łozeczko do zabawy, wozek do spania

26.08.07, 08:14
moja 5 miesieczna corka od noworodka byla kladziona spac do wozka zas w
lozeczku bawi sie karuzelamii innymi zabawkami, chcialam ja zaczac
przyzwyczajac do mysli ze w lozeczku sie rowniez spi, ale dla niej to jedynie
plac zabaw nawet gdy zabiore wszystkie zabawki nie ma mowy o zasnieciu a nawet
przelozona do lozeczka po zasnieciu przy piersi budzi sie w nocy zadowolona ze
czas na zabawe ( w wozku budzi sie na nocne jedzenie ale nakarmiona w pol
snie, zasypia)obawiam sie ze w ten sposob zaburzy jej sie odroznianie dnia i
nocy czasu snu i czasu zabawy co byloby krokiem do tylu a nie naprzod co robic?
    • gacusia1 Re: łozeczko do zabawy, wozek do spania 27.08.07, 05:12
      Moj synek od 10dnia zycia sypial drzemki na balkonie w wozku.Na noc
      spal w takim lezaczku co sie montuje w aucie i w wozku.Trwalo to do
      ok 5 m-ca.Jakims cudem i po wielkich trudach udalo mi sie,poprzez
      nasze lozko-przyzwyczaic do nocnego zasypiania w lozeczku.Po prostu
      w nocy przekladalam do lozeczka.Noce mialam z glowy-zostaly drzemki
      w dzien.To bylo trudne.Mlody mial juz dobrze ponad rok.Na dworze
      bylo -36'C i to mnie przekonalo...synka chyba tez ,-))) Nie
      odwazylam sie uspic w wozku,na balkonie w taki mroz.Jak bylo -28'C
      to spal. No i tym sposobem udalo mi sie przyzwyczaic synka do
      prawidlowego zasypiania w miejscu do tego przeznaczonym ,-)
      Powodzenia zycze i duuuzo wytrwalosci.
      • fogito Re: łozeczko do zabawy, wozek do spania 28.08.07, 04:04
        Czy ja dobrze zrozumialam? Kladlas spac dziecko w nocy w foteliku
        samochodowym :-o Mam nadzieje, ze sie myle.
        A co do problemu autorki postu - to niezle dziecku w glowie
        zamotalas. Teraz musisz to odkrecic jak najszybciej. Zamiast wkladac
        zabawki do lozeczka zrob dziecku na podlodze kacik do zabawy, to po
        kilku dniach zapomni, ze bawilo sie w lozku. A do spania
        konsekwentnie wkladaj do lozka nawet jesli przez pierwsze dni bedzie
        trudno, to takie malenkie dzieco szybko sie przestawi.
        Spanie w lozku jest wygodniejsze i bezpieczniejsze dla dziecka, ale
        to jest chyba jasne dla wszystkich.
        • gacusia1 Zle zrozumialas 28.08.07, 06:30
          Nie kladlam dziecka w foteliku samochodowym spac na noc,tylko w
          nosidelku,ktore montuje sie w wozku i w samochodzie!
          Nie namotalam i niczego odkrecac nie zamierzam.Z tego co widze to
          masz prawdopodobnie problem ze zrozumieniem tekstu.Zycze dalszych
          sukcesow interpretacyjnych ,-)
          • fogito Re: Zle zrozumialas 29.08.07, 00:07
            Moze ja glupia jestem, ale nosidelko, ktore montuje sie na wozku lub
            w samochodzie ma glownie pelnic funkcje fotelika samochodowego dla
            najmniejszych dzieci. Nie slyszalam jeszcze, zeby ktokolwiek uzywal
            nosidla zamiast lozka - stad sie bierze moje zdziwienie. Spanie
            przez dluzszy czas w takim nosidla jest po prostu niebezpieczne dla
            dziecka i stad moje zdziwienie.
            A zamotanie bylo do autorki postu a propos funkcji lozka jako placu
            zabaw.
            • gacusia1 Re: Zle zrozumialas 29.08.07, 19:44
              Bardzo popularne w Kanadzie sa wlasnie wozki -spacerowki,na ktore
              montuje sie owo nosidelko.Gdy zamieszkalam tu(bylam w ciazy) odrazu
              przypadlo mi takie rozwiazanie do gustu.Nie sadzilam jednak,ze
              mojemu synkowi po urodzeniu rowniez ,-)))
              Corka jazdzila w gondoli i to bylo dla niej cierpienie-widzac po
              reakcji.Synek nigdy nie protestowal przed wozeniem/spaniem w takim
              wlasnie nosidelku,w pozycji pollezacej.
              Wiesz,jak to jest gdy "tonacy brzytwy sie chwyta"? Po prostu gdy
              padasz na pysk po entej nieprzespanej nocy a dzieciak na widok
              lozeczka dostaje spazmow...nie zastanawiasz sie,czy to nosidelko
              bedzie mialo destrukcyjny wplyw na jego rozwoj...Gdybym nie widziala
              problemu to pewnie nie probowalabym uczyc zasypiania w lozeczku.
              Kazda matka zazwyczaj znajduje sposob na malucha.Czasem podslucha od
              sasiadki,czasem matka cos podpowie a czasem
              jakas "nieodpowiedzialna" Gacusia da pomysl ,-) Trzeba polaczyc
              intuicje i rozsadek.Pozdrawiam!
