kiedy skończy się moja niewola? już nie daję rady

04.03.08, 10:28
Nie wiem od czego zacząć. Jestem mamą 5-miesięcznej, zdrowej i kochanej
dziewczynki. Od początku wiedziałam, że chcę ją wychowywać możliwie
naturalnie, karmić piersią, dużo nosić i przytulać. Mała jest karmiona piersią
na żądanie, mimo nacisków rodziny nie była nigdy dopajana herbatkami, więc nie
nauczyła się pić z butelki.

Założyłam sobie, że jakoś wytrzymam to uwiązanie w domu przy niej, a później
kiedy zacznie jeść "normalne" rzeczy, będę mogła wreszcie wyjść z domu na
dłużej bez niej. Chciałabym też już zrezygnować z nocnych karmień.
Niestety, córka w dalszym ciągu nie chce niczego oprócz piersi. Od miesiąca
próbuję karmić ją łyżeczką, kubeczkiem, butelką i... nic z tego. Wszystkie
próby kończą się płaczem, a ja w końcu ulegam i podaję pierś.

Co robić? Nie wiem czy płacz wynika z tego, że mała po prostu nie umie jeść
inaczej, czy jest to próba wymuszenia piersi. Mąż z jednej strony uważa, że
mała nauczyła się nami manipulować (np. krzyczy - nie płacze - póki ktoś jej
nie weźmie na ręce), a z drugiej uważa, że moje pomysły typu: odmawiać piersi
przez całą noc, "przegłodzić", aż przyjmie butelkę są zbyt brutalne.
Coraz częściej brakuje mi entuzjazmu do zabaw z małą. Najchętniej odłożyłabym
ją gdzieś na bok i zajęła się swoimi sprawami. W takich chwilach czuję się
niedobrą matką i boję się, że to się na niej odbije. Przyznaję, że nie jestem
typem osoby skłonnej do poświęceń i urodzenie dziecka nie sprawiło, że moje
potrzeby stały się dla mnie mniej ważne. Myślę, że gdybym mogła chociaż jeden
dzień spędzić bez niej, zatęskniłabym i nabrała nowej energii. Od 5 miesięcy
nie zostawiam jej na dłużej niż 3 godziny. Brakuje mi sportu, spotkań z
ludźmi, głupiego wyjścia na zakupy. Wierzę w to, że nieszczęśliwa matka, do w
ostatecznym rachunku nieszczęśliwe dziecko. Dodam, że wybieram się na urlop
wychowawczy, bo uważam, że tak będzie lepiej dla małej i mimo wszystko wierzę,
że jakoś się w tym odnajdę - w końcu idzie wiosna, a córka też się zmienia i
robi się coraz bardziej interaktywna ;)

Proszę o pomoc. Szczególnie zależy mi na odpowiedzi na pytania:
- jak sobie poradzić z tym brakiem entuzjazmu w opiece nad dzieckiem? czy
rozwojowi małej zaszkodzi to, że zamiast się z nią bawić, leżę obok i czytam
książkę? (wiem, że to głupie pytanie, ale mam wyrzuty sumienia)
- czy mogę bez szkody dla niej zastosować "brutalne" metody odzwyczajania od
piersi? a może są jakieś inne sposoby?
- podobno wychowywanie zaczyna się od urodzenia. Co to znaczy w przypadku tak
małego dziecka? Mąż twierdzi, że mała uczy się nami manipulować płaczem, ale
jak w takim razie na niego reagować?

