Pani Ewo - ponownie prosze o pomoc!

31.03.08, 12:28
Witam
Pisałam jakiś czas temu o mojej małej.

Teraz sytuacja się trochę zmieniła i opisuję z prośbą o opinię czy mam się już
martwić

Mam 19 miesięczną córkę Emmę.
Mała ruchowo rozwija się super, manualnie bardzo zdolna.
Jest bardzo wesołym, rozrabiającym dzieckiem. Uśmiecha się, przytula, sama
szuka kontaktu z nami.

Problemy jakie zaobserwowałam:
1. Mowa, mała mówi mało. Mówiła wcześniej: mama, tata, baba, da (daj), ma (nie
ma), pi (pić)i wiele w swoim własnym narzeczu:) Od ok dwóch miesięcy mówi
mniej, więcej natomiast dużo po swojemu (nawet pyskuje:), nie woła mnie, ani
męża, Mówi mama czy tata, ale nie woła nas.
2. Nigdy nie lubiła "nauki", opcja gdzie masz oczko, nosek i gdzie jest
misio... były ignorowane. Teraz pokaże nosek, czy gdzie są kominy na dachu,
ale nie robi tego zbyt chętnie (zależy jaki ma humorek)
3. Nie bawi się "na niby" choć na to to chyba jeszcze za wcześnie?
4. Zabawy - i to się robi problem. Mała niektóre zabawki (głównie klocki,
łyżeczki, kółka)układa w rządkach. Klocki układa zawsze dnem do góry. Jak jej
się zmieni dnem do dołu to zamienia. Co ciekawe te zabawy nie zawsze są takie
same. Czasem jak jej się coś zmieni to olewa to i idzie bawić się czymś innym.
Często klocki nosi w jakieś miejsce i układa a potem przenosi w inne miejsce.
Wczoraj zrobiliśmy z mężem eksperyment i schowaliśmy klocki, innych zabawek
tak nie układa w ogóle.
Ogólnie to jest bałaganiara i nie chce uczyć się sprzątać, ja sprzątam a ona
bałagani :)
5. Czasem chodzi na paluszkach

Miała wcześniej objaw "motylkowania", ale już nie ma.

pozdrawiam
    • verdana Re: Pani Ewo - ponownie prosze o pomoc! 31.03.08, 14:37
      Ty piszesz o 19-miesiecznym, czy 19-letnim dziecku?
      Bałaganiara??? W tym wieku? Oczywiscie, ze bałaganiara. Oczywiście,
      że nie bawi sie w "udawanie". Klocki uklada jak chce, ma pewnie
      jakis pomysł, co w tym złego?
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Pani Ewo - ponownie prosze o pomoc! 31.03.08, 18:19
      martaburska napisała:

