POMOCY

IP: 83.19.144.* 06.04.08, 22:08
W grudniu na dobre odeszlam od meza.Wraz ze mna odeszla 12-latka.Pewnego dnia
skontrolowalam jej telefon/pisala z nieznajomymi pelnoletnimi
chlopakami/zwrocilam jej uwage.Obiecala skonczyc.Kilka dni potem chciala abym
przeczytala za nia opowiadanie i napisala streszczenie,odmowilam,wiec ona
zadzwonila po ojca i pojechala z nim.Od tej pory nie chce mnie znac.Doradzcie
mi jak ja odzyskac.Nie chce sadownie zabrac ja,u ojca ma dobrze.chce aby mnie
odwiedzala
    • gacusia1 Re: POMOCY 06.04.08, 22:31
      Ciezka sprawa...Jesli masz zdrowe relacje z jej ojcem to dogadaj sie
      z nim co do odwiedzin.Corka sie buntuje i to normalne.Pewnie ma do
      Ciebie zal nie tyle o odmowe napisania streszczenia,co o obecna
      sytuacje z jej ojcem,o to ze odeszlas.Podejrzewam,ze przy pierwszej
      lepszej sprzeczce z ojcem szybciutko spakuje manele i przybiegnie do
      Ciebie.Tak zrobilaby moja corka,ktora nie raz "grozila" mi
      przeprowadzka do taty,kiedy miala sprzatac swoj pokoj ,-))))
      Powiem Ci jednak szczerze,ze z Twojego postu wnioskuje,ze nie masz
      dobrego kontaktu z corka-kontrolowanie telefonu?
      • verdana Re: POMOCY 06.04.08, 22:36
        Wydaję mi się, ze corka jednak nie odeszła, bo nie napisałaś
        streszczenia. To tylko wierzcholek góry lodowej. Córka moze chcieć
        mieszkać z ojcem - jej prawo. Ale jesli nie chce Cię widywać, to już
        powazny problem.
        Myslę, ze tu chodzi nie tylko o szantaż. Ale o całokształt stosunkow
        rodzinnych.
        • Gość: elia43 Re: POMOCY IP: 83.19.144.* 06.04.08, 23:28
          Dzieki ze sie odezwalyscie.Kontakt wydawalo sie ze mam dobry/do czasu/Wiem ze to
          brzydko kontrolowac telefon,ale ojciec dawal jej na karte kiedy tylko
          potrzebowala/50zl czasami starczalo jej na 2dni,poza tym spelnia wszystkie jej
          drogie zachcianki.No i nie gdera jej ze ma odrobic lekcje,posmarowac
          tradzik,wrocic na czas itp.Miala bardzo dobry kontakt ze
          starszym/pelnoletnim/rodzenstwem.W tej chwili ignoruje ich.Z mezem nie da rady
          sie dogadac.Powiedzial ze bedzie trzymal ja rekami i nogami aby nie odeszla od
          niego.Przepraszam ze tak pisze chaotycznie,ale nerwy robia swoje i pisze
          pierwszy raz.
          • gacusia1 Re: POMOCY 08.04.08, 03:39
            No to juz wiemy dlaczego corka uciekla od Ciebie.Wiadomo,tatus
            przymyka oczy na wszystko i rozpieszcza-kto by nie chcial? Nie
            wydaje mi sie,ze prawne uregulowanie sprawy poprawi Twoje relacje z
            corka.Jesli uda Ci sie uzyskac jej pobyt przy Tobie,to ona bedzie
            jeszcze bardziej zawzieta.Tyle,ze jesli corka pozostanie przy
            mezu/ex?? to on ma prawo o ubieganie sie o alimenty od Ciebie na
            nia. Moim zdaniem powinnas spotkac sie z nia sam na sam i ustalic
            czego ona oczekuje od Ciebie i czego Ty oczekujesz od niej.Jesli
            zamierza zostac z ojcem to dlaczego nie chce Ciebie widywac?
    • ewa.ulrich-zaleska Re: POMOCY 08.04.08, 14:52
      Witam
      Warto zająć się sprawą korespondencji córki – to dość niepokojąca
      sytuacja.
      W takich sytuacjach rodzinnych polecam kontakt z psychologiem który
      pomoże całej rodzinie rozwiązać problem
      Pozdrawiam
      E U-Z
      • Gość: elia43 Re: POMOCY IP: 83.19.144.* 08.04.08, 17:21
        Bardzo dziekuje ze mi pomagacie.Lzej jest mi gdy ktos obiektywnie ocenia.Nie
        chce zabierac corki od ojca bo zdaje sobie sprawe ze nie poprawi to relacji ze
        mna.Ja tylko nie moge zniesc ze ona nie chce nas odwiedzac/ja ja tak bardzo
        kocham/.Zalozylam juz sprawe rozwodowa,pewnie to pogorszy cala moja sytuacje,z
        porad psychologa korzystam juz dlugi czas.Ja naprawde nie moglam dluzej siedziec
        w tym zaklamanym,wykonczajacym zwiazku.Wiem ze moge placic alimenty,ale renty
        chorobowej nie wystarcza mi nawet na leki,przy mojej nieuleczalnej chorobie
        .Czekam na podzial,a pozniej zaczne jakas dzialalnosc dostosowana do mojej
        choroby.Nie zostawiajcie mnie,pomozcie mi chociaz tym ze cos napiszecie.Nie chce
        mi sie dalej zyc.Dziekuje bardzo
    • astra-r Re: POMOCY 08.04.08, 20:15
      elia43,
      nie panikuj i nie przejmuj się za bardzo rozchwianą 12-latką. Nie możesz się poddać jej terrorowi. Wie, że może sporo utargować na obecnej sytuacji. Najpierw będziesz pisać prace domowe, a potem ...to już tylko wzrosną żądania. Ma "oparcie" w ojcu i korzysta z tego. Dziwne, że ojcowie są aż tak głupi wchodząc w takie gierki z dziećmi, żeby dokopać byłej. Moja przyjaciółka i inne znajome przechodziły prawie to samo. Dzieci były przekupowane drogimi ciuchami, gadżetami, nastawiane przeciwko matce.
