Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 09:51
Mam prawie 4-letniego syna i w dalszym ciągu a własciwie coraz
częściej Kubuś domaga się smoczka. Zasypia z nim a gdy mu go
wyciągam budzi się i woła przez sen: mimi. Wcześniej brał go tylko w
nocy a od pewnego czasu prosi o niego w dzień - jak mu mówię że jest
już dużym chopcem i duzi chłopcy nie noszą smoczków to buntuje się i
płacze. Mam wrażenie że smoczuś daje mu poczucie bezpieczeństwa i
dlatego mu ustępuje i daje mu go - a poza tym gdybym ja mu go nie
dała to babcia skutecznie mnie w tym wyręczy - ona się nim zajmuje
jak jestem w pracy. Całe szczęście mały idzie od września do
przedszkola więc może będze łatwiej ale chciałabym go całkowicie
oduczyć czy jest to możliwe? Mojej kuzynk córka ma 6 lat i w dalszym
ciągu nosi smoczka nawet w dzień.
    • izawawa Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 20.08.07, 19:14
      Wyrzucić i już.
    • justyna_dabrowska Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 21.08.07, 10:32
      Decyzja nalezy do Pani. Synek na pewno sobie bez smoczka poradzi
      choc na początku będzie niezadowolony. Ale cóż - nie raz jeszcze w
      zyciu zdarzą mu się chwile fruustracji, nie da sie tego uniknąć...
      natomiast uzywanie smoczka w przedszkolu może go naradzić na kpiny
      innych dzieci i może warto mu tego oszczędzić? mamy na forum
      polecały znakomity sposób - odcinania co dzień po kawałku gumy ze
      smoczka . Po tygodniu gumy nie ma i smoczek jest do
      wyrzucenia...potem dziecko przez dwa tryz dni płacze i marudzi a my
      mówimy po prostu - NIE MA SMOCZKA, jestes juz duzy a duże dzieci nie
      potrzebuja smoczka, możemy się przytulic, moge ci opowiedziec bajke
      na dobranoc itp itd

      Powodzenia!
      JD
      • aga9001 Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 22.08.07, 10:57
        My wymienilismy smoczek na zwierzątko - żółtw. W sklepie córka
        zapłaciła za żółwia smoczkiem (wcześniej mama pionfomowała panią w
        sklepie, że byłaby wdzieczna za pomoc). Dwa wieczory był płacz,
        potem jeszcze ze dwa tygodnie wspominanie i lecąca łza, ale w takich
        sytaucjach zawsze moiwliśmy , że przecież sama chciala mieć żółwia.
        Myślałm , ze bedzie gorzej, było jednak ok. Trzeba sie smoka pozbyć
        jak najszybciej bo im dłuzej używa tym bedzie gorzej.
        Powodzenia
        • Gość: mamakuby Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! IP: 195.116.171.* 22.08.07, 11:04
          4 lata to już naprawdę za długo ze smoczkiem.U nas postawiłam na
          radykalne cięcie ,płacz był lko pierwszej nocy.Za dwa tygodnie
          podczas wizyty w aptece już nie umiał mi powiedzieć co to takiego
          leży za szybką .młodszemu nie podawałam w ogóle smoczka więc ten
          problem mieliśmy z głowwy.Zresztą tak długie ;ciągnięcie; smoka
          bardzo żle wpływa na zgryz dziecka.
    • Gość: agasz Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.07, 09:34
      Witam !
      Mój 3 letni synek tez do tej pory ssał smoka. Bez smoka nie mógł
      żyć. Nie wiedziałam jak go oduczyć. Zaczełam pomału smoka obcinać
      nozyczkami. Na początku nic nie zauwazył.Pozniej zauwazył ale nie
      przejął sie. Codziennie monia po trochu skracałam. Wkońcu skróciłam
      do połowy. Powiedziałam małemu ze monia zjadły robaki i monio jest
      zepsuty. Ze zdziwieniem patrzyłam jak Kuba rzuca smoczek w kąt..
      Szukał go jeszcze moze przez 2 nocki i mu go dawałam, ale wkoncu
      przestał :) Moze warto spróbowac tej metody. Ale trzeba byc
      konsekwentnym.
    • annakuba Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 27.08.07, 10:34
      Własnie od dwóch dni żyjemy bez smoczka - przypadek sprawił że
      przestał go brać - bo go zabrał policjant. Oczywiście były gadki
      typu; to musimy iść do niego żeby nam oddał itd. ale narazie ku
      mojemu zdziwieniu jest zupełnie o.k. Kubuś lepiej śpi i wogóle
      jestem cała w szoku że może się już bez niego obejść. Pozdrawiam.
      • lusia200 Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 04.09.07, 14:57
        U nas pomógł przypadek. Pewnego wieczoru mój 2-latek zrobił scenę pt. "ja nie
        chcę iść spać" i rozzłoszczony rzucił smoczkiem. Rzucił go tak skutecznie, że
        szukałam go dobre 15 min. a jak znalazłam to udałam że dalej szukam. No i
        smoczek zniknął... maluch wpadł na pomysł że to pewnie mysz zabrała i tej wersji
        się trzymam. Było kilka kryzysów zwłaszcza w nocy. Minęło już 3 tyg on dalej
        pamięta i się czasem dopomina ale wystarczy mu powiedzieć że myszka zabrała i że
        trzeba ją znaleźć (jutro rano jej poszukamy ;) ). Ważna sprawa to trzymać się
        wersji i być konsekwentnym, bo następnym razem może nie uwierzyć.
        • verdana Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 04.09.07, 16:07
          Zliujcie się dziewczyny. Smoczek zjadły robaki, zabrał policjant,
          nie mozna go znaleźć, bo myszka zabrała - po co? Boicie się
          własnych dzieci? Boicie się stanowczo i zdecydowanie powiedzieć "nie
          bedzie smoczka, bo smoczek niszczy zęby, jesteś za duzy?". Bo
          dziecko będzie płakało? To bedzie, trudno - dziecko ma prawo do
          powaznego traktowania, do szacunku i do nie wciskania mu kitu -
          nawet, jesli to dla niego ciężkie przezycie.
          Takie oklamywanie to pójscie na latwiznę. I w ktorymś momencie moze
          sie okazac, ze zaprocentuje - klamstwem z ust dziecka. Myszka
          zabrala smoczek i zeszyt do matematyki... nie widzę różnicy. Nie
          można wychować prawdomównego dziecka oklamujac go od wczesnego
          dziecinstwa - i to tylko dla własnego dobrego samopoczucia.
          • Gość: mamakuby Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! IP: 195.116.171.* 04.09.07, 17:19
            Boicie się stanowczo i zdecydowanie powiedzieć "nie
            > bedzie smoczka, bo smoczek niszczy zęby, jesteś za duzy?
            Święta racja,ja tak staram się robić i nawet gdy szliśmy na
            szczepienie,do dentysty gdy Kuba pytał;będzie
            bolało?;mówiłam ;trochę albo tylko przez chwilę;Gdy zmarł dziadek
            też miał to wytłumaczone tak samo gdy byłam w ciąży (oczywiście bez
            szczególów).
            • verdana Re: Problem ze smoczkiem - co robić Pani Justyno! 04.09.07, 17:49
              Otóż to.
              A potem, po wielu latach, okazuje się, ze te okropne nastolatki
              jakoś nie są takie okropne - bo nam wierzą bez zastrzezeń. Prawda
              jest chwilowo niewygodna, ale po latach procentuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja