Nieśmiałość na dzień dobry??

IP: *.chello.pl 13.02.08, 16:40
Witam,
mam pytanie dotyczące nieśmiałości u 2,5 letniego dziecka.
Moja córka, w sumie od pierwszych miesięcy nie tolerowała "obcych". Nie było
mowy aby dać ją na ręce np znajomej. Wtedy wydawało mi się to normalne bo była
bardzo malutka. I pewnie dlatego tak było.
Jednak kiedy skończyła 2 latka i zauważyłam że nie toleruje obcych dzieci (np.
w piaskownicy, jeśli tylko pojawia się jakieś, natychmiast zabiera zabawki i
idzie w inne miejsce) wtedy zaczęłam się niepokoić. Nie robiłam z tego
problemu ale starałam się córkę zachęcić do wspólnych zabaw w stylu "Jasiu
bawi się obok ciebie i nic się nie dzieje, nic ci nie zabierze". Ale nic z
tego. Płacz, krzyk i koniec, idzie gdzie indziej.
Ale najgorsze jest dostawanie np. prezentów. Nie weźmie dosłownie NIC od
nikogo kogo nie zna lub zna niewiele. Nawet od osób znanych jej, np. sąsiadka,
wujek, ciocia trzeba odczekać jakieś 20 minut aż sama podejdzie i weźmie już
odłożony prezent. Tak jakby tak to przeżywała że aż przerasta to ją. Dopiero
po tych 20 minutach rozluźnia się, cieszy z prezentu, a potem już bawi się
pięknie i jest pełna ekspresji.
Dodam że córa jest bardzo samodzielna, mówi pełnymi zdaniami, ładnie sie bawi
(sama), rozwiązuje swoje małe problemy z powodzeniem. Tylko kiedy dochodzi do
kontaktu z innymi osobami niż jej najbliżsi, wtedy zaczyna się.
Kiedy jest sama na parkiecie tańczy i cieszy się, kiedy tylko ktoś wejdzie,
najgorzej jeśli małe dziecko - natychmiast schodzi mówiąc szybko że ja noga
boli, albo że dzidzia będzie miała więcej miejsca. Nawet jak ma odebrać
balonika od pani w miejscu zabaw dla dzieci. No chyba żeby ową panią poznała
to po godzinie może weźmie.
W czerwcu córka skończy 3 latka i martwię się co będzie we wrześniu w przedszkolu.
Czy ktoś miał podobnie z swoim dzieckiem?

Pozdrawiam
Dorota
    • scher Re: Nieśmiałość na dzień dobry?? 13.02.08, 18:46
      Normalne, poczekać, wyrośnie.
      • Gość: jaga Re: Nieśmiałość na dzień dobry?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 19:35
        Ja mam takie dziecko. Już o tym pisałam. Obecnie córka ma 9 lat i
        nadal nie odzywa się do obcych dorosłych, niczego od nikogo nie
        przyjmuje. Poza tym jest normalną, inteligentną dziewczynką,
        niestety zdającą sobie sprawę ze swej odmienności. I tu raczej widzę
        problem, bo po prostu nie wiem, jak jej pomóc, gdy przeżywa swą
        niemoc.
        Tymczasem akceptuję ja taką, jaka jest, nie zamęczam swoimi obawami
        czy oczekiwaniami, nie truję głowy, jak "powinna" się zachować, bo
        to rzecz względna, umowna. A ja się z moim dzieckiem umówiłam
        inaczej, niz pozostali ze sobą :-)
    • mama_hani07 :) 17.02.08, 10:56
      Nie wiem co mogę Ci poradzić, nie byłam nigdy w takiej sytuacji
      (moja córka ma dopiero 4 miesiące, wiec kto wie), ale piszę zeby Ci
      coś powiedzieć.
      "Kiedy jest sama na parkiecie tańczy i cieszy się, kiedy tylko ktoś
      wejdzie,
      > najgorzej jeśli małe dziecko - natychmiast schodzi mówiąc szybko
      że ja noga
      > boli, albo że dzidzia będzie miała więcej miejsca" Dzidzia będzie
      miała więcej miejsca... Twój maluszek może jest nieśmiały, ale na
      pewno ma złote serduszko... Pozdrawiam
    • lena-marie Re: Nieśmiałość na dzień dobry?? 20.02.08, 23:17
      Moj Daniel ma obecnie 2 lata i 3 miesiace. Nie znosi innych dzieci,
      zwalszcza mlodszych, a juz zupelna porazka jest, jak dzieciaki
      biegaja, piszcza, jednym slowem sa glosne... Jedynie dzieci ok. 10-
      11 - letnie sa interesujace. We wrzesniu idzie do przedszkola i
      zastanawiam sie, jak to bedzie... Moze oprocz niesmialosci dochodzi
      jeszcze w tym przypadku jakas nadwrazliwosc na odglosy??? Juz sama
      nie wiem, co mam o tym myslec, ale ciesze sie, ze nie jestem jedyna,
      ktora ma takiego "dziwolaga";-))))
      • Gość: dorota Re: Nieśmiałość na dzień dobry?? Psycholog? IP: *.chello.pl 25.02.08, 10:34
        Naprawdę bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi!
        Wiem że dzieci wyrastają z nieśmiałości ale jestem skłonna przypuszczać że może
        to być jakaś nadwrażliwość społeczna (?). Wiem też że to może być dziedziczne,
        przyrodnia siostra mojej córki ma tak samo. Teraz chodzi do szkoły i wciąż ma
        podejście tego typu np do nawiązania kontaktów w zupełnie obcym środowisku,
        przyjęcia w normalny sposób jakiegoś drobiazgu. A przy tym też jest bardzo
        szybka w działaniu, analizowaniu sytuacji. I oczywiście nie jest to u niej tak
        silne jak było ale JEST.
        Boję się tego że to eliminuje moją córkę z życia w spontaniczny sposób :(

        Byłyśmy przedwczoraj na placu zabaw w Centrum Handlowym. Dzieci szalały a ona
        sama wszystko. Zaczęła układać talerze plastikowe, mniejszy do większego,
        podeszła dziewczynka w jej wieku, zaczęła upychać je przypadkowo, jak dziecko, a
        Marysia stanęła obok, łzy w oczach i mówi do mnie "ona źle to robi, nie chcę jej
        tu". Nie było wrogości po obu stronach, to tylko przykład wielu sytuacji. Jeśli
        podeszłoby duże dziecko bawiłaby się z nim bez większego problemu.

        I dokładnie tak samo jak pisała lena-marie, moja Marysia ma identycznie, nie
        odezwie się, nic nie powie, jakby paraliż kiedy jest ktoś obcy i nie daj boże
        się odezwie do niej. Nie powie nic, a na co dzień klepie wierszyki, śpiewa, gada
        jak najęta, buntuje sie jak przystało na 2/3-latkę...
        Jak to pokonać - może jakaś terapia?
        Przecież w ten sposób traci możliwość pokazania jaka jest w pełnej wersji,
        przyjaznej, miłej, rozgadanej i roztańczonej...
        Może ktoś z Was zna dobrego psychologa, jakieś ćwiczenia?

        Pozdrawiam serdecznie
        Dorota
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Nieśmiałość na dzień dobry?? 25.02.08, 14:37
      Witam
      Na wstępie – dzieci do około 3 roku życia bawią się obok siebie – to
      nie jest jeszcze czas na wspólną zabawę to moment zabaw równoległych.
      Wygląda na to, że córcia potrzebuje czasu by oswoić się z nowa osobą
      i sytuacją – proszę jej dać ten czas. Może Pani spróbować zaniechać
      na jakiś czas prób namawiania córci na kontakty z innymi dziećmi a
      zacząć nagradzać ją w sytuacjach kiedy np. nie ucieka od dzieci.
      Nagrody pomagają dzieciom budować wiarę we własne siły i poczucie
      wartości a to z kolei pomaga w kontaktach społecznych.
      Warto również poszukać takiego miejsca gdzie pod opieką specjalisty
      prowadzone są zajęcia dla małych dzieci.
      Pozdrawiam
      E U-Z
      • Gość: dorota Re: Nieśmiałość na dzień dobry?? IP: *.chello.pl 25.02.08, 16:27
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Na pewno skorzystam z porady nagradzania, na to
        nie wpadłam :)

        Czy ktoś z Forumowiczów wie może gdzie takich miejsc szukać? Czyli zabawy pod
        okiem specjalisty? Chodzi o Trójmiasto.

        Pozdrawiam
        Dorota
Pełna wersja