Nie chce rozmawiać - 3,5 latek

20.06.07, 09:45
Witam
Coraz bardziej niepokoję się o rozwój mojego synka - 3,5 letniego. Synek
zawsze był spokojnym ale też baardzo powolnym dzieckiem. Jednak generalnie
rozwija się dobrze. Jest pogodny, otwarty na innych - lubi inne dzieci jednak
pod warunkiem, ze to one wykazują inicjatywe w zabawie (syn niestety nie
potrafi zainicjować zabaw - również od nas oczekuje, że będziemy mu wymyślać
coraz to nowe zajęcia). Staramy się to zwalczać (oczywiście łagodnymi
metodami:-)), ale jak na razie nie bardzo nam wychodzi. Syn nie potrafi bawić
się sam. I to jest jedna rzecz, która mnie niepokoi, jednak nie na tyle, żeby
na przykład od razu umawiać się na wizyty do specjalistów :-). Jednak są inne
sprawy, które już bardziej nie dają mi spokoju. Synek często nie okazuje
emocji tak jak to robią inne dzieci. Na przykład - organizujemy mu jakąś
atrakcję, która dla niego jest super fajna. Bawi się nieźle, ale zaraz jak
już musimy kończyć zabawę to po pierwsze nie ma problemu (nie marudzi, że
jeszcze chce zostać, bawić się, itp.) a po drugie, kompletnie "nie przerabia"
tematu. Nie opowiada o tym jak się bawił, nie wspomina atrakcji, nie opowie
np. niani o tym, że gdzieś był, coś robił. Kompletnie nic. Próbuję też
wieczorem z nim podsumowywać dzień - ale to się nie udaje. Nie chce mówić,
mówi, że to tajemnica, albo w ogóle nie odpowiada, lub że nie pamięta itd. Od
niedawna chodzi do przedszkola, na razie na kilka godzin w tygodniu. Niestety
kompletnie nie wiemy co on w tym przedszkolu robi, bo nie chce nam mówić.
Chociaż do przedszkola idzie chętnie.
Dodam, że nie jest to zjawisko, które pojawiło się teraz - tak było właściwie
od zawsze. No i zaczyna mnie coraz bardziej martwić.
Z innych rzeczy - syn jest dosyć bojaźliwy, nie w stosunku do ludzi, ale np.
boi się niektórych drabinek, zjeżdżalni na placu zabaw. A z kolei strach
powoduje, ze syn nie przepada za aktywnością fizyczną (rowerek, zjeżdżalnie,
itp.)
Czy powinnam się martwić?
Poza tym synek jest fajniusi - mówi, śpiewa, świetnie sobie radzi z
dziecięcymi grami komputerowymi (max 45 minut dziennie).
    • ilona7301 Re: Nie chce rozmawiać - 3,5 latek 20.06.07, 10:05
      Witaj, na razie Ci nie pomogę, ale jak czytałam to przypomniał mi się mój syn,
      który troszkę przypomina twojego. Teraz ma 6,5 lat, ale od zawsze nie
      przejawiał inicjatywy w zabawach. Zawsze robi to co inni wymyślą, np. w domu
      się potwornie nudzi, bo sam nic nie wymyśli żeby robić, zawsze trzeba mu
      organizować czas. Tez się tym martwiłam, ale teraz już zaakceptowałam, taki
      jest i koniec. Pani w przedszkolu tez twierdzi, że jest bardzo wpływowy. Poza
      tym jest ok. A druga sprawa, to że, jak fajnie napisałaś, "nie przerabia
      tematu", no po prostu bingo. Do dzisiaj się śmiejemy, że żeby wprawić go w
      zachwyt, to trzeba na rzęsach stanąć. Nieraz mam wrażenie, że to przerabia w
      sobie, jest jakby zamknięty. Uwielbia basen, gdy mówię mu, że jedziemy, super
      się cieszy (o tyle poprawa, bo jak miał 4 lata, to zero reakcji), wracamy,
      spotyka kolegów z podwórka, nawet nie wspomni, że był na basenie. O tym co się
      dzieje w przedszkolu też raczej się dowiaduje od pań niż od niego. Obecnie
      mamy, 1,5 roczna dziewczynkę, jejku jaka ona jest czytelna ze swoimi emocjami,
      zupełne przeciwieństwo do brata. Obecnie stwierdziłam, że chyba mam w domu
      typowego faceta i typową kobitkę :) Chłopak niewylewny, od początku ma problemy
      z okazywaniem uczuć, a dziewczynka... uczuciowa po prostu. To tyle, taką
      poczułam wenę do pisania po przeczytaniu twojego postu. Buźka.
      • verdana Re: Nie chce rozmawiać - 3,5 latek 20.06.07, 10:10
        Mam wrażenie, ze wymagasz od syna o wiele za dużo. Niemal żaden znany mi 3,5
        latek nie opowiada, co działo się w przedszkolu - bo a. nic się nie działo,
        jego zdaniem, b. nie pamięta, c. nie widzi potrzeby. Wieczorne podsumowanie
        dnia wydaje mi się wręcz uciążliwe dla dziecka - ono już ten dzień przeżyło,
        nie widzi potrzeby wspominania. Mam wrazenie, że niepotrzebnie chcecie od synka
