skarzypyta i klamczuch

21.11.07, 15:00
Moje dzieciaki zaczely skarzyc na potege na siebie nawzajem. Jak tylko ktorys
zauwazy, ze brat zrobil cos czego nie powinien, na wyscigi pedza do mnie, zeby
naskarzyc. Nie wiem, jak ich tego oduczyc - uwazam, ze to nie jest dobre i nie
przysporzy im pozniej popularnosci wsrod kolegow. Probowalam z nimi rozmawiac
na ten temat, ale jak na razie nic nie wskoralam. A z drugiej strony, kiedy
sami cos przeskrobia - klamia, ze to nie oni albo samo sie zrobilo. I tez nie
wiem jak ich oduczyc od klamstwa. Pani psycholog i inne mamy - jakies pomocne
rady? Tlumaczenie na spokojnie nic pomaga.
    • justyna_dabrowska Re: skarzypyta i klamczuch 22.11.07, 11:26
      Po pierwsze, mysle że etykietowanie tu nie pomoże. Myslenie o
      dziecku że jest kłamczuchem i skrzypytą "wpycha" je w taką rolę...
      radziłabym ignorować zachowania negatywne a wzmacniac pozytywne.
      Doceniac to kiedy sie bawią zgodnie i nie zwracać uwagi na to kiedy
      na siebie skarżą. Wystarczy powiedzieć : "nie chce tego słuchać,
      załatwcie to między sobą".

      Pozdrawiam
      JD
      • verdana Re: skarzypyta i klamczuch 22.11.07, 14:08
        jeśli skarżą, to widocznie coś z tego mają... Radze się przyjrzeć, jak sama
        reagujesz na skarżenie. To raz.
        Dwa - skarżenie skarżeniu nie równe "Mamo, on złamał kredkę", "Mamo, on nie
        skończył kanapki" radze ignorować i tyle. Ale są wypadki, gdzie rzeczywiście
        należy nie tylko interweniować, ale jeszcze gorąco podziękować temu, co
        powiedział - u mnie np. starsze dziecko zaraportowało, że siostra usiłuje
        wkładać palce do oprawki od żarówki. Dzięki temu siostra żyje do dziś. Szkoda,
        jednak że siostra nie doniosła mi w porę, ze starszy próbuje ją w kąpieli utopić
        - cudem nic sie nie stało. Próby wytępienia "skarżenia" do zera są równie złe,
        jak nakłanianie do skarżenia. Dziecko ma prawo powiedzieć rodzicom, gdy jest
        krzywdzone, gdy drugie dziecko robi coś naprawdę złego czy niebezpiecznego, gdy
        jest zaniepokojone. Od tego rodzice są, by wysłuchać - reagować nie muszą.
        Zwalanie winy na drugie dziecko jest naturalne, po prostu nie trzeba prowadzić
        dogłębnego śledztwa. Sprawa, kto włożył papier toaletowy do pralki 15 lat temu
        pozostała niewykryta. Dwoje dorosłych ludzi do dziś idzie "w zaparte". Radzę
        traktować to z humorem.
      • dee.angel Re: skarzypyta i klamczuch 22.11.07, 17:53
        Ojej, etykietki w tytule sa tylko w celu skrotowego przekazania zagadnienia. Do
        dzieci tak nie mowie i tak o nich nie mysle! Mowie, ze nieladnie jest skarzyc i
        ze oszukiwanie nie ma sensu, bo mama przestanie wierzyc w to co dziecko mowi...
        Pamietam z wlasnego dziecinstwa, ze dzieci, ktore skarza i klamia nie sa
        lubiane - i dlatego pytam jak temu zaradzic. Mysle, ze totalne ignorowanie nie
        jest najlepszym pomyslem...
        • asia889 Re: skarzypyta i klamczuch 22.11.07, 21:18
          Jeżeli dzieci mają 3-4 lat to to zjawisko uznałabym za zupełnie normalne. U moich (i nie tylko) nagminne było "mamo a on/ona zrobiła/wzięła ...". winowajców też trudno znaleźć. Myślę, że do nieskarżenia i świadomej prawdomówności trzeba dojrzeć.
Pełna wersja