Paniczny strach przed lekarzem 2 latki

IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.07, 10:32
Witam,
pam problem z 2 latką: zawsze bała się wizyty u lekarza, a po jednej
dobie w szpitalu z powodu odwodnienia boi sie go panicznie, Nie mogę
nawet włączyć ,, na dobre i na złe". Ostatnio była przeziębiona i na
szczęście domowe sposoby pomogły, jednak jest alergikiem i ma duze
zmiany pod kolankami i musze ją zabrać do dermatologa. Próbowałam
już z wizytami domowymi, prosilam o zdjecie fartucha lekarskiego,
kupiłam zestaw małego lekarza i nic nie pomaga - wrzeszczy, kopie,
wywołuje wymioty, nie da się zbadać. Macie może jakieś sposoby, może
nawet coś lekko uspokajającego:-)?
Pozdrawiam Sylwia
    • justyna_dabrowska Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki 12.11.07, 15:57
      Obawiam sie że "sposoby" nie wiele dadzą...Trzeba uznać że dziecko
      nie lubi lekarzy ale czasami MUSI korzystać z ich pomocy. Taka już
      uroda córeczki. Ma swoje powody by lekarzy nie lubić i można to
      zrozumieć...
      Doradzałabym spokojna stanowczość i wiarę że czas uleczy rany...

      Pozdrawiam
      JD
    • Gość: kama Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 09:33
      witam ja tez mam problm moj synek boi sie panicznie lakarza ma 2 latka robilam wszystko to ca Pani ale nie pomoglo nie wiem co mam robic wiem jak on bardzo przezywa kazda wizyte boi sie. Mnie tez to konczy jak juz trzeba do lekarza to staram sie jej nie przedluzac rozbieram malego na poczekalni i trzymam mu rece na sile i tak bedzie sie bal a lepiej nie przedluzac jego cierpienia lekarka mi powiedziala ze jest bardzo wrazliwym dzieckiem i pewnie tak bedzie dlugo reagowal na wizyty.Za kazdym razem jak go trzymam mowie mu ze jestem przy nim i go kocham,ale to i tak niewiele pomaga.Dziecko ma uraz np ze szczepiania w przypadku Pani szpital.Takie miejsca zawsze beda wywolywaly u dzieki takie nie inne emocje,mozemy jedynie je zlagodzic bedac caly czas z nimi i tulac je mocno zeby nie czuly sie same w tej okropnej sytuacji.Jeszcze postaram sie poszukac odpowiedzi gdzie indziej i jak cos sie dowiem to do Pani napisze pozdrawiam i zycze cierpliwosci.
    • Gość: kasia Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki IP: 81.210.16.* 23.11.07, 11:56
      mam syna(6lat),który od kiedy pamietam boi się lekarzy.I,na pewno
      was to nie pocieszy,ale ten strach towarzyszy mu do dziś.Choć nie
      wygląda to tak jak kiedyś(bez krzyków i histerii),ale płacz jest za
      każdym razem.wizyty u lekarza były dla mnie koszmarem,ale z czasem
      się "przyzwyczaiłam".Jest ciężko gdy dziecko jest małe,bo tak się
      męczy,ale z czasem panika będzie coraz mniejsza.Błędem jest to że
      jak wiemy że czeka nas wizyta u lekarza z dzieckiem to sami
      panikujemy,a dziecku się ten strach udziela.tak było u mnie.nie
      zakładajmy od razu że będzie tak jak zawsze-
      krzyk,płacz,kopanie.niestety na wszystko potrzeba cierpliwości i
      czasu.Przecież nie będą płakały jak będą miały po -naście lat.
    • Gość: Agnieszka Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 23:07
      Witam,
      mam od jakiegoś czasu identyczny problem z dwulatką:( Córeczka od czasu
      zastrzyku, do tego stopnia boi się lekarzy, że zaczyna płakać w aptece, salonie
      optycznym (białe fartuchy) a obecnie wogóle nie chce wychodzić z domu. Dodam, że
      nigdy nie użyłam podstępu udając się do przychodni i zawsze tłumaczyłam, po co i
      gdzie idziemy.
      Chciałam wprowadzić metody, o których piszesz ale już nie jestem do nich tak
      optymistycznie nastawiona:( niemniej spróbuję, wkładając w to całą energię:))
      Dla mnie największym problemem jest to, że mały dzieciaczek czuje tak ogromny
      lęk! Obawiam się, że to zachowanie może się utrwalić albo pogłębić (obecnie boi
      się wychodzić z domu !!!).
      Jeśli nie znajdę pomocy w literaturze, to poszukam jej u terapeuty i oczywiście
      odezwę się czego mądrego udało mi się dowiedzieć.
      Na dzisiaj wymyśliłam, że po pierwsze postaram się o prawdziwy stetoskop i
      będziemy się badać "tak jak u lekarza", po drugie muszę oddzielić to czego
      Malutka najbardziej się boi od wizerunku lekarza, po trzecie zrobimy kalendarz,
      na którym zaznaczymy dni bez lekarza i z wyjściem do przychodni (żeby wogóle
      dało się wyjść z domu)
      Chyba najłatwiej to będzie z tym stetoskopem ;)
      Trzymajcie kciuki:) a ja trzymam za Was i wasze maluchy!
    • pasmo30 Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki 20.01.08, 20:35
      Może troche pocieszę lub nie. Z moją córka był podobny problem. Od
      samego poczatku cały czas chodziłyśmy po lekarzach, rehabilitantach
      i szpitalach. Skutek taki, ze córka wrzeszczała za każdym razem. Nie
      dało sie nic wytłumaczyć. Zestaw lekarza kupiony, prawdziwy
      stetoskop również był, ale ona nawet patrzeć na to nie chciała.
      Teraz ma 3 lata i 2 mies. Nadal nie bawi sie zestawem lekarskim, nie
      lubi opowiadan i filmow o lekarzach. Jednak jest poprawa. Udało mi
      sie ostatnio jej wytłumaczyć, ze badanie stetoskopem nie boli.
      Powiedzialam, ze jesli rzeczywiscie boli to moze sobie troche
      poplakac. I udalo sie, od tego czasu mamy juz 3 wizyty za soba (w
      ciagu 2 tyg). Troche piszczy czasami, ale nie ma wrzasków, histerii,
      kopania itp.
      Ja robilam tak: jak moglam to szlam jeszcze z kims (mezem, mama,
      tata). Dziecko zostawalo w poczekalni z opiekunem, ja wchodzilam i
      rozmawialam z lakarzem, potem wprowadzalam dziecko tylko na badanie,
      po badaniu znowu wychodzilo z kims do poczekalni a ja moglam
      wysluchac lekarza (wczesniej mało co moglam uslyszec). Mozna dziecku
      tlumaczyc, pokazywac na czym polegaja wizyty, ale pod warunkiem, ze
      dziecko chce sluchac. Moje nie chciao. Dopiero po skonczeniu 3 lat
      zaczela cos rozumiec, a moze po obejrzeniu Franklin i dobra wróżka
      (albo wróżka Zębuszka)? Potrzebowala czasu, aby to przemyslec, ale
      ja jestem z niej bardzo dumna.
      • Gość: SylwiaS. Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.08, 14:10
        Ja też za każdym razem ide z mężem i on wnosi ją tylko na badanie,
        denerwują mnie lekarze, którzy tego nie rozumieją i próbują
        przedłużać sytuacje zagadując, próbując przeczekać, (oni przecież
        wiedzą lepiej) a ona sie tylko coraz bardziuej nakręca aż do
        wymiotów.
      • Gość: Agnieszka Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 21:35
        Ojej :-o trzymam kciuki za Twoją córeczkę i życzę wam obojgu jak
        najmniej lekarzy!
        To fakt, że strach nie dopuszcza żadnego tłumaczenia, bo tak "na
        sucho" to niunia wszystko rozumie:)
        U nas powolutku czas goi rany, możemy już wychodzić z domu i nawet
        przejeżdżać obok przychodni:) Ale jeszcze w nocy zdarzają się
        pobudki z płaczem "ja nie chcę do lekarza!"
        Oby kolejna wizyta nie była konieczna dla żadnego z wystraszonych
        dzieciaczków:)
    • Gość: marta Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 21:51
      ja mam podobny problem a może mai lam mój trzy letni synek bał sie
      lekarzy zazwyczaj chodziłam z nim do lekarza z tasciową bo moj mąż
      jest za granica. W osrodku zdrowia strasznie płakał ale po
      kilkunastu minutach udawało mi sie go uspokoć. Ostatnio jednak
      chodze prywatnie a tam pani doktor ma w poczekalni mnostwo zabawek i
      podejście do dzieci dostaja cukierki. Teraz gdy wchodze do gabinetu
      mój syn udaje ze płacze. może wydaje mu sie że tak trzeba. Może czas
      tez odgrywa tu ważna rolę.
    • smocza_mama Re: Paniczny strach przed lekarzem 2 latki 21.01.08, 13:40
      Ja od drugiej strony:) Jak byłam mała, to miałam ten sam problem:) Dużo
      chorowałam, w tym zapalenie płuc, i jak tylko szłam z Babcią w kierunku
      przychodni zaczynałam się wydzierać. Babcia siłą musiała mnie ciągnąć, żeby tam
      dojść. Z tego co rodzina pamięta jak już miałam ze trzy lata było trochę lepiej
      - Dziadek opowiadał mi wymyślone historie, w których zastrzyki miał robione mój
      cioteczny brat. To chyba były wg dzisiejszej nomenklatury tzw. bajki
      edukacyjne:))) Dziadek się śmiał, że zawsze przy opowiadaniu tych historii
      zaznaczałam, żeby zastrzyk dla brata "bardzo go bolał":))) Chyba tak sobie
      odreagowywałam... I w końcu mi przeszło. Ps. Z tego co pamiętam, to
      nienawidziłam zimnych stetoskopów i tych dotykających mnie rąk - może trzeba
      ocieplać stetoskop, ale co z rękami lekarza zrobić, to już nie mam pojęcia:(
Pełna wersja