Nie chce pokazać uderzenia, stłuczenia itp.

09.07.07, 23:40
Mam, wydaje mi się, dość nietypowy problem stąd kompletnei nie wiem jak sobie
z nim poradzić. Moja 3,5 letnia córka kiedy się przewróci, uderzy, skaleczy
zazwyczaj (nie zawsze, ale nie zauważyłam reguły co do tego kiedy)nie chce
pokazać bolącego miejsca ani powiedzieć co się stało. Nie mam możliwości
nawet obejrzeć skaleczenia, zranienia itp. na słowa "pokaż co się stało,
gdzie się uderzyłaś itp." dostaje histerii lub przynajmniej ucieka, płacze i
mówi, że nic się nie stało. Nie wiem skąd się wzięło takie zachowanie,
dlaczego udaje, że nic się nie stało i dlaczego próba obejrzenia chorego
miejsca wywołuje czasami aż prawdziwe ataki histerii!

Może jeśli wiedziałabym skąd się bierze takie zachowanie udałoby mi się jakoś
problem rozwiązać.
    • verdana Re: Nie chce pokazać uderzenia, stłuczenia itp. 10.07.07, 10:14
      A nie polewasz potem zranionego miejsca środkiem odkażającym? Jesli tak - masz
      odpowiedź.
    • mama303 Re: Nie chce pokazać uderzenia, stłuczenia itp. 10.07.07, 14:45
      Moja córka ma podobnie, nie daje sobie niczego obejrzeć twierdzac że nic sie
      nie stało. Twardzielka i tyle.
    • steffan Re: Nie chce pokazać uderzenia, stłuczenia itp. 10.07.07, 20:15
      a może jesteś zbyt nerwowa przy tym wszystkim? podnosisz głos? moze potem
      ganisz ją, bo np. właziła gdzieś, gdzie nie powinna? może spróbuj napierw
      utulic i uspokoić, a potem oglądac rany?
    • justyna_dabrowska Re: Nie chce pokazać uderzenia, stłuczenia itp. 11.07.07, 15:19
      Jesli nie chce pokazać to może boi sie że opatrywanie będzie bolało. Widać
      skaleczenie nie jest tak poważne by wymagało natychmiastowej pomocy medycznej...
      Polecam wodę utleniona w żelu - nie szczypie:))

      Pozdrawiam
      JD
    • aggie8 Re: Nie chce pokazać uderzenia, stłuczenia itp. 11.07.07, 22:37
      Spróbuję z tą wodą utlenioną w żelu. Choć tu nie chodzi tylko o skaleczenia,
      generalnie o jakieś urazy. Tak jakby bała się, że zrobienie sobie krzywdy to coś
      złego, w sensie "przeskrobałam, nabroiłam" Ostatnio nawet przeprasza kiedy się
      uderzy. Nie wiem jakie zachowanie dorosłych spowodowało takie dziwne odczucia u
      niej.

      Na pewno kiedy sobie "coś zrobi" to atmosfera jest nerwowa, bo zanim człowiek
      sie zorientuje, że pozornie groźny upadek nie jest taki straszny to jest przez
      moment w stresie. Ale trudno sie wtedy opanować. Pytanie - czy to może aż tak
      wpływać na dziecko? Na pewno nikt z nas jej nie karze czy nie krzyczy za to, że
      się przewróciła czy uderzyła. Nerwy - jeśli są - to tylko przez moment z troski
      o jej zdrowie.
Pełna wersja