      > Witam
      > Pisałam jakiś czas temu o mojej małej.
      >
      > Teraz sytuacja się trochę zmieniła i opisuję z prośbą o opinię czy
      mam się już
      > martwić
      >
      > Mam 19 miesięczną córkę Emmę.
      > Mała ruchowo rozwija się super, manualnie bardzo zdolna.
      > Jest bardzo wesołym, rozrabiającym dzieckiem. Uśmiecha się,
      przytula, sama
      > szuka kontaktu z nami.
      >
      > Problemy jakie zaobserwowałam:
      > 1. Mowa, mała mówi mało. Mówiła wcześniej: mama, tata, baba, da
      (daj), ma (nie
      > ma), pi (pić)i wiele w swoim własnym narzeczu:) Od ok dwóch
      miesięcy mówi
      > mniej, więcej natomiast dużo po swojemu (nawet pyskuje:), nie woła
      mnie, ani
      > męża, Mówi mama czy tata, ale nie woła nas.
      CO TO ZNACZY, ŻE WAS NIE WOŁA?
      > 2. Nigdy nie lubiła "nauki", opcja gdzie masz oczko, nosek i gdzie
      jest
      > misio... były ignorowane. Teraz pokaże nosek, czy gdzie są kominy
      na dachu,
      > ale nie robi tego zbyt chętnie (zależy jaki ma humorek)
      TO TAK JAK MY DOROŚLI :)
      > 3. Nie bawi się "na niby" choć na to to chyba jeszcze za wcześnie?
      TAK ZA WCZEŚNIE
      > 4. Zabawy - i to się robi problem. Mała niektóre zabawki (głównie
      klocki,
      > łyżeczki, kółka)układa w rządkach. Klocki układa zawsze dnem do
      góry. Jak jej
      > się zmieni dnem do dołu to zamienia. Co ciekawe te zabawy nie
      zawsze są takie
      > same. Czasem jak jej się coś zmieni to olewa to i idzie bawić się
      czymś innym.
      > Często klocki nosi w jakieś miejsce i układa a potem przenosi w
      inne miejsce.
      NIEKTÓRE DZIECI W TAKI SPOSÓB SIE BAWIĄ
      > Wczoraj zrobiliśmy z mężem eksperyment i schowaliśmy klocki,
      innych zabawek
      > tak nie układa w ogóle.
      > Ogólnie to jest bałaganiara i nie chce uczyć się sprzątać, ja
      sprzątam a ona
      > bałagani :)NA PORZĄDKI PRZYJDZIE CZAS :)> 5. Czasem chodzi na
      paluszkach
      > JEŚLI NIE ROBI TEGO CZĘSTO TO NIE MA PROBLEMU - JEŚLI JEDNAK tAK
      TO PORPONUJE WIZYTE U OTOPEDY ZALECI SPECJALNE ĆWICZENIA
      > Miała wcześniej objaw "motylkowania", ale już nie ma.
      >
      > pozdrawiam
      NIE WIDZE NIC NIEPOKOJĄCEGO W ZACHOWANIU CÓRCI
      ALE POWTARZAM JEŚLI pANI NADAL SIĘ OBAWIA O JEJ ROZWÓJ WARTO DLA
      WŁASNEGO SPOKOJU SKONSULTOWAĆ SIĘ Z PEDIATRĄ
      POZDRAWIAM
      E U-Z
      • annakate Re: Pani Ewo - ponownie prosze o pomoc! 31.03.08, 22:05
        Marta, poniekąd Cię rozumiem - każda młoda mama bacznie obserwuje rozwój dziecka
        i czasami nadinterpretuje pewne zjawiska. Generalnie to mam ochotę w jednym
        wątku na trzy dać podstawową radę - wyluzuj! Twoje dziecko to zaledwie
        półtoraroczniak, nie spodziewaj się, że jednoczesnie zacznie chodzić, mówić i
        jeszcze układać zabawki. Nie daj się wciągnąć w te licytacje rodem z dowcipów o
        wędkarzach - młodzi rodzice czasami maja dokładnie takie same skłonności. Potem
        nasłuchasz się takich opowieści, że inne dzieci to mając rok chodzą bez mała bez
        wyjątku, dwulatki biegle liczą a trzylatki interesują się historia starożytną i
        układają puzzle z 1500 kawałków i zaczynasz się martwić, czy z Twoim wszystko
        ok. Poza tym u dzieci tak to jest, że jeżeli rozwój w jednej sferze (np.
        ruchowej) idzie wyraźnie do przodu to w innej (np. mówieniu) w tym czasie
        przyhamowuje. Jesli tylko nie widzisz w rozwoju dziecka wyraźnego regresu (to
        powinno zaniepokoić) to pogadaj z kimś do kogo masz zaufanie - lekarzem, albo
        mamą dużo starszego dziecka ( z mamą rówieśnika będziecie się niepotrzebnie
        porównywać) i sprawy nabiorą właściwych proporcji. Założę się, że mama 10 latka
        będzie miała już bardzo poważne problemy z przypomnieniem sobie dokładnie, kiedy
        dziecko zaczęło osiągać poszczególne umiejętności; na dłuższą metę to naprawdę
        nie jest ważne. Uszy do góry.
        • annakate Re: Pani Ewo - ponownie prosze o pomoc! 31.03.08, 22:11
          o widzisz, tu jest ilustracja tego, o czym pisałam
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=77656210&v=2&s=0
Pełna wersja