aliceme
15.09.07, 19:26
Moje dziecko (synek) ma 1,5 roku i bardzo szybko się rozwija. W tej
chwili mówi praktycznie wszystko (naturalnie niektóre wyrazy
przekręca), w pełni komunikuje potrzeby (mówi co chce robić, co chce
zjeść, prosi o podanie przedmiotów, przeczytanie bajki itp.), liczy
przedmioty do 3, rozróznia obiekty małe i duże, zimne/gorące itp.,
rozpoznaje abstrakty w róznych sytuacjach, wydaje się czasami, że
rozumie zbiory, zapamiętuje wielokrotnie wyrazy raz powiedziane,
zupełnie nowe, których wcześeniej nie znał (typu paralotnia) i
pamięta je nawet po kilku dniach - rozpoznaje obiekt, kojarzy fakty,
po swojemu "streszcza" np. fabułe bajek, opowiada co robił na
spacerze itp. Jestem nieco zszokowana takim rozwojem (przyznam, że
nie tylko ja - osoby, które znają dziecko tez nie moga się
nadziwić). Pojawia się naturalna - jak sądzę - chęc wspierania jego
rozwoju, jednak z drugiej strony mam obawy o to, zeby
nie "przestymulować" dziecka. Znajomi zachęcają do tego, by
pokazywac małemu karty do czytania, włączyć nauke angielkiego i
dodatkowe zajęcia. Przyznam, że tez czasami korci mnie dostarczyć
małemu jak najwięcej bodxców, ale z drugiej strony mam mieszane
uczucia na ten temat - skoro i tak rozwija się pięknie, może nie
przesadzać?
Gdzie jest złoty środek? Czy angielski i karty do czytania w tym
wieku to jeszcze ok, czy już przesada? Opinie sa tak różne ...