Może to nie temat na to forum o wychowywaniu, tylko raczej "moje zdrowie
psychiczne", ale bardzo liczę na Pani pomoc :)
Czy może mi Pani polecić jakąś książkę o psychologii małego dziecka?
    • mmala6 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 11:44
      Zanim odpowie Pani Ewa, to ja się trochę 'powymądrzam';-)
      >
      > Proszę o pomoc. Szczególnie zależy mi na odpowiedzi na pytania:
      > - jak sobie poradzić z tym brakiem entuzjazmu w opiece nad
      dzieckiem? czy
      > rozwojowi małej zaszkodzi to, że zamiast się z nią bawić, leżę
      obok i czytam
      > książkę? (wiem, że to głupie pytanie, ale mam wyrzuty sumienia)
      NIE ZASZKODZI, inaczej same 'uszkodzone' dzieci by po ziemi
      chodziły;-)Nie wymagaj od siebie aby non stop być na poziomie
      pięciomiesięczniaka, ileż można gugać, gruchać,patrzeć w tę piękne
      oczka, turlać piłeczkę i naciskać grzechotkę;-) poza tym,
      zostawiając małą samej sobie uczysz ją też samodzielnej zabawy abyś
      za jakiś czas nie pisała postów w stylu 'moje dziecko nie umie się
      samo bawić'. Nuda jest twórcza, więc daj się małej ponudzić bez
      Ciebie a Ty zrób 'dorosłe' rzeczy.
      > - czy mogę bez szkody dla niej zastosować "brutalne" metody
      odzwyczajania od
      > piersi? a może są jakieś inne sposoby?
      Nie wypowiem się, bo znam to tyle z teori, nie karmiałm piersią.

      > - podobno wychowywanie zaczyna się od urodzenia. Co to znaczy w
      przypadku tak
      > małego dziecka? Mąż twierdzi, że mała uczy się nami manipulować
      płaczem, ale
      > jak w takim razie na niego reagować?

      Moim zdaniem 'manipulowanie' to nie jest właściwie określenie.
      Zakłada, że niemowlak świadomie i z premedytacją steruje swoim
      zachowaniem w celu uzyskania korzyści. Nie wątpię w intelignecję
      Twojej córki ale sztuki manipulacji uczą na kursach dla handlowców;-
      ))) Ona płacze bo nie umie inaczej wyrazić swoich uczuć. Nie umie
      powiedzieć, nie umie nawet sama wstać i podejść do Ciebie się
      przytulić, więc jak ma dać Ci do zrozumienia, że chce abyś ją wzięła
      na ręce?
      Inna sprawa, że płacz wywołuje u rodziców natychmiastową reakcję i o
      ile w przypadku pięciomiesięczniaka trudno przejść obojętnie, o tyle
      u trzylatka można całkiem spokojnie udawać, że się nic widzi tych
      dantejskich scen rozpaczy;-)
      >
      > Może to nie temat na to forum o wychowywaniu, tylko raczej "moje
      zdrowie
      > psychiczne", ale bardzo liczę na Pani pomoc :)
      > Czy może mi Pani polecić jakąś książkę o psychologii małego
      dziecka?

      Ja polecam Tracy Hoog 'Język niemowląt', fajna, ciepła książka,
      pomaga rodzicom zrozumieć co myśli i czuje mały człowiek.

      Aha, na Twoim miejscu mocno bym się zastanowiła nad wychowawczym
      albo przynajmniej zostawiła sobie otwartą furtkę w razie gdyby
      Twoje samopoczucie się nie zmieniło. To nieprawda, że musisz się
      poświęcać, dziecko nie potrzebuje matki cierpiętnicy i święta
      prawda, że zadowolona mama to zadowolone dziecko:-)

      Póki co, proponuję posłuchać specjalistek w sprawie odstawiania od
      piersi, odciągać mleko do butelki, żeby tatuś mógł nakarmić a sama
      idź na zakupy czy gdzie tam chcesz. Macierzyństwo to nie kara, tylko
      szczęście ale czasem trzeba sobie i temu szczęściu pomóc;-)
    • ruta.dl Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 11:45
      wydaje mi sie ze mala Cie troche szantazuje - wie ze jak pomarudzi
      to dostane to co chce. A piers dla dziecka jest przyjemna.
      poczatki karmienia wspominam jako prawdziwe wyzwanie, nie bylo
      latwo. Moze na poczatek sprobuj podac jej swoje mleko w butelce -
      jak zlapie ze to ten sam smak to moze jakos pojdzie?
      powodzenia
      • verdana Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 12:06
        Przychylam sie do opinii poprzedniczek. Ale dodam jeszcze jedno -
        może warto czasem posłuchać rodziny? gdybys czasem, sporadycznie
        dawała cokolwiek pic z butelki od początku, teraz pewnie nie byłoby
        problemow... Nie zawsze to, co człowiek "zalozy" sobie przed
        urodzeniem dziecka jest aż tak sluszne, jak mu się,
        niedoswiadczonemu wydaje.
      • asia.sthm Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 12:16
        Tez przypuszczam , ze bez odciagania sie nie obejdzie.
        Pokarm mozna sciagac i mrozic w malych pojemniczkach. Zreszta
        bezbolesnie dla piersi nie da sie dziecka odstawic , pocierpiec
        musza obie strony. Taki sciagniety pokarm nadaje sie swietnie do
        robienia jarzynowych papek. Kartofel rozdyzdany z maminym mlekiem
        smakuje duzo lepiej niz bez. To samo z marchewka, po kolei mozna
        wprowadzac nowe jarzynki. Lepiej dziecko najpierw "nauczyc" lubic
        jarzynki, a potem dopiero przejsc na owoce. I bron boze, nie
        slodzic :) Te rozne mleka w proszku i kaszki tez nabieraja lepszego
        smaku jesli uzyje sie odciagniete mamine mleko. Moze twoja corka
        pozna sie na dobrych checiach i zalapie o co chodzi. Z kazdym
        tygodniem jest przeciez madrzejsza.
        Powodzenia.
    • dagger01 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 12:39
      tak jak dziewczyny pisaly wczesniej mleko mozna odciagnac i zamrozic, ale czy
      aby corka nie jest jeszcze zbyt mala na cokolwiek innego poza piersia? Jas
      dostawal pruez pierwsze 6 miesiecy tylko piers. Na poczatku nie chcial w ogole
      butelki, wiec jak musialam wyjsc bez niego to go maz karmil lyzeczka. Robota
      strasznie czasochlonna, ale przynajmniej mlody zalapal o co chodzi z lyzeczka.
      Jesli corka wypluwa jedzenie, to moze nie jest jeszcze gotowa na cos innego poza
      mlekiem?
      No i nie miej sobie za zle tego, ze czasem wolisz poczytac ksiazke zamiast
      pobawic sie z mala. Ilez mozna gruchac i bawic sie w akuku?? Jestes dorosla i
      potrzebujesz doroslych rozrywek. Dla malej wazne jest to, ze jestes w poblizu.
      • b.wierzbowska1 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 13:32
        5 miesięcy to nie za wcześnie, żeby dziecko dostawało jeść coś
        innego niż mleko. Powiedziałąbym, że w przypadku, gdy się nie
        najada, to najwyższa pora:)
    • cunning Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 15:23
      Dziewczyny, dziękuję za wszystkie podpowiedzi :) Może mało precyzyjnie to
      opisałam, ale problemem nie jest to CO je, tylko JAK je. Mała jest dość otwarta,
      na nowe smaki, ze zdumieniem oglądałam jej entuzjastyczną reakcję na grejpfruta,
      którego mąż dla zabawy dał jej do polizania ;) Jabłko też poliże z
      przyjemnością, ale po podaniu łyżeczką startego do paszczy wypluje. Wiele razy
      dostawała odciągane mleko w kubeczku i w butelce, i nic nie wypiła. Próbowałam
      jeszcze karmić ją z piersi przez kapturek (jako noworodek bez problemu z niego
      jadła kiedy miałam obolałe sutki), ale zawsze kończyło się awanturą. Po prostu
      musi być pierś i koniec. Nasza pediatra kazała nam po 4 miesiącu koniecznie
      rozszerzyć dietę i wprowadzić gluten, więc walczymy...

      Jeśli chodzi o urlop wychowawczy, to nie będzie dla mnie żadnym poświęceniem, o
      ile miałabym możliwość od czasu do czasu odpocząć, a jeśli mała będzie sama
      jeść, to nie będzie z tym problemu. Nie zamierzam wracać do pracy, tylko
      zupełnie zmienić zawód, a do tego potrzebuję trochę się pouczyć w domu, więc
      nawet mi na rękę ten wychowawczy.

      Acha, Tracy Hogg oczywiście czytałam, ale nie do końca się z nią zgadzam w
      warstwie, nazwijmy to, filozoficznej. Na wszelki wypadek wypróbowałam usypianie
      jej metodą, ale na moje dziecko nie działa ;)
      • mmala6 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 15:50
        Mnie właśnie najbardziej odpowiada w warstwie 'filozoficznej' a nie
        jako uniwersalna metoda na wszystkie bolączki wszystkich dzieci. Nie
        ma czegoś takiego, każde dziecko jest inne i indywidualnie trzeba do
        niego podejść, znaleźć tę jedną jedyną instrukcję;-)oj, szkoda, że
        nie ma uniwersalnych gotwoców!:-)

        My się tu rozpisujemy a Tobie chodzi o to, że mała pluje jedzeniem;-
        ))popluje, popluje i przestanie, nic nie wymyślono innego.Z każdym
        dniem jest coraz starsza i pewnego dnia załapie, że istnieje milion
        innych smaków poza mlekiem. A Tobie pozostaje codziennie próbowanie
        czy to aby już ten dzień nie nadszedł.Powodzenia!
      • asia889 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 16:14
        A ja bym się tak nie przejmowała, że dziecko nie chce jeść nowych rzeczy. Niektóre są tak zakochane w maminym mleczku, że wprowadzanie nowych rzeczy jest baaardzo trune i powolne. A mleko to ciągle PODSTAWA wyżywnienia w ciągu całego pierwszego roku. Dziecko z pewnością krzywdy sobie nie zrobi, raczej zapeni większą profilatykę antyalergiczną. Dużo gorzej z Twoim uwiązaniem. Może jakieś zajęcia dodatkowe typu areobik lub jakiś kurs by trochę pomogły?

        Córcia w tym wieku z całą pewnościa jeszcze nie manipuluje, jeszcze nie kojarzy zdarzeń przyczynowo-skutkowych. Polecam książkę Penelope Leach "Twoje dziecko". Autorka w ciekawy i przystępny sposób pozwala zrozumieć dziecko, jego potrzeby na kolejnych etapach rozwoju (od 0 do 5 lat).

        Ja jestem przeciwna wszelkim brutalnym metodom odzwyczajania od piersi. Najpierw mała musi polubić butelkę. A zapewniam Cię, że z czasem polubi, tylko nic na siłę.
        • Gość: monika Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję IP: *.chello.pl 04.03.08, 18:18
          U nas nauka picia z butelki trwala okolo1,5 misiaca. Podawalam malemu z butelki
          herbatki,jak skonczyl 5 misiecy, w koncu zalapal, ale troche to trwalo.
          Jesli nie chce nowosci,nie zmuszaj, odczekaj kilka dni,i sprobuj znowu, za jakis
          czas zaskoczy, na 100%:)
          Takie dziecko nie manipuluje jescze rodzicami, tylko wyraza swoje potzreby, tak
          jak umie. podobno do 18 meisiaca zycia, my jako rodzice powinnismy zaspokajac
          potrzeby dziecka, a nie je wychowywac.
          Moj synek byl bardzo piersiowy, pierwsze nocne karmienie udalo mi sie
          wyeliminowac, dopiero jak skoczyl 7 miesiecy, drugie dopiero jak mial okolo 9
          mieisecy, jak mial 14 sam pzoegnal sie z piersia, bez bolesnie. Zreszta po
          drodze, sam rezygnowal z dziennych karmien, az w koncu zostalo nam tylko jedno
          wieczorne. Wedlug mnie redukacja karmien jest najlepszym i najmniej bolesnym
          sposobem odstawienia od piersi.
          A, dodam jescze ,ze moja pediatra uwazala,ze dziecko do 9 miesiaca powinno jesc
          w nocy, bo w nocy pokarm jest bardziej wartosciowy i tlustszy. Nocne karmeinia
          wyeliminowalam podajac butelke z woda, moj sybnek nie protestowal, dwa razy mu
          podalam i trzeciej nocy juz sie nie budzil na jedzenie.
          Pozdr.
      • jola_ep Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 19:27
        > Jabłko też poliże z
        > przyjemnością, ale po podaniu łyżeczką startego do paszczy wypluje.

        W tym wieku u dzieci karmionych piersią naturalny jest etap zaznajamiania się z nowymi smakami. Pokarm matki w zupełności im wystarczy. Jak przestanie - zapewniam - zareagują z należytym entuzjazmem. Moje pierwsze dziecko jadało inne pokarmy niż mój, gdy skończyło 6 miesięcy (takie są zalecenia dla dzieci karmionych piersią), moje drugie dopiero pod koniec 10 miesiąca. Zapewniam - przeszłam przez okres desperackiego wpychania zupek i kaszek (zabawianie itd. itp.) Nic to nie dało. Więc się poddałam. Przeżył w dobrym zdrowiu :)))
        Dopiero potem doczytałam, że pierś matki jest podstawą w ciągu pierwszego roku życia. Tak traktuj ten etap - zaznajamianie z innymi pokarmami. Więc spokojnie, bez stresu :)

        > Nasza pediatra kazała nam po 4 miesiącu koniecznie
        > rozszerzyć dietę i wprowadzić gluten, więc walczymy...

        Dlaczego "kazała"? Czym to umotywowała?? Mi jedna pediatra "kazała", to zmieniłam na taką co nie kazała. W dodatku lepiej leczyła mi dzieci :)

        Mleko w innej postaci niż z mojej piersi mój synek akceptował tylko wtedy, gdy zostawał z opiekunką :) Butelki nie zaakceptował nigdy, ale za to nie miałam problemu z odzwyczajaniem ;) Jadł łyżeczką i dość szybko przeszedł na picie z kubeczka (mieliśmy taki z miękkim ustnikiem).

        Dodam, że oczywiście nie powinnaś ciągle stymulować i zabawiać dziecko :) Niech ma okazję samo się wykazać :) To chyba pora, aby położyć dziecko na podłodze, podrzucić parę atrakcyjnych rzeczy i niech się uczy samo zdobywać świat :) Moje wymagały tylko, abym była w pobliżu i jak miałam szczęście, mogłam zająć się własną rozrywką :) (czas karmienia był czasem dla mnie: muzyka, filmy, książki ... )

        Jeśli chodzi o odzwyczajanie od piersi, to jak karmiłam bardzo długo, odstawiałam bardzo stopniowo, a karmienie tak naprawdę zaczęło sprawiać mi jakąś przyjemność dopiero, gdy moje pierwsze dziecko ukończyło roczek :)

        >podobno wychowywanie zaczyna się od urodzenia. Co to znaczy w >przypadku tak
        >małego dziecka? Mąż twierdzi, że mała uczy się nami manipulować >płaczem, ale
        >jak w takim razie na niego reagować?

        Tak, wychowywanie zaczyna się od urodzenia. Dawniej czytałam, że psychologicznie w tym wieku niemowlę za bardzo nie odróżnia matki od siebie. Więc świadome "manipulowanie" nie wchodzi w grę. Ja rozumiałam to tak: dziecko komunikuje swoje potrzeby, a ja na nie reaguję na tyle, na ile mogę. Jeśli chodzi o karmienie, to karmiłam piersią na żądanie. Dzieci nie płakały, gdy chciały jeść, bo dostawały pierś wcześniej :) W ten sposób nie czułam się zmanipulowana, tylko doskonale rozumiejąca przekaz mojego dziecka ;) Karmiłam na żądanie, bo tak chciałam i zdecydowałam :)

        Pozdrawiam
        Jola
      • gacusia1 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 23:13
        Odnosze wrazenie,ze jestes osoba bardzo niecierpliwa i chcialabys
        wszystko tu i teraz i po Twojemu ,-)
        Metoda usypiania pani Hogg podzaiala na Twoje malenstwo,jesli
        zmodyfikujesz ja stosownie do temperamentu i potrzeb dziecka.U
        jednych wystarcza 2 dni,u innych 2tyg(tak jak u mojego synka).
    • wiola_75 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 19:16
      Witam! U nas niestety nie było tak wesoło jak u poprzedniczek!mała od samego
      początku nie chciała pić z butelki i nigdy nie piła,tak samo było z
      wprowadzaniem nowych pokarmów,poznawaniem nowych smaków.Mała pluła dalej niż
      widziała i tak jak u Ciebie nie było nic lepszego niż pierś.Przyznaję,że bywały
      dni kiedy miałam serdecznie dość,piersi były obolałe,czasami pogryzione i
      krwawiące,latem jak było gorąco to domagała się ssania nawet co 15 minut a ja w
      obawie żeby się nie odwodniła bo nic innego nie chciała pić podawałam jej tą
      pierś-byłam wykończona!bardzo bałam się odstawienia od piersi ( nic innego nie
      chciała jeść poza suchą bułką) i zrobiłam to kiedy mała skończyła 2lata i
      miesiąc, wszystko przebiegło rewelacyjnie!Mogę Ci tylko poradzić żebyś mimo
      wszystko próbowała jej podawać butelkę bo ja chyba za mało się starałam a jak
      się troszkę przegłodzi to może szybciej się "złamie" i wypije Twoje mleczko z
      butelki?POWODZENIA
    • reninka72 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 21:00
      Przede wszystkim, 5-cio miesieczniak niczego nie wymusza, po prostu komunikuje
      swoje potrzeby. A ma potrzebe bycia blisko z mamusia i to jest naturalne. Ssac
      piers dziecko zaspokaja nie tylko glod ale takze swoja potrzebe bliskosci z
      mama. Byc moze masz dziecko ktore potrzebuje wyjatkowo duzo bliskosci? Nie ma w
      tym nic zlego, kazdy maluszek jest inny - to juz naprawde mali ludzie.
      Dziecko w wieku twojego jest dopiero na etapie pierwszych malenkich kroczkow w
      rozszerzaniu diety. Niektorym dzieciaczkom zajmuje nawet 2, 3 miesiace zanim
      naprawde zaczna jesc cos innego niz mleczko. Mojej corci zabralo 6 tygodni
      frustrujacych prob, ponawianych codziennie, zanim zaczela jesc z lyzeczki.
      Co do Twojej kondycji psychicznej - poczytaj ksiazke, zrob sobie pedicure,
      zajmij sie soba. Dziecku nie zaszkodzi, ze przez jakis czas nie bedzie
      stymulowane. Byc moze maz (sisostra/babcia) moga zostac z dzieckiem, a ty mozesz
      w tym czasie zrobic cos dla siebie, np. pojsc do kina, wyskoczyc na zakupy. Masz
      znajomych z malymi dziecmi? Mozna sie umowic, ze np. w poniedzialki ja zajmuje
      sie cala brygada, a ty wychodzisz, w czwarki odwrotnie. W ten sposob masz
      przynajmiej raz w tygodniu czas dla siebie.
      I jeszcze jedno. Wiele dzieci karmionych piersia odmawia picia z butelki jesli
      podawana jest ona przez matka, natomiast kiedy matki nie ma w domu, pija. Czy
      probowaliscie tego? Sprobuj wyjsc z domu, zostaw mezowi/babci mleczko w butelce,
      niech spobuja kiedy Ciebie nie ma. Ale musze uczciwie powiedziec, ze u 5-cio
      miesieczniaka moze juz byc troche za pozno na taka sztuczke :)
      Acha, no i oczywiscie: NAPRAWDE wkrotce bedzie lepiej. Ja rowniez przez to
      przechodzilam, karmilam corke co dwie godziny i praktycznie nie moglam wyjasc z
      domu. Myslalam, ze oszaleje. Maz bardzo pomogl, dawal mi duzo wsparcia, bo
      zrozumial, ze jak sama napisalas, szczesliwa matka to szczesliwe dziecko
      (badania to potwierdzaja!). Teraz mala ma roczek, biega, sama sie bawi, jest
      komunikatywna - jest juz zupelnie innym dzieckiem. Te pierwsze miesiace sa
      bardzo trudne ale z czasem wszystko jakos samo sie uklada.
    • gacusia1 Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 04.03.08, 23:08
      Biedactwo .-) ukrecilas niezlego bata na sama siebie.Czasem przyda
      sie poczytac wiecej niz jeden poradnik ,-) i posluchac opinii innych
      mamusiek zanim sie podejmie tak rygorystyczne kroki (karmienie na
      zadanie,wylacznie piers).
      No coz...duzo cierpliwosci teraz potrzebujesz by "odkrecic" ten
      bat.Nie martw sie,mala nauczy sie pic z butli lub kubeczka,nauczy
      sie rowniez jesc lyzeczka.Najpierw jednak zacznij od ustalenia por
      posilkow.Nie przesadzaj jednak.Nic sie nie stanie gdy bedzie poslizg
      czasowy.Mala ma 5 m-cy wiec juz spokojnie co 3-4h mozesz
      podawac...piers.Masz wiec mnowstwo czasu dla siebie pomiedzy
      karmieniami.Juz niebawem zaczniesz testowac gotowana
      marchewke,ziemniaki,kalafior...Mala bedzie coraz ciekawsza
      swiata,przekona sie do czegos innego niz Twoj biust.Bedzie dobrze!
      Nie opowiadaj jednak,ze nie jestes typem sklonnym do poswiecen! A
      karmienie na zadanie,a decyzja o urlopie wychowawczym to nie
      poswiecenie? Owszem i to duze.Powodzenia!
      • cunning Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 05.03.08, 09:24
        Ano ukręciłam i teraz muszę rozkręcić ;) Przeczytałam wiele poradników,
        desperacko szukam kolejnych ;)) To moje pierwsze dziecko, przy następnym (jeśli
        będzie) nie popełnię tych samych błędów. Opinii owszem słuchałam już w ciąży,
        ale były dla mnie kompletną abstrakcją, póki nie poczułam na własnej skórze co
        to znaczy mieć dziecko.
        To nie tak, że chcę zrezygnować z karmienia piersią (zamierzam karmić do roku
        jeśli się uda), ani że nigdzie nie wychodzę. Tylko, że na aerobik chodzę koło
        domu, jeśli z kimś się spotykam to też w domu (raz wyszłam z przyjaciółką,
        musiałam pędzić z powrotem, bo mała chciała jeść wcześniej niż zwykle i mąż nie
        był w stanie jej uspokoić), nawet wyjście do dentysty to stres, bo cały czas
        patrzę na zegarek. Mam w swoim mieście chętną do pomocy mamę, mąż też wie jak
        się zająć dzieckiem, ale żadne z nich jej nie nakarmi ;) Mieszkam w dużym,
        zakorkowanym mieście, dojazd do centrum zajmuje nieraz godzinę, więc jeśli już
        muszę coś załatwić, to jadę do tego dentysty/urzędu/itp., załatwiam i pędzę z
        powrotem. Brakuje mi trochę luzu i wolności od zegarka.
        To prawda, jestem dość niecierpliwa i lubię, żeby wszystko układało się tak jak
        to sobie wymyślę. A na tym etapie niestety mam wrażenie, że straciłam nad
        wszystkim kontrolę...
        • Gość: sylwianitro Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.08, 13:27
          jezeli myslisz zaczac podawac dziecku odciagniety pokarm w butelce,
          musisz sie liczyc z tym, ze przestanie ciagnac piers.. nie jest to
          zasada, ale zdarza sie.. u mnie tak bylo.. po 5 miesiacach karmienia
          wylacznie piersia, przez tydzien raz dziennie podawano jej butelke
          z odciagietym mlekiem i to wystraczylo, odmowila ssania piersi.. i
          tak zaczela sie moja przygoda z laktatorem.. trwa do dzis (mloda ma
          prawie 11 miesiacy) To jest dopiero meka... Takze przemysl ten
          pomysl.. No chyba ze myslisz przejsc na mleko modyfikowane. A co do
          dopajania, przy kamieniu piersia nie trzeba dodatkowo dopajac.. A
          ponadto zalecane jest rozszerzanie diety po 6 miesiacu zycia. Poza
          tym wiele cennych rad mozesz otrzymac na forum karmienie piersia...
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
          • becia_bs Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 11.03.08, 21:05
            Może tak być, ale nie musi. U mnie wyglądało to tak...

