wyjazdy mamy i mamy związane z tym zmartwienie

02.09.07, 21:51
Witam,

moj synek ma prawie 17 miesiecy. jest cudownym , pogodnym dzieckiem.
Ja pracuje zawodowo i w tej chwili pracuje juz na caly etat. moja
praca jest jednak na tyle elastyczna, ze moge wracac wczesniej i
pracowac w nocy w domu. Ma to dla mnie ogromne znaczenie, bo bardzo
chce byc z dzieckiem jak najwiecej. Jas jest w ciagu dnia z niania
lub z moja mama, ktora bardzo kocha. Powrot do pracy przezylam, jak
pewnie wiekszosc mam. starm sie sobie tlumaczyc, ze przeciez lubie
swoja prace i na dodatek daje nam ona stabilizacje, a poza tym jej
zaleta jest wlasnie owa elastycznosc. jest tylko jedno, ale powazne
ALE. otoz moja praca to takze wyjazdy. Nigy na bardzo dlugo -
maksymalnie 4 dni, ale dla nie to AZ 4 dni a poz tym, czasami
wyjezdzam daleko i nie mam mowy o powrocie w ciagu godziny czy
dwoch, bo latam na przyklad do Stanow. Po urodzeniu Jasia bylam tam
tylko raz, ale przezylismy to oboje bardzo. jas nie plakal podczas
mojej nieobecnosci, ale po moim powrocie nie odklejal sie ode mnie
przez dwa dni. Mial wtedy 11 miesiecy. Duzo gorzej bylo dwa miesiace
pozniej, kiedy wyjechalam na dwa pelne dni i po moim powrocie Jas po
prostu sie na mnie obrazl. NIe zauwazal mnie przez 2 godziny.
Dopiero po tym czasie zaczal sie przytulac i bawic. W czasie wakacji
nigdzie nie jezdzialam, ale niestety czekaja mnie teraz wyjazdy
wlasciwie w kazdym miesiacu na 2 - 3 dni. Jak przygotowac na to
dziecko? czy w ogole mozna? jak SIEBIE na to przygotowac ? jestem
pelna wyrzutow sumienia i bardzo mnie to dreczy...
pozdrawiam,
beatle
    • justyna_dabrowska Re: wyjazdy mamy i mamy związane z tym zmartwieni 02.09.07, 22:23
      Proszę nie robić sobie wyrzutów bo jak widać synkowi nie dzieje sie wielka
      krzywda skoro jest pogodny i wesoły. Nie ma też go po co przygotowywać jest na
      to za mały...natomiast po powrocie można tak sobie zorganizować czas by mieć go
      więcej dla małego, być z nim, prztulać się, bawić itp. Z czasem oakzę się że się
      dostosował do takiego życia.
      Prosze byc dobrej myśli

      JD
      • Gość: Beatle1 Re: wyjazdy mamy i mamy związane z tym zmartwieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 23:14
        dziekuje. tak sie staram, by miec dwa dni tylko dla niego po
        powrocie. cos czuje,ze to ja musze bardziej, nic Jas przywyknac ;-)
    • Gość: misia Re: wyjazdy mamy i mamy związane z tym zmartwieni IP: 195.150.65.* 04.09.07, 14:43
      witaj, myślę, że powinnaś sie mniej przejmowac i nie mieć wyrzutów
      sumienia. jak widac, tówj synek dobrze znosi rozstania, a gdy ty
      będziesz sie denerwować i martwić, to on to odczuje. ja tez pracuje
      zawodowo a poza tym od czasu do czasu staram sie wykroic parę dni,
      zeby wyjechać z mężem bez dziecka. nie widze w tym nic złego.
      przeciez nie są to długie rozstania. postaraj się przywiązywać do
      tego mniejszą wagę. przeciez to, ze nie ma cię przez 3 dni w domu,
      nie oznacza, ze nie kochasz swojego dziecka i o nie nie dbasz. bez
      przesady.
      • verdana Re: wyjazdy mamy i mamy związane z tym zmartwieni 04.09.07, 14:56
        Dlaczego mamy, ktore wyjezdzają, maja az takie wyrzuty sumienia,
        podczas gdy panuje ogolne przekonanie, ze ojciec może sobie
        wyjeczhac nawet na rok? Dziecko ma mieć w poblizu osobe, ktora
        kocha, ale wcale nie musi byc to stale mama.
        • Gość: beatle1 Re: wyjazdy mamy i mamy związane z tym zmartwieni IP: *.ceetrust.org 05.09.07, 10:53
          Hello,

          dziekuje Wam bardzo. Pracuje nad soba bardzo. CO do wyjezdzajacych
          ojcow, to mysle, ze problem jest taki sam jak z mamami, ale masz
          racje, ze jakos nikt tego tak nie rozpatruje. Nawet moj maz zloscil
          sie na mnie, ze przezywam powrot do pracy, ale powiem Wam, ze kiedy
          on sam zmienil prace i zaczal pracowac poza domem, to sam mi
          powiedzial, ze teraz doskonale rozumie, co ja czuje, bo on sobie nie
          moze w pracy znalezc miejsc ;-) i teskni. Moze nikt ojcom nie daje
          szansy na to, zeby mowili o swoich teskonotach za dziecmi a poza
          tym, jak slusznie zauwazylas, jakos czesciej mowi sie o mamach anie
          o ojcach. Dziekuje Wam za wsparcie. juz mam bilet ....
          Beatle1
Pełna wersja