sion2
22.09.07, 20:50
Witam ponownie,
pisalam juz tutaj kiedys, bo jestem wolontariuszka zajmujaca sie
dziecmi z rodziny patologicznej, juz 3 lata z nimi pracuję. Teraz
mam pytanie odnosnie dwojga dzieci: Emilka lat 10 (4 klasa) i Pawel
9 lat (2 klasa). Ja uczę w domu Emile a inna osoba Pawla ale ja to
koordynuję.
Emilka urodzila sie jako wczesniak w 35 tyg z masa 1800 g. Bardzo
pozno zaczela mowic. Jest bardzo wrazliwa dziewczynką, silnie
emocjonalnie zwiazana z matką, ma duzo tzw inteligencji emocjonalnej
jest bardzo lubiana przez wszystkich: i dzieci i doroslych. Ma
jednak niesamowite problemy z nauką. Poznalam ją gdy zaczynala 1
klasę, z zerówki nie opanowala prawie nic ale zostala przepuszczona
mimo to do 1 klasy. Z wielkim trudem uczyla sie pisac i czytac,
zawsze najgorsza w klasie ale do tego zaczely sie ujawniac
specyficzne trudnosci: brak wiedzy ogolnej o swiecie, niechec do
kolorowania i rysowania (rysunki schematyczne i ubogie w tresc),
duze trudnosci z wyslawianiem się, niemoznosc nauczenia sie
jakichkolwiek "regułek", nierozróznianie stron lewej i prawej,
mylenie pojęc "góra, dół, obok, w, nad, pod" itd., nieznajomosc
nawet zwierzat gospodarstwa wiejskiego ani zadnych innych poza psem
i kotem, nieumiejetnosc ulozenia puzzli nawet z 10 kawalkow,
nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem, nienadążanie za fabuła
filmu, Emilka nudzila sie nawet na dobranocce przeznaczonej dla duzo
mniejszych dzieci, nie potrafila odpowiadac na najprostsze pytania
zwiazane z tym co widziala. Zaczelam ją douczac w domu od poczatku 2
klasy i bylam przerazona jej poziomiem. Na moj wniosek (oczywiscie
za zgoda matki) dziecko mialo w grudniu 2 lata temu przeprowadzone
badania i testy, wyniki ogólnie wykazaly ze dziewczynka jest na
pograniczu lekkiego uposledzenia umyslowego. Złożono to na karb
zaniedbania srodowiskowego, zalecono powtarzanie klasy 2 gdyz
dziecko mialo ok 1,5 roku opoznienia w rozwoju. niestety szkola sie
nie zastosowala do tego i dziecko dalej brnęło w szkołę, nie radząc
sobie. W klasie 3 mialam z nia sporadyczny kontakt gdyz mialam
operacje ale ktos inny ja uczyl. Oprocz tego dziecko od 2 klasy raz
w tyg mialo zajecia w Poradni Pedagogicznej i w szkole reedukację.
Mimo takiego nakladu pracy, wyniki Emilki sie nie poprawiają.
Zostala promowana do klasy 3 ale jej swiadectwo bylo fatalne. Od 2
tyg ja ją douczam + ma jeszcze zajecia w Poradni. Typowe problemy na
dzis to: nieroznianie częsci mowy, tyle cwiczen i wg mnie to dziecko
NIE UMIE MYSLEC ABSTRAKCYJNIE dlatego nie rozumie pojec typu
rzeczownik, przymiotnik, rodzaj rzeczownika itd., ciagle myli prawa
rękę z lewą, ortografia mysle ze na poziomie minimum dla wieku jest,
nieprzyswajanie w ogole (sic!) przez dziecko języka angielskiego
(Emilka w ogóle nie rozumie co to jest obcy język, zagranica,
panstwo, kraj), a takze wiedzy geograficznej np. na pytanie jak sie
nayzwa polskie morze odpowiada "rzeka", nawet po cwiczeniach,
pokazywaniu na mapie, zabawie z lupą itd, nie potrafi skojarzyc ze
miasto to nie to samo co rzeka albo góry, na pytanie w jakiej
miejscowosci mieszkasz podaje nazwe ulicy!
Moje pytanie brzmi: w poradni powiedziano mi ze bedzie mogla miec
powtorzone testy w grudniu, w kierunku uposledzenia umyslowego,
jednak co do grudnia??? to dziecko jest zakompleksione, boi sie
wszystkiego ("ciocia ja sie boje planu lekcji"), uwaza ze "jak bede
miala mierne to bede szczesliwa", ale ja nie widze zadnych szans
zeby ona przebrnela przez 4 klase! czy da sie cokolwiek zrobic do
grudnia zeby Emilka nie zakompleksiala sie coraz bardziej, czy mam
porozmawiac dyskretnie z wychowawczynia, czy z pedagog zeby chociaz
kolejne pały Emilki nie byly opatrywane komentarzami "nie starsza
sie" "leniwa jestes" itd? czy cokolwiek moge pomoc Emilce poza
uczeniem jej?