osad na zębach u półtoraroczniaka!

09.12.07, 13:33
Moja córeczka (1,5 roku) miała niedawno zapalenie dziąseł. Mniej więcej od
tamtej pory (ale już wcześniej też były z tym problemy) nie chce myć zębów w
ogóle. Nie chcę robić tego na się, ale zrobił jej się żółty brzydki osad na
ząbkach. Co mam robić? o wizycie u dentysty raczej nie ma mowy. Mała nie da
sobie otworzyć buzi i niczego w niej robić. Bardzo proszę o radę. Może są
jakieś sposoby na pozbycie się osadu?
    • annakate Re: osad na zębach u półtoraroczniaka! 09.12.07, 20:06

      Nie wierzę, żeby w XXI wieku matka dziecka - więc osoba zakładam w wieku
      ponadprzedszkolnym - nie wiedziała skąd osad na niemytych zębach.Jak masz ochote
      na eksperyment to nie myj zębów tydzień i sobie je dokładnie potem obejrzyj.
      Możesz rozszerzyc eksperyment i nie myc się (albo dziecka) przez kilka dni w
      ogóle i potem sprawdzić, czy też na innych częściach ciała pojawia sie osad.
      Jesli uważasz, że tradycyjne sposoby (szczoteczka) nie wchodzą w grę proponuję
      może okadzanie? Czarną kurę zarżnąć o zachodzie słońca i jakies zaklęcia?
    • guruburu Re: osad na zębach u półtoraroczniaka! 09.12.07, 20:25
      No i po co taka napaść? Autorka wątku chyba doskonale zdaje sobie
      sprawę skąd jest osad...
      Moja córka też miała osad, bo zęby myje chętnie, ale głównie 'sama'
      i 'szybko'. Była u dentysty w okolicach drugich urodzin, wizyta
      poszła jako tako i dentystka stwierdziła, ze wszystko ok. Osad
      pojawia się niestety co jakiś czas, jak mi się nie uda doczyścić.
      Pomogła przede wszystkim szczoteczka elektryczna - łatwiej osiągnąć
      dobry efekt w krótkim czasie, jaki jest mi dany. Poza tym dziecku
      się podoba :) Ja bym sie głównie nastawiła na pracę u podstaw - tzn.
      zmianę nastawienia dziecka do mycia zębów - książeczki z dziecmi
      myjącymi zęby, własnie nowa szczoteczka, mycie lalkom czy misiom,
      nech i Tobie 'umyje" - pogmera Twoją szczotką w Twojej buzi itp.
      itd. Co do czasu mycia to ustawiać minutnik kuchenny - myjemy aż
      zadzwoni.
      POza tym - ogólnie - owoce po posiłku (na deser) nie są najlepsze,
      bo tworzą kwasne środowisko w jamie ustnej - za to bardzo dobrze
      jest kończyć każdy posiłek kawałkiem żółtego sera.
    • annakate Re: osad na zębach u półtoraroczniaka! 09.12.07, 22:45
      Wiesz, może to rzeczywiście było ostre, ale poraża mnie bezradność i
      bezrorumnośc rodziców w kwestiach stomatologicznych. Umycie zębów urasta do
      rangi wyczynu takiego, jak wejście na wybieg krokodyli.

      Jak dziecko ma gorączkę, to aplikuje mu się czopek nie zważając na to, że nie
      jest to zabieg przyjemny i nie znam dzieci, ktore poddaja się mu z entuzjazmem.
      jak dziecko ląduje w szpitalu z zapaleniem płuc - to żadna matka przy zdrowych
      zmysłach nie protestuje przed zastrzykiem, choć boli - bo trzeba. Tymczasem jak
      dziecko nie chce myc zębów - to stają te mamusie bezradne i odpuszczają. Po
      tygodniu dziwią się osadowi - ale przecież nie umyją zębów, bo dziecko nie chce;
      po kwartale dochodzą do tego, że potrzebny już dentysta - ale przecież nie
      pójdą, bo dziecko buzi nie otworzy - a po roku dzieciak straszy kikutami
      wypsutymi równo z dziąsłem, pojawiają się problemy z nawracającymi infekcjami, z
      buzi śmierdzi, pojawiają sie kłopoty z gryzieniem i w ślad za nimi z
      trawieniem, a na finał ortodontyczne - bo zęby "trzymają" też miejsce dla swych
      stałych następców.

      masz rację, że pomagają elektryczne szczoteczki, albo jakies inne fikuśne,
      zawody w kto lepiej umyje zęby, kto umie sam, zrobienie wokól tego atmosfery
      festynu itd. - ale meritum pozostaje to samo - po prostu trzeba zęby MYĆ!
      • lebot Re: osad na zębach u półtoraroczniaka! 10.12.07, 13:23
        Annakate, generalnie, masz oczywiście 100% racji! Ale trzeba też
        wziąć pod uwagę, że jesli to dziecko przechodziło zapalenie dziąseł
        (a to jest bardzo bolesne!), to może bać się tego mycia! Przyszedł
        mi go głowy taki pomysł: żel na ząbkowanie znieczula dziąsła. Co
        prawda, zwykle się go stosuje po myciu, ale może w tym przypadku
        można posmarować przed myciem, poczekać aż się wchłonie i umyć zęby,
        gdy dziąsła będą już znieczulone? Oczywiście stosować tę metodę
        tylko przez jakiś czas, dopóki dziecko nie zapomni o bólu...
        Pzdr.
        • justyna_dabrowska Re: osad na zębach u półtoraroczniaka! 11.12.07, 10:57
          Odpuścić na tydzień - żeby opadło napięcie wokól tej sprawy i żeby
          nie czynic z mycia żebów pola bitwy. A potem mozna wypróbowac jakąs
          zabawę w płukanie buzi (to na początek). Mozna próbowac nauczyc
          dziecko brac wodę do buzi i w wannie "polewać" nią np mamę. Potem
          mozna zamiast wody dawać wodę z płynem do jamy ustnej (bardzo bardzo
          lekki roztwór). I tak dzien po dniu, aż do zabawy w smarowanie
          żąbków pasta truskawkową bez fluoru (niech to sie nie nazywa
          mycie) . W końcu sie uda. Tylko pod warunkiem że podejdziecie do
          tego na luzie.

          Pozdrawiam
          JD
Pełna wersja