Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu

06.07.07, 14:57
Syn ma w tej chwili 4,5 roku, biologiczny ojciec od dawna nie utrzymuje z
nami kontaktu - syn go juz nie pamieta. Ja rok temu wyszłam za mąż tak wiec
syn wychowuje sie w pełnej rodzinie gdzie jest mama tata i wszystko ok i
nawet nie wie ze gdzies tam jest biologiczny ojciec... Czy powinnam mu o tym
powiedziec? Jesli tak to kiedy i jak?? Prosze o pomoc, bo wszystko jest
idealnie ale troszke mnie ta sprawa męczy i nurtuje... Nie chciałabym
skrzywdzic syna...
    • verdana Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu 06.07.07, 15:04
      Moim zdaniem - już, szkoda tylko, ze nie rok- dwa lata temu.... W tym wieku
      wszystko co dzieje sie we własnej rodzinie jest dla dziecka "normą". Nie
      porownuje się jeszcze z innymi - wiadomo, ze dom jest własśnie taki, jaki
      powinien być.
      Powiedzenie tego później może spowodować szok - to nie tylko o to chodzi,
      ze "gdzieś" jest ojciec biologiczny, ale przede wszystkim, ze tata - nie jest
      ojcem. A jak sie ma innego ojca, to jest się kim innym. Będzie wiec to
      wiadomość zmieniająca tożsamość dziecka.
      A jak - przy okazji czytania książeczki, mimochodem na spacerze, przy ogladaniu
      rodzinnych fotografi. Na pewno nie "solennie", w rodzaju - a teraz synu siądź i
      posłuchaj, bo muszę ci coś bardzo ważnego powiedzieć. Dla dziecka w tym wieku
      ta wiadomość wcale może nie okazać się az taka istotna - ot, kolejna z setek
      informacji, ktore codziennie dostaje.
      Natomiast później - to zupelnie inna historia.
      No i nie jest idealnie. Nie jest idealnie, kiedy dziecko nie żyje w świecie
      realnym, tylko dla niego po części wymyślonym, co mówię z wlasnego
      doświadczenia.
      • Gość: mama Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 20:42
        Zgadzam się z verdaną; ja jestem mamą adopcyjną (córka ma obecnie 4 lata, a
        adoptowaliśmy ją, gdy miała 6 tygodni); o tym, że nie jest naszą
        córką "rodzoną" mówiliśmy jej od zawsze (oczywiście przy okazji,
        nie "zadręczając" ją ciągle tymiinformacjami), ale świadomie dotarło to do
        niej, gdy miała 3 lata; na swój sposób rozumie, że była w brzuchu u inne
        pani, "mamy rodzonej" i czasem się o nią pyta (jak miała na imię, a gdzie teraz
        jest, a dlaczego nie ty mnie urodziłaś itp.), ale widzę, że choć rozumie, że
        jest z nią jakoś inaczej niż z innymi dziećmi, to raczej przyjmuje to zupełnie
        normalnie. Pamiętam, że w ośrodku adopcyjnym kładli szczególny nacisk na to,
        aby rodzice mówili prawdę o biologicznych rodzicach, bo to są korzenie dziecka,
        niezbędne do budowania jego tożsamości; zwracali też uwagę, że najlepiej to
        powiedzieć jak najwcześniej, nie później jednak niż do 3-4 roku życia.
    • zofijkamyjka Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu 06.07.07, 21:13
      jak najszybciej powiedz. Teraz dziecko jest jeszcze małe wiec przyjmie to jako
      rzecz oczywistą i napewno nie dopatrzy sie w tym nic niewłasciwego.
      Im później się zdecydujesz tym trudniej bedzie i Tobie i przede wszystkim
      dziecku bo przeżyje szok, że żyło w kłamstwie.A dlaczego mama go oszukiwała?
      widocznie to coś złego- tak może sobie pomysleć i przezywac z tego powodu
      rozterki.
      Powiedziec normalnie i przy okazji jakiejs np. rozwowy o rodzinie albo przy
      zabawie. dziecko w tym wieku zaczyna pytac o rodzinę wiec okazje napewno będzie.

    • rysa9 Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu 06.07.07, 23:33
      Możesz wymyśleć bajkę, która pomoże dziecku zrozumieć całą sytuację.

