basiulek4
25.09.07, 00:29
Mój 3 letni synek właśnie poszedł do przedszkola, odprowadza go tam
tata, odbieram ja z córką. Trudno mu się przyzwyczaić, w domu co
rano rozpacz albo łzy jak groch. W przedszkolu, zdaniem pań
wychowawczyń, bez większych problemów, trochę marudzi,ale bawi się i
rozmawia. Niestety od kilku dni otwarcie mówi, wręcz wykrzykuje, że
nie kocha taty (ostatnio powtarzał to przez 45 minut bez przerwy),
co gorsza nie daje tacie nic zrobić tj. umyć, pomóc w ubieraniu, nie
mówiąc już o wspólnej zabawie. Zaczął rozpaczliwie krzyczeć "mama
pilnuj mnie" jak tylko straci mnie z oczu. Przestał reagować na moje
zakazy, na zakazy taty reaguje, chociaż wydaje mi się że niczego w
swoim zachowaniu nie zmieniłam. Relacje tata syn nie były nigdy zbyt
mocne, ale robili razem parę rzeczy kąpanie, usypianie,
baraszkowanie, budowanie z klocków, teraz nic. Nie wiem co o tym
sądzić, może synek jest zły na tatę dlatego że zostawia go w
przedszkolu? Gdybym ja go odwoziła do przedszkola to musiał by tam
być około pół godziny wcześnej więc nie wiem czy to dobry pomysł i
czy rozwiązało by to sytuację.
Pomóżcie nie wiem co mam robić czuję się jakby mały miał znowu
miesiąc.