w przedszkolu siedzi tylko na krzesełku, proszę o

25.10.07, 12:25
Jestem mamą 3,5 letniego Kacpra. Od września zaczął chodzic do
przedszkola, niestety cały wrzesień był chory, więc praktycznie od
pażdziernika. Jest zapisany na 5 godzin (8-13).
Niestety synek przed wyjściem płacze, nie chce sie ubierać, mówi że
jest mu tam smutno, że mu sie nie podoba, itd....
W przedszkolu siedzi na krzesełku ustawionym pod ścianą i nie
uczestniczy w żadnych zajęciach. Przez pierwsze dni z trudem ale
dawał sie namówic Pani na rysowanie czy układanie klocków, ale teraz
tylko siedzi na krzesełku. Jeśli Pani próbuje do niego podejść i
zachęcić to wręcz zaczyna płakac. Więc Panie nie próbują , a on
codziennie tylko siedzi. Nie siada do stolika na sniadanie i obiad,
nie chodzi do ubikacji( zdażyło mu sie ,że siedział posikany na tym
swoim krzesełku).
Dodam, ze ja jestem w domu z półroczna córeczką. Może to ma jakiś
wpływ na jego zachowanie.
Czy jest jakis sposób by go zachęcić, co robić?
W domu czasem podśpiewuje fragmenty piosenek, które dzieci śpiewały,
zna też dzieci po imieniu, wiec je obserwuje ale dlaczego nie chce
sie ruszyć z tego krzesełka.
No i rano ten płacz, że nie chce iść do przedszkola.
Wszyscy mówią, że kiedys sie przyzwyczai, ale może lepiej
zrezygnować, po co sie ma męczyć?

Prosze o radę co robić? Ile czasu może potrzebować taki przedszkolak
na przyzwyczajenie?



Weronika
A to mój kochany Kacperek
    • verdana Re: w przedszkolu siedzi tylko na krzesełku, pros 25.10.07, 12:54
      Tak naprawdę, skoro i tak siedzisz w domu z córeczka - to ja bym po
      prostu odebrala dziecko. Najwyraźniej nie dojrzał jeszcze do
      przedszkola, pewnie jest zrozpaczony, że dla siostrzyczki mama ma
      czas, a on został "oddany" na przedpołudnia. Ja doklasnie w tej
      samej sytuacji nawet nie próbowalam, przetrzymałam dziecko do 4 roku
      życia w domu, bo pojawienie się rodzeństwa+przedszkole to troche za
      duzy stres dla małego dziecka.
    • Gość: Gosc Re: w przedszkolu siedzi tylko na krzesełku, pros IP: *.zeo.pl 25.10.07, 13:32
      Ja mam czterolatka, który we wrzesniu tez poszedł pierwszy raz do
      przedszkola.
      Synek ma małą grupę chodzi tam tylko 10 osób.
      Na początku słyszałam od Pani przedszkolanki, że synek większość
      czasu siedzi i obserwuje. Głównie patrzy jak inne dzieci się bawią,
      spiewają. Myślę że był skrępowany. Chyba wstydził się podejść i
      wziąść zabawkę. Cicho mówił, gdzies odlatywał, pytał tylko kiedy
      mama przyjdzie.
      Trochę chorował.
      Teraz jest trochę lepiej. Pani mówi że uaktywania się kiedy zostaje
      4-5 dzieci. Juz tak nie obserwuje ale i sam się bawi.
      Myślę że Twojemu synkowi może też potrzeba trochę czasu. Zachęcam
      Cię do tego jeśli masz możliwość:
      gdy odbierasz dziecko z przedszkola, pozostań z nim tam trochę,
      pobaw się z nim, obejrzyj jakie są zabawki. Ja tak robiłam.
      Zawsze pytalam co dzieci robiły. Brałam teksty piosenek których
      dzieci się uczyły i razem w domu z mężem i synkiem się ich
      uczyliśmy.
      Jesli jednak nadal przez kolejne 2 tyg. nie będzie poprawy to może
      niech nie chodzi przez załóżmy miesiąc a potem znowu spróbuj.
      Powodzenia...
      • veroni3 Re: w przedszkolu siedzi tylko na krzesełku, pros 28.10.07, 13:43
        próbowaliśmy już przez 3 dni w zeszłym tygodniu takiej metody, że mąż albo ja zostawaliśmy chwilkę zaraz po przyjściu do przedszkola razem z nim na sali. Potem wychodzimy na korytarz i co 30 min. zaglądamy do niego , czy sie bawi, lub żeby poszedł zrobić siusiu.
        Kacper bawił sie przez pierwsze pół godziny, ale potem już siadł na krzeseko. Gdy zajrzałm do sali, poszliśmy zrobić siusiu i nie chciał sie bawic tylko znowu siedział, aż do obiadu. Nie wiem czy to dobra metoda, czy przyniesie jakis skutek. Może jeszcze spróbujemy przez najbliższy tydzień ale dłużej to chyba nie ma sensu?
    • justyna_dabrowska Re: w przedszkolu siedzi tylko na krzesełku, pros 29.10.07, 11:12
      Potrzebuje czasu. Pewnie tęskni do domu i nie rozumie czemu siostra
      jest z mama a on nie...
      Jesli w ciągu dwóch tygodni nic sie nie zmieni - dałabym na kilka
      miesięcy spokój:)

      Pozdrawiam
      JD
Pełna wersja