szybki rozwój - jak nie przesadzić?

15.09.07, 19:26
Moje dziecko (synek) ma 1,5 roku i bardzo szybko się rozwija. W tej
chwili mówi praktycznie wszystko (naturalnie niektóre wyrazy
przekręca), w pełni komunikuje potrzeby (mówi co chce robić, co chce
zjeść, prosi o podanie przedmiotów, przeczytanie bajki itp.), liczy
przedmioty do 3, rozróznia obiekty małe i duże, zimne/gorące itp.,
rozpoznaje abstrakty w róznych sytuacjach, wydaje się czasami, że
rozumie zbiory, zapamiętuje wielokrotnie wyrazy raz powiedziane,
zupełnie nowe, których wcześeniej nie znał (typu paralotnia) i
pamięta je nawet po kilku dniach - rozpoznaje obiekt, kojarzy fakty,
po swojemu "streszcza" np. fabułe bajek, opowiada co robił na
spacerze itp. Jestem nieco zszokowana takim rozwojem (przyznam, że
nie tylko ja - osoby, które znają dziecko tez nie moga się
nadziwić). Pojawia się naturalna - jak sądzę - chęc wspierania jego
rozwoju, jednak z drugiej strony mam obawy o to, zeby
nie "przestymulować" dziecka. Znajomi zachęcają do tego, by
pokazywac małemu karty do czytania, włączyć nauke angielkiego i
dodatkowe zajęcia. Przyznam, że tez czasami korci mnie dostarczyć
małemu jak najwięcej bodxców, ale z drugiej strony mam mieszane
uczucia na ten temat - skoro i tak rozwija się pięknie, może nie
przesadzać?
Gdzie jest złoty środek? Czy angielski i karty do czytania w tym
wieku to jeszcze ok, czy już przesada? Opinie sa tak różne ...
    • marzenaanna1 Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 15.09.07, 21:44
      Moim zdaniem nie przesadzisz jezeli pozwolisz rozwijac sie dziecku zgodnie z
      jego potrzebami. Jezeli dziecko sie chetnie uczy, to dlaczego
      chronic go przed wiedza. Moj syn byl podobny, zawsze ciekawy wiedzy, nauka byla
      dla niego jak zabawa. Pamietam jak w wieku 4 lat gruby zeszyt z zadaniami dla
      maluchow rozwiazal za jednym posiedzeniem, zajelo mu to jakas godzinke. Byl tak
      pochloniety praca, ze nie odrywal sie od zeszytu. TEraz ma 11 i jest najlepszym
      uczniem w klasie. Wg mnie ucz go jezeli tylko ma na to ochote. Pozdrawia
      serdecznie
      • verdana Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 16.09.07, 09:59
        Moim zdaniem, decka w tym wieku nie trzeba absolutnie uczyć - niech
        rozwija si e w swoim tempie, trzeba mu pokazywac to, co chce
        wiedzieć (pyta o literki - proszę bardzo, nie pyta - nie pokazywać).
        dziecko oprócz rozwoju intelektualnego potrzebuje tez rozwoju
        fizycznego i spolecznego, a o tym ostatnim najczęściej rodzice
        bardzo zdolnych dzieci zapominaja. Celem nie powinien być najlepszy
        uczeń, tylko dorosly, w pełni "zdatny" do życia w spoleczństwie.
        jestem zona dokładnie tak szybko rozwijajacego się faceta, ktory
        plynnie czytał grupe książki w wieku 3 lat. Niestety, jego rozwój
        społeczny został zaniedbany - a to odbija się m.in. także na
        karierze zawodowej.
        • aluc Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 16.09.07, 23:23
          podpisuję się

          mój starszak, obecnie pięcioipółlatek, "program" zerówki miał
          opanowany z własnej inicjatywy już ponad rok temu, więc go
          uspołeczniamy i ufizyczniamy, nawet za cenę lekkiego zgłupienia ;) w
          zeszłym roku byłam prawdopodobnie jedyną matką, która się cieszyła z
          informacji, że w przedszkolu narozrabiał

          młodszy, prawie trzylatek, też rozwija się bardzo szybko, zwłaszcza
          werbalnie, jednocześnie emocjonalnie jest chyba na poziomie bardziej
          dwulatka niż trzylatka

          niestety, najczęściej to jest "coś za coś", poza tym szybki rozwój
          nie gwarantuje genialności w wieku bardziej dojrzałym
          • aliceme Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 17.09.07, 08:52
            No właśnie.. o to mi chodzi.. tyle kontrowersji wokół tego
            zagadnienia. Ja tez mam ambiwalentne odczucia. Co do "uczenia" go w
            miare jego chęci nie mam wątpliwości - cały czas w ten spośób
            poznaje świat. Jednak nie wiem, co z takimi formami jak nauka
            angielskiego czy "posuwanie" mu zadań z "wyższej półki"
            wiekowej/rozwojowej i zachęcanie do ich wykonywania (typu czytanie
            czy proste zadanka matematyczno-logiczne). Są opinie, ze jak
            najbardziej warto, ale sa tez własnie takie, ze na wszystko jest
            czas... Ja intuicyjnie przychylam sie do tych drugich, ale z drugiej
            strony, az mnie korci, zeby wykorzystać te zdolności dziecka
            i "pchnąc" je do przodu jeszcze bardziej...
        • veev Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 17.09.07, 13:48
          zgadzam sie z Verdana w 100% (tez zreszta jestem zona "genialnego dziecka"
          poslanego do szkoly w wieku lat 5). pewnie popelnie mnostwo bledow
          wychowawczych, ale tego jednego nie: nie bede przec za wszelka cene na rozwoj
          intelektualny Mlodej, bo czytanie w wieku lat 3 i IQ powyzej 160 wcale nie
          gwarantuja szczescia w zyciu ;)

          v.
    • aliceme dodam... 17.09.07, 08:58
      dodam jeszcze, że z przerażeniem patrzę na te biedne dizci
      niespełnionych mam, które w miejce dziciństwa mają konie, taniec,
      grę na pianinie, angielki, niemiecki, rytmikę i zajęcia plastyczne.
      Tylko zarazem tu aż się prosi. Nie wiem. Póki nie miałam dziecka to
      wydawało się jakies łatwiejsze :-)
      • verdana Re: dodam... 17.09.07, 09:39
        Myśle, ze ten angielski itd, to tylko ambicje mam - dziecku w tym
        wieku do niczego niepotrzebne. Małe dziecko powinno rozwijać sie
        własnym rtmem, a nie mieć regularnych zajęć. Mam wrażenie, ze
        dziecko "wtłoczone" w ajecia szybko traci radość z przyswajanej
        wiedzy - o w jego wieku nawet nie potrafi jej wykorzystać.
    • saskiaplus1 Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 17.09.07, 12:44
      Nie "popychaj" dziecka - raczej daj mu się prowadzić.
    • Gość: ewa1 Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? IP: 195.150.65.* 17.09.07, 13:16
      ja byłam takim "genialnym" dzieckiem. uważam, ze jesli maluch jest
      zdolny, to przecież wczesniej czy pózniej i tak sie nauczy czytac. i
      co mu z tego przyjdzie, że bedzie to robil wcześniej? wychowuj go
      normalnie, ale, jezeli widzisz zainteresowanie, podsuwaj rózne
      rzeczy, odpowiadaj na pytania, pokazuj świat. ale bez stawiania
      sobie jakichkolwiek celów. ja straciłam dużo ze swojego dziecinstwa,
      chodzac na wybrane przez rodzicow zajecia dodatkowe i uczac sie
      czytac w wieku 3 lat. mam duze braki w kontaktach społecznych. moje
      dziecko rozwija się podobnie do twojego, jest bardzo "do przodu", co
      mnie niezmiernie cieszy.... i nic poza tym.
      • justyna_dabrowska Re: szybki rozwój - jak nie przesadzić? 17.09.07, 18:24
        Warto podążać krok za dzieckiem i wspierac je w tym do czego samo
        dązy ale nie wyprzedzać go i nie narzucac mu własnych zadań (jak np
        nauka angielskiego). Jesli pyta o literki, niech je poznaje ale
        jesli chce nauczyc sie pływać to idźcie na basen...
        To jeszcze bardzo małe dziecko i ważne by oprócz intelektu rozwijało
        sie ruchowo (przede wszystkim!) emocjonalnie i społecznie (!).
        dieki temu będzie mogło potem w pełni korzystac ze swojego
        potencjału - bo będzie dobrze czuło się w grupie czy tez samo ze
        sobą.
        Rozwój zmysłowy jest w tym wieku bardzo bardzo ważny (smaki,
        zapachy, wrażliwośc na kolory itp) czasami zaniedbuje sie go gdy
        trafia nam sie takiezdolne dziecko, bo ono swoje zachowania adresuje
        do naszej "dorosłej" częsci. Łatwo się z nim gada, wydaje sie takim
        fajnym , małym - dorosłym. Nie dajmy sie wpuścić w tę pułepke i
        pamietajmy że to tylko trzylatek...

        Łatwiej wtedy będzie znaleźć złoty środek:))

        Pozdrawiam
        JD
        • aliceme Pani Justyno... 18.09.07, 08:27
          Dziękuję za odpowiedź, rzeczywiście łatwo się pogubić..
          Może faktycznie na razie się wstrzymam, tym bardziej, ze to dopiero
          (Pani Justyno ! :-) - półtoraroczniak, nie trzylatek :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja