3latka i jej ojciec

29.09.07, 22:44
Kochani mam dylemat i nie wiem jak mam go rozwiązać.
Mam siostrzenice (3 lata) i siostrzeńca (1,2 lata). Sama mam rocznego syna.
Dzis siostrzenica uderzyła mojego synka miską (taka dużą na pranie). Synka
tak zabolało, ze zaniósł sie płaczem. Dziewczynka agresywnie zachowuje sie
również wobec młodszego brata (szturcha, szczypie go...).
Kiedy jednak uderzyła mojego synka spytałam sie jej co zrobiła. Powiedziała,
że uderzyła. Dalej już nic nie powiedziałam, bo wtrącił sie jej ojciec, mówić
do mnie w stylu "co ci to przeszkadza" (to ze uderzyła). Zatkało mnie totalnie!
Mam teraz problem: czy mogłam powiedzieć siostrzenicy, ze brzydko się
zachowała, czy mogłam ja, jako osoba nie będąca jej matka ani ojcem zwrócić
uwagę? Wiedziałam, że rodzice jej nie zwrócą uwagi i będzie uważała że może
tak robić.
Totalnie nie wiem co mam w takim wypadku zrobić. W końcu to rodzice wychowują.
Chyba pozostanie mi ograniczyć kontakty z rodziną, bo na bicie własnego
dziecka dla widzimisię 3latki nie pozwolę.
    • fogito Re: 3latka i jej ojciec 29.09.07, 22:53
      Dziecku bym spokojnie wytlumaczyla, ze bic nie wolno nikogo. A
      tatusia to chyba na karny dywanik i pozadna reprymenda. Jak nie
      podziala, to rezygnujemy z kontaktow i tyle. Skoro facet problemu
      nie widzi, to znaczy, ze z nim cos nie tak. I chyba jednak nie
      wychowuje tylko olewa.
    • joakal Re: 3latka i jej ojciec 30.09.07, 10:12
      na taką odpowiedź to bym wzięła tą miskę od dziewczynki i go po prostu walnęła, po czym spytała czy zrozumiał
      dla mnie takie zachowanie jest niedopuszczalne i uważam że miałaś prawo powiedzieć siostrzenicy że nie życzysz sobie aby biła twoje dziecko, może wtedy lekkomyślny tatuś przemyślałby swoje postępowanie
    • justyna_dabrowska Re: 3latka i jej ojciec 30.09.07, 10:41
      Oczywiście że ma Pani prawo zwrócic dziecku uwagę. Jednak trzylatka nie odpowie
      na pytanie "co zrobiła" bo prawdopodobnie ten akt agresji jest związany z jej
      frustracją - jakimiś niezaspokojonymi potrzebami, być może zazdrościa o
      braciszka? Mała nie wie dlaczego coś ją roznosi. Rola dorosłych jest widzieć, że
      małe dziecko nie radzi sobie z jakimiś emocjami i ich rola jest w pore zapobiegć
      takim wybuchom...Poza tym tak małe dzieci nie potrafią jeszcze bawić się razem
      więc musi im w tych kontaktach towarzyszyc dorosły.
      Unikanie kontaktu z rodziną nie jest tu rozwiązaniem. Raczej warto poszukać
      pomysłów na to jak zająć młodsze dziecko by móc starszym poświęcić uwagę której
      bardzo potrzebują.
      Pozdrawiam
      JD
    • anrietta Re: 3latka i jej ojciec 30.09.07, 21:55
      Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź.
      Bardzo mi pomogło to co napisałyście tu.
      Wiem, że ograniczenie kontaktu z rodzina to tylko połowiczne rozwiązanie.
      Zawsze starałam sie tłumaczyć siostrzenicy co jest dobre a co nie.
      Widać szwagier odniósł wrażenie, że podważam jego sposoby wychowywania.
      Często jest tak, że zabiera zabawkę młodszemu bratu, bo chce sie nią bawić
      akurat siostra.

      joakal nie raz miałam ochote mu powiedziec żeby mu poszło w piety, ale nigdy
      tego nie zrobiła, by nie psuć "atmosfery rodzinnej". Ale wtedy nie miałam
      jeszcze dziecka.
      Widać teraz będę musiał na głos powiedzieć co o tym biciu myślę.

      Dla mnie to jest po prostu smutne, że taka sprawa jak bicie innych, dla pewnych
      osób nie jest żadnym problemem. Że trzeba ustąpić 3latce bo ona chce TU i TERAZ.

      Ale postanowiłam, że jak kolejny raz siostrzenica będzie biła swojego brata nie
      będę reagowała.Bo skoro rodzicom to nie przeszkadza to mnie nic do tego.
      Będę bronic tylko swojego dziecka. Bo mnie to akurat przeszkadza i to bardzo.
      Pozdrawiam
      • kamilaok Re: 3latka i jej ojciec 18.10.07, 15:31
        życzę powodzenia i do dzieła! małej możesz powiedziec że tak się nie robi czasem bardziej to działa na dzieci kiedy obca osoba zwróci im uwage niż rodzic. a może ona terroryzuje swoją rodzinę?
        • anrietta Re: 3latka i jej ojciec 23.10.07, 14:30
          kamilaok siostrzenica jest z tych dzieci co mogą wszystko. Takie bezstresowe
          wychowanie.
          Ona nie tylko krzywdzi moje dziecko ale i swojego brata a robi to zazwyczaj gdy
          nikt nie widzi.
          Wydaje mi się, że ona traktuje inne dzieci jako konkurencję do zabawek, do uwagi
          dorosłych.
          Na razie ograniczam kontakty mojego dziecka z nią, bo nie chcę dalszych
          konfliktów z jej ojcem.
          • Gość: karola Re: 3latka i jej ojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:44
            Masz rację,nie pozwalaj żeby ktoś krzywdził Twoje dziecko,masz prawo
            je bronić a nawet obowiązek.A co do szwagra to może porozmawiaj o
            jego metodach wychowawczych,wiem,że może to być trudne ale tu chodzi
            o dobro dzieci i nie tylko Twojego dziecka,bo czy nie będziesz miała
            wyrżutów sumienia gdy poważna krzywda stanie się Twojemu
            siostrzeńcowi gdy jego siostra przekroczy granice rozsądku.Ona nawet
            nie wie gdzie są te granice.Pozdrawiam.
      • mkostki Re: 3latka i jej ojciec 17.11.07, 23:03
        Po pierwsze - masz prawo bronic swojego dziecka. I prawo szwagra do
        wychowania swojego nie ma tu niec do rzeczy. "Nie pozwalam bić
        swojego dziecka" - to podstawowy komunikat, który masz prawp jej
        przekazać,jeśli chcesz kontynuować spotkania.
        Pewnie w jej agresji jest właśnie dużo frustracji. Sądzę z twojego
        postu, że jednak jej zachowanie cię obchodzi i jej dobro leży ci na
        sercu,więc posłuchaj pewnej historii w tym temacie:
        Osoby dramatu: Daniel (lat 5, starszy brat młodszego brata, dziecię
        znajomych), Antek (moje dziecię, coś ponad rok), Ja (mniejsza o
        wiek, ważne że w drugiej ciązy i będąca na etapie, jaką to krzywdę
        Antkowi robię obarczając go rodzeństwem, bo starsze rodzeństwo ma
        przechlapane, gdyz wszyscy wymagają, żeby ustapiło młodszemu)
        Scena: Daniel bawi się samochodzikiem,Antek mu go zabiera, Daniel
        próbuje wyszarpać zabawkę i pcha moje dziecię na szafę. Daniel widzi
        mnie w drzwiach, kuli się, odpuszcza. Najpierw krew mi się
        zagotowała, ale potem zrobiło mi się żal dzieciaka, któremu pewnie
        wszyscy mówią "ustap młodszemu". Więc zwracam uwagę Danielowi, że
        nie wolno młodego pchać, bo może mu się stać krzywda. Ale Antkowi
        zabawkę odbieram i pouczam, że zabierać nie wolno i że pobawi się
