problem z synkiem

06.09.07, 18:46
witam wszystkich.
mam problem z miom synkiem(2lata 7miesiecy). postaram sie w skrocie
opisac cala sytuacje i moze mi pomozecie. Otoz moj synek nie chce
mowic. Wszystko bylo w porzadku do 14 miesiaca. Maly co prawada
pozno zaczal chodzic (nie raczkowal) ale wszystko miescilo sie w
normie.Mowil juz pojedyncze wyrazy typu mama, dziadza, tata, ko ko
itp. kiedy mial 14 miesiecy moj maz wyjechal do anglii, po miesiacu
ja do niego dolaczylam a malego zostawilam na 3 tygodnie z moimi
rodzicami. Synek bardzo dobrze zna dziadkow (do wyjazdu mieszkalismy
razem)po trzech tygodniach wrocilam po synka, rodzice twierdzili ze
maly nie plakal kiedy mnie nie bylo i ze wszystko bylo ok. .wydaje
mi sie ze juz wtedy przestal mowic ale w calym tym zamieszaniu,
przeprowadce nie zwrocilam na to uwagi. i tak zamieszkalismy w
anglii, synek dobrze znosl przeprowadzke, jedyne co mnie zmartwilo
to jego stosunek do taty. Przedtem maly wrecz go uwielbial(nawet
bylam o to zazdrosna) a po tym jak maly nie widzial taty przez 2
miesiace nie chcial do niego przyjsc, uciekal przed nim, trwalo to
bardzo dlugo zanim sie do niego przekonal. PO po miesiacu od
przyjazdu oddalismy malego do zlobka. Maly bardzo to przezywal,
plakal. w tym czasie kolezanka zaczela prace w tym samym zlobku i
okazalo sie ze jest ono beznadziejne, panie wogole nie zajmowaly sie
dziecmi i ogolnie panowal balagan. wypisalam wiec malego ze zlobka.
od tamtej pory jest ze mna w domu. kiedy synek mial 20 misiecy
przeprowadzilismy sie do nowego domu.maly bardzo ciezko to zniosl.
budzil sie po kilka razy w nocy, biegal jak opetany po pokoju chowal
sie za drzwi a co najgorsze nie dal sie przytulic, kidy probowalam
do niego podejsc on wpadal w szal i kiwal glowa na nie, zebym do
niego nie podchodzila, nie dotykala. taki atak szalu trwal przez
jakies 20-30 minut poczym maly nagle sie uspokajal i szedl do
swojego lozka spac, nawet nie patrzac na mnie. i tak bylo dwa , trzy
razy w nocy. wszystko trwalo okolo 3 miesiace. potem bylo juz ok do
czasu wyjazdu w odwiedziny do dziadkow. Bylismy w polsce dwa
tygodnie i przez cale te dwa tygodnie plus miesiac po powrocie znowu
sie budzil z krzykiem. teraz od kilku misiecy nic sie nie dzieje w
naszym zyciu monotonia i rutyna i wszystko jest ok tylko ze maly nie
chce mowic. synek swietnie porozumiewyje sie na migi, duzo w ten
sposob opowiada, nasladuje tez rozne dzwieki, ale kiedy prosze go
aby cos powiedzial to on kreci glowa na nie, wyglada jakby po prostu
nie chcial mowic. Ja bardzo duzo czytam synkowi, opowiadam bardzo
lubi sluchac i duzo sam opowiada ale tylko za pomoca rak. Jezeli
chodzi o kontakty z rowiesnikami to synek kiedy byl mniejszy bardzo
sie bal dzieci zwlaszcza krzyku i placzu, teraz jest troszke lepiej
ale itak jezeli tylko jakies dziecko glosniej krzyknie to on zaraz
ucieka z placzem, czesto tez zatyka sobie uszy tak jakby zbyt duzy
halas mu przeszkadzal. synek tez bardzo boi sie doroslych, kiedys
bawil sie w ogrodzie i do plotu podeszla sasiadka i zaczela do niego
mowic, wtedy synek spokojnie wstal, odwrocil sie do niej plecami i
tak stal na bacznosc. kiedy do niego podeszlam on wtulil sie we
mnie. i tak jest zawsze kiedy ktos obcy na niego spojrzy i zacznie
do niego mowic maly poprostu chowa sie za mnie albo zakrywa twarz
rekami. nie wiem co sie dzieje z moim synkiem, czy te zmiany,
przeprowadzki, zlobek mogly sprawic ze sie jakos zablokowal. za dwa
tygodnie jedziemy do polski wiec bede miala okazje zeby isc do
lekarza i pogadac bo w anglii to wszystko bagatelizuja a sluzba
zdrowia jest fatalna, tylko do jakiego lekarza isc z tym problemem,
psychologa? dodam jeszcze ze maly ma problem z nerkami i od
urodzenia bierze antybiotyk (mala dawka na noc).Prosze poradzcie mi
co mam robic.
