arekkleban
18.05.07, 16:34
Gdy czegoś wymagam od swojego syna(7lat), zwykle mowię stanowczym głosem, gdy
uważam że zrobił coś złego też zwracam mu uwagę w ten sposób, a nawet zdarza
mi się podnieść głos gdyż denerwuje mnie że moje dziecko popełniło błąd.
Walczę z tym ale jakoś mi nie wychodzi, ale co gorsza za każdym razem
następuje reakcja obronna mojej żony i zanim dziecko cokolwiek odpowie jest
tłumaczenie dziecka przez matkę i pretensja że dziecko się mnie boi.Chłopak
to wszystko słyszy i za każdym razem szuka obrony(nawet gdy jej nie
potrzebuje) u matki. Denerwuje mnie to jeszcze bardziej a wtedy zdarza mi się
że wybucham .Uważam że wymagać od dziecka trzeba wielu rzeczy i je
egzekwować.Czy macie inne zdanie i jak wygląda u Was ta sprawa.
Pozdrawiam.