Dodaj do ulubionych

uwaga na etykietki

10.09.07, 15:22
Zwraca moją uwagę, że często pisze sie o dzieciach uzywając
etykietek: obrażalski, złośnik, mamisynek, ślimak, egoista
itp...Chciałabym przed tym przestrzec bo kiedy zaczynamy tak mysleć
o naszym dziecku, to z czasem ono takie rzeczywiście się
staje...Wzmacniamy bowiem swoja uwagą i zaangazowaniem (np karami)
to właśnie zachowanie które zwróciło naszą uwagę. A dzieci chcą mieć
uwagę od rodziców więc powtarzają to zachowanie...
Prosze pamiętać że dzieci zachowują się JAKOŚ z konkretnej
przyczyny. KAżde zachowanie to jest jakis KOMUNIKAT do nas. DZieci
maja zbyt słaby intelekt by komunikowac sie werbalnie więc ROBIĄ
rózne rzeczy zamiast MÓWIĆ. Cała sztuka polega na tum by zrozumieć
co się kryje za tym zachowaniem. Ktoś się nie spieszy bo nie rozumie
sensu pośpechu lub jest zły. Ktoś potrzebuje kontaktu fizycznego to
sie go domaga i krzyczy. Ktoś inny krzyczy bo jest mu źle , ktoś
szarpie za włosy bo sprawdza co wtedy będzie, ktoś sika w majtki bo
ma za duzo na głowie itp itd...
Etykietki przesłaniają nam nature dziecka.
Używanie ich prowadzi do nikąd.

Przepraszam za to wymądrzanie się, ale może sie komuś na coś przyda.

Pozdrawiam Wszystkie forumowiczki, od których ja też bardzo duzo sie
uczę.

JD
Obserwuj wątek
    • verdana Re: uwaga na etykietki 10.09.07, 15:25
      Pani Justyno! Dokładnie trzy godziny temu chciałam to wlasnie
      napisac - przeszkodził mi kolejny student(leń, jeśli chodzi o
      etykietki)....Jakoś tytuły ostatnich postów brzmią strasznie
      przykro, jakby sprowadzały dziecko do jednej i to niepożądanej
      cechy.
    • arwen8 Re: uwaga na etykietki 10.09.07, 16:09
      justyna_dabrowska napisała:

      > Etykietki przesłaniają nam nature dziecka.
      > Używanie ich prowadzi do nikąd.

      Bardzo mądry i POTRZEBNY post, Pani Justyno! Świetnie, że Pani
      zwróciła na to uwagę.

      Niepotrzebnie tylko napisała Pani na końcu: "Przepraszam za to
      wymądrzanie się", bo Pani post nie ma NIC wspólnego z "wymądrzaniem
      się". Niepotrzebnie próbóje Pani umniejszyć znaczenie swoich słów w
      tym temacie.
    • aluc Re: uwaga na etykietki 10.09.07, 16:11
      bardzo dziękuję za ten post, ciągle mam to na końcu języka
    • jufalka Re: uwaga na etykietki 12.09.07, 00:36
      ja znałam tą zasadę "jak mówimy o dziecku takie ono się staje", żeby
      dziecku nie przypinać etykietek, więc się staram generalnie stosować
      do tej zasady, ale przyznam się, że ostatnio zdarzało mi się mówić
      na córkę "niejadek", bo wg mnie mało je, a kiedyś jadła raczej dużo,
      ale zdaje się nie powinnam tak mówić przy niej przynajmniej... zeby
      nie była tym niejadkiem...
      • jola_ep Re: uwaga na etykietki 12.09.07, 09:26
        > ale zdaje się nie powinnam tak mówić przy niej przynajmniej... zeby
        > nie była tym niejadkiem...

        Nie chodzi tylko o to, że dziecko usłyszy, jak na niego mówimy.
        Najważniejsze jest to, co siedzi w naszej głowie. "Etykietując" dziecko sprawiamy, że sami zaczynamy na niego patrzeć przez pryzmat tej etykietki. Jego zachowanie nieświadomie interpetujemy tak, aby "pasowało". A dziecko stara się podążać za naszymi oczekiwaniami. Jeśli etykietka jest negatywna, to jest też nam trudniej. Zaczynamy się zastanawiać coż takiego robimy, że dziecko jest właśnie takie (co akurat nie musi być ostatecznie takie złe ;) ).

        Przekonałam się o tym, gdy zorientowałam się, że moje drugie dziecko jest uparte jak osioł :) (miało coś ze dwa lata). Choć zasada "nieetykietowania" wydała mi się nieco bez sensu (przecież nigdy do małego nie mówiłam, że jest uparty) to spróbowałam przestać tak o nim myśleć. Może to czary-mary, ale jakoś łatwiej było mi dostrzec w jego działaniach konsekwencję, wytrwałość w dążeniu do celu i nauczyć się, jak w działaniach wychowawczych brać te cechy pod uwagę :)

        Podobnie było z "niejadkiem". Ale z tym uporałam się, gdy miał 10 miesięcy :) On po prostu potrzebuje mniej jedzenia, niż mi się wydaje :) Tak samo jak lata w koszulce, gdy ja wciągam swetra i mam odruch, aby go ubrać. Tylko to byłby błąd, bo chłopak by się zagrzał.

        Naprawdę jest dużo, dużo łatwiej, gdy spróbujemy zrozumieć i poznamy nasze dzieci :)

        Pozdrawiam
        Jola
        • jufalka Re: uwaga na etykietki 12.09.07, 16:12
          po prostu potrzebuje mniej jedzenia, niż mi się wydaje

          - tak też staram się myśleć o córce, ale to trudne bo te ilości,
          które ona je wydają mi się takie małe!
    • marychna31 Re: uwaga na etykietki 12.09.07, 22:38
      Bardzo ważny i potrzebny post!

      Niestety wielu rodziców ( z tego co widzę na forum) lubi sobie
      niezwykle upraszczać wychowanie dzieci przypisując im rózne
      negatywne cechy, bez zastanawiania się jaki oni mają wkład w takie a
      nie inne zachowanie dziecka. Moja "ulubiona" etykietka to "mały
      terrorysta". Niestety bardzo modna ostatnio...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka