Czy to minie z czasem.

29.02.08, 22:14
Mam dwoch synow jeden ma 2 latka a drogi 3,5 latka.Mam problem ze starszym
synem jest bardzo nerwowy, marudny, mało rozmowny z młodszym synem jest lepszy
kontakt jest bardzo rozwiniety jak na swoj wiek. Nie chce sam jesc tylko go
karmic, sa problemy z myciem piszczy nie da sobie umyc buzi,posmarowac kremem
piszczy,krzyczy.Ja jestem tez nerwowa dziecko to pewnie odczuwa ale ja sobie
nie moge z tym poradzic mam problem z mezem naduzywa alkoholu co wpływa na
mnie bardzo zle i zapewne na dzieci tez. Probowałam dac do przedszkola
starszego syna ale nie chcial zostac. Siedziałam z nim kilka dni to nie
odchodził o demnie na krok a jesli udało mi sie go zostawic to był płacz. Nie
wiem co mam zrobic czy powinnam udac sie do poradni. Prosze o rade.
    • asia.sthm Re: Czy to minie z czasem. 01.03.08, 19:16
      Re: Czy to minie z czasem.

      Co? Mezowe naduzywanie alkoholu nigdy samo z siebie nie minie.
      Musisz wykazac zelazna wole, odseoparowac sie od meza aby oplacalo
      mu sie przestac naduzywac. Aby wyzwolil sie od alkoholu, musi miec
      motywacje. A owa motywacja to jedynie jesli straty beda wieksze niz
      zyski.
      To ze twoj 3,5 latek zachowuje sie zachowuje sie nerwowo jest
      wynikiem calej domowej atmosfery, to nie jego wina. 2-latek za
      chwile tez bedzie znerwicowany. Tam gdzie kroluje alkoholowa logika,
      tatus nielogiczny i dziwny, tam zawsze beda znerwicowane dzieci.
      Innej mozliwosci nie ma. Albo postanow ratowac dzieci i siebie, albo
      czeka cie zycie coraz gorszej jakosci. Konczy sie to zawsze
      strasznie dla wszystkich, niestety.
      To, ze napisalas szczery post jest juz sygnalem, ze zdajesz sobie
      sprawe z powagi sytuacji. Zloszenie sie do poradni z synkiem nie
      rozwiaze problemu alkoholu. Tak czy siak, nie milcz dluzej, szukaj
      pomocy przede wszystkim dla siebie i dzieci.
      Pamietaj o najwazniejszym: poki twoj maz nie odczuje bolesnie
      konsekwencji naduzywania, nie znajdzie motywacji do konfontacji z
      alkoholem. Tu dzialaja tylko metody drastyczne - czyli separacja.
      Ratuj dzieci, ratuj siebie - twoj dorosly maz niech siebie ratuje.
    • nina208 Re: Czy to minie z czasem. 01.03.08, 21:33

      -Dziękuje Asia. Potwierdziłaś to czego się obawiałam to alkohol wszystko niszczy
      dlaczego oni to robią! To przecież ich najbliższa rodzina. Nie zrozumiem tego
      nigdy!!
      Nina
      • asia.sthm Re: Czy to minie z czasem. 01.03.08, 22:44
        Nino, oni to robia dlatego ze nie moga juz inaczej, bo to alkohol
        ich kontroluje, alkohol ma nad nimi wladze, a nie oni nad alkoholem.
        To jest choroba, smiertelna choroba. Choroba ta ma jeszcze te
        wlasciwosc, ze nie niszczy tylko samego chorego, niszczy wszystko i
        wszystkich dokola. Nie ulegnij przeswiadczeniu ze to na Tobie
        spoczywa obowiazek uzdrowienia meza. Ty nie masz takiej mocy ani
        nawet szansy na przetlumaczenie mu czy uswiadomienie jego stanu.
        Strzez sie aby to on nie przekonal cie, ze to wy sklaniacie go do
        picia, bo....tu pomyslow bedzie mial tysiace. Nie wpadnij w te
        pulapke.
        Zajrzyj na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10984
        oraz na fakty i mity o alkoholu
        www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_01.html
        Trzymaj sie silnie, nie poddawaj.
        Serdecznosci.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Czy to minie z czasem. 02.03.08, 23:26
      Witam
      Sytuacja jest dla Pani bardzo obciążająca a to oczywiście ma wpływ
      na dzieci. Dwoje malutkich dzieci i do tego alkohol to bardzo dużo
      jak na jedną osobę. Dzieci doskonale wyczuwają emocje w rodzinie.
      Myślę, że warto zadbać o siebie i chłopców a wizyta w poradni - u
      psychologa będzie krokiem prowadzącym do zmiany.
      Serdecznie i gorąco pozdrawiam. Jeśli będę mogła jeszcze jakoś pomóc
      proszę pisać.
      E U-Z

Pełna wersja