mosieza
17.12.07, 10:01
Moja 5 miesięczna córka od jakiegoś czasu okropnie zaczyna płakać
gdy zobaczy kogoś obcego lub osobę którą zna ale nie widzi jej
codziennie (mój tata, teść).Zaczyna robić się sztywna, łzy jej lecą
po policzkach a ten płacz jest zupełnie inny od tego np. gdy jest
zmęczona.Kiedy próbuję ją uspokoić to bardzo długo to trwa jak już
się uda to za chwilę sobie przypomni że mamy gościa rozgląda się aby
go odnależć i zaczyna płakać od nowa. Staram się stosować metodę aby
nie zwracać na nią uwagi jeśli ktoś przyjdzie(tzn żeby ta osoba jej
nie zaczepiała) czasem się udaje i po jakichś 2 godzinach nawet
usmiechnie się pod nosem ale zazwyczaj i tak płacze bo słyszy obcy
głos. Mała od początku była nerwowa, jest strachliwa- potrafi
przestraszyć się klaśniecia w ręce ale teraz to już bije rekordy w
tych lękach.Ja sama mam nerwice czasem potrafie krzyknąć na nią ale
staram się tego nie robić tylko wyjść i ochłonąć jeśli mnie bardzo
już zdenerwuje. Powiedzcie mi czy to jest norm,alne zachowanie w tym
wieku czy to może ja coś źle robie???