spanie razem i złość męża!!

IP: *.106.datacomsa.pl 31.10.07, 12:01
Zdaję sobie sprawę, że wina leży po mojej stronie ale nie potrafię
zrozumieć mojego męża, że aż tak strasznie przeszkadza mu spanie z
naszą 15mc córeczką. Córeczkę nadal karmię piersią, budzi sie 2,3
razy w nocy i szuka piersi (bardziej mnie,mojego ciepła, zapachu).
Do pracy wróciłam gdy mała miała 4,5mc wiec aby sie wysypiać brałam
ją do naszego łóżka dla mojej wygody. Nieukrywam, że uwielbiam z nią
spać, uwielbiam jej zapach, jej malutkie rączki, nóżki. Wiem, że
gdybym była konsekwetna nauczyłabym ją spać samodzielnie. Mój mąż
oświadczył mi że mam ją zabrać z naszego łóżka bo on już dłużej nie
wytrzyma, że ją znienawidzi, ostatnio powiedział że "ją wyrzuci
przez okno". Jestem załamana że mógł coś takiego powiedzieć. kocha
malą bo jej to mowi, mi to mowi- ja juz nic nie rozumię. Bardzooooo
zraniło mnie to co powiedzial, nie rozumię ze to moze być aż takim
dla niego problemem. Nasze życie seksualne wydaje mi sie że układa
sie OK, może nie tak intensywne jak przed jej narodzinami ale jest.
Może jakiś tatuś pomoże mi zrozumieć mojego męża.
    • Gość: jo Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.era.pl 31.10.07, 12:44
      rozumiem twojego męża
      przed urodzeniem się dziecka miał żonę, która teraz stała się matką świadczącą od czasu do czasu usługi seksualne (jak rozumiem nie w waszym łóżku, bo tam śpi dziecko)
      każdy normalny facet również potrzebuje kontaktu z żoną (nie tylko seksu), pewnie tęskni za czasem kiedy uwielbiałaś spać właśnie z nim, uwielbiałaś jego zapach, jego duże ręce i nogi
      przypomnij sobie jak to jest być żoną i uwierz mi, że można pogodzić te dwie role, dziecko kiedyś urośnie a ty zostaniesz sama w pustym łóżku
      • Gość: mamunia Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.106.datacomsa.pl 31.10.07, 14:12
        dziekuję za te słowa. Tak to prawda zaniedbałam mojego męża
        totalnie. Przed jej narodzinami usypialiśmy wtuleni do siebie, teraz
        jest ona, gdy ona tylko zakwęka już do niej lecę, gdy robi to mąż ja
        go odsuwam i sama ją uspokajam, najcześciej przystawiając ja do
        piersi. Sama już jestem tym zmeczona ale nie wiem jak mam to
        zmienić, jak ją nauczyc spac w swoim łóżeczku. Kocham mojego męża i
        nie chcę kiedyś pozostać sama w pustym łóżku.
        • Gość: jo Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.era.pl 31.10.07, 14:40
          przede wszystkim nie odsuwaj męża, on też może nauczyć się zajmowania się dzieckiem, u nas było tak że ja byłam od karmienia a tata od przewijania i kąpieli,
          jak młoda skończyła 6 miesięcy przeprowadziła się do swojego pokoju (zauważyliśmy że jak nie ma nas w sypialni to sama przesypia całą noc, czując moją obecność wybudzała się), jak skończyła 9 miesięcy postanowiliśmy nauczyć ją zasypiać samodzielnie (niania umiała to robić od dawna), to znaczy tata uczył, bo w mojej obecności dziecko strasznie się buntowało (wcześniej usypiała przy piersi), po kąpieli wkładał dziecię do łóżeczka, siedział obok, głaskał, mówił do niej spokojnym głosem, jak zaczynała płakać wyjmował, przytulał i wkładał z powrotem, w końcu nauczyła się a my mieliśmy wieczory dla siebie
          w twoim przypadku może być ciężko, dziecko jest dużo starsze i ma większy repertuar protestów,
          na początku przestań uspokajać dziecko za pomocą piersi, przytulaj po prostu (może to nawet robić tata, on nie pachnie mleczkiem więc będzie łatwiej)
          jak już nauczy się, że mama to nie tylko mleko łatwiej będzie nauczyć samodzielnego zasypiania
          nastaw się że cały proces będzie długotrwały, w końcu dziecko przyzwyczajało się do stanu obecnego przez wiele miesięcy, nie zrezygnuje z przyjemnych nawyków w ciągu tygodnia, dwóch


        • verdana Re: spanie razem i złość męża!! 31.10.07, 14:42
          Kochasz swojego męża? Czy też go kochasz, ale już nie masz ochoty z
          nim spać? Calym Twoim swiatem jest dziecko? Wydaje się, ze
          wykorzystujesz dziecko, aby oddalic się od męża i ze nie jest to
          tylko czysty przypadek.
          Osdunęłaś meza od siebie, odsunęłas męża od dziecka. Sama to
          widzisz. W imie czego? Mąz jest nie tylko pozbawiony seksu, milosci
          zony, ale nawet nie moze czerpac satysfakcji z milosci do dziecka -
          bo Ty mu zagradzasz do niego drogę.
          jestes na krok przed rozwodem. Jutro dziecko powinno znaleźć się w
          swoim łóżeczku, nawet gdyby miało przeplakac wiele nocy. Bo
          alternatywa dla kilku zmarnowanych nocy jest brak taty.
          • triss_merigold6 Re: spanie razem i złość męża!! 31.10.07, 15:02
            Zawsze jest opcja z łóżeczkiem w sypialni rodziców. Rodzice są obok
            ale nie śpią razem z dzieckiem. 15-miesięczne dziecko nie musi być
            uspokajane piersią, na noc może dostać mleko z kaszą a na
            uspokojenie smoczek. Ryzyko złego zgryzu to drobiazg w porównaniu z
            perspektywą rozwodu. Skoro facet już na tyle dobitnie artykułuje
            swoje zdanie to znaczy, że ma naprawdę serdecznie dosyc.
            Dziecko natychmiast do swojego łóżka albo pan poszuka sobie innej
            pani i nie bedziesz mogła nawet mieć o to pretensji.
            • jola_ep Re: spanie razem i złość męża!! 31.10.07, 16:06
              > Zawsze jest opcja z łóżeczkiem w sypialni rodziców.

              U nas było (w tym wieku) tak:
              - łóżeczko w naszej sypialni, wieczorem tam często spało dziecko, w nocy trafiało do nas
              - dość duża sofa, dziecko z boku, ja pośrodku, wtulona w męża :)
              Jak trzeba było, obracałam się do dziecka

              Mojemu mężowi to nie przeszkadzało. Zresztą on doskonale wiedział, że bez niego spać nie będe ;) Być może jest też jakiś inny konflikt, może rzeczywiście Twój mąż czuje się niedoceniony, odepchnięty? Nie tylko w nocy, ale także w ciągu dnia?

              Do osobnego łóżka przekładałam dzieci, gdy miały ok. 18 miesięcy. Kupiłam tapczanik. Początkowo stał w naszej sypialni. Tapczanik dlatego, że w nocy karmiłam dziecko na leżąco, bez wyjmowania z łóżeczka (nie tylko wygoda, ale i oszczędność na kręgosłupie ;) ). Czasem przysypiałam lub zasypiałam. Może materac byłby jakimś wyjściem?

              Nauczenie dziecka w tym wieku z dnia na dzień nagle samodzielnego spania jest bardzo trudne. Może się zdarzyć, że będziesz tak zmęczona, rozgoryczona, rozdrażniona (nie wiem jak inne mamy, ale ja bardzo silnie reagowałam na płacz małego dziecka, szczególnie taki rozpaczliwy, w nocy) że nieświadomie przeniesiesz te uczucia na męża i wcale nie będzie lepiej :(
              Może da się jakoś zmiany zwyczajów rozłożyć na dłużej? A mężowi wystarczy, że zobaczy jak się starasz? Spróbujcie jakoś się dogadać i spróbować wzajemnie zrozumieć.

              Pozdrawiam
              Jola
            • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 31.10.07, 20:55
              Kobity, co z Wami?
              Facet jest dorosły tak?
              To nie drugie,odsuniete od mamusi dziecie tylko dorosły facet.
              Nigdy nie zrozumiem facetów zazdrosnych o własne dziecko i kobitek
              które z pokorą to znoszą.
              • verdana Re: spanie razem i złość męża!! 31.10.07, 23:04
                A wyobrazasz sobie sytuacje, ze 1,5 roku po urodzeniu dziecka ojciec
                dziecka nie chce z Toba spać, zasłaniajac się dzieckiem, nie zwraca
                na Ciebie szczególnej uwagi i nie daje Ci nazwet zajać się
                dzieckiem. Okazuje sie, ze w rodzinie jest dziecko i tata, a Ty
                wlasciwie jestes już niepotrzebna.
                Bo ostatecznie, jestes dorosla, troska męża nie jest Ci do niczego
                potrzebna, a dzieckiem zajmowac się nie musisz. Ma przecież
                kochajacego tatusia - urodzilaś, wystarczy. Czy tez uznajesz taka
                sytuację za 100% normalna i absolutnie nie mialabys do męża żalu?
                To, ze chcesz troche uwagi i przytulić dziecko to tylko paskudna
                zazdrość, ktorej jak najszybciej trzeba sie pozbyc i zrozumieć, ze w
                parze ojciec-dziecko - mama nie jest potrzebna.
                • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 01.11.07, 08:26
                  verdana napisała:

                  > A wyobrazasz sobie sytuacje, ze 1,5 roku po urodzeniu dziecka
                  ojciec
                  > dziecka nie chce z Toba spać, zasłaniajac się dzieckiem, nie
                  zwraca
                  > na Ciebie szczególnej uwagi i nie daje Ci nazwet zajać się
                  > dzieckiem. Okazuje sie, ze w rodzinie jest dziecko i tata, a Ty
                  > wlasciwie jestes już niepotrzebna.

                  To Twoje widzenie tej sytuacji.
                  Ja widzę dużego chłopca walczacego z kilkunastolenim brzdacem o
                  względy żony. To smieszne.
                  Słyszałas kiedys o sytuacji odwrotnej, którą sama podajesz?
                  Niektórzy faceci poprostu nigdy niedorastają.
                  • yarpen111 Re: spanie razem i złość męża!! 01.11.07, 08:49
                    Zgadzam sie po czesci z Zofijkamyjka.
                    Uwazam,ze moze rzeczywiscie nieco autorka wpisu odsunela meza na bocznice, ale
                    dojrzaly facet powinien to zrozumiec.
                    Moj maz sam zachecal mnie do spania w naszym lozku z malym, jak np maluch
                    zabkowalczy karmilam go w nocy czesto piersia. Maz uwazal,ze i ja sie wyspie i
                    dziecko bedzie spokojniejsze. Maz sam proponowal,ze przeniesie sie na kanape.
                    Wiadomo,ze dziecko dotasta, i taki stan nie bedzie trwal wiecznie. Dojrzaly
                    facet nie wie, co to zazdrosc o dziecko, przynajmniej moj maz taki jest. Nie
                    jest idealem, ale jest dojrzaly i swiadomy tego,ze dziecko w tej chwili jest na
                    pierwszym planie.Czzasem mysle,ze to jemu trudniej np zostawic maluszka z babcia
                    na kilka godzin niz mnie:)
                    Uwazam,ze miedzy autorka wpisu a mezem jest w ogole jakis konflikt, a lozko to
                    tylko jakis pretekst to wylania swoich zali i frustracji.
                    Mam nadzieje,ze sie jakos dogadacie:)
                    A , no i gdyby moj maz powiedzial,ze wyrzuci dziecko za okno , chyba szybko by
                    sam przez nie wyfrunał:)
                    • verdana Re: spanie razem i złość męża!! 01.11.07, 14:57
                      Kompletnie nie rozumiem, dlaczego mąż albo żona mają obowiazek
                      zrozumieć, ze zostali przez dziecko "odsunieci na bocznicę". Wynika
                      z tego, ze zostali tylko uzyci do splodzenie/ urodzenia dziecka i na
                      tym ich rola się konczy - w porownaniu z dzieckiem sa dla
                      współmałzonka niewazni.
                      Rozumiem takie zachowanie przez miesiąc-dwa po urodzeniu dziecka,
                      ale przez półtora roku? Przecież to oznacza , ze nie szczególnie sie
                      męża kocha, skoro nie jest on zonie do niczego potrzebny, nawet jako
                      ojciec.
                      Półtoraroczna oschłość wobec męża to stan, ktory może trwać
                      wiecznie - bo mąż czuje sie niekochany, i chyba nie do końca bez
                      podstaw. A ile czasu można kochac bez wzajemnosci?
                      • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 01.11.07, 21:06
                        verdana napisała:

                        > Kompletnie nie rozumiem, dlaczego mąż albo żona mają obowiazek
                        > zrozumieć, ze zostali przez dziecko "odsunieci na bocznicę".
                        Wynika
                        > z tego, ze zostali tylko uzyci do splodzenie/ urodzenia dziecka i
                        na
                        > tym ich rola się konczy - w porownaniu z dzieckiem sa dla
                        > współmałzonka niewazni.

                        Żartujess chyba że kobieta tak pomyśli.... tylko niedojrzali faceci
                        mogą sobie cos takiego uknuc w głowie.


                        > Rozumiem takie zachowanie przez miesiąc-dwa po urodzeniu dziecka,

                        Dlaczego tylko tyle?? Życie we dwoje jest długie i moga być rózne
                        trudne okresy /powiedzmy zaburzajace wzajemna bliskość i seks/nie
                        tylko związane z pojawieniem sie dziecka.

                        > Przecież to oznacza , ze nie szczególnie sie
                        > męża kocha, skoro nie jest on zonie do niczego potrzebny, nawet
                        jako
                        > ojciec.

                        Nie ma bardziej mylnego pojecia. Facet jest wtedy bardzo potrzebny
                        kobiecie ale mądry facet a nie niedojrzały młokos.

                        • verdana Re: spanie razem i złość męża!! 01.11.07, 21:17
                          Niedojrzała jest kobieta, ktora nie potrafi jednoczesnie kochać i
                          męża i dziecka. A kobiety - wystarczy, ze dziecko przychylnym okiem
                          patrzy przez pare dni na tate i do niego biegnie, już pisza
                          rozpaczliwe posty "dlaczego wybralo tatę?"
                          Nie ma nic niedojrzalego w tym, ze chce sie, aby współmałzonek
                          kochał i to okazywał. Nie ma nic niedojrzalego w tym, ze chce się
                          być męzem czy żona, ojcem czy matka a nie tylko dostarczycielem
                          kasy.
                          Okresy bez seksu - rozumiem, gdy sa związane z choroba, wyjazdem,
                          zagrożona ciążą - ale nie z tym, ze jedna strona na ponad rok traci
                          zainteresowanie... Bo małżenstwo to także seks.
                          • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 01.11.07, 21:35
                            verdana napisała:

                            > Niedojrzała jest kobieta, ktora nie potrafi jednoczesnie kochać i
                            > męża i dziecka.

                            A dlaczego uważasz że kobieta emocjonalnie powiedzmy bardzo
                            nakierowana na dziecko w pierwszych jego latach i niekiedy juz w
                            ciąży/wiele kobiet tak ma/przestała kochać swojego męża?
                            Nic bardziej mylnego, jak juz pisałam własnie wtedy bardzo
                            potrzebuje męża i jego dojrzałosci, cierpliwosci, większej niz
                            przedtem czułości.

                            > Nie ma nic niedojrzalego w tym, ze chce się
                            > być męzem czy żona, ojcem czy matka a nie tylko dostarczycielem
                            > kasy.

                            Kasa ? nie było o tym mowy, kobitka przeciez pracuje....
                            W chceniu nie ma, ale w usilnym domaganiu się i w manipulowaniu
                            uczuciami żony tekstami o wyrzuceniu dziecka przez okno - jest sama
                            niedojrzałość

                            > Okresy bez seksu - rozumiem, gdy sa związane z choroba, wyjazdem,
                            > zagrożona ciążą - ale nie z tym, ze jedna strona na ponad rok
                            traci
                            > zainteresowanie... Bo małżenstwo to także seks.

                            Oj naprawde życie plata rózne "figle" także w dziedzinie ochoty na
                            seks. To jest własnie sprawdzian związku.
                            • yarpen111 Re: spanie razem i złość męża!! 02.11.07, 19:52
                              Dodam tylko cos o seksie, otoz autorka watku napisala, ze seks miedzy nimi jest,
                              tylko mniej inteesywny niz przed urodzeniem dziecka,wiec chyba nie o seks tu
                              chodzi.O kasie tez nic nie pisze, takze mysle,ze verdana chyba nieco przesadzasz
                              z dobudowywaniem jakiejs dzienwj ideologi do tego postu.
                              Facet musi byc dojrzaly i nie rywalizowac z dzieckiem o wzgledy kobiety- to jest
                              dojrzalosc do ojcostwa.Kobiety potrafia kochac i dziecko i meza, z tym,ze
                              dziecko wymaga wiecej uwagi, czasu i poswiecenia. Dla meza zostaje moze male co
                              nieco, ale normalny i dojrzaly facet bedzie tym bardziej czuly dla zony w takiej
                              sytuacji, a nie bedzie na niej oreagowywal swoich frustracji.
                              • verdana Re: spanie razem i złość męża!! 02.11.07, 20:39
                                Nie bedzie - podobnie jak kobieta nie będzie czula dla męża, ktory
                                przez półtora roku będzie zajmował sie wyłącznie dzieckiem, dla niej
                                nie bedzie miał czasu, a w dodatku do dziecka tez jej nie dopusci.
                                mam wrazenie, ze Wasze rozumowanie sprowadza się do jednego -
                                dziecko jest o wiele ważniejsze dla kobiety niż facet i facet
                                powinien to zrozumieć - ze jak jest dziecko, to on już bedzie na
                                drugim planie. Że w małzenstweie jest para matka-dziecko, silnie ze
                                soba związana i ten trzeci, odseparowany od nich obojga. I że to
                                jest naturalne. Rozumiem, ze jak dziecko sie rodzi, to jemu poswieca
                                się wiele czasu - ale powinni to robic oboje, a nie tylko matka (a
                                tu jest mowa o odsuwaniu ojca od dziecka) i nawet czas dla dziecka
                                nie tlumaczy obojetnosci dla ojca. Bo gdyby tak było - to czy
                                oznacza o, ze przy drugim dziecku pierwsze musi zrozumieć, ze dla
                                niego czasu juz nie będzie?
                                Przestaję się dziwić , ze faceci rękami i nogami bronią się przed
                                kolejnym dzieckiem, albo po prostu odchodza - do kogoś, dla kogo
                                będa wazni.
                                • jola_ep Re: spanie razem i złość męża!! 03.11.07, 13:01
                                  > dziecko jest o wiele ważniejsze dla kobiety niż facet i facet
                                  > powinien to zrozumieć

                                  Nie. Raczej chodzi chyba o to, że nie będzie tak samo, jak wtedy,
                                  gdy nie było dziecka.