        jak Daniel skończy. Danielowi kopara ze zdziwienia opadał (wybaczcie
        kolokwializm, ale akurat tu pasuje jak ulał). Do drzwi nie zdążyłam
        dojśc, jak Daniel sam Antkowi oddał samochodzik.
        Wnioski: Niech czytelnik sobie sam wyciągnie.
        Pozdrawiam
        Magda
    • brak.polskich.liter Re: 3latka i jej ojciec 26.10.07, 01:04
      Dziwne, ze na tekst szwagra nie zareagowalas. Gdyby w analogicznej sytuacji
      rodzic agresywnego dziecka margnal mi cokolwiek w stylu, jaki zaprezentowal Twoj
      szwagier, to podejrzewam, ze moja furia wgniotlaby go w sciane.
      Opieprzylabym rowno i siostrzenice, i szwagra. Dziewczynke za te, konkretna
      akcje, jej tatusia - za buractwo i za caloksztalt, ze tak powiem.
      Gdyby Twoj synek byl troche starszy, poradzilabym Ci, zebys nauczyla go oddawac.
      Ale poniewaz maly ma dopiero rok, nie pozostaje Ci nic innego, niz czasowo
      ograniczyc kontakt z buraczana rodzina siostry.
      • xseniaw Re: 3latka i jej ojciec 26.10.07, 08:52
        Według mnie powinnaś reagować i właśnie tak często jak się da, może
        szwagier nie wie jak powinien wychowywać swoje dziecko?? Poszukaj
        literatury o wychowywaniu małych tyranów i porozmawiaj spokojnie z
        rodzicami zbuntowanej 3-latki.
        Nie odcinaj się, pomóż temu maluszkowi, który z twojego opisu jest
        źle traktowany codziennie!!! Postaraj się delikatnie uzmysłowić
        rodzicom tych dzieci jak nierówno je traktują (mały nie może się
        bronić bo siostra jest większa i silniejsza). Powiedź im o twoich
        zaobserwowanych sytuacjach (jak siostra szczypie i szturcha brata
        wtedy kiedy myśli że jej nikt nie widzi).
        Ja bym tego tak nie zostawiła. Mam dwie siostry które mają własne
        dzieci i gdy jesteśmy wszyscy razem a dzieciaki coś zbroją to karci
        ta co jest najbliżej. I nawet do głowy by mi nie przyszło mieć
        pretensje do siostry za to że skarciła moje dziecko za złe
        zachowanie.
        • anrietta Re: 3latka i jej ojciec 10.11.07, 21:21
          Dzieki serdeczne za odpowiedzi.
          Suma summarum wyszło tak, ze rzadziej sie kontaktujemy.
          A jak siostra przyjeżdża z synkiem to siostrzenicę zostawiają u dziadków, bo
          podobno nie chce jechać, co mnie oczywiście dziwi, bo siostrzenica raczej lubi
          do mnie jeździć.
          Widać jednak nie mogę pośrednio "wychowywać" siostrzenicy, nawet jak mam rację. :(

          xseniaw no mnie też sie wydawało, że gdy moje dziecko w przyszłości popchnie
          celowo czy uderzy a ja tego nie będę widzieć, tylko na przykład moja siostra, to
          ona odpowiednio zareaguje. Ale widać mam inne myślenie na ten temat.
          • xseniaw Re: 3latka i jej ojciec 13.11.07, 14:00
            Nie wiem jakie macie stosunki z siostrą, ale my w takich wypadkach
            od razu mówimy sobie co i jak. Tobie też bym to poleciła.
            Porozmawiaj z samą siostrą. Jej mężowi może się na przykład nie
            podobać że próbujesz wychowywać ICH dziecko, ale siosra powinna
            raczej to zrozumieć. Wkońcu mówi się że "wszystkie dzieci nasze
            są". :) Głowa do góry, porozmawiaj z siostrą i już.
Pełna wersja