    • verdana Re: problem z synkiem 06.09.07, 19:02
      Strasznie dużo tych zmian , jak na jedno zycie malutkiego dziecka...
      No i trzeba też wziąć pod uwage, ze przez pewien czas był w
      srodowisku angielskojezycznym (żłobek).
      Ale tak naprawdę przeraziło mnie zdanie, ze mozna nie zauwazy, nawet
      w najwiekszym zamieszaniu, ze dziecko przestalo mowić... Chyba o
      wiele, ale to o wiele za mało uwagi mu poswieciliście.
    • gacusia1 Re: problem z synkiem 06.09.07, 20:36
      W bardzo krotkim okresie czasu zafundowaliscie synkowi mnostwo zmian
      i nowosci.Niektore dzieci nawet nie zauwazaja zmian i aklimatyzuja
      sie boezproblemowo.Inne-moj synek-potrzebuja codziennej
      rutyny,poczucia bezpieczenstwa,stalych por drzemek,posilkow,kapieli.
      Podejrzewam,ze konieczna bedzie wizyta u psychologa dzieciecego bo
      ta nagla blokada w mowieniu prawdopodobnie wynika z przezytych
      doswiadczen.Najpierw "ucieka" tata(dziecko nie rozumie
      powodow),potem zostawia je mama.Zostaje z dziadkami-tylko!Dwie
      przeprowadzki.Powrot do Polski.Powrot do Angli.A na koniec
      zlobek...Doroslemu byloby ciezko...a co dopiero takiemu szkrabowi?
      Wiem,ze zycie nas nie rozpieszcza i "za chlebem" czlowiek pojdzie na
      drugi koniec swiata...Szkoda tylko dzieci...Powodzenia.
    • asik333 Re: problem z synkiem 07.09.07, 09:57
      To nie bylo tak ze my synkowi poswiecalismy malo uwagi i
      niezauwazylismy ze nie mowi. moze ja napisze jak wygladala ta jego
      mowa. Synek najpierw zaczal mowic tata, potem byl jakis czas przerwy
      kiedy nic nie mowil, potem zaczal mowic baba przez jakis czas a
      potem znowu przerwa i nic nie mowil, zawsze kiedy zaczal mowic nowe
      slowo nie wypowiadal wczesniejszego (tak jakby zapominal o nim)
      przerwy miedzy nowymi slowami trwaly nawet dwa tygodnie i wtedy nie
      mowil nic. Ja kiedy zauwazylam ze ta przerwa trwa juz dlugo odrazu
      poszlam do lekarza ale ulyszalam od pani doktor ze synek w tym wieku
      ma prawo jeszcze nie mowic i ze do 4 roku zycia powinnien zaczac.
      Oprocz tego z powodu choroby nerek mam kontakt z pediatra co 3
      miesiace i przy kazdej wizycie poruszam te sprawe i za kazdym razem
      slysze ze trzeba czekac ze on zacznie mowic.
      • Gość: Ilona7301 Re: problem z synkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 13:23
        Powiem tak:
        Dla mnie to nic nowego. Dzieci małe tak mają, że nowe umiejetności
        tak je absorbują, jakby zapominają o dotychczasowych, np. wiekszosć
        w trakcie nauki chodzenia przestaje mówić, bo są zaabsorbowane
        chodzeniem. Dzieci nie mają podzielności uwagi i całkowicie
        poświęcają sie nauce kolejnej umiejetności.
        Po drugie dzieci w środowisku dwujęzycznym (np. rodzice różnych
        narodowości, czy pobyt w innym kraju) również najczęściej od małego
        uczą się dwóch języków naraz, ale zaczynają mówić później. Nawet
        ostatnio rozmawiałam z koleżanką, której mąz jest anglistą i
        stwierdził, że do swojej córki od małego bedzie mówił wyłącznie po
        angielsku. I tak było, obserwowałam to w przedszkolu jak ją
        odbierał. Była jedynym dzieckiem w grupie 3-latków, które nie
        mówiło. Zaczęła mówić dopiero w drugim semestrze. Obecnie mając 6
        lat zajmuje pierwsze miejsca na konkursach językowych w swojej
        grupie wiekowej.
        Poza tym jeszcze na pocieszenie, mój syn wychowywany wśród swoich,
        bez przeżyć, zaczął mówić dopiero mając 2 lata i 9 miesięcy. Od tej
        pory w uszach mam nieustający szum do chwili jak zaśnie. Straszna
        gaduła :)
        Naprawdę daj mu czas, musi to wszytsko przetrawić, nie zwracaj mu
        uwagi, nie zmuszaj, nie mów do niego "powiedz". Czasami tylko np.
        jak o cos cie prosi udaj, że nie rozumiesz, w ten sposób będzie
        musiał troszke kombinować, żeby ci przekazać o co chodzi, i może w
        ten sposób sprowokujesz go do mówienia. Jestem przekonana, że nie
        długo zapomnisz o tym problemie, za to pojawią się nowe :), jak to w
        życiu, pozdr.
