i jeszcze jeden problem: włsny pokój 4 latka

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.07, 09:36
Kuba od zawsze spał z nami w pokoju ale w swoim łóżeczku. Z tym, ze
zasypiał sam w pokoju dużo wcześniej niż my :). Od ok. roku ma
własny pokój z zabawkami. Nawet wybór kolorów nie był przypadkowy
(słyszałam,ze dziecko w pewnycm wieku powinno miec czyste, soczyste
a nie tzw. łamane barwy w swoim otoczeniu - i takie ma:)). Inne
dzieci uwielbiają bawić się w Kuby pokoju. Natomiast sam Kuba owszem
ale z kimś z nas... zaczyna to juz być dla nas męczace... wracamy z
pracy i chcielibysmy czasami móc porozmawiać o dorosłych sprawach.
Robimy tak: wracamy, serdecznie sie witamy z synkiem, jemy wspólny
obiad, ok godziny bawimy sie z dzieckiem w salonie a potem prosimy
żeby poszedł do swojego pokoju. Kuba idzie i po 15 min wraca z całym
swoim dobytkiem... chce być z nami.. Kuba jest jedynakiem i to się
raczej nie zmieni:) martwię się czy tak będzie zawsze? czy można już
w tym wieku oczekiwać od dziecka, ze sam zajmie sie sobą i będzie
się bawił we własnym pokoju? jak go tego nauczyć? nie oczekuje, ze
pójdzie do swojego pokoju i zejdzie dopiero na kolację:) ale zeby
chociaż pobawił się sam z godzinkę...
    • justyna_dabrowska Re: i jeszcze jeden problem: włsny pokój 4 latka 13.09.07, 14:25
      Nie oczekiwałabym tego od czterolatka, w dodatku jedynaka. Myslę że
      chce byc z Wami bo takie ma potrzeby. Dopóki nie dorośnie do zabaw z
      rówiesnikami jego pokój będzie raczej słuzył za sypialnię ...chyba
      warto się z tym pogodzić. Co nie przeszkadza temu, że gdy bawi sie
      obbok was żebyście mogli rozmawiać ze sobą czy czytać, czy
      odpoczywać....

      Pozdrawiam
      jd
      • Gość: szwedka111 Re: i jeszcze jeden problem: włsny pokój 4 latka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 15:15
        tego się obawiałam :)raczej nie chodziło mi o: nie rozmawianie przy
        dziecku co o rozmawianie o sprawach dorosłych przy dziecku. Jak
        dziecko idzie spać to my zazwyczaj też już nie mamy siły na
        omówienie czasem "poważnych" spraw dorosłych. Zauważyłam, ze Kuba
        zbyt łatwo wyłapuje tematy i po kilu dniach zaczyna wypytywac mnie o
        szczegóły... nie są to sprawy bardzo poważne ale choćby zwykły
        remont od którego uzależnione jest wyprawienie mu 4 urodzin.
        Wyłapał, ze jak panowie nie skonczą prac w umowionym terminie to
        termin przyjęcia urodzinowego sie przesunie... był markotny a ja nie
        mogłam zrozumieć i dowiedziec sie dlaczego. Dopiero po kilku dniach
        zapytał mnie czy bedzie miał urodzinki... a są i tematy poważniejsze
        od tego...
        pozdarwiam
        • verdana Re: i jeszcze jeden problem: włsny pokój 4 latka 13.09.07, 15:49
          Ja nie oczekuję, ze moja 21 latka czy 12-latek będą z nami przez
          godzine, a potem zostaną odeslani do pokoju... Wiesz co? Mam
          wrażenie, ze taka godzina z dzieckiem, a potem święty spokój,
          dziecko ma być gdzie indziej - to pewne niezrozumienie, ze to jest
          wspólne mieszkanie. I dziecko chyba ma prawo się po nim poruszać, a
          nie siedzieć tylko u siebie.
          W tym wieku dziecko wczesnie idzie spać - wtedy można porozmawiać
          o "dorosłych" sprawach. No, a że uslyszł, ze urodziny sie przesunął?
          To chyba nawet dobrze, ze wie, co sie w domu dzieje, a nie jest tym
          zaskakiwany- może nalezalo mu to od razu powiedziec, a nie ukrywac
          przed nim wazne dla niego rzeczy?
    • scher Re: i jeszcze jeden problem: włsny pokój 4 latka 14.09.07, 06:43
      Tragedią wielu rodzin dzisiaj jest to, że każdy przebywa w osobnym
      pomieszczeniu. A kiedy rodzina ma być razem? Kiedy dzieci mają
      uczestniczyć w życiu rodzinnym? Dziecko to nie rzecz, którą się
      nacieszysz i odeślesz do innego pokoju.
      Czasem myślę, że ludziom za dobrze się dzisiaj powodzi. Gdyby stać
      was było na ogrzanie jednego tylko pomieszczenia zimą, gdybyście
      musieli spać na jednym piecu, to twój problem sam by się wam
      rozwiązał ;)

      Co to za problem omówić przy dziecku kwestię remontów i wszystko
      dokładnie mu też wytłumaczyć? Było markotne, bo urodziny mogły się
      przesunąć? I co z tego? Od bycia markotnym się nie umiera.
      • ilona7301 Re: i jeszcze jeden problem: włsny pokój 4 latka 14.09.07, 08:15
        A ja uważam, że są dzieci, które uwielbiają być same ze swoimi
        zabawkami, w swoich pokoikach, w zaczarowanym świecie aut, zwierząt,
        robotów, lalek (widzę po dzieciach znajomych) i są takie, którym
        zabawki nie są potrzebne w pojedynkę, one ożywają jak ktoś się nimi
        bawi. Dla tych drugich dzieci (bardzo towarzyskich) ważniejsza jest
        obecność rodziców, rodzeństwa, kolegów i tylko z nimi potrafia się
        bawić. Mój syn taki jest, ma swój pokój, ostatnio kupiliśmy mu
        mebelki (ma 6 lat) juz dla "zerówkowicza", niby się cieszył, ale
        nadal tam nie przebywa, siedzi ze mną w kuchni, w drugim pokoju,
        chyba że odwiedzi go kolega, lub zaskoczy zabawę ze swoja młodszą
        siostrą. Taki jest i tyle. Trzeba to zaakceptować
Pełna wersja