Mycie miejsc intymnych u 2latka

22.03.08, 13:41
Witam,
nie wiem, czy we właściwym miejscu umieszczam swój wpis, ale nie
wiem, do jakiej dziedziny zakwalifikować problem.
Ale do rzeczy.
Synek ma 2 lata, przez 4h dziennie opiekuje się nim niania (60letnia
kobieta), potem, po pracy - ja.
Od 3 m-cy, odkąd rozpoczęliśmy trening czystości Syn nie pozwala ani
wytrzec siusiaka, ani umyć (nie tylko mi, ale tatuś też nie może
dokonac tej higieny). Zakrywa rączkami i mów "nienie, nie chcę".

Nie wiem, czy to jakiś etap rozwoju u dwulatka (poczucie wstydu?).
Syn uwielbia się kąpać, myć głowę, itd.. aż do momentu mycia miejsc
intymnych jest ok, potem histeria. Tak samo, przy wycieraniu po
siusianiu.

Z naszej strony nigdy nie było ani zawstydzania Synka, ani jakiś
specjalnych zachowań w tym temacie. Jest to normalny aspekt higieny
i już. Natomiast mam wiele zastrzeżeń co do opiekunki (którą
aktualnie zmieniam) i się zastanawiam, czy ona mogła w jakiś sposób
wyrządzić dziecku krzywdę (coś zabolało?, czy też w jakiś sposób
zawstydzać, wyśmiewać?). Tak po krótce opisałam problem.


A teraz pytania:
1) czy to kolejny etap rozwoju?
2) czy jednak nabyte doświadczenie - złe wspomnienia, skojarzenie?
3) no i jak wyeliminować ten problem? Nie mogę zaprzestać przecież
mycia Synka, zachęcam, by sam sobie umył, ale hm ... jakościowo to
machnięcie gąbką w tych okolicach, zatem niekoniecznie właściwa
higiena.
Mąż mówi, że przesadzam i wyolbrzymiam problem - cóż mi się nie
wydaje to normalne.
    • mamaigiiemilki Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 22.03.08, 22:14
      trudno stwierdzic...
      jednak z wlasnego doswiadczenia powiem ci, ze moje corki nigdy nie wstydzily sie miejsc intymnych; same myly "cipcie", nie krepowaly sie tego; mialy taki okres ze dotykaly czesto tych miejsc- nie zabranialam, ale mowilam, zeby nie robily tego przy innych osobach, ze to sa miejsca intymne, itp. traktowalam te miejsca jak kazde inne;

      wiec moze faktycznie opiekunka zrobila cos nie tak i teraz maly ma uraz?
      bo jakos mi sie wydaje ze w tym wieku to dziecko jeszcze nie ma wstydu, dopiero to my narzucamy mu pewne wzorce zachowania;

      ja bym sprobowala zachecic synka do samodzielnego mycia ciala, w tym takze i miejsc intymnych; a takze do samodzielnego wycieraniai siusiaczka po sikaniu;
      mozesz powiedziec ze mama i tata(mozesz wymienic tez inne osoby- babcia, dziadek...) tez myja swoje cialo, mama cipcie, tata siusiaczka; moze zadziala?
      pozdrawiam;
    • dagger01 Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 22.03.08, 22:23
      Ja tez mam dwulatka w domu, ale podobnych zachowan nie zaaobserwowalam. Wydaje
      mi sie, ze na wstydzenie sie jest jeszcze za wczesnie. Dla Jasia jego siusiak
      jest czyms zupelnie normalnym, podobnie jak reka czy noga. A moze synka cos tam
      boli, i dlatego nie pozwala sie dotknac?
    • Gość: x Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 08:07
      Może coś go tam boli?
      • goosiaa3 Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 23.03.08, 19:03
        Mam w domu dwulatka i absolutnie ani nie wstydzi sie miejsc intymnych i co sie z
        tym wiaze pozwala sie tam myc.
        Mnie zaniepokoiloby takie zachowanie..
        Przede wszystkim zrobilabym badanie moczu, poszlabym do lekarza i opisala co sie
        dzieje.
        Jesli badania wyjda ok zainteresowalabym sie opiekunka..
    • jusma Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 23.03.08, 21:32
      Również uważam, że to nie etap w rozwoju, raczej za wcześnie na wstyd u dwulatka.
      Wiesz, według mnie sama sugerujesz w czym rzecz, wskazując na negatywny wpływ
      opiekunki. Skoro ją zmnieniasz, sama najlepiej wiesz co robiła źle i pewnie też
      możesz przypuszczać jaki był jej stotunek do spraw intymnych, lub też możesz ją
      wprost o to zapytać.
      Moim zdaniem coś negatywnego dla synka mogło się wydarzyć.
      Gdyby dziecko coś bolało, to bolało by nie tylko podczas mycia, ale i w ciągu
      dnia, podczas noszenia spodni, siusiania itp.
      Radziłabym, by synek sam mył swoje miejsca intymne przez jakiś czas, nawet jeśli
      robi to mniej dokładnie niż rodzice.
    • gacusia1 Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 24.03.08, 02:56
      Moj synek ma 2,5 roku i nie ma problemu z myciem miejsc
      intymnych.Jedyna przeszkoda to-to ze go laskocze i ze smiechem mi
      sie wyrywa.
      Stawialabym raczej na jakis uraz.Sprobuj moze jakos podpytac
      synka,czy go boli jak dotykasz?Moze na wszelki wypadek zrob badania
      moczu,moze to jakas infekcja?
    • u_brzoska Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 25.03.08, 15:55
      moim zdaniem to opiekunka. oczywiscie badania np. moczu mozna zrobic, ale ja bym
      skierowala podejrzenia w tym kierunku....
      • kaira Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 25.03.08, 17:37
        Cóż, Pani opiekunce powiedzieliśmy "do widzenia", wiele powodów
        przemawiało za tym, by się pożegnać, a jeden na to, by została, czy
        warto zmieniać opiekunkę na 5 m-cy przed żłobkową grupą starszaków.
        Jednak warto, cokolwiek ma się dalej dziać, powinno być już tylko
        lepiej.

        Synek przechodzi teraz niezidentyfikowaną infekcję, gorączkuje
        niesamowicie. Lekarz siusiaka obejrzał jest ok, teraz czekamy na
        wyniki posiewu. Natomiast "fobia siusiakowa" przez rozdrażnienie
        chorobą rozrosła się do rozmiarów niebotycznych. Już nawet przy
        ściaganiu spodenek przed nocniczkiem krzyczy (raczej: wrzeszczy) ze
        strachu, jak zakładam pieluszkę, zaczyna mnie bić, płacze i
        rozpalicziwie woła "mama nienienie!". Ja już sama nie wiem co
        czynić. Jestem załamana i tylko tego brakuje, bym usiadła i sama
        ryczała.
        Co się stało?! Jestem z Synkiem w domu od czwartku i ani nie
        krzyczę, ani nie robię wielkiego zamieszania przy sprawach
        sisuiakowych, a tu coraz większa katastrofa.
        Mąż też próbuje, bez zmian.

        Co robić?!
        • verdana Re: Mycie miejsc intymnych u 2latka 26.03.08, 18:08
          Moja hipoteza - synek, jak dzieci w tym wieku, onaniował sie albo po
          prostu bawił siusiakiem. Opiekunka nastraszyla go, ze jak bedzie się
          dotykać siusiaka to odpadnie i zgnije lub cos w tym rodzaju.
          Stawialabym na to w 90%.
Pełna wersja