mój syn będzie bandytą!?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 09:35


Nie wiem co mam robić.MAm dziś dużo pracy ale chyba przez to co się
dzieje nic nie zrobię.Odprowadziłam syna do szkoły ,i czego się
dowiaduję? Wczoraj przyniósł do szkoły scyzoryk.Cała klasa na nogi
postawiona,rodzice rozwścieczeni.Zapytałam go co zaniósł do
szkoły ,powiedział tylko że pieniążki które babcia mu dała,wiecej
nic.Pozniej zapytalam czy nosil do szkoly nozyk, kiwnal że
tak.Odwrocilam sie i wyszlam bez slowa. Syn ma 8 lat.Od 2 miesiecy
zachowuje sie strasznie.nic do niego nie dociera.Nie odrabia lekcji
bo nie utrzyma nawet ołówka w reku,taki jest uparty.Fanabery okazuje
wrzaskiem i krzykiem, czasami dotknac nie mogę bo tak krzyczy jak
bym go ze skory obdzierala. kilka razy zlapalam go na podpalaniu
zapałek ,za kazdym razem mowil ze wiecej nie bedzie, tak jak ze
wszystkim z reszta.w domu nic nie pomaga ,nie zmuszam go do wielkich
porzadkow, ma tylko sprzatnac po sobie majtki, skarpetki, ubranka
poskladac a nie rozwalac,spakowac ksiazki, odstawic talerzyk do
zlewu.
Karzę go ale tez nie pomagaja moje kary.za dokuczanie bratu nie
wychodzi na podworko lub nie oglada dobranocki.Nie kupuje mu
wszystkiego czego sobie zechce i nauczyl sie tego, ale kradnie mi
pieniadze ,zdazylo sie 100 i 50 zl ,a co drugi dzien prawie
wszystkie drobne wyciaga. Nawet nie wie ile to jest, bo niby jak ma
sie nauczyc jak nie chce.
nie obeszlo sie bez paska i klapsów, bo czasami tak potrafil
wyprowadzic z rownowagi ze myslalam ze nie ma innego ratunku ale i
to nie pomoglo. czy zostal nam tylko psycholog? czy jest jeszcze
jakas nadzieja ze to dzecko sie zmieni? ja nie moge dzis o nim nawet
myslec,płaczę od rana a tak naprawde od kilku tygodni.


Chodzimy na dlugie spacery , rozmawiamy,smiejemy sie , czasami jest
jak aniol, narysuje cos dla mnie, przyjdzie,przytuli sie, pokocha,
wycaluje, ale to tylko od czasu do czasu.

On jest jakis nie zaspokojony, mysli tylko o broni ,pistoletach, a
osatnio jak widac- nożach. ukradl mi 10 i poszedl do skklepu z
zabawkami po karabin .W domu nie ma takich zabawek, bo od tej pory
jak zaczal mnie prosic o zabawki, tlumacze ze nie kupie bo to zle
zabawki, zolnierze maja bron, wojny od tego sa, ale on i tak
nabandyczy sie i stoi jak slup bo jemu to potrzebne.


syn ma w klasie kolege ktory dostal juz kilkanascie uwag,
przeklina,bije sie dokucza itp. ale z nim sie nie zadaje (tak mi
mówil)
ojciec jest, ale jest za granicą,przyjezdza do polski co 1-2
miesiace,rozmawia z nim przez tel, jak przyjezdza ,tez jest
konsekwentny.
mamy komputer ,ale tylko do pracy, nie jest zabawka dla dzieci i
dobrze o tym wiedza. nie siadaja do komputera.
pieniadze chowam, i o dziwo zawsze znajdzie, juz nie mam kryjowek,
ostatnio mam tylko na koncie, nie trzymam gotowki w domu, ale zawsze
te drobne trzeba miec na chleb czy mleko.
no i ostatnie , jak nie ma porzadku to owszem ,nie oglada tv. i to
wszystko nic nie pomoglo.
starszy syn ma 9 lat, to wogole inne dziecko, a caly czas sa razem.
kiedy mlodszy przychodzi od azu zxaczynaja sie bojki i zaczepki,
potrafi uderzyc 2-letnia siostre. starszy pomaga mi duzo,posprzata
po sobie , zmyje naczynia, i nie chwale i nie nagradzam go za
kazdym razem, robi to z wlasnej woli, widzi ze sie ciesze jak mi
pomaga.czasami mowie zeby nie robil czegos, bo ja to zrobie,ale on
i tak pomoze.