    • steffan Re: problem z synkiem 07.09.07, 14:53
      myslę, że mały miał dużo stresów związanych z tymi licznymi
      zmianami, ale myśle tez, ze w nie powinnas sie za nic winić. teraz
      moze będzie trochę spokoju. uważam też, że powinnaś w pewnym stopniu
      przestac rozumiec synka - piszesz, że świetnie prozumiewa się na
      migi. mówienie nie jest więc mu az tak bardzo potrzebne. im mniej
      będziesz rozumieć to, co przekazuje niewerbalnie, tym większą będzie
      miał motywację do mówienia.
      • asik333 Re: problem z synkiem 07.09.07, 15:39
        niedawno zaczelam tak robic czasami kiedy cos bardzo, bardzo chce ja
        udaje ze nie rozumiem, synek wtedy pokazuje na wszelkie sposoby o co
        mu chodzi,a kiedy ja dalej udaje ze nie rozumiem on poprostu
        odpuszcza sobie i spokojnie odchodzi smutny machajac rekami ze
        spuszczona glowa (wyglada to tak jakby sobie tlumaczyl ,,mama nie
        zrozumiala o co mi chodzi wiec nie dostane tego co chce,no ale coz
        mowi sie trudno )
        naprawde moze to brzmi smiesznie ale on tak robi a mi sie serce
        kraja ze on taki smutny jest bo tak bardzo mu zalezalo na czyms a
        nie dostal tego bo nie nazwal tej rzeczy.
    • asik333 Re: problem z synkiem 07.09.07, 16:03
      przyszlo mi cos jeszcze do glowy. niedawno poszlismy z synkiem do
      znajomych i akurat byla u nich mama moje znajomej. Maly bardzo
      szybko sie do niej przekonal(nawet mnie to zdziwilo ze tak szybko bo
      on strasznie boi sie obcych). zaczeli sie razem bawic i synek zaczal
      powtarzac za nia rozne dzwieki(takie ktorych nigdy nie nasladowal),
      kiedy potem wrocilismy do domu synek juz ich wiecej nie powtarzal.
      Niewiem moze on potrzebuje wiekszego kontaku z innymi ludzmi, teraz
      jest tylko ze mna w domu , nie mamy zbyt wielu znajomych, a i z
      nimi rzadko sie spotykamy(tutaj wszyscy sa zapracowani i nie maja
      na nic czasu), moze znowu sprobowac ze zlobkiem, ale czy to nie
      sprawi ze bedzie mu jeszcze trudniej zaczac mowic. nie wiem co robic
    • marzec7 Re: problem z synkiem 07.09.07, 21:25
      Zachowanie Twojego synka wydaje się nieco niepokojące. Radziałbym
      jednak kontakt z dobrym psychologiem, zorientowanym w tematyce
      rozwoju małych dzieci.
      • justyna_dabrowska Re: problem z synkiem 07.09.07, 22:33
        Myślę, że to co jest teraz najważniejszego do zrobienia to zapewnienie dziecku
        poczucia bezpieczeństwa. Nie ma już większego znaczenia dlaczego się stało tak
        jak się stało i kto ponosi odpowiedzialność. Ważne, że można spróbować tę
        sytuację nieco uporządkować. To co najważniejsze- to zapewnić dziecku stałość.
        To znaczy coś więcej niż tylko stały rytm dnia, to samo miejsce do mieszkania i
        te same bliskie osoby dookoła. To również znaczy wprowadzenie pewnego, chciałoby
        się powiedzieć emocjonalnego ładu w życie dziecka. BY jego świat stał się
        uporządkowany i przewidywalny. Częste podróże w tę i spowrotem - biorąc pod
        uwagę formę w jakiej jest dziecko - nie wydają się teraz dla niego najlepszym
        pomysłem. Zahamowanie rozwoju mowy zdarza się bardzo często w sytuacjach w
        których dziecko przeżywa coś co jest emocjonalnie dla niego trudne. Wtedy jego
        siły rozwojowe "angażują się" w poradzenie sobie z trudną sytuacją i nie starcza
        ich już na rozwijanie mowy...
        życzę spokoju i wytrwałości

        JD
    • asik333 Re: problem z synkiem 08.09.07, 00:18
      bardzo dziekuje za wszystkie rady

      pozdrawiam
      • gacusia1 Re: problem z synkiem 08.09.07, 03:59
        Trzymaj sie cieplo i stabilnie ,-))) Powodzenia!
Pełna wersja