            - karmiłam piersią 10 m-cy
            - pierwsze 4 m-ce wyłącznie swoim mlekiem
            - od 4 do 7 m-ca moje mleko + inne pokarmy (zupki itp.)
            - po 7 m-cu wprowadziłm 1 x dziennie modyfikowane

            Butelkę podałam córce pierwszy raz gdy miała tydzień. Od samego
            poczatku odciągałam mleko i zamrażałam. Dzięki temu mogłam wyjść na
            studia, ale też na zakupy, spotkania ze znajomymi itp. Co więcej
            mała zaczęła używać smoczka w drugim dniu swojego życia - miała
            żółtaczke i musiała być naświetlana, a nie chciała w ogóle leżeć,
            więc smoczek nam w tym pomagał.

            Przez całe 10 m-cy mimo uzywania smoczka i picia z butelki
            (sporadycznie, ale piła), nie miała żadnych problemów z
            przystawieniem do piersi. Odstawiłam ją sama, ponieważ miałam dość
            nocnych pobudek (po 10 m-cach byłam już jak zombi). W naszym
            przypadku odstawienie okazało się "lekarstwem" na te pobudki. Od
            tamtej pory budzi się 1 raz albo w ogóle. Teraz ma 1,5 roku.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: kiedy skończy się moja niewola? już nie daję 07.03.08, 21:40
      Witam
      Pomogę sobie troszkę w odpowiedzi cytując Panią :)
      jak sobie poradzić z tym brakiem entuzjazmu w opiece nad dzieckiem?
      czy
      rozwojowi małej zaszkodzi to, że zamiast się z nią bawić, leżę obok
      i czytam
      książkę? (wiem, że to głupie pytanie, ale mam wyrzuty sumienia)
      Brak entuzjazmu wiąże się prawdopodobnie z Pani zmęczeniem i brakiem
      czasu dla siebie. I jest to normalne – proszę spróbować „naładować
      baterie”. Na pewno przyda się przestawieni chociaż częściowe córci
      na inny sposób karmienia. Nie jest to łatwe – jest wiele metod i
      sposobów (forum dotyczące karmienia) ponieważ dziecko domaga się
      skutecznie tego co uznaje za najlepsze dla siebie. Jednak ważne jest
      również dobro i potrzeby Pani i warto o nie zadbać. Tu przydaje się
      konsekwencja i pomoc bliskich – wiele dzieci łatwiej akceptuje nowe
      sposoby karmienia jeśli jest karmione nie przez mamę – mama kojarzy
      się z piersią :)
      Oczywiście samodzielna zabawa jeszcze nikomu nie zaszkodziła !

      - czy mogę bez szkody dla niej zastosować "brutalne" metody
      odzwyczajania od
      piersi? a może są jakieś inne sposoby?
      Metod i sposobów jest sporo – zależy czy chce pani zupełnie odstawić
      czy częściowo. Proszę poczytać forum „Karmienie piersią”
      i „Karmienie butelką”. Głodzenia nie polecam. Proszę również
      pamiętać, że na zmianę przyzwyczajeń dziecko potrzebuje czasu a z
      Państwa strony konsekwencji.

      - podobno wychowywanie zaczyna się od urodzenia. Co to znaczy w
      przypadku tak
      małego dziecka? Mąż twierdzi, że mała uczy się nami manipulować
      płaczem, ale
      jak w takim razie na niego reagować?
      Dzieci płaczem sygnalizują swoje potrzeby – i nie ma tu nic
      związanego z manipulacją . To jest sposób komunikacji. Wraz z
      rozwojem dzieci uczą się jak w inny sposób to robić. Niemowlę płacze
      gdy jest głodne a roczne dziecko może już powiedzieć „am”, pokazać
      paluszkiem jedzenie lub zaprowadzić mamę do kuchni.
      To nie jest manipulacja to jest prośba o zaspokojenie potrzeby.
      Oczywiście rodzic ma prawo wybrać sposób jej zaspokojenia ale musi
      liczyć się z tym, że maleństwu to się nie spodoba.

      Jeśli coś pominęłam lub jest mało czytelne to proszę dać znać .
      Proponuje poczytać np. :
      „Język niemowląt” T.Hogg
      „Zabawy fundamentalne” C.Rose G.Dryden


      Dla dziecka pierś to nie tylko źródło pokarmu ale również poczucie
      bezpieczeństwa i miłości a dla niektórych również „ usypiacz”
      i „uspokajacz”.
      Odstawiając dziecko musimy zapewnić mu inne źródło jedzenia ( np.
      butelka), poczucia bezpieczeństwa i miłości ( przytulanie,
      głaskanie…) zmienić nawyki związane z zasypianiem i uspokajaniem
      (może to być np. smoczek)
      Pozdrawiam
      E U-Z

Pełna wersja