        wyciągnąć "wszystko" - co robił, co myślał, jakie miał uczucia (i co gorsza z
        gory ustalacie, jakie to powinny być uczucia - powinien być zachwycony
        atrakcjami, niechętny, gdy się je przerywa). To jego sprawa, moze o tym mowić,
        ale ma również prawo nie mowić. Nie jest wykluczone, ze mowi nawet mniej, niż
        inne dzieci wlasnie dlatego, ze za dużo chcecie wiedzieć, a on nie ma ochoty
        się zwierzać.
        • tjona Re: Nie chce rozmawiać - 3,5 latek 20.06.07, 11:09
          Ilona - dzięki. To pocieszające, że nie tylko my mamy taką zagwozdkę.
          Verdana - sorki, ale my zdecydowanie nie mamy za wysokich wymagań wobec syna.
          Nie jest przez nas namolnie maltretowany w celu wyciągnięcia jakichkolwiek
          emocji - wręcz przeciwnie. Nie chcę go jeszcze bardziej zrazić i tylko od
          czasu do czasu go zagajam. Naprawdę dużo odpuszczamy. Nie chcemy
          wyciągnąć "wszystkiego", tylko "cokolwiek".
          Twój cytat: "Nie jest wykluczone, ze mowi nawet mniej, niż
          > inne dzieci wlasnie dlatego, ze za dużo chcecie wiedzieć, a on nie ma ochoty
          > się zwierzać" trochę więc mnie zdziwił, bo nigdzie nie napisałam o tym, że
          siedzimy na nim i całe dnie próbujemy zmusić go do zeznań :-)
          Problem jest taki, że nie ma praktycznie ŻADNEJ "informacji zwrotnej". I w
          przeciwieństwie do Twojego doświadczenia - wszyscy rówieśnicy mojego synka,
          których znam (a jest ich sporo) dzielą się swoimi przeżyciami i emocjami bez
          specjalnych zachodów.
          I na koniec - nie jest dla mnie problemem to, ze mój synek jest taki
          lakoniczny, jeśli jest to zachowanie normalne. Nie zamierzam go na siłę
          zmieniać, bo szczerze mówiąc bardzo mi się podoba :-). Ja po prostu martwię
          się, czy nie powinnam coś z tym zrobić - czy jest to zachowanie w normie.
          Nie mniej jednak dziękuję za post.
    • justyna_dabrowska Re: Nie chce rozmawiać - 3,5 latek 21.06.07, 11:12
      To jest jeszcze małe dziecko, nie wydaje mi się żeby w tym wieku "normą" było
      detaliczne opowiadanie o swoich przezyciach czy zdarzeniach z dnia. Takie
      dziecko zyje głównie "tu i teraz" a jesli na dodate jest troche lękliwe,
      introwertyczne to duzo dzieje się w nim, w środku. Nie naciskałabym na niego by
      się dopasowywał do jakiegos wzorca, tylkoraczej starałbym sie dostrzec co jest
      jego domeną, co mu sprawia radość, co go pociąga - i w takie aktywności bym na
      razie "inwestowała" chcąc zwięszkszyć jego pewnośc siebie . Nie warto też
      wymyslac dziecku zajęć, lepiej pozostawic go nawet wstanie "nudy" by powolutku
      sam odkrywał co go cieszy...
      Na gadatliwośc przyjdzie jeszcze czas...
      Jedyna rzecz która mnie w Pani opisie zastanawia to to, że mały nie "okazuje
      emocji". Czy rzeczywiście? Nigdy się nie smieje? Nie złości? Nie płacze? Gdyby
      tak było, to wtedy warto go pokazac psychologowi rozwojowemu lub dziecięcemu...
      Jesli chce Pani podać mi więcej szczegółow, prosze pisać na adres
      justyna.dabrowska@agora.pl
      pozdrawiam
      JD
      • tjona Re: Nie chce rozmawiać - 3,5 latek 21.06.07, 12:21
        Pani Justyno

        Bardzo dziękuję za odpowiedź, która w sumie bardzo mnie uspokoiła. Odpowiadając
        na pytanie - nie miałam na myśli kompletnego braku emocji, przepraszam,
        zastosowałam trochę "skrót myślowy" :-). Chodziło mi o brak emocji związanych
        np. z wydarzeniami dnia - właściwie to powinnam chyba powiedzieć brak reakcji.
        Czy to pozytywnych czy negatywnych po np. zabawie,czy spotkaniu, czy nawet
        jeśli coś mu się nie podobało, on tego "nie przerabia" - nie opowie, nie
        skomentuje, etc. Ale oczywiście normalnie synek śmieje się, płacze, złości (na
        szczęście rzadko), etc. Tak jak pisałam wcześniej martwiło mnie to, że nie
        lubi, czy nie potrafi mówić o tym co robił, nawet jeśli to coś było dla niego
        bardzo atrakcyjne. Ale tutaj mnie Pani uspokoiła. Dziękuję bardzo.

Pełna wersja