Boję się tego dziecka.
    • Gość: asiulka Re: mój syn będzie bandytą!? IP: *.lanet.net.pl 02.10.07, 09:40
      coz najlepiej skonsultowac to z psychologiem...moja kolezanka miala identyczny
      problem z tym ze jej syn jest troch mlodszy, ale tez zrobil sie
      agresywny..okazalo sie ze mały tesknil za ojcem i tak wyrazal swoje emocje...
      zycze powodzenia
      • justyna_dabrowska Re: mój syn będzie bandytą!? 02.10.07, 15:41
        Radziłabym konsultację z doradcą rodzinnym lub terapeutą rodzinnym.
        Byc może jedna, trzy sesje wystarczą.
        Pozdrawiam
        JD
    • iziaberka Re: mój syn będzie bandytą!? 13.11.07, 23:18
      Czy Twój syn nie zachowuje sie tak odkąd wyjechał tata??? Miałam podobną
      sytuacje; może bez scyzoryka i kradzieży pieniędzy ale też agresja z mojego
      7-latka buchała, o lekcjach nie było mowy, w szkole uwagi. Powodem był wyjazd
      taty za granicę. Sam mi to wykrzyczał podczas jednego z ataków złości. Teraz jak
      wie, że tata będzie w tej pracy tylko do końca miesiąca to zmienił się
      diametralnie. Nawet stara się ładniej pisać (jest w I klasie), bo widzi, że
      bardzo nas to cieszy.
      Jeżeli Twój syn miał z tatą bardzo dobry kontakt i stał się taki po jego
      wyjeździe to jestem pewna, że powodem jest rozłąka z ojcem.Pogadaj z synem
      szczerze i zapytaj wprost czy to jest przyczyna. Może jak zauważy, że traktujesz
      go poważnie i jak równego sobie to też zmieni swoje zachowanie. Życzę powodzenia
      i napisz co udało Ci się osiągnąć. Pozdrawiam. Iza
      • bszalacha Re: mój syn będzie bandytą!? 03.05.08, 18:59
        Zostałaś sama i dzieci nie mogą Cie podzielić między siebie.To nie
        tyle reakcja na wyjazd ojca,ile na własne problemy
        dziecka.Piszesz,że w szkole są jakieś trudnosci,może nie daje sobie
        rady z kolegami,z nauką.Agresja jest próba obrony przed kimś.A co
        się dzieje między braćmi?
    • alekscyman Re: mój syn będzie bandytą!? 03.05.08, 21:02
      wydaje mi się, że wyjazd taty miał jednak wpływ na zachowanie synka. każde
      dziecko reaguje inaczej. starszy syn "przejął" na siebie obowiązki - jako
      najstarszy powinien się opiekować. Mlodszy czuje się zagubiony, ale nie umie
      określić konkretnie uczuć. dlatego próbuje wzbudzić uczucia poprzez agresje (bo
      jesteś temu przeciwna, bo to wszystko koncentruje twoją uwagę na nim, bo czuje
      sie obiektem zainteresowania, bo może!!!! tatuś wróci). Wizyta u psychologa na
      pewno pomoże zarówno jemu, jak i tobie.
      powrót taty zawsze jest najlepszym rozwiązaniem dla dzieci, ale dla nas
      dorosłych to już nie takie proste, prawda?
    • mskaiq Re: mój syn będzie bandytą!? 04.05.08, 01:48
      Napisalas
      > Chodzimy na dlugie spacery , rozmawiamy,smiejemy sie , czasami
      > jest jak aniol, narysuje cos dla mnie, przyjdzie,przytul sie,
      > pokocha, wycaluje, ale to tylko od czasu do czasu.
      Wychodz z Nim jak najczesciej na dlugie spacery i rozmawiaj, smiej
      sie z nim i ciesz sie razem z Nim z tego spaceru.
      Kiedy jest negatywny albo trudny zmieniaj Jego samopoczucie na
      pozytywne. Wystarczy pogadac, posmiac sie i wytlumaczyc ze to co
      robi jest zle. Za kazdym razem kiedy Mu powiesz zle wytlumacz
      dlaczego zle, On musi rozumiec dlaczego jest zle. Kiedy zrozumie
      wtedy przestanie, sam zakaz jest ignorowany bo On nie wie dlaczego
      jest zle.
      Nie karaj !!!!
      Kara poglebia negatywnosc a Ty masz problem wlasnie z Jego
      negatywnoscia.
      Porozmawiaj z Nim o scyzoryku, wytlumacz dlaczego jest zle zabierac
      scyzoryk do szkoly. On musi to rozumiec.
      Sprobuj rowniez zapisac Go na jakis sport. To zmieni Jego
      zainteresowania. Ruch i wysilek fizyczny zmiejsza emocjonalnosc i
      automatycznie zmiejsza Jego negatywnosc.
      Dawaj Mu jak najwiecej milosci, po pewnym czasie On bedzie szukal
      Jej u Ciebie. Mysle ze jesli pomozesz Swojemu Synowi to nie zostanie
      bandyta, bedziesz jeszcze bardzo dumna z Niego.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: MAKBYT Re: mój syn będzie bandytą!? IP: *.gorzow.mm.pl 04.05.08, 09:29

