hm1976
12.11.07, 19:18
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Jestem zdenerwowana zachowaniem mojego syna (wiek 2,9).
Od wrzesnia poszedł do złobka, przez pierwszy miesiąc prowadzałam go
z męzem po 3 godziny aby się zapoznał z nową sytuacją. Było bardzo
ciężko, prawie całe trzy godziny płakał. Panie mówiły,ze trzyma się
ich bardzo kurczowo i ze nie próbuje bawic się z dziecmi.
W domu to jest taka mała iskiereczka,wszedzie go pełno. Na dworze w
piaskownicy bawił się podobnie jak dzieci w jego wieku. ( nic
niepokojącego nie zauwazyłam).
Październik był miesiącem przełomowym,Michałek zostawał na 8
godzin ,ładnie spał, średnio jadł i bawił się z dziecmi. Ale panie
zawsze mówiły,ze jest jak sprężyna. Krótko bawi się jedną
zabawką,szybko się nudzi i jest mało cierpliwy. Tak było do dzisiaj.
Dzisiaj pani powiedziała,ze Michał jest agresywny i ugryzł kolege w
brzuch i ze jak taka sytuacja się powtórzy to trzeba się bedzie
zgłosic do PSYCHIATRY bo ona nie wie jak jest SYTUACJA W DOMU.
Jakbym dostała w twarz, nic mi nie wytłumaczyła tylko tyle ze ja mam
z nim pracowac. Ale jak.? (nie wytłumaczyła mi bo nie miała czasu)
Zrobiło mi się naprawde bardzo głupi bo jaka moze byc ta sytuacja?
jedyne co przychodzi mi do głowy,ze w domu panuje agresja.
Nie zaprzeczam,ze Michał ugryzł kolege,nie byłam przy tym, nie wiem
co się stało.
bardzo prosze o pomoc