                                  Spytałam mojego męża, jak on odbierał fakt, że dzieci spały z nami.
                                  Powiedział mi: "jeśli ty się wysypiałaś".

                                  Małżeństwo i rodzina to wzajemne dbanie o siebie. Także sztuka
                                  kompromisu. Bo - jak często tłumaczyłam moim dzieciom - miłość się
                                  rozrasta, ale czas już nie. Mój mąż cały czas był i jest dla mnie
                                  ważny - myślę, że to okazywałam nie tylko gestem, ale i słowem :)
                                  (wbrew pozorom nie tylko o sam seks chodzi ;) )
                                  Tak samo jak ja byłam ważna dla mojego męża.

                                  Pewnie dlatego przez pewnien czas sypialiśmy w trójkę :) I z tego
                                  samego powodu potem staraliśmy się spać w dwójkę.

                                  Pozdrawiam
                                  Jola
                                • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 03.11.07, 14:52
                                  verdana napisała:

                                  > Bo gdyby tak było - to czy
                                  > oznacza o, ze przy drugim dziecku pierwsze musi zrozumieć, ze dla
                                  > niego czasu juz nie będzie?

                                  Właśnie problem w tym,że facet czasami ustawia sie w pozycji
                                  dziecka, i uważa że żona powinna sie nim zajmować. Jak widać z
                                  powyższego niektóre kobitki tez tak uważają i niekiedy dochodzą
                                  wyrzuty sumienia, że odkąd jest dziecko to zaniedbuja faceta.

                                  Moim zdaniem pozycja partnera w rodzinie jest zupełnie innego
                                  rodzaju. Miłość do partnera tez jest zupełnie inna. Dziecko sie
                                  kocha bezwarunkowo, jest sie zdolnym dla dziecka do ogromnych
                                  wyrzeczeń, poswieceń typu zarwane noce, padanie na twarz podczas np
                                  choroby, rezygnacje z niektórych rzeczy na które miałoby sie ochotę
                                  itd, itp. "Technicznie" w końcu przynajmniej do pewnego wieku /tak
                                  gdzieś do około 2 lat, czasem dłużej/ czynności przy dziecku
                                  zabieraja mnóstwo czasu i dodatkowo emocji.
                                  Pamietajmy że tu matka dodatkowo pracuje zawodowo
                                  Moim zdaniem nie ma siły - relacje miedzy małżonkami muszą się wtedy
                                  zmienić i własnie wielu facetów tego nie rozumie, nie dorasta, nie
                                  umie wyjść poza "czubek swojego nosa", czuje się zaniedbanych.
                                  Mnie to śmieszy bo mam związek bardzo partnerski, mój mąz nigdy nie
                                  domagał sie jakichś szczególnych wzgledów, nie rywalizował z córką,
                                  zakasywał rękawy i we wszytkim uczestniczył.
                                  Czytajac takie posty jak powyżej zaczynam bardziej doceniać mojego
                                  chłopa. Mądry jest.
                                  • Gość: mamakuby Re: spanie razem i złość męża!! IP: 195.116.171.* 03.11.07, 18:20
                                    Zgadzam się w 100% z Zofijką .Też bardziej doceniam swojego męża i
                                    teraz już wiem ,że po prostu dorósł do roli ojca.Kiedy dzieci są
                                    malutkie siłą rzeczy zajmują większość czasu mamy.Wszystko zależy po
                                    prostu od tego czy w domu masz faceta ,który pomaga czy następne
                                    dziecko ,które jest zazdrosne o córkę czy syna i wymaga,wymaga..
    • ejka.pe Re: spanie razem i złość męża!! 03.11.07, 16:27
      Abstrahując od wszystkich mądrych słów, które tu padły, chciałabym
      jeszcze dodac, że najlepszym miejscem do spania jest dla dziecka -
      jego własne łóżko.
      • jola_ep Re: spanie razem i złość męża!! 03.11.07, 20:48
        > najlepszym miejscem do spania jest dla dziecka -
        > jego własne łóżko.

        Nie zawsze, nie dla wszystkich, nie w każdym wieku, nie według
        wszystkich (np. dr. Sears)

        Pozdrawiam
        Jola
        • Gość: wiedzmapleple Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 21:59
          Baby! Czy wy siebie słyszycie??? Dajcie żyć waszym mężom i
          partnerom! Skoro macie w sobie tyle niezwykłej miłości do dziecka -
          przelejcie jej chociaż trochę (i częściej) na nich! Tak, właśnie o
          to chodzi - zazdrość, niedopieszczenie, nierozumienie zmiany,
          nieumiejętność automatycznego dostosowania się do sytuacji!! A kto i
          gdzie wam obiecał, że mąż po urodzeniu raptem dojrzeje na 100
          procent i z dnia na dzień zrezygnuje bez żalu z seksu, bliskości,
          dzielenia życia na pół??? Jeśli w to uwierzyłyście - to mądre nie
          jesteście... Co tu kręcić. Ale nie wszystko stracone - tak, należy
          się dzielić z mężem i troską o dziecko, i łóżkiem, i sprawami
          codziennymi. Jeśli ich odsuniecie dziś - jutro zbierzecie tego owoce
          i nie będziecie miały prawa (moim zdaniem) mieć pretensji.

