Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 08:43
Mam synka (prawie 4 latka) , wczoraj poszedł pierwszy dzień do
przedszkola. Z racji tego że będzie go zaprowadzał tata byliśmy
wczoraj wszyscy razem - tak żeby tata wiedział co i jak i to było
straszne. Wszystko bylo ok do momentu jak mały wyszedł z samochodu i
zoreintował się że idziemy do pzredszkola i będzie tam musiał zostać
aż ja skończę pracę. Zacząl tak plakać że nie mogłam go uspokoić ani
go przebrać . W końcu Pani każała nam po prostu wyjśc a ona da sobie
radę. Wyszliśmy a serce waliło mi jak mlotem. Wrócilam po godzinie
poprosiłam Pania na zewnątrz i okazało się że mały się aklimatyzuje,
bawi się z dziećmi, smieje itd. Uspokiołam się trochę i wróciłam do
domu cały czas myślamibędąc w przedszkolu. Odebrałam malego o 15-
tej i powiedział że było fajnie. dzisiaj gdy odprowadzał go tata
było podobno spokojniej już nie płakał. Nie spodziewałam się takie
reakcji - rozmawialiśmy o przedszkolu, wspominaliśmy o tym że
pójdzie że są tam inne dzieci - że ogólnie jest o.k. Czemu tak
zareagował - może dlatego że z taką "pompą" wybraliśmy sie wspólnie -
jak na przysłowiowe skazanie. Co o tym sądzicie.
    • triss_merigold6 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... 04.09.07, 08:56
      Sądzę, że dziecko zareagowało jak najbardziej typowo i normalnie.
      Nie zwracajcie na histerie specjalnej uwagi, dziecko popłacze chwilę
      a potem będzie się bawić i zapomni. Jak Wy się nie będziecie
      denerwować to i dziecko się uspokoi.
    • scher Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... 04.09.07, 09:02
      Gość portalu: anna napisał(a):

      > poprosiłam Pania na zewnątrz i okazało się że mały się
      > aklimatyzuje, bawi się z dziećmi, smieje itd.
      ...
      > powiedział że było fajnie. dzisiaj gdy odprowadzał go tata
      > było podobno spokojniej już nie płakał.

      Faktycznie, strrraszne! ;)
    • aluc Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... 04.09.07, 09:35
      normalna reakcja na nową sytuację i perspektywę długiego rozstania
      moja rada - odprowadzać bez pompy i nie wracać po godzinie celem
      dopytania, zaufać paniom, że jak będzie źle, to zadzwonią

      a tak w ogóle to całkiem udany dzień :))) strasznie to jest, jak
      dziecko płacze przez trzy godziny, a potem siedzi pod ścianą przez
      następne trzy

      aha :) jak się da, to niech tata odprowadza, a ty odbieraj - jakoś
      ojcom łatwiej to odprowadzenie wychodzi, widać mniej się denerwują i
      mniej rozklejają, więc się dzieci pewniej przy nich czują
    • justyna_dabrowska Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... 04.09.07, 10:15
      Zareagował zupełnie naturalnie. Trochę mnie dziwi że nie chodził na
      dni adaptacyjne...prosze się przygotowac na to że na razie rozstanie
      będzie dla niego czymś trudnym. Potrzebuje czasu by się
      przestawić...To normalne. Pani też nalezy sie chwila "dobroci" ze
      strony rodziny. Może uda sie wypłakac wieczorem na razmieniu męża?

      Pozdrawiam
      JD
      • xseniaw Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... 04.09.07, 11:52
        mój syn na szczęście spokojnie przeszedł z przedszkolem do porządku
        dziennego, ale nie raz widziąłam matki i babki które zrezygnowane
        wracały z rozhisteryzowanym dzieckiem do domu. Niektóre dzieci
        potrafią przytrzymać się futryny drzwi by tylko nie rozstawać się z
        matkami. Według mnie nie należy dzieciom ulegać, trzeba tłumaczyć
        cierpliwie, że mamusia musi iść do pracy. Ja także choć nie miałam
        totalnej histerii to czasami zdażało się że musiałm dłużej
        posiedzieć z przytulonym synem i poczekać aż sam zainteresuje się
        dziećmi i pobiegnie do sali. Ale na szczęście z czasem ta histera
        mija i dziecko się przyzwyczaja :)
        • triss_merigold6 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... 04.09.07, 11:56
          Wtedy krótka piłka "sorry dziecko, każdy gdzieś chodzi, matka do
          pracy a ty do przedszkola". Mówisz papa i wychodzisz, dziecko się
          uspokoi.
          • Gość: Paulina Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... IP: *.gminaleszno.pl 06.09.07, 12:43
            Ja mam taką samą sytuację, mój 5 letni synek płacze już w szatni
            pani musi czasami go zabierać siłą ale gdy tylko wychodzę za moment
            przestaje płakać bawi się z dziećmi, jest chętny do zabaw.
            Oczywiście jak tylko dojadę do pracy to dzwonię do przedszkola i
            dopytuję się jak on się bawi i pani zapewnia mnie że jest dobrze,
            są to typowe reakcje dzieci, które po długim czasie przebywania z
            rodzicami muszą się zdać sami na siebie.
            Cierpliwości, też muszę cierpliwie czekać
    • Gość: anna Re: Pierwszy dzień w przedszkolu...straszne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:47
      Chcę Wam powiedzieć, że ten pierwszy dzień w przedszkolu minął i
      powiem szczerze że jestem zaskoczona że teraz tak dobrze się Kuba
      zaaklimatyzoał. Jest dobrze mam nadzieję że tak bedzie dalej. Ten
      pierwszy dzień był okropny ale już mały nie płacze i chetnie idzie
      do Pani a w grupie dobrze sie czuje. Trzymam kciuki by tak było
      dalej.
Pełna wersja