      Jesteś w gorszej sytuacji finansowej i nie sprostasz konkurencji z byłym. Poza tym jest to niewskazane. Bieganie za nią, proszenie nic nie pomoże. Jeszcze bardziej będzie Cię lekceważyć.
      Według mnie powinnaś zdobyć się na obojętność i spokojnie czekać. Mężowi szybko się znudzi niestabilna emocjonalnie nastolatka i wówczas sam zechce znaleźć z Tobą jakieś porozumienie.
      Teraz to pomyśl o sobie. Sporo przed Tobą. Zadbaj o swoje dobre samopoczucie bo będzie potrzebne, trzymaj się dzielnie. Powodzenia :)
      • Gość: efka30 Re: POMOCY IP: 212.127.64.* 07.05.08, 17:31
        Bylam w identycznej sytuacji...Nawet corka rowniez miala 12
        lat....To był horror.Tylko tatus sie liczyl bo spelnial zachcianki,
        nie musiala sie uczyc, sprzatac ani nawet chodzic do szkoły!!! Matka
        była feeeeeeeeeee bo stawiala jakies wymagania.Ojciec-zadnych/po
        prostu była dla niego kartą przetargową/. Ja wyprowadziłam sie z
        córka do rodziców, ex przyjechal niby wziazc ja na spacer
        i.....zadzwonil ze teraz mała bedzie mieszkała z nim.Corka nawet nie
        chciala ze mna przez telefon rozmawiac...Wytrzymałam bez niej 3
        dni.W koncu pod jego nieobecnosc dosłownie "zgarnęłam" dziecko z
        podworka,wpakowalam do taksowki i zawiozlam do babci-gdzie
        mieszkalysmy.Czego po drodze na moj temat dowiedzial sie taksiarz-
        nie wspomnę.....łącznie z kopaniem i szarpaniem sie.Ona chciala do
        tatusia, ktory na sniadanie stawial jej na stole tort - bo ona
        chciala.Ja uwazalam, że w ten sposob to mozna wychowac lenia , i
        nieuka a nie pełnowartosciową , fajną dziewczynę...
        Zaryzykowalam, i...udalo sie. Potem jeszcze 2x porwal mi dziecko za
        drugim razem mala sama z placzem zadzwonila zeby ja zabrac od ojca.
        To wszystko podczas trwania sprawy rozwodowej...
        Teraz corka ma 19 lat.Tatus narobil dlugow i ulotnil sie za granice,
        a ona do dzisiaj wspomina koszmar jaki zgotowal jej tatuś...Dorosła
        i sama zrozumiala, ze to co robił było delikatnie
        mowiac"niewychowawcze".:-))
        Teraz czasem zza oceanu "tatus" wtraca sie w nasze sprawy i zawsze
        corka jest wtedy wsciekala ze wtraca sie w nasze uporzadkowane zycie
        i jak zwykle probuje siac fwerment.AAAA alimenty płaci ale...nic
        poza tym.Juz nie szasta forsa na potrzeby corki.Przestala mu byc
        potrzebna jako karta przetargowa przy rozwodzie-skonczylo sie
        spelnianie zachcianek.Ot życie............
        pozdrawiam
        • Gość: elia42 Re: POMOCY IP: 83.19.144.* 13.05.08, 22:40
          Pragnę poinformować,że córka zadzwoniła do mnie i teraz jest ze mną.Nie mogła z
          ojcem dłużej wytrzymać.Idealnym ojcem był tylko do dnia sprawy
          rozwodowej.Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za okazane mi wsparcie.
    • zawilec1 Re: POMOCY 07.05.08, 19:43
      Koniecznie sprawdz co się dzieje w szkole, jeżeli jest źle,lub
      wiesz, że jest źle poza szkolą, poproś sąd o rozeznanie sytuacji
      przez kuratora. Poproś o pomoc szkolnego pedagoga, niech bedzie
      waszym mediatorem, zaproś córke na lody, albo do kina, może sie
      skusi i na neutralnym gruncie może uda się wam porozmawiać, ale
      bez "gderania", wypominania, krzyku i naciskania. Nie błagaj jej o
      powrót i nie przekupuj, ale zapewnij, że może liczyć na twoją pomoc,
      tak jak ty liczysz na chęć współpracy z jej strony. Mów co czujesz,
      dlaczego i czego oczekujesz. Możesz napisać także list.
Pełna wersja