              • fogito Re: Zle zrozumialas 31.08.07, 21:25
                Ja tez padalam na pysk przez poltora roku chociaz moj malec spal ze
                mna w lozku lub we wlasnym lozeczku. Problem z nosidelkiem polega
                jednak na tym, ze pozycja w ktorej spi dziecko moze byc
                niebezpieczna dla jego zycia. Zdarzaly sie przypadki smierci z
                powodu bezdechu dzieci umieszczonych zbyt dlugo wlasnie w takich
                nosiadlach. Ja czesto jestem w Stanach i tam wlasnie maja fiola na
                tym punkcie, bo bylo kilka przypadkow smiertelnych. Wiem, ze twoje
                dziecko juz tak nie sypia, ale chodzi mi po prostu o to, zeby inne
                mamy nie podlapaly pomyslu, bo to jest bardzo niebezpieczne.
                Pozdrawiam
                • gacusia1 Hihihi.... .-)))) 01.09.07, 05:33
                  Wiesz,taka ochrona to psu na bude...W Kanadzie jest zakaz
                  sprzedawania chodzikow takich,jak w Polsce sa dostepne w kazdym
                  sklepie z akcesoriami dla dzieci.Chodzi o to,ze raz sie zdarzylo,ze
                  dzieciak spadl ze schodow w takim chodziku.To nie wina chodzika
                  tylko RODZICOW,ktorzy nie dopilnowali dziecka.Tak samo i z tym
                  nosidelkiem.Jakies dziecko mialo bezdech,bo matka owinela po czubek
                  nosa i sie dzieciak zadusil.Tak tez jest z "odbojnikiem"
                  lozeczkowym.W Kanadzie pielegniarki i polozne odradzaja zakladanie
                  tego na lozeczko,bo....zwieksza ryzyko SMIERCI LOZECZKOWEJ.Jazdy
                  mialam o to z mezem,ktory posluchal pielegniarki i zdjal
                  odbojnik.Sam sie jednak przekonal o NIESLUSZNOSCI teorii gdy synek
                  malo nozki nie wyrwal ze stwu,gdy wlozyl ja pomiedzy
                  szczebelki...Gdyby odbojnik byl-nozki by tam nie wsadzil.No
                  i...odbojnik jest do dzis.Tak wiec powtarzam,ze INTUICJA i ROZSADEK
                  sa najlepszymi doradcami niedoswiadczonej mamy.
                  Pozdrawiam!
                  • fogito Re: Hihihi.... .-)))) 01.09.07, 12:57
                    :) Ale chodzik to masakra dla bioderek niezaleznie od pogladow w
                    poszczegolnych krajach. Zgadzam sie, ze w Stanach przeginaja
                    czasami, ale kiedy dziecko spi w nosidle to jego glowa jest
                    pochylona w kierunku klatki piersiwej i w oczywisty sposob przeplyw
                    powietrza moze byc utrudniony. U takich maluszkow krtan ma srednice
                    2-3 milimetrow wiec naprawde nietrudno o podduszenie zwlaszcza jesli
                    dziecko spi dluzej w takiej pozyscji.
                    • gacusia1 Re: Hihihi.... .-)))) 03.09.07, 04:57
                      Wiesz,moze i w nosidlach jakie Ty widzialas-glowa dziecka zwisa ku
                      klatce piersiowej...W naszym tak nie bylo,zwlaszcza gdy stalo na
                      podlodze(nie instalowane w wozku).Na podlodze wugladalo,jak
                      kolyska.Szkoda,ze nie moge Ci tego pokazac .-) Co do stawow
                      biodrowych w chodzikach-to owszem,jesli wkladasz tam dziecko ponizej
                      7 m-ca zycia.
        • Gość: jkucharuk pani Justyno prosze o komentarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 10:48
          problem w tym ze przyzwyczila sie do kolysania w wozku inaczej nie zasnie chyba
          ze przy cysiu, czytalam co prawda polecana Noc bez placzu ale na razie metody
          nie przynosza rezultatu a ja coraz mniej spie (mala zreszta tez)no i nie ma tam
          mowy o kwestii zabawy w lozeczku , wsrost przeciwnie zabawa w nim ma oswoic
          dziecko z nowoscia
    • Gość: ewa1 Re: łozeczko do zabawy, wozek do spania IP: 195.150.65.* 29.08.07, 12:44
      sama ją przyzwyczaiłaś, zupełnie niepotrzebnie, więc teraz musisz
      odzwyczaić, co nie będzie łatwe i na pewno nie obędzie sie bez
      protestów.
      skąd ona ma wiedzieć, ze łóżeczko jest do spania, skoro od zawsze
      służyło do zabawy?
      ale to ty decydujesz, gdzie dziecko śpi i jeśli zaczniesz
      odzwyczajanie, to najwazniejsza jest konsekwencja.
      • justyna_dabrowska Re: łozeczko do zabawy, wozek do spania 31.08.07, 12:19
        Mozna spróbować wziąc dziecko do własnego łózka - niech tu zasypia a
        potem spróbowac przenieśc do łóżeczka obok...Spanie w wózku jest
        pewnie dla niej niezbyt wygodne ale rozumiem że jeśli dziecko nie
        przesypia żadnej nocy to rodzice chwytaja się każdego sposobu...

        Pozdrawiam
        JD
Pełna wersja