      a ja bym kupiła mu jakąś grę komputerową strzelankę czy inne
      mordobicie. Chłopcy tacy są a jemu najwidoczniej takich zabaw
      brakuje. I raczej nie spacery za rączkę ale jakieś aktywne sporty ,
      zabawy itp.
      • alekscyman Re: mój syn będzie bandytą!? 04.05.08, 15:01
        Ja bym z tymi grami jednak uważala. Ale sport to dobry pomysł. Pomyśl co lubi
        synek. Kopać piłkę, pływać, a moze jakiś sport kontaktowy - karate, judo (walka
        obronna - ale będzie bolało (pozna ból!!!)?
        Jeśli zacznie uprawiać sport, który go fascynuje i może zacznie odnosić sukcesy,
        może zmieni się jego nastawienie.

        Warto próbować....

        Nie myśl o nim w kategoriach : BANDYTA. To twoje dziecko. Myslenie o kimś w
        określony sposób często później znajduje odzwierciedlenie...Dawaj mu dużo
        miłości, wspieraj i rozmawiaj. Dawaj przykład zafascynuj go czymś, będzie dobrze.
        • Gość: Replika Re: mój syn będzie bandytą!? IP: *.chello.pl 05.05.08, 12:01
          Środkowe dziecko ma zawsze ciężej, bo najstarsze to najbardziej samodzielne,
          najmłodsze najbardziej kochane, a środkowe- nijakie. No i zdetronizowane po
          urodzeniu się najmłodszego. Czasem właśnie ta niegrzeczność sprawia, że środkowe
          dziecko jest zauważane.
          Zazwyczaj też bywa tak, że dzieci przywykają do ról, także do roli tego "złego".
          Mój syn też jest uparty jak bawół i wszystko chce robić po swojemu, a fochom nie
          ma końca. Ale wystarczy, że jego siostra, zazwyczaj posłuszna i kochana, odstawi
          jakąś szopkę, już braciszek sprzątnie po sobie, przyjdzie porozmawiać,
          przytulić, a cały czas zezuje na "niegrzeczną siostrę" :D Dzieci są naprawdę
          kosmiczne.
          Co możesz zrobić? Na złe, agresywne zachowania- IGNOR. Powiedz mu, że jego złe
          zachowanie nie robi na Tobie wrażenia i że może przyjść porozmawiać dopiero, jak
          się uspokoi. Zasady najlepiej zapisz na kartce i powieś na ścianie, niech
          dotyczą wszystkich w domu. Pieniądze- nie wyobrażam sobie, jak 8- latek ma je
          kraść?? Trzeba to przerwać. Połóż jakąś sumę na wierzchu i ogłoś, że to na
          zakupy i nie wolno ruszać. Resztę po prostu pilnuj.
          Zapisz młodego, albo dwóch synów na jakieś wschodnie sztuki walki- tam go nauczą
          i dyscypliny, i zasad, i się trochę wyżyje. Dużo wychodź na podwórko. Polecam
          wycieczki górskie- męczą, ale dają satysfakcję, a kontakt z naturą leczy
          wszelkie fochy.
          Reaguj spokojnie, nie krzycz, nie bij, parę rzeczy odpuść, co możesz obracaj w
          żart, minimalizuj, nie stawiaj spraw na ostrzu noża- dziecko jak się zaprze
          prędzej da sie poćwiartować, niż ustąpi. Nie rób wielkiej historii z jego
          wariactw, bo on właśnie tego chce- rozgłosu i powkurzania wszystkich w domu. Jak
          masz jakieś zadania dla niego- nie stój nad nim i nie napominaj. Napisz na
          kartce w kilku punktach, co jest do zrobienia i zniknij w jakiejś kuchni. Czasem
          wyjdź gdzieś tylko z nim. Twój syn potrzebuje pomocy, by wyjść z honorem z roli
          "tego złego"
          To wszystko, co tu piszę, to moje doświadczenia z własnym upartym osiołkiem.
          Powodzenia życzę.
Pełna wersja