          I raban o to, że facet po 1,5 roku w końcu chce odzyskać żonę...?
          Najwyższa pora. On musi się zmienić - ale i wy także. A dziecku
          krzywda się nie stanie, uwierzcie mi - ma najzdrowszy z was
          instynkt...
          • triss_merigold6 Re: spanie razem i złość męża!! 03.11.07, 22:16
            No cóz... akurat świetnie wiem o czym piszę, bo po narodzinach
            dziecka to mój jeszcze mąż dostał pieluchowego zapalenia mózgu a ja
            zostałam emocjonalnie i fizycznie odsunięta na bardzo daleki plan.;)
            I jakoś mimo całej miłości do noworodka nie mogłam i nie chciałam
            automatycznie dostosować się do sytuacji, bo z jakiej racji? Będąc
            matką nie przestałam być dorosłą kobietą z konkretnymi potrzebami.
            Efekt jest taki, że pozostaliśmy rodzicami ale parą już nie
            jesteśmy, bo wylogowałam się z układu dla własnego egoistycznego
            dobra. A kolega małżonek nie może mieć pretensji, albowiem
            uprzedzałam.
          • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 04.11.07, 19:44
            Gość portalu: wiedzmapleple napisał(a):

            > A kto i
            > gdzie wam obiecał, że mąż po urodzeniu raptem dojrzeje na 100
            > procent i z dnia na dzień zrezygnuje bez żalu z seksu, bliskości,
            > dzielenia życia na pół???

            A to trzeba obiecywać takie rzeczy?
        • ejka.pe Re: spanie razem i złość męża!! 04.11.07, 10:06
          Jolu,oczywiście.
          Pominęłam, nieładnie zresztą, dzieci o wyjątkowych potrzebach - te
          czulsze, wrażliwsze, nękane koszmarami sennymi i lękami.
          Tego dra nie znam, może to i dobrze, bo by mi zamętu w głowie
          jeszcze narobił...
          • Gość: mn=oni Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.chello.pl 04.11.07, 11:47
            Ktos tu madrze napisal,ze takie problemy raczej nie zdarzaja sie w zwiazku
            partnerskim. I ja sie z tym zgadzam. Wiadomo,ze matka na poczatku jest zakrecona
            na punkcie dziecka, ale wydaje mi sie,ze to samo tyczy sie ojca.Relacje
            mama-tata same przybieraja inny wymiar i dzieje sie to moim zdaniem naturalnie.
            Wiadomo,ze dziecko wymaga ogromu czasu i poswiecenia z obu stron. Jesli dla
            dziecka , ktor np budzi sie co godzine w nocy spanie z mama czy rodzicami w
            jednym lozku dziala kojaco , to nie wyobrazam sobie ,zeby ktores z rodzicow w
            takiej sytuacji moglo by miec o to pretensje. Chyba oboje rodzice powinni
            dzialac dla dobra dziecka.
            • Gość: ula Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 12:05
              Nie wiem co to znaczy zakręcenie na punkcie dziecka. Faktem jest, że
              noworodek (i do pewnego czasu niermowlę)wymaga opieki 24 godzinnej.
              Dla niego nie istnieją wolne soboty, niedziele święta, Potrzebuje
              jedzenia, czystych pieluch, kaftaników, czułości. Rodzice powinni mu
              tego dostarczyć. Często tatuś nie potrafi zrozumieć, że matka nie
              może dziecka zostawić na parę godzin i zająć się dopieszczaniem
              tatusia, który wpada w depresję bo przestał być pępkiem świata.
              Czasemkobieta po porodzie zostaje literalnie sama z noworodkiem i na
              dodatek ma rozhisteryzowanego faceta ktory w ramach buntu nie chce
              się do niczego dotknąć przy dziecku bo żona przesadza z opieką. I
              wszyscy jej udzielają rad jakie ma teraz obowiązki. W opisanym
              wypadku 15 miesięczne dziecko może samo przesypiać noce we własnym
              łóżeczku.Bez dokarmianie cyckiem po 2 razy w nocy. Natomiast postawa
              i słowa męża nie znajdują u mnie żadnego usprawiedliwienia.
              • zofijkamyjka Re: spanie razem i złość męża!! 04.11.07, 19:39
                Gość portalu: ula napisał(a):

                > Nie wiem co to znaczy zakręcenie na punkcie dziecka.

                Ja wiem bo byłam zakręcona jakies 1,5 roku. Poprostu amok. Nie
                przestałam oczywiscie kochać męża chociaz napewno /nieswidomie i
                niecelowo/ byłam mniej czuła, mniej mnie interesowało np co u niego
                w pracy, nieczęsto miałam ochote na czułe noce itp. Ale bardzo go
                potrzebowałam.

                • Gość: MonikaZ Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.chello.pl 05.11.07, 09:01
                  > > Nie wiem co to znaczy zakręcenie na punkcie dziecka.

                  Ja wciaz jestem zakrecona:) Moj malec ma parwie rok.
                  Meza potrzebuje bardzo, i on o tym wie. Zreszta sam jest zakrecony:)
                  Nasze zycie sie zmienilo,nie maczasu na romantyczne wieczry przy swiecach, ale
                  za to mamy inne radosci, moze nawet wieksze. teraz kolacja przy swiecach wydaje
                  mi sie pusta, wole spedzic wieczor z moimi dwoma mezczyznami. Zycie sie zmienia
                  ipunkt widzednia tez, przynajmniej u nas.Niczego nie zalujemy, nawet tego,ze
                  mamy dla siebei mniej czasu. Lata szybko leca, dzieci rosna, ciszymy sie tymi
                  chwilami , ktore teraz mamy, a na romantcyzne kolacje, kiedys znowu rzyjdzie
                  czas, jak sie wyspimy:)
                  Na szczescie oboje to rozumiemy i zadne z nas nie widzi problemu w tym,ze czesto
                  mamy goscia w lozku:)
    • justyna_dabrowska Re: spanie razem i złość męża!! 05.11.07, 16:52
      Myslę, że problem tkwi w relacji małżeńskiej. Ale mogę sie mylić.
      Proponowałabym jedną konsultacje małżeńską u doświadczonego
      terapeuty, kóry pomógłby Panstwu zrozumiec co tak naprawdę dzieje
      się w Waszej relacji....


