich chcąc je przytulić,ale po
chwili ciągnie je i szczypie.
Niczego się nie boi,wszędzie wejdzie.Na "Nie wolno" - w ogóle nie reaguje.
Poradźcie co z nią zrobić? Głównie szkoda mi mamy,bo jest po 4 operacjach i
choruje,po powrocie do domu widzę,że ledwo żyje.
Na drugą babcie absolutnie nie mogę liczyć,bo jest tylko na pokaz przed
swoimi sąsiadami.Zero zainteresowania.
pozdrawiam
    • Gość: mama Re: agresja-skąd? IP: *.lanet.net.pl 20.03.07, 22:01
      moja corka majac niespełna dwa latka, zachowywała sie bardzo podobnie, szczerze
      mowiac byla postrachem piaskownicy (np. jak nie dało komus wyjac łopatki
      doborowolnie z reki to siła.ale na szczescie nie trwało to długo... wiec przede
      wszystkim tłumaczyłam jej godzinami, dlaczego tak nie wolno robic, opowiadałam z
      mezem bajki (w naszym przypadku fenomenalnie sprawdzial sie biedronka zuzia z
      rodzina, w bajce zawsze biedronka zachowywała sie podobnie, po czym probowałam
      aby to ona doszła do tego co ta biedronka zrobiła zle i dowidziec sie dlaczego
      tak sie zachowywała. zazwyczaj okazywało sie ze kazda agresja spowodowana byla
      jakos bezsilnoscia ...no i juz wyrobiona metoda walki... jesli to nie pomagało,
      mowilam zawsze corce ze jesli bedzie tak robic to bedziemy chodzic tam gdzie
      dzieci nie ma i bedzie musiała sie bawic sama. mysle ze stopniowo z tego
      wyrosła, teraz ma 5 lat i jest naprawde wspanialym, rozsadnym dzieckiem...
      agresja sie nie zdarza, rzadko wybuchnie zloscia... z dzieckiem trzeba
      rozmawiac, ale nie wtedy kiedy szaleje tylko po akcji...to kolejny etap w zyciu
      twojej corki, to zapewne jej sposob na rodzicow, na otoczenie...zycze powodzenia
    • Gość: asiamarta1 Re: agresja-skąd? IP: 88.156.63.* 23.03.07, 14:29
      Jest agresywna głównie w stosunku do ciebie?Może poświęcasz jej zbyt mało
      czasu,a może czuje się przez ciebie odrzucona?W końcu naturalną koleją rzeczy
      powinno być to,że dziecko jest PRZY MATCE , a nie przy babci przez 3/4 dnia.Ma
      do ciebie żal i okazuje to w ten sposób.
      Druga sprawa przez ciebie poruszana to niereagowanie na zakazy.Dziecku nie
      powinno się mówić czego nie powinno robić.Bo na pewno to zrobi!Mów małej co MA
      robić.To daje dobre rezultaty.
      Trzecia sprawa to twoje oburzenie na drugą babcię.Kochana,babcia nie jest
      instytucją wychowawczą,która ma obowiązek opiekować się wnukami.Nie chce-to
      nie,to jest tylko i wyłącznie jej sprawa i nie możesz mieć do niej o to
      pretensji.
      • moni.l1 Re: agresja-skąd? 26.03.07, 18:47
        asiamarta1
        ja ABSOLUTNIE nie traktuję żadnej babci,szczególnie tej drugiej, jako
        instytucji wychowawczej
        nasz kraj,a zwłaszcza rząd, tak dba o matki i nowe pokolenie,że muszę pracować
        by dziecko miało co jeść,w co się ubrać i mieć za co leczyć.
        oczywiście to nie twoja wina,ja nie mam pretensji lecz nie poświęcam się
        dziecku bo pracuję,a pracuję bo muszę
        też uważam,że dziecko powinno jak najczęściej być blisko mamy i taty,którego
        też od 7 miesięcy nie ma bo szuka lepszego bytu dla nas za gdanicą
        pozdrawiam
        • mamasebanula Re: agresja-skąd? 30.03.07, 21:17
          cześć! Mój synek ma 23 miesiące i jest ze mną przez cały dzień. Staram sie jak
          mogę, a mimo to też próbuje mnie uderzać. Robi to w sytuacji, np. kiedy się
          przewróci i go coś boli - ja podchodzę do niego próbuję utulić a tu pac! No i
          pytanie za co? He he, może chce,żeby mnie taka samo bolało jak jego? A może za
          to ,że nie zdążyłam na czas, żeby go złapać? Zdarza mu się uderzyć mnie jak z
          kimś rozmawiam, wydaję mi się,że koniecznie chce w ten sposób zwrócić na siebie
          uwagę. Walczę z tym, zwracam uwagę, mówię, że nie wolno, ale on i tak
          codziennie ponawia swoje próby :). Pozdrawiam.
Pełna wersja