Gość: mamunia
IP: *.106.datacomsa.pl
31.10.07, 12:01
Zdaję sobie sprawę, że wina leży po mojej stronie ale nie potrafię
zrozumieć mojego męża, że aż tak strasznie przeszkadza mu spanie z
naszą 15mc córeczką. Córeczkę nadal karmię piersią, budzi sie 2,3
razy w nocy i szuka piersi (bardziej mnie,mojego ciepła, zapachu).
Do pracy wróciłam gdy mała miała 4,5mc wiec aby sie wysypiać brałam
ją do naszego łóżka dla mojej wygody. Nieukrywam, że uwielbiam z nią
spać, uwielbiam jej zapach, jej malutkie rączki, nóżki. Wiem, że
gdybym była konsekwetna nauczyłabym ją spać samodzielnie. Mój mąż
oświadczył mi że mam ją zabrać z naszego łóżka bo on już dłużej nie
wytrzyma, że ją znienawidzi, ostatnio powiedział że "ją wyrzuci
przez okno". Jestem załamana że mógł coś takiego powiedzieć. kocha
malą bo jej to mowi, mi to mowi- ja juz nic nie rozumię. Bardzooooo
zraniło mnie to co powiedzial, nie rozumię ze to moze być aż takim
dla niego problemem. Nasze życie seksualne wydaje mi sie że układa
sie OK, może nie tak intensywne jak przed jej narodzinami ale jest.
Może jakiś tatuś pomoże mi zrozumieć mojego męża.