Kocham Cię , nie kocham..

IP: *.promax.media.pl 16.06.07, 15:54
Jak mam to powiedziec teściowej....Już dwa razy usłyszałam jak mówiła do
mojego dziecka, że go nie kocha - jak mały zrobił jej cos na złość..Krew mnie
zalała..Prze ostatnie tygodnie zajmowała się maluszkiem bo niestety musiałam
wrócic do pracy[ finansowo jestes my zalezni od teściowej..]i szkarabik
oczywiście przezył to..A ostatnio to nawet zaczął bic zarówno mnie jak i
bbcię, babcię częsciej...I zastanawiam się czy to czasem nie przez te jej
metody wychowawcze:(((( czy może po prostu straszy go biciem a mały jest
taki, że jak cos usłyszy to zaraz to wypróbowuje..
    • Gość: Jagoda Re: Kocham Cię , nie kocham.. IP: *.promax.media.pl 16.06.07, 15:56
      a przecież nie można uzalezniać miłości od posłuszeństwa itd.Ja osobiście nigdy
      bym tak nie powiedziała ...I nie powiem.
      • gucci77 Re: Kocham Cię , nie kocham.. 16.06.07, 22:29
        Najważniejsze to porozmawiać z teściową i uświadomić jej że to Twoje dziecko i
        wyznaczyć zasady postępowania... ja nie biję Marty i raz zamiast u moich
        rodziców na niecałą dobę zostawiłam córkę u teściów... przyjeżdżam a Tusia od
        razu do mnie : "Mamusiu dziadziuś mi dał klapsa i płakałam", w środku gotowałam
        się ale starałam się spokojnie ale stanowczo po raz kolejny zrobić wykład
        teściom, że to mój system wychowania i że oni też mieli swobodę w wychowaniu
        swoich dzieci więc niech uszanują mnie i moje zasady... chyba już się dziadkowi
        ręka nie podniesie...
        • gucci77 Re: Kocham Cię , nie kocham.. 16.06.07, 22:31
          Jagodo to Ty jesteś rodzicem i masz prawo zwrócić uwagę dziadkom, jeżeli coś się
          Tobie nie podoba... ja w każdym razie nie pozwolę, żeby moje 3 letnie starania
          poszły w ciągu paru chwil na marne...
    • Gość: appia Re: Kocham Cię , nie kocham.. IP: *.visp.energis.pl 20.06.07, 10:29
      Powiedz dziecku prawdę: babcia tak mówi, kiedy jest na ciebie zła. Tak naprawdę
      to bardzo cię kocha i jest jej przykro, kiedy jej robisz na złość. Dziecko
      rozumie komunikaty dosłownie - może babcia tego nie wie? Jeśli to możliwe,
      babcię też bym na Twoim miejscu poprosiła o mówienie prawdy dziecku: jak jest
      zła, niech mówi, że jest zła, jak coś jej się nie podoba, niech mówi, że jej
      się nie podoba. Chyba, że naprawdę nie kocha dziecka, ale wtedy nie ma sensu,
      żeby utrzymywała z nim kontakt.
    • justyna_dabrowska Re: Kocham Cię , nie kocham.. 20.06.07, 11:00
      Mozna spróbowac w spokojnej chwili powiedziec teściowej że dziecko to bardzo
      przezyło, przestraszyło sie i że to go niczego nie uczy....Nikt nie lubi gdy mu
      bliska osoba mówi "juz cie nie kocham". Teściowa zpapewne tez by nie chciała
      usłyszeć takich słów np od swojego syna. Warto mówić o uczuciach, odwoływac sie
      do tego co słuzy dziecku. Nie atakować, nie obwiniać bo to wywołuje reakcje
      obronne. A jeśli wszystko zawiedzie, trzeba pomyslec o innym rozwiązaniu
      problemu opieki nad dzieckiem...Powodzenia

      JD

      JD
      • Gość: mama 5 latka Re: Kocham Cię , nie kocham.. IP: *.lanet.net.pl 25.06.07, 13:11
        witam
        łatwo powiedziec, zwroc uwage tesiowej..ja mojej zwrociłam i sie do mnie przez 3
        miesiace nie odzywała, a powiedziałam jak najdelkatniej potrafiłam... raczej
        chyba lepiej rozwazyc inna opiekunke..lub moze niech maz powie, bo to w koncu
        jego matka i moze jakos jego posłucha ... zycze powodzenia
        • Gość: Jagoda No właśnie... IP: *.promax.media.pl 25.06.07, 13:20
          Moja teściowa naprawdę sie stara i tez jest czuła na wszelkie moje
          słowa...zresztą swoje zawsze zrobi..tak było z dawaniem dziecku słodyczy...mąż
          mówi, że on nic rodzicom nie powie..winę zwala na dziecko...Ech, szkoda słów...
          Jestem sama z tym problemem.Przewiduję reakcję teściowej. Na opiekunke mnie nie
          stać. Zreszta idiotyczne i absurdalne byłoby zatrudniać kogoś kiedy teściowa
          jest w domu i mały sie do niej garnie, co mialaby robic ta obca, zatrudniona
          osoba w domu mojej teściowej, mieszkamy pod jednym dachem, jesteśmy od niej
          uzaleznieni finansowo, no niestety...straciłam pracę...

          Przechlapane.
          • gucci77 Re: No właśnie... 26.06.07, 23:11
            szkoda, że nie masz oparcia w mężu... ja jestem odważna, bo mąż zgadza się ze
            mną i jest łatwiej... mam nadzieję, że jakoś uda się Tobie dojść do porozumienia
            z teściową... ach ta różnica pokoleń...
Pełna wersja