Nadpobudliwość? Ratunku...

30.10.07, 09:36
Witam wszystkich... Już nie wiem gdzie mam pytać o poradę - więc
może tutaj? Mój 20 miesięczny synuś do całkiem niedawna był idealnym
dzieckiem - kochanym łobuziakiem - takim co to nie usiedzi spokojnie
w żadnym miejscu, ale wszystko co robił, robił z taką prawdziwą
dziecięcą ciekawością... Wieczorem padał wykończony - chociaż nigdy
nie zasypiał sam - to jednak w codziennym rytuale kąpania,
przebierania w piżamkę i opowiadania bajek i historyjek - zasypiał..
A od dwóch tygodni - moje dziecko wieczorami zachowuje się jakby
energia wprost go rozpierała od środka! Śpi tyle samo - czyli w
dzień ok. 1,5h, i wieczorem od 21.30 - do ok. 8.00 Tyle, że nawet po
zmianie czasu - godzina 22 (dawna 23!!!) to dla niego za wcześnie!!!
Jak tylko próbuję go położyć - to zaczyna wyć, kopać, krzyczeć,
płakać, etc.. Jak pozwolę mu uciec to biega po całym mieszkaniu,
śpiewa, puka głową w ścianę, wyciąga wszystkie zabawki - i tak bez
końca... Dzień w dzień toczę z nim walki wieczorami, i czuję jak
powoli zaczyna brakować mi sił i cierpliwości.. Kiedy zbliża się
wieczór, to żołądek skręca mi się w małą kuleczkę - wiem co mnie
czeka, chociaż mimo wszystko codzień mam nadzieję, że tym razem
będzie jednak inaczej... Poza tym, zaczyna się też budzić (pomimo
późnego pójścia spać) o szalonych godzinach - 5, 6 rano - i jest
już wyspany!!! Ma wtedy szaloną ochotę na zabawę :(
Moje dziecko nigdy się tak nie zachowywało.. Trochę mnie to martwi..
Co mogę zrobić, żeby zrozumiał, że wieczorem trzeba iść spać?
Błagam, pomóżcie, bo nie mam już sił...
    • justyna_dabrowska Re: Nadpobudliwość? Ratunku... 30.10.07, 14:48
      Spokojnie i konsekwentnie trzeba sie trzymac swojego rytmu dnia i
      nie ulegac dziecku. Jesli ono wyczuje Pani zdecydowanie, samo też
      będzie spokojniejsze... To wymaga anielskiej cierpliwości ale
      skutkuje.
      Obiecuję.

      JD
      • verdana Re: Nadpobudliwość? Ratunku... 30.10.07, 15:55
        No, nie wiem... Dziecko nie będzie spalo rano dłuzej, skoro sie
        budzi, niezaleznie od konsekwencji matki. Ja zastanowilabym sie nad
        zlikwidowaniem drzemki w ciagu dnia - nie wszystkie dzieci w tym
        wieku jej potrzebują. Mój syn przestał spać w dzień w wieku 11
        miesiecy, a jak wynika z późniejszych doswiadczeń ma po prostu
        mniejsze zapotrzebowanie na sen niż przeciętny czlowiek. Tak bywa i
        tego sie "nie przeskoczy". Nie da się uspić dziecka, ktore
        kompletnie nie jest senne, a jak się da - to sie wczesnie obudzi.
    • rillia Re: Nadpobudliwość? Ratunku... 31.10.07, 10:32
      Mam bardzo podobną sytuację. Moja córeczka zawsze była nadpobudliwa. Nigdy nie
      usiedziała w miejscu dłużej niż 30 sekund, chyba, że przy teletubisiach:D Od
      kilku dni zachodzi w niej jakaś zmiana i nie wiem czy nie jest związana z
      szczepieniem MRR. Zrobiła się nagle bardzo wstydliwa, ukrywa się za nogami jak
      ktoś nas odwiedza. Wcześniej sama leciała do drzwi. Nie chce wieczorem zasypiać
      w swoim łóżeczku, usypiamy ją dając się wypłakać- czuję się z tym podle, ale
      nigdy nie było problemu z niesamodzielnym zasypianiem. Wybudza się i nie ma
      możliwości jej położyć. Popłakuje. Wstaje o 6 rano pełna życia po czym o 10 już
      zasypia na siedząco. Czuję, że coś ją jakby męczyło, jakby czegoś sie bała. Nie
      odstępuje mnie na krok, męża pilnuje gdy wróci z pracy. Obawiam się co bedzie
      jak pojawi sie drugie dziecko. Wiekszość dnia spędzamy same wiec będzie czuła
      sie odrzucona, że nie poświęcam jej tyle uwagi co kiedyś.
      Bardzo proszę o radę co mam robić. Czy takie zachowanie jest przejściowe?
      • iza_belka Re: Nadpobudliwość? Ratunku... 31.10.07, 11:37
        A ja bardzo dziękuję za odpowiedź :)
        Wczoraj, podniesiona na duchu pani postem - z wielką stanowczością i
        konsekwencją (i co najważniejsze bez nerwów) położyłam mojego
        malucha spać - i po pół godzinie udało się!!! Wiem, że nie będzie
        łatwo, ale dam radę!
        No i najważniejsze jest dla mnie to, że już teraz wiem, że to nie
        jest żaden problem zdrowotny - tylko coś zupełnie normalnego :)
        Dziękuję!
        Pozdrawiamy z Filipkiem!
Pełna wersja