      Pozdrawiam

      JD
    • szymon_wyszowski Re: spanie razem i złość męża!! 12.11.07, 12:28
      ja rowniez spie z moim 17 miesiecznym synkiem i aby maz sie wysypial i ja to ja
      i moj synek spimy sami we 2 w jogo pokoju na 2 osobowym łóżku i kazdy jest
      zadowolony
    • dodzo Re: spanie razem i złość męża!! 12.11.07, 19:24
      Nie przejmuj się.Ja śpię z moimi prawie czteroletnim synkiem:)Już
      kilka razy się przymierzałam do rozstania....Nie wyszło .Busził się
      w noc i płakał za mną ,wołał...A ja rano do pracy.Więc tup,tup i do
      niego szłam w nocy.A jak już doszłam i go uspokoiłam to znów z nim
      zasypiałam.Nie miałam siły się zwlec z wyrka:)Mój mąż też ciągle ma
      pretensje więc wiem o czym mówisz.Różne były spory-całkiem też i
      ostre.Suma sumarum-do tzrydziestki nie będzie przecież ze mną spał:)
      To samo było z karmienim cyckiem.Też mu się wydawało że będzie to
      wiecznie trawało.I też mówiłam ,że do trzydziestki nie będzie ssał
      cyca.Odstawiłam go w 16 miesiąu bo budził sie po 5 razy w nocy.Nie
      dawałam potem rady w pracy.Trzymaj się.Twoje dziecko jest jeszcze
      małe.Nie tak jak moje:)
      • Gość: magda Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.aster.pl 13.11.07, 10:22
        Nierozumiem postaw niektórych z was dziewczyny. Facet powinien być
        dojrzały i odpowiedzialny i zrozumieć kobietę. To ona zajmuje sie
        dzieckiem cały dzień obiadki, kupki ząbkowanie itd. i też chce
        odpoczac w nocy bo to ona wstaje jak dziecko sie budzi ona robi
        mleko lub daje cyca. Matki nie są cyborgami też są zmęczone i
        zabranie takiego brzdąca do łóżka podyktowane jest tym, że ona tez
        chce troche pospać. Dziecko spi obok niej czuje jej zapach bicie
        serca i śpi spokojniej. Przyjdzie czas że bezie spało nie tylko w
        swoim łóżeczku ale nawet w swoim pokoju. Troczę cierpliwosci. Mąż
        tego nie rozumie bo nie jest matką dla niego pojawienie się dziecka
        to taki mały epizod. Ja również mama maluszka w domu który ma 9
        miesiecy, i w nocy wędruje do naszego łóżka ponieważ po całym dniu
        zajmowania się brzdącem mam prawo być zmęczono i chcę przespać choć
        kilka godzin bez wstawania. Mąż, no cóż twierdzi , ze się nie
        wysypia wierzę mu ale niestety musi przeytrwać ten okres ponieważ
        jest ojcem ia to wymaga również wyrzeczeń i poświecenia. Dlatego
        nieroumim niektórych z was twierdzących, ze dziecko popłacze i sie
        przyzwyczaii a ona jest o krok od rozwodu. To my kobiety nauczłyśmy
        naszych mężczyzn że są najważniejsi nawet od naszych dzieci niestety
        to jest błąd. Facet jets dorosły i decydując się na to żeby być
        ojcem musi wiedzieć, że to odpowiedzialność i poświęcenie. Dziecko
        to nie zabawka, ze jak się jej nie nakręci to nie ma własnych
        potrzeb. Moja droga głowa do góry porozmawiaj z meżem na spokojnie
        może w końcu to zrozumie powodzenia.
        • ejka.pe Re: spanie razem i złość męża!! 17.11.07, 09:13
          Moim skromnym zdaniem - potrzeby WSZYSTKICH członków rodziny powinny
          byc zawsze brane pod uwagę. Jeżeli od samopoczucia kogokolwiek w
          rodzinie zależy ogólna atmosfera w domu, to uczucia tej osoby
          powinny byc chronione, obojętnie, czy to matka, dziecko czy ojciec.
          Oczywiście, potrzeby dzieci należy zaspokajac i jest to absolutnie
          poza dyskusją. Ale róbmy to tak, by zaspokajanie tych potrzeb
          harmonizowało z życiem całej rodziny! Bycie rodzicem łączy się z
          poświęceniem i wyrzeczeniem, ale, do diaska, nie przesadzajmy z tym
          poświęcaniem się i pomyślmy też trochę o sobie - to nie jest żaden
          egoizm...
          W naszej rodzinie każdy śpi u siebie, każdy dostaje taką porcję
          miłości i uwagi, jakiej potrzebuje. Kiedy urodzi się synek,
          planujemy, by od początku spał u siebie. Krzywda nie będzie mu się
          działa; w domu nie będzie chaosu i każdy będzie szczęśliwy. Taki
          mamy plan, oby się udało...
          Jestem mamą, ale rozumiem potrzeby ojców. Jak czytam o tym, że mają
          się wciąż poświęcac, rozumiec te biedne matki zaharowane po łokcie,
          to zaczynam się bac, że stracą oni całą radośc płynącą z bycia
          ojcem... Kobiety, trzeba myślec o wszystkich domownikach, nie tylko
          o dziecku. Jestem przekonana, że zaspokajanie potrzeb dziecka nie
          musi kolidowac w relacjach z partnerem i da się to rozsądnie
          rozwiązac, tak aby każdy był zadowolony.
          Dzieci do swoich łóżeczek, rodzice do swego wyra. To wcale nie jest
          wyjście niehumanitarne, i wcale nie szkodzi dziecku, wręcz
          przeciwnie.
          • Gość: kasiapfk bez loga Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 13:06
            Ejka.pe!
            strrzał w 10!
            Potrzeby WSZYSTKICH członków rodziny. takze taty, mamy, dziecka/-ci.

            p.s. jestem ŻONĄ faceta, którego kocham i z TEGO uczucia wzięły się
            nasze dzieciaki. NAJPIERW było uczucie i facet. POTEM dzieci. I
            dlatego wszyscy się kochamy i szanujemy. Nie mam mowy o amoku pt:
            zapomnę na chwilę (chwilaaa, prawie półtora roku?!?!?) o kimś, bo
            tak mi się wydaje, że jest dobrze.
            Może facetowi taki układ nie odpowiada, a moze to żona chciałą mieć
            dziecko, a on jeszcze niekoniecznie, a może...
            za mało danych żeby rozstrzygać. Lepiej pogadać szczerze.

            • mama303 Re: spanie razem i złość męża!! 19.11.07, 21:05
              Gość portalu: kasiapfk bez loga napisał(a):

              > Ejka.pe!
              > strrzał w 10!
              > Potrzeby WSZYSTKICH członków rodziny. takze taty, mamy, dziecka/-
              ci.


              Piękna Teoria, daleka od reala niestety
              • ejka.pe Re: spanie razem i złość męża!! 21.11.07, 19:59
                mama303 napisała:

                > Piękna Teoria, daleka od reala niestety

                To już zależy od rodziców. Wyłącznie od rodziców! Nie jestem za tym,
                by w sprawach domowych/rodzinnych oddawac dziecku ster i pozwalac
                byc dyrygentem. Dziecko jest tylko dzieckiem i wcale nie prosi nas o
                to, by pozwalac mu rządzic, po prostu my sami czasem poprzez swoje
                chaotyczne rodzicielstwo kształtujemy złe nawyki, a potem żalimy
                się: muszę dziecko nosic cały czas na rękach! muszę z nim spac, bo
                inaczej nie uśnie!

                Rodzice powinni wziąc na siebie odpowiedzialnośc za własne
                poczynania względem dziecka. Od początku je czegoś uczą, a potem
                mają do czynienia z konsekwencjami. Jesli od początku uwzględnimy
                potrzeby wszystkich członków rodziny, pozwolimy dziecku życ w
                rodzinie, w której panuje harmonia i wzajemne poszanowanie. A o to
                przecież chodzi w wychowaniu dzieci: cywilizowac je i pokazywac, jak
                współżyc z innymi ludźmi.
                • jola_ep Re: spanie razem i złość męża!! 21.11.07, 20:45
                  > Jesli od początku uwzględnimy
                  > potrzeby wszystkich członków rodziny, pozwolimy dziecku życ w
                  > rodzinie, w której panuje harmonia i wzajemne poszanowanie.

                  To, co piszez w żaden sposób nie kłóci się ze spaniem (przejściowym, w pewnym wieku) dziecka z rodzicami :)

                  Przynajmniej w mojej rodzinie dzięki temu, że spałam z dziećmi, pozwalałam im przychodzić do nas w nocy, chodziłam do nich nocą, a nawet zasypiałam razem z nimi potrzeby WSZYSTKICH członków rodziny zostały zaspokojone w najlepszy z możliwych sposób.

                  W Twojej rodzinie takim sposobem jest spanie dziecka oddzielnie. Ale nie jest to rozwiązanie uniwersalne.

                  Pytałam mojego męża po raz drugi, czy fakt posiadania w łóżku dodatkowego lokatora przeszkadzał mu. Nic takiego sobie nie przypomina.

                  Nie podoba mi się tylko idea spania matki z dzieckiem w jednym pokoju, a ojca w drugim. Nie chodzi o to, że "tak wyjdzie", bo w nocy zajdziemy do dziecka i zaśniemy obok niego. Raczej o założenie z góry, że śpimy oddzielnie. Może wynika to z tego, że podobnie jak Ty przykładam do tego miarkę moich potrzeb :)

                  Pozdrawiam
                  Jola
                • mama303 Re: spanie razem i złość męża!! 22.11.07, 22:00
                  ejka.pe napisała:

                  > mama303 napisała:
                  >
                  > > Piękna Teoria, daleka od reala niestety
                  >
                  > To już zależy od rodziców. Wyłącznie od rodziców! Nie jestem za
                  tym,
                  > by w sprawach domowych/rodzinnych oddawac dziecku ster i pozwalac
                  > byc dyrygentem.


                  Nie trzeba oddawać, samo sobie bierze.
                  Siłą rzeczy małe dziecko/dzieci sterują życiem całej rodziny.
                  Potrzeby dorosłych schodza na dalszy plan.
                  nie możesz sobie np wyjsc gdzieś z małżonkiem /chociaz masz wielka
                  potrzebę/ jesli nie zapewnisz dziecku nalezytej opieki, nie możesz
                  pofiglować z mężem w łożku /chociaz masz wielka potrzebę/ jesli
                  Twoje dziecko nie śpi, a jesli sie obudzi to pewnie zmuszona jesteś
                  przerwac te figle. :-)itd itp

                  • verdana Re: spanie razem i złość męża!! 22.11.07, 22:28
                    To nie o to chodzi - jest oczywiste, ze mając dziecko z pewnych rzeczy sie
                    rezygnuje. Ale jeśli ta rezygnacja nie jest konieczna - a w tym wypadku nie jest
                    - i gdy uderza zawsze w jedną osobę - zawsze w ojca, to nie jest dobrze.
                    Potrzeby ojca nie sa potrzebami niższego rzędu. Ignorowanie faceta przez półtora
                    roku, odsuwanie od siebie, od dziecka jest największą krzywda, jaka można
                    wyrządzić własnemu dziecku. Bo facet, który nie jest traktowany ani jako mąż,
                    ani jako ojciec nie ma żadnej satysfakcji w pozostawaniu w takim związku.
                    Trzymać go może obowiązek - ale to wątłe więzi.
                    Dzieci nie mogą sobie brać wszystkiego - zapałek, kawy i wyłączności jednego z
                    rodziców.
                    • mama303 Re: spanie razem i złość męża!! 22.11.07, 22:42
                      verdana napisała:

                      > Bo facet, który nie jest traktowany ani jako mąż,
                      > ani jako ojciec nie ma żadnej satysfakcji w pozostawaniu w takim
                      związku.
                      > Trzymać go może obowiązek - ale to wątłe więzi.

                      ważne czy on sie czuje mężem i ojcem i dorosłym facetem. Jesli tak
                      to takich rozterek przezywac nie bedzie tylko postara sie pomóc
                      rozwiązac problem, który powstał a nie zachowywał sie jak
                      rozkapryszony dzieciak, odsuniety od cycka.
                      • Gość: ejka.pe Re: spanie razem i złość męża!! IP: *.telpol.net.pl 24.11.07, 20:29
                        Mamo303, jeśli uważasz, że dziecko, które przychodzi na
                        świat, "samo" bierze ster w swoje ręce i "samo" bierze się za
                        kierowanie życiem rodziny, to chyba raczej nie podyskutujemy, bo dla
                        mnie to oczywisty absurd, i szczerze mówiąc, współczuję tym
                        rodzicom, którzy takie miewają przekonania. Niektórzy dodają
                        jeszcze, że dzieci robią to „specjalnie”, „złośliwie” i z
                        premedytacją – KAŻĄ się nosić, KAŻĄ rodzicom się zabawiać i
                        naumyślnie psują im nocny wypoczynek… Nie rozumiem tych rodziców,
                        doprawdy!
                        Prawdą oczywistą jest moim zdaniem to, że większość zachowań małych
                        dzieci, od noworodków i niemowląt poczynając, jest konsekwencją
                        postępowania rodziców. Jeśli nauczysz dziecko, że sposobem na
                        uśnięcie jest twoja pierś, to nie ma się co dziwić, że nie mu
                        spodoba się, gdy nagle każesz mu spać u siebie. Jeśli od początku
                        nie pozwoli się dziecku na samodzielność i zdobywanie niezależności,
                        to jak ma ono nauczyć się samo uspokajać albo samo bawić, nie mówiąc
                        już o spaniu?

                        Poza tym, istnieje zasadnicza różnica pomiędzy zaspokajaniem potrzeb
                        dziecka (które zaspokajać trzeba, bez dwóch zdań), a chaotycznym i
                        przypadkowym rodzicielstwem, kiedy to rodzic robi częstokroć
                        COKOLWIEK, byle tylko dziecko przestało płakać. Rzecz w tym, w jaki
                        sposób te potrzeby zaspokajamy – jeśli spokojnie i rozsądnie (z całą
                        odpowiedzialnością za własne poczynania), to można być spokojnym, że
                        nasza rodzina będzie normalnie funkcjonować. I nie będzie mowy o
                        żadnym rządzeniu w domu przez dziecko.

                        Figle w łóżku – bo taki przykład podałaś, mamo303 – mogą, a nawet
                        muszą poczekać. I fakt, że dziecko je przerwie, nie jest żadnym
                        dyrygowaniem z jego strony.
                        Skoro decydujemy się zostać rodzicami, to chyba zdajemy sobie
                        sprawę, że nasze życie się zmieni, nieprawdaż? Nie poszalejemy z
                        przyjaciółmi i nie wrócimy do domu nad ranem na bani. Takie
                        ograniczenia także nie są żadnym przejawem "rządzeniem" przez
                        dziecko w domu. Podane przez Ciebie przykłady, bez urazy, są według
                        mnie kompletnie nie na miejscu. Wraz z dzieckiem zmienia się jakość
                        naszego życia, po prostu. I zmiany te nie oznaczają, że „dziecko
                        samo bierze ster w swoje ręce”. To jest wybór nasz, wybór rodziców.

                        • piekielnica1 Re: spanie razem i złość męża!! 24.11.07, 21:55
                          0statnio uswiadomilam sobie, ze to mezczyzna wyrwal kobiecie
                          niemowle z ramion i polozyl je w lozeczku, by samemu w tych
                          ramionach czuc sie nocami bezpiecznie, wygodnie i komfortowo.
                          I wiekszosc kobiet to zaakceptowala.

                          Z obserwacji naczelnych (od ktorych podobno pochodzimy) wynika, ze
                          malpiatko nie jest wypuszczane z ramion matki przez bardzo dlugi
                          czas po urodzeniu.

                          Niby analogia zadna, ale....
                        • mama303 Re: spanie razem i złość męża!! 24.11.07, 22:44
                          Gość portalu: ejka.pe napisał(a):

                          > Figle w łóżku – bo taki przykład podałaś, mamo303 – mogą, a nawet
                          > muszą poczekać. I fakt, że dziecko je przerwie, nie jest żadnym
                          > dyrygowaniem z jego strony.
                          > Skoro decydujemy się zostać rodzicami, to chyba zdajemy sobie
                          > sprawę, że nasze życie się zmieni, nieprawdaż?

                          Oczywiscie że sobie zdajemy sprawę i nawet sie zgadzamy że
                          przynajmiej do pewnego wieku dziecko bedzie .....jednak rządzic
                          naszym życiem /bez świadomości oczywiscie że ma taką ogromną władzę
                          nad nami dorosłymi :-)/
                          Choćbyś nie wiem jak piękną teorie wygłaszała że potrzeby wszystkich
                          domowników sa zaspokajane po równo to i tak pozostanie to tylko
                          teorią
                          > Wraz z dzieckiem zmienia się jakość
                          > naszego życia, po prostu. I zmiany te nie oznaczają, że „dziecko
                          > samo bierze ster w swoje ręce”. To jest wybór nasz, wybór rodziców.

                          Właśnie mówię - nasz wybór - że podporzadkujemy się potrzebom
                          dziecka i do tego tak silnie że nawet nie odczuwamy kto tak naprawde
                          rządzi w domu :-) Taki mały człowiek a stawia wszystko do góry
                          nogami.
                          • ejka.pe Re: spanie razem i złość męża!! 25.11.07, 09:57
                            Potrzeby zaspokajac wcale nie po równo, tylko po tyle, ile każdy
                            potrzebuje.

                            Pozdrawiam
                            • mama303 Re: spanie razem i złość męża!! 26.11.07, 20:41
                              ejka.pe napisała:

                              > Potrzeby zaspokajac wcale nie po równo, tylko po tyle, ile każdy
                              > potrzebuje.

                              Oczywiście, o to mi chodziło.
    • jancze Re: spanie razem i złość męża!! 30.11.07, 14:39
      Chciałam dla odmiany opisać moją sytuację - JA mam serdecznie dosyć
      spania z dzieckiem - a mąż jak może mi w tym pomaga. Niedawno
      przestałam ją karmić ma 2,5 roku) - bo to karmienie powodowało
      budzenie się co 2-3 godziny oraz kłopoty z zasypianiem. Mąż
      cierpliwie usypiał (jak był w domu akurat), żeby mnie odciążyć i
      żeby dziecko spokojnie usnęło. Mnie już brakowało cierpliwości.
      Nasze łóżko wciąż stoi w pokoju małej. A ona już praktycznie nie
      zasypia w swoim łóżeczku - ale zdarza jej się usnąć w naszym PUSTYM
      łóżku, gdy nikogo nie ma z nią w pokoju. Ale rzeczywiście rzadziej
      się budzi, gdy już jej nie karmię piersią. Mamy jeszcze duży pokój -
      gdzie nikt nie śpi i gdzie możemy spokojnie sobie w nocy pobyć...
Pełna wersja