      Napisałam jedną "na biegu" ale wymaga jeszcze doszlifowania:

      Bajka o niebieskim garnku

      Wyobraź sobie małe miasteczko z wąskimi uliczkami i białymi domkami z
      czerwonymi dachami.
      Pośrodku miasteczka był kwadratowy rynek. Przylatywały tam szare gołębie, które
      głośnym gruchaniem domagały się od przechodniów okruszków.
      Tuż przy rynku stał maleńki domek, najmniejszy w całym miasteczku. W środku był
      malutki, przytulny pokoik i jeszcze mniejsza kuchnia, w której pachniało
      ziołami. W rogu kuchni stał stary kaflowy piec a na nim - piękny, niebieściutki
      garnek z dwoma uchami.
      Garnek był bardzo ważny. To dzięki niemu staruszek, mieszkaniec maleńkiego
      domku, mógł przyrządzać dla siebie jedzenie. Wieczorem garnek umyty i wytarty
      miękką ściereczką do sucha zapadał w smaczną drzemkę.
      I tak było każdego dnia.
      Aż nagle któregoś wieczoru podczas mycia garnka urwało się jedno ucho. Na
      dodatek tak niefortunnie, że kawałek się ułamał. Nie dało się go ponownie
      przykręcić. Staruszek bardzo się zmartwił, bo jak tu gotować w garnku z jednym
      uchem? Jak przenosić go jedną ręką? Będzie bardzo ciężko. Zasmucony staruszek
      położył się spać.
      Garnek nie mógł zasnąć. Był niespokojny. Co z nim teraz będzie? Czy nadal
      będzie tak samo ważny? Czy staruszek będzie chciał w nim gotować swoje ulubione
      potrawy? Przecież już nie jest taki sam. Ma tylko jedno ucho. Garnek z
      niepokojem oczekiwał świtu i tego co nastąpi.
      Następnego dnia staruszek wstał, zjadł lekkie śniadanie i gdzieś wyszedł. Długo
      nie wracał.
      W końcu drzwi od domku skrzypnęły i pojawił się w nich staruszek. W ręku
      trzymał mały błyszczący przedmiot. Przyłożył go do garnka. To było nowe ucho.
      Było w niebieskim kolorze, nieco jaśniejszym niż garnek ale pasowało. Staruszek
      wziął śrubki i przykręcił nowe ucho do garnka. Popatrzył z zadowoleniem na
      swoje dzieło i zabrał się do przyrządzania swojej ulubionej zupy pomidorowej.
      A garnek był bardzo szczęśliwy, że znowu ma dwa ucha...
      • agnieszka_gk Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu 09.07.07, 11:01
        rysa9; fenomenalna bajka. Idealnie ze wszelkimi zasadami bajek terapeutycznych -
        ja te wszystkie zasady znam, ale zupełnie nie potrafię wypełnic ich treścią;
        po prostu totalny brak koncepcji; jak będę miała zapotrzebowanie na konkretna
        bajkę, to może się do ciebie zgłoszę :)pozdrawiam
        • rysa9 Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu 09.07.07, 22:21
          Agnieszko, dziękuję. Tak mnie naszło. Zwykle też nie mam pomysłów ;-)
      • wgra Re: Do rysy 13.07.07, 10:17
        Rysa opowiedziałam twoja bajeczkę wieczorem synkowi.Bardzo mu się
        podobała.Fajne bajki wymyślasz.Dziękujemy.
    • justyna_dabrowska Re: Jak i kiedy powiedzieć o biologicznym ojcu 07.07.07, 08:54
      Radziłabym nie odkładać tej rozmowy bo świadomość tabu będzie narastać i kłaść
      sie cieniem na relacji z dzieckiem...
      Przy jakiejś okazji - oglądania zdjęć, wspominania jak sie dziecko rodziło,
      powiedzieć po prostu że jest jeszcze drugi tata, ten biologiczny. Odpowiadać na
      pytania dziecka spokojnie, bez poczucia winy.
      Coraz więcej dzieci wychowuje sie w takich właśnie rodzinach więc nie jest to
      czymś wyjątkowym, szczególnym, piętnującym.

      Zyczę powodzenia